Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. też można dodać. podstawowy tekst ogłoszenia już tu był niedawno proponowany, tylko nie pamiętam przez kogo - niedługo po prośbie o tekst zresztą. przy okazji apeluję o pomoc dla muszkieterów, dwóch z trzech (trzeci wciąż się błąka). odłowieni przy celestynowie, ale bez kasy, dług rośnie. pomóżcie. choćby 5 zł deklaracji. koosiek ma kilka psów pod opieka i duże problemy finansowe z nimi. zrobiłam bazarek na długi, jest sumińska, są filmy - zajrzyjcie - w moim podpisie.
  2. przecież jest kilka postów powyżej fajna propozycja (z moim i kilkoma dodatkowymi zdaniami o ślepocie). tylko dodać dane kontaktowe i fotki i jadymy.
  3. wiele być może nie zyskamy,ale w tej sytuacji liczy się każdy grosz i tyle, więc te wszystkie kroki wykonać trzeba. bazarek dla muszkieterów na szybko zmontowany. podnoście!!! a najlepiej pomóżcie rozreklamować wśród swoich znajomych z dogo. [url]http://www.dogomania.pl/threads/209575-Sumi%C5%84ska-i-filmy-dla-Muszkieter%C3%B3w.Od%C5%82owieni-zostawieni-bez-grosza.Ogromny-d%C5%82ug!Do-22[/url]
  4. dziewczyny, czy będą ogłoszenia? a może ogłoszeniowe allegro zrobić? z odniesieniem do pierwszego allegro - dzięki wam zdiagnozowaliśmy malinkę, wiemy, ze nie będzie widzieć, ale to u psów nie jest taki problem, jka u ludzi. malinka szybko poznała dom tymczasowy i doskonale sobie radzi (do tego stopnia, ze goście nie zorientowali się, że to niewidomy pies!). jej choroba nie jest ciężka, oprócz oczu jest zdrowym psiakiem- ale bezdomnym. szukamy dla malinki domu, który dostrzeże w niej wspaniałego psa i fakt, ze malinka nie widzi, nie będzie dla niego większym problemem, niż dla samej malinki.
  5. no, całkiem inny pies z lisława się zrobił.
  6. a tego się zczasem uczymy - nie można sobie powiedzieć "jakoś to będzie". ale, co więcej, tzreba tez walczyć z tekstami na dogo - bierz je poradzimy sobie! czasem trudno się temu przeciwstawić, a potem, ja kcichnie wrzawa wokół psiaka, ci co wołali, ze sobie poradzimy, znikają, a pojawiają się inni z pytaniami - dlaczego brałas, skoro nie było deklaracji? i to jest pytanie uzasadnione i ten, co wziął tez sam je sobie zadaje. bo nie ma tu beztroski, raz, ze nikt nie lubi miec długów, a dwa, że psy ryzykują. trzeba się sprężyć teraz i kwita. co się nam uda ugrac, to ugramy. kto dobrze zna fejsbuka, ma sporo znajomych i może pomóc? co do gl nie wiem, czy można na konto prywatne prowadzić zbiórkę publiczną tam (zresztą na fb też nie wiem, jak to wygląda). czy ktos ma jakieś doświadczenie? a może poprosić jakąś fundację o pośredniczenie? jak myślicie?
  7. niestety obydwie macie rację - bo każda patrzy z innego punktu widzenia i trudno sie dziwić. dziewczyny, trzeba zrobić akcję zbierania dekalarcji. raz na jakis czas, jka jest źle, po prostu tzreba zmóżdżyć się i spróbować podziałać przez fejsbuki, goldenlajny i ostre propagowanie zadłużonych psiaków na dogo - czasem wychodzi, czasem mniej, czasem bardziej, ale najwyższy czas zmontować kampanię. nie można zostawić was z długami wobec siebie - w dłuższej perspektywie nikomu to nie pomoże. ile miesięcznie brakuje każdemu z nich? ja mogę stworzyć wątek na goldenline (a gdzie wpłaty? prywatnie, czy jakaś fundacja?). mogę też powysyłać trochę pw i tu musimy się podzielić, każdy zna trochę inny zestaw ludzi. na fejsbuku akcję proponuję z podkreśleniem, że prosimy o małe kwoty, ale regularnie, co miesiąc i ze to poważne zobowiązanie. cóż to jest 10zł miesięcznie- prośmy o małe kwoty 5/10 zł, ale regularnie. niestety na fb mnie nie ma. zacznijmy juz teraz, póki ten dług nie jest duży. być moze raz na jakiś czas trzeba będzie rozpętać akcję, zobaczymy.
  8. a nie, no to jest ten termin, kiedy ja jestem w delegacji, matko ale mam dziury w mózgu, zupełnie zapomniałam.....
  9. to ja wrzuce mojego tymczasowicza. znaleziony w 2008 pod łodzią, z zapaleniem płuc. wyglądał tak: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/1111.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/2222.jpg[/IMG] potem był w hoteliku i juz wyglądał inaczej, o tak: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/4444.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/3333.jpg[/IMG] policzcie. znaleziony w 2008. u mnie na tymczasie od kilku miesięcy. od kiedy psiak szuka domu? myślicie, że kiedys znajdzie dom? ja zaczynam mieć wątpliwości :-(.
  10. nagrałam filmiki lisławowe, ale nie mam kiedy wrzucić. może się wysilę jakoś i wrzucę? ech, z tym czasem to problem... obejrzałam sobie pierwszą stronę. i tak sobie myśle, ze chyba na metamorfozy go wrzucę w wolnym czasie.
  11. może bym się załapała na ta jazde do weta? kiedy jedziecie? to juz na 100%?
  12. a ciaputka? też szukała domu "latami". czekam na foty odchudzonego prosięcia ;-)
  13. jak się za psem nie tęskni, to znaczy, że te wszystkie lata się go nie kochało, więc wtedy dopiero nie ma sensu mieć psa. cóż, rodzice powinni uczyć, że zdrowe emocje i wartości są w cenie, że warto kochać, byc odpowiedzialnym za zwierzę. własnie min z powodu śwaidomości, ze się przyjaciela straci - nie powinni uczyć tego, ze nie warto się "na wszelki wypadek" angażowac, żeby w przyszłości nie cierpieć. moim zdaniem to mała cena za lata przyjaźni. nie rozumiem, jak można uczyć przez swoje decyzje czegoś odwrotnego? kogo oni chca wychować? socjopate? sorry, że tak dobitnie, ale wydaje mi sie, że wiele ludzi ma problemy z wnioskowaniem o skutkach. dlatego min ja nie nadaję się na rodzica. nie martw się. usamodzielnisz się przecież kiedyś :-)
  14. betbet ma 100% racji. po smierci mojej pierwszej suni (którą miałam od mojego 6. roku życia) przez jakiś rok nie było w domu psa. nie było rozmów "nigdy więcej" czy "może za jakiś czas". po prostu nie było tematu. i jakoś po roku szast prast znienacka (także dla siebie) popłakałam się mamie, ze psa nie ma w domu. i w najbliższą sobote pojechałam na paluch. druga sunia, poppy, była u nas kilka lat, umierała ponad miesiąc na raka, nie chciała jeść, pić, wpychałam w nią, także leki, nic nie czuła, nie widziała... było to 4 lata temu aja do tej pory mam wyrzuty sumienia, ze kazałam jej się tak męczyć. dla spokoju własnego sumienia "bo nie mam prawa decydować bez jej woli" przeżyłysmy koszmarny miesiąc. wiem, ze to strasznie zabrzmi, ale zazdroszczę ci. bo umiałaś podjąć tą decyzję, której ja nie umiałam podjąć o wiele za długo i nigdy sobie tego nie wybaczę. teraz jestem apostołem decydowania, bardzo chce mieć siłę w przyszłości umieć w odpowiednim momencie dac psu odejść, bo teraz wiem, że to był ogromny egoizm. ale wiem też, ze jak trzeba będzie, to wcale nie jestem siebie pewna, czy mimo doświadczenia w tej kwestii, będę w stanie to zrobić bez okrutnego przedłużania psiego cierpienia. a wracając do poradzenia sobie ze śmiercią psa. jak poppy umeirała byłam na 100% pewna (inaczej, niz po pierwszej suni), że z miejsca adoptuję psa. zośka przyjechała do mnie 2 tygodnie po śmierci poppy i to była b. dobra decyzja (patrz, ze jednak jak chodziło o mnie, to umiałam dobrze zadecydować, a jak chodziło o ś.p. poppy, to nie miałam tego instynktu...). dalej płakałam i tęskniłam, ale emocjonalne zajęcie się nowym psem, poznawanie się - uratowało mnie wtedy, pomogło odzyskac równowagę. a poza tym - dom bez psa jest pusty. koniec kropka. edit: mizi, matko, współczuję ci. a najbardziej tego, co w ostatnim zdaniu.
  15. ja bym jeszcze dodała, po "ale nie, nie bój się" coś takiego - "my, psy, [I]patrzymy[/I] na świat węchem, oczy nie są nam potrzebne tak bardzo, jak człowiekowi. Znajdę z łatwością zabawkę, którą mi rzucisz, jak się będziemy razem bawić. słuchajcie, wjakim ona jest wieku? bo że młodziutka, to wiem, ale ma rok? dwa? ile? i jeszzce bardzo wazna rzecz - trzeba jej zrobić super foty, najlepiej na dworzu, bo to ładne, radosne tło
  16. siwa to nie była gęś. w każdym razie na zdjęciach nie sprawiała takiego wrażenia :-)
  17. nie miałam na mysi anonimów, tylko deklarowania wprost, co leży na wątrobie. a poza tym mozna ustalić grafiki dziecko się drze w takich a takich godzinach,a psy w innych. albo odwrotnie - razem się dra w jedym przedziale czasowym, a przez reszte czasu inni mają spokój :-) [B]edit - [/B] tzn nie zamierzasz miec więcej psów przez ogólne buractwo ludzkie? o rany...
  18. ale pardon, czy jest obowiązek opowiadania się na tym wątku (i w ogole na dogo) z działalności fundacji? czy fakt, ze nie ma wypowiedzi władz fundacji, oznacza, że "się nikt nie zgłosił"? doprawdy, niektórzy zapominają, ze istnieje życie poza dogo, ii że dogo nie jest żadną instancją czy wyrocznią w kwestii działalności fundacji. dogo to forum.
  19. no, to moja droga, powinnaś się przejść, trzeba wymagac od siebie tego samego, czego od innych, huehue. inaczej twoje postulaty wobec nich nie będą miały podstaw ;-). ale kto śmie ingerować w dziecięcą radośc zycia, huehue?
  20. pieniądze po ciaputce przekazałabym do dyspozycji ostatniej szansy. bo jak podzielić do decyzji ta kwotę, która została? maxi ma wpłaty jeszcze spoza dogo,nie tylko od ewy i flatki. ale o ile pamietam, kwota jest niepełna? czy moze się mylę?
  21. na necie znjadziesz, poszukja strony fundaji noga w łapę. ja tak zrobiłam :-)
  22. kinia, przede wszystkim na fejsbuku tzreba napisac wołami, że szukamy dla niej domu, niech ludzie pomogą. [B]czy jest chetny do zrobienia ogłoszeń?[/B] ja na razie napisałam temat adopcyjny na goldenline. kaska bazarkowa została przelana, powinna niedługo dojść.
×
×
  • Create New...