Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. ok, mam jasność, dzięki :-)
  2. ale chyba z geriatrium chodziło o to, zeby te słabsze, starsze, były razem i nie narazone na towarzystwo młodych niewyzytych? bo ja rozumiem, ze poprzenosić w rózne miejsca mozna, mi chodziło o to, czy powstanie nowe geriatrium.
  3. a, jakos zrouzmiałam, z eon juz zamknięty :-). jasne, ze podrzucę. ale biorę długi weekend, więc od wtorku....
  4. doszło, tak! właśnie, katarzyna, miałam spytać, bo mam zaćmę - czy ty się dopisałaś do deklaracji regularnych, czy po prostu ostatnimi miesiącami masz możliwość wpłacać?
  5. nie działa!@ not found! jak wkleisz link, to sprawdź, czy działa po zapisaniu. no klątwa jakaś. wyjeżdżam na przedluzony weekend. może już padac nie będzie?
  6. [quote name='zmierzchnica']A........ Podoba mi się ten wątek o tyle, o ile lubię czytać wypowiedzi np. taks, sleepingbyday i ulvedinn ;) Ale szkoda, że nie ma z kim wymieniać poważnych argumentów. Bo rozmowa mogłaby być naprawdę ciekawa i pouczająca.[/QUOTE] :-). jeszcze dodam, że warto byłoby porozmawiać z kimś z "drugiej strony barykady", kto umie argumentować i czyni to odpowiedzialnie oraz uczciwie. zwłaszcza, że dogo - sprawdzone! - bardzo dobrze nadaje się do ćwiczenia umiejętności przyznania komuś racji, uznania swojego błędu. polecam! odpowiedni partner do dyskusji, mający odmienne od naszego stanowisko to skarb! [quote name='ojasia'][B]Obawiam się, że celowa hodowla człowieka na mięso byłaby nieopłacalna. Człowiek powoli się rozmnaża, dzieci rodzą się małe i w małej ilości- w przypadku ciąży mnogiej są jeszcze mniejsze, poród jest skomplikowany itd. Powiało grozą, ale na szczęście taka opcja jest zupełnie absurdalna.[/B] Zastanawia mnie tylko jedno, dlaczego według każdego wegetarianina (którego wypowiedzi przeczytałam lub usłyszałam) jedzenie mięsa to zło. Wynika z tego, że jestem gorszym człowiekiem, bo jem mięso. Bez przesady, ja nikomu w talerz nie zaglądam i raczej nie lubię, jak ktoś zagląda mi. Ewolucyjnie człowiek jest przystosowany do pobierania pokarmu zwierzęcego i roślinnego, więc wybór jest duży. Ktoś ma życzenie być wegetarianinem, weganem itd. to proszę bardzo, ale nie trzeba koniecznie uprawiać misjonarstwa i nawracać mięsożerców. Faktem jest, że wegetarjanizm w naszym kręgu kulturowym może budzić ździwienie i wiem, że wegetarianie też nie mają łatwo.[/QUOTE] iiihaaa, obśmiałam się - masz rację, ludzina jest droga. ale przez to - rarytas, tylko w najdroższych restauracjach. kto oglądał "jedna ręka nie klaszcze", ten wie, o czym mówię. kto nie oglądał, ten powinien - usmiejecie się setnie. a jeszcze co do wegetarianizmu, ze mięso jest złe - jak widzisz, istnieją i myślę, że trochę nas jest, wegetarianie, którzy jedzenia mięsa nie uważają za złe jako takie. ale jedzenie mięsa produkowanego, jak teraz to się dzieje - juz tak. [quote name='taks'].......W kwestii wegetarianizmu : ...... w skali makro - złozony problem globalnej gospodarki żywnosciowej, jej wydolności, racjonalnosci ekonomicznej i ekologicznej, energochłonnosci itd i [B]wcale juz nie tak jednoznacznie wskazujący na pozytywy wegetarianizmu.[/B] Niestety uprzywilejowanych obszarów gdzie dietę mozna sobie ustalac wedle przekonań i upodobań a nie dostepnosci pokarmu jest na swiecie bardzo mało i warto o tym pamietac w "misjonarskich" zapędach Dla mnie osobiscie alternatywą wegetarianizmu jako przejawu szacunku dla życia jest racjonalne gospodarowanie żywnością - staram się tak planować zaopatrzenie domowej spiżarni aby nic się nie marnowało bo własnie to marnotrawstwo zywnosci a nie jedzenie mięsa uwazam za ciezki grzech wobec srodowiska .[/QUOTE] nie do końca - aktualnie większość pól zasiewana jest tym, co potem karmi produkowane świnie i krowy. te tereny można by przeznaczy na pełnowartościowe rośliny do spozycia przez człwowieka, soja etc. fermy są bodaj największym źródłem CO2 wypuszczanego do atmosfery. zanieczyszczenia z gnojówki zabiły niejedna rzekę. odpady, tak samo. wydajności opłacalność mięsa nie jest tak oczywista. pamiętacie, jeszcze niedługo po '89 w każdej wsi ludzie trzymali zwierzęta hodowlane - w zakresie indywidualnym. pamiętacie, jak smakowało to mięso i wędliny? teraz ludzie na wsiach w ogromnej większości nie hoduja żadnej krówki dla siebie ikupują wyroby wędlinopodobne na 10zł kilo. pokpilismy negocjacje rolnicze przed akcesją i to ostro, w zamian żremy syf pełen glutaminianu sodu i antybiotyków.
  7. produkcja zwierząt na mięso jest skrajnie obrzydliwa. skąd pomysł, że uważam, że nie jest? m98, proszę o sprostowanie twojego postu o hipokryzji - nie odnosi się on do mnie. ponieważ nie kierujesz go do nikogo konkretnego, może powstać wrażenie, że kierujesz go do wszystkich przeciwnych myśliwym, czyli tez do mnie.
  8. dzizas. masakryczny ten lipiec. jesli geriatrium będzie do rozbiórki, to gdzie podzieja się dziadki?
  9. [quote name='taks'][B]Czyli teraz "dyskusja" zeszła na temat czy przyroda jest słusznie skonstruowana czy też nie?[/B] To ,że istnieje cos takiego jak łańcuch pokarmowy, to że jedne stworzenia zjadają inne aby na koniec stać się też pokarmem mamy tu oceniać ? A może napiszemy postulat do władz aby to zmienić?........ Dla mnie to nie problem, że człowiek zjada mięso innych stworzeń aby na koniec sam stać sie pokarmem dla robaków ale to w jaki sposób odnosi się do tych istot , z jaką pogardą i przedmiotowo je traktuje, jak bezczelnie i bezpodstawnie nadaje sobie prawa absolutnego władcy świata. Buta połączona z głupotą - czyż może byc gorsza mieszanka? [/COLOR][/QUOTE] aj, aj, ja już o tym pisałam, że nie mam pretensji o jedzenie mięsa jako takiego, ale o sposób, ekhm, pozyskiwania. to sprawia, ze mięso i nabiał są nieetyczne. i to wysoce nieetyczne. Lew też je mięso, czy Arwilla uważa, że według mnie nie powinien? Pisałam o tym ze dwa posty, i arwilla je widziała i nawet chyba dokładniej odpowiedziałam na w/w zarzut arwilli. nie ustosunowała się do niego, teraz po prostu powtarza to, na co już dostała odpowiedź. nic nowego u ludzi takich, jak arwilla.... :evil_lol:
  10. toż pisałam wam chyba na watku głownym, że link zepsuty dałyście i nie miałam jak, prosiłam o link raz jeszcze. dawajcie, postaram sie cos napisać, hopne może czy jak ;-)
  11. porobiłam obliczenia, zadowolona, ze rurek uzbierał na weta i niestety - pomyliłam się na korzyść rurka, więc ma mniej kasy, niż myslałam. z dawnego zapasu tzw kastracyjnego (od połowy lutego rurek miał 120zł na weta) 100zł (na dwa miesiące) wpłaciłam na zaległą karmę - z opóźnieniem, bo myslałam, ze z innego źródła się uzbiera, zresztą pamietacie, że kiszka była. zatem z kastracyjnego zostało 20zł. w lipcu wysłałam jeszcze raz 50zł na karmę, więc rurek w lipcu był na minusie - 30zł. po ostatnich bazarkach (puzzle, ogłoszenia, mensa) zebrało się 130zł. [B]50zł przekażę na żarełko. NIE MAM WYJŚCIA - permanentny minus karmowy mamy[/B] ponieważ nieraz zdarzało się, ze dopłacałam ze swoich pieniędzy braki na tymczas ([U]np yumanji nie płaci deklaracji od kwietnia[/U]) i coś tam na karmę zostawiałam p. ewie (to chyba z raz się zdarzyło), naprawdę nie moge pozwolić sobie na dorzucenie jeszcze tych 30zł.po prostu muszę je odebrać. czyli - 130 minus 50 minus 30 daje razem 50zł, czyli kiszka, bo nie pokrywa to nawet szczepień. z rurkiem tak jest, szyjemy co miesiąc przyszłymi wpływami. pokombinuję jeszcze jakiś bazarek, jesli ktoś ma choc jednego fanta, to będę wdzięczna. ponieważ 2 liczenia dały rózne wyniki, to postaram się w najbliższym czasie zrobić jeszcze jedno liczenie.
  12. a kto by tam czytał takie długie posty. teraz używa się równoważników zdań oraz zakreśla pole wyboru - tak, nie nie wiem. a potem każdy uważa, że jego prawo do opinii jest świętsze od dobrego obyczaju opierania opinii o potwierdzoną wiedzę, a nie o doświadczenie cioci z grudziądza (z całym szacunkiem dla grudziądzan :-) ). generalnie widzę jeden duży problem, o którym pisałam - edukacja siadła kompletnie. nie uczy się ludzi choćby tego, czym jest dowód naukowy, czym się różni język potoczny od dyskursu naukowego itd. Wiele osób z potencjałem, bystrych, inteligentnych, jest marnowanych przez ten stan rzeczy. więc choć szlag mnie trafia na rózne tu czytane rzeczy, to tak naprawdę powinno się mieć pretensje do tych, którzy wymyślili i wdrażają ostatnią reformę edukacji. Wynik - a, weźmy przykład pierwszy z brzegu - HOMEOPATIA. wystarczy dobra machina marketingowa i kasa sama się robi, a w aptekach są dostępne substancje z tej samej półki, co sproszkowany pazur niedźwiedzia zabitego o północy.
  13. własnie miałam niezidentyfikowany telefon, ale nie było mnie przy telefonie, więc nie wiem - w sprawie rurka :-)? dzieki mgie!!!
  14. macie kilkunasto kilowego kudłacza? [url]http://www.dogomania.pl/threads/212119-Poszukujemy-m%C5%82odego-kud%C5%82acza-do-domu-z-ogrodem[/url]
  15. jakiś czas temu na spacerze mijałam się z facetem, który szedł z suką, obwąchała się z lisiem. Mówię facetowi: jaka ładna suczka. A on mi na to: suki to mogą być cwele lub konfidenci. I poszedł. troszku mnie wtedy zatkało....
  16. nic nie rozumiem - aga wzięła zezika? ale na ds?
  17. [quote name='zmierzchnica'][B]Arwilla[/B], skąd bierzesz informacje wzięte chyba z palca? Naprawdę polecam lekturę książek znanych naukowców - Goodall, Bekoffa - którzy już dawno udowodnili, że zwierzęta doskonale wiedzą, czym jest śmierć. Weźmy choćby słonie, które czuwają w żałobie przez kilka dni nad ciałem zmarłych towarzyszy. Weźmy psy, które nie próbują budzić zmarłego towarzysza, wiedzą, że odszedł - mają świadomość śmiercie. Ignorujesz moje wypowiedzi, lub się po prostu do nich nie odnosisz, może za dużo treści, nie wiem. W każdym razie nie widzę, żeby ktoś tu uważał zwierzęta za łagodne prosiaczki i serduszkowe misie z bajek. Po prostu próbujemy udowodnić wam, co nie dociera jak widzę, że zwierzęta mają podobną umysłowość, a już uczucia zupełnie takie same. Naprawdę, przykro mi, macie gadzi mózg emocjonalny. [B]pa-ttti[/B] - "uczuciami"? Podaj mi Twoją definicję "uczucia" jeżeli uważasz, że Ty czujesz, a zwierzę "czuje". Zwierzęta też "uważają"... To może też "żyją"? Wybacz, ale bardzo mnie to razi. Nie mówiąc o tym, że rozpatrujesz pobudki zwierząt, nie wiedząc tak naprawdę, co one odczuwają. Poza tym - nawet jeżeli suka broni szczeniąt swojej córki nie dlatego, że jest - wzorem Ciebie - "babcią", tylko dlatego, że są członkami jej stada, to czy to zmienia jakoś jej odczucia wobec nich? Ma pod opieką młode, nieporadne stworzenia, które należy bronić. Człowiek zadziała podobnie, inaczej to nazwie.[/QUOTE] no, cały czas ta dyskusja wygląda tak, że kilka osób odmawia zwierzętom, min. psom, udowodnionych naukowo cech (jak samoswiadomość, używanie narzędzi, związki społeczne, etc) i ta niezgoda na fakty jest wg nich wystarczającym argumentem za stwierdzeniem, ze zwierzęta są "niżej" od człowieka. po czym sprowadza się dyskusję do olewania faktów i przyszpilania się do tych aspektów, które są odmienne u zwierząt i ludzi. a przecież własnie to postulujemy, ze gatunki są odmienne :-). można sobie cytować biologów i innych naukowców, to nie ma znaczenia, ziemia jest płaska i w centrum wszechświata. niektóre osoby opanowały umiejętnośc ignorowania faktów i czepiają się szczegółów - w których też nie mają racji, ale za to da się odciągnąć dyskusję z wniosku na szczegółowe przykłady - skoro coś się rózni, to na pewno na niekorzyść - taka jest teza zasadniczo. i kolejne przykłady trzeba omówić, jakby już nie dość wystarczająco udowodniono, o co cho z tymi różnicami. sto róznych apsektów można omówic, ale czy zasadniczo coś się zmieni? manipulacja, nie odnoszenie się do faktów, ignorowanie stanu wiedzy - tym są poparte argumenty antropocentryków. mam wrażenie, że przekonania własne, oparte na nie wiadomo czym, są ważniejsze niż fakty. nie wiem, jak to się ma do wyjatkowości gatunku, a zwłaszcza jego inteligencji? jaką wartośc ma takie przekonanie? zastanawiam się nad wykształceniem u siebie przekonania o nieistnieniu grawitacji. może byc ciekawie.
  18. mgie, moje konto. juz ci wysyłam.
  19. [quote name='filodendron']I co Cię tak śmieszy? :) Myślisz, że to taka oczywista postawa u człowieka, który dziś dobiega do 90-tki? To były późne lata 70-te - o wegetarianizmie słyszało się w wybitnie egzotycznych kontekstach, bo za rogiem już się czaiło widmo kartek na mięso z naszych braci mniejszych.[/QUOTE] ja to doskonale wiem i pamiętam - jednocześnie nie uważam, że cytowany przeze mnie fragment jest listkiem do wieńca chwały. czytanie o takiej wrażliwości zlecającej zabicie jest irytujące tak samo, jak słuchanie zdania: "ja to bym chętnie był wolontariuszem w schronisku/wziął psa ze schroniska, ale nie mogę, bo nie mogę tam iść, za wrażliwy jestem, nie mogę patrzec na cierpienia zwierząt". na marginesie, wegetarianizm tutaj nie ma nic do rzeczy. [quote name='filodendron']O tym zdaje się jest "Samolubny gen" Dowkinsa. Skoro jest typowe, a rzeczywiście jest - to znaczy, że zachowanie nietypowe jest szkodliwe dla gatunku.[/QUOTE] no cóż, skoro tak bardzo rozwinęliśmy cywilizację i abstrakcyjne myślenie, to wypadałoby sobie zdawać sprawę z pewnych atawizmów i umieć je ograniczać. nie jestesmy zagrożonym gatunkiem. zwłaszcza przez używanie "umarł' w stosunku do zwierząt.... zarzuca się nam tu, że negujemy wyjątkową wartość człowieka i sprowadzamy go do poziomu zwierząt uznając równy status. to weźcie się wreszcie zdecydujcie.
  20. [quote name='pa-ttti']nie wiem kto to jest czerwonoarmista Iwan. [B]chałupa była chyba podobna do stodoły w czasach Sokratesa[/B], ale jeśli ta pomyłka tak razie Cię po oczach, to przepraszam. i nic nie napisałam o Atenach, także nie wiem kogo chcesz poprawic w tym momencie? [B]radia Erewań nie słucham.[/B] ... [/QUOTE] o ludzie, tu mnie pochowajcie, niech się dłużej nie męczę! [quote name='Kaja i Aza']swietnie to ujelas; ja sie daje przekonywac w dyskusji, ale tylko logicznymi i bezstronnymi argumentami, myslenie typu: czlowiek jest najwazniejszy bo to czlowiek zupelnie do mnie nie przemawia.[/QUOTE] a bo już mnie nerw trzaska, jak to wszystko czytam.... i tu nawet nie chodzi o przedmiot sporu, tylko zatrważający stan edukacji w Polsce. [quote name='filodendron']......Ojciec pochodzi ze wsi w najlepszym tego słowa rozumieniu - ze śmiercią zwierząt z pewnością miał wielokrotnie do czynienia. Nie sądzę, żeby słowo "zdechł" w odniesieniu do zwierzęcia oznaczało dla niego coś, co uchybia godności zwierzęcia, [B]szczególnie, że wyjątkowo dobry i wrażliwy z niego człowiek i nigdy nie skrzywdziłby świadomie żadnego zwierzęcia (w czasach głębokiej komuny, gdy karpie przed wigilią zajmowały jedyną w mieszkaniu wannę, mama zawsze miała problem, bo trzeba było wzywać sąsiada, żeby je zabił). [/B]Jak byłam dzieckiem, tak się mówiło o chomikach, myszkach, kanarkach, które bywały w naszym domu - jakoś to nie przeszkadzało płakać po nich. Trzeba wziąć więc pod uwagę, że słowo jest zakorzenione, umownie oznacza śmierć zwierzęcia, potwierdzają to słowniki - ludzie mają prawo go używać i to nie oznacza braku szacunku dla zwierząt. No a jeśli komuś, z jakichś powodów, słowo to kojarzy się aż tak negatywnie - to przecież przymusu nie ma.[/QUOTE] o rety! bomba! niech sanchedryn się tym zajmie. [quote name='Balbina12']Ty nam raczej też nie udowodnisz wyższości żaby nad człowiekiem..Ale próbuj- będę śledzić Twoje postępy ;) I vice versa-zwierzęta nie potrafią tego co ludzie.Zwierzęta są do pewnych umiejętności przystosowane od urodzenia- [I]homo sapiens[/I] dzięki umiejętności logicznego myślenia przystosował się aby np. wytrzymywać dłużej pod wodą. Nie kombinuj jakby też nie ewoluował nietoperz-bo tak nie ewoluował.Widocznie temu beznadziejnemu człowiekowi było pisane wymyślić komputer...a nie nietoperzowi. Może dlatego ,że ludzie są ponad wszystkim?Chyba ,że uważasz iż żaba stoi wyżej w hierarchii niż ty...Można i tak.[/QUOTE] czytajcie ze zrozumieniem! to ty i kilka innych osób uważacie, że ktoś jest wyżej w hierarchii. kilka innych osób twierdzi, że hierarchia nie ma sensu i jest wymysłem stronniczym, bo każdy gatunek umie coś, czego nie umie inny. nie postulujemy wyższości żaby. ale rozumiem, ze na ten - nieistniejący argument - łatwiej odpowiadać. człowiek jako jedyny wśród zwierząt stworzył zaawansowaną cywilizację techniczną. Tylko że to nie oznacza przewagi etycznej! naprawdę warto zapoznać się z aktualnym stanem badań dotyczącym umiejętności tworzenia złożonych relacji społecznych, używania narzędzi, abstrakcyjnego myślenia, języka - to wszystko występuje w świecie zwierząt.
  21. [quote name='Balbina12']Tak,jest to dla mnie argument nie do podważenia.Pies pozostaje na poziomie 2 latka.Porównaj myślenie dwu latka i 20 latka albo 40 latka.Różnica jest według mnie dość znacząca.[/QUOTE] czyli dwulatek zdycha, a 40-latek umiera!?!?!? gdzie przebiega granica? [quote name='Balbina12']żartujesz,prawda? ;) Omry w takim razie pochwal się swoją wiedzą biologiczną(rozumiem ,że masz już nie małe doświadczenie w tej dziedzinie nauki)i powiedz mi czym też wybija się ponad człowieka taka poczciwa rybka?Może być inne zwierzątko :):):):):)[/QUOTE] ryba oddycha pod wodą. a ty spróbuj. [quote name='pa-ttti'].....węgorz wytwarza pole elektryczne, miecznik rozwija dużą prędkość, a człowiek potrafi kochać i czuć. Po co nadawać zwierzętom cechy ludzkie, trzeba zaakceptować innosć naszego gatunku.[/QUOTE] pa-tti, podważasz udowodnione przez naukę fakty - zwierzęta potrafią odczuwac. kochac też. i to nie jest "moja opinia, do której mam prawo" . miłość macierzyńska? tez istnieje w świecie zwierząt. spowodowana mega hormonalnym doładowaniem, jak u homo sapiens (i sapiens) ;-). ----- niesamowite, więc wy naprawde myslicie, że "umierać" jest zarezerowwane dla człowieka, a uzyte w stosunku do zwierzęcia - czyni człowiekowi jakąś ujmę! jaką, do kroćset?? jaka ujmę czyni człowiekowi fakt, że pies umarł? a nie zdechł? niesamowite, jak ogromne kompleksy potrafią siedzieć w człowieku. czy w anglii mieszkają jacyś nie-ludzie? po angielsku to jest jeden czasownik... niepojęty dla mnie jest brak zrozumienia dla podstawowych spraw - że inne nie znaczy gorsze. że jak ja umiem rozwiązywać zadania różniczkowe, a słoń nie, to słoń jest mniej wart. co wiecej, znaczenie słów jest kwestią "bo dla mnie". nie dziwię się, ze mimo żenującego poziomu wiedzy i myślenia wymaganego na maturze 1/4 oblewa. w szkole przestali uczyć logicznie (krytycznie) myśleć! jak twierdzi moja mama: "głupim narodem łatwiej rządzić".
  22. cześć wam! ostanie informacje. u p. maryli zostału dwa psiaki, beksio i faworytka, gryzelda mieszka po sąsiedzku, ale ponoć większość czasu spędza i tak z rodzeństwem. z bazarku wyszło ok 98 zł, gosia jeszcze dokupiła od siebie ;-) misia i dodała maryli 20 zł na poczet ewentualnych następnych bazarków (ma duzo gadżetów na bazarki!), więc p. maryla dostała ok 120zł. wklejam skan informacji od weta: [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/koszty.jpg[/IMG] Tam były jeszcze szczepienia. Dostałam fotki, te dzieciaczki wyglądają na wielgachne!!!! [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSCN9901.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSCN9899.jpg[/IMG] [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/DSCN9897.jpg[/IMG] tak naprawde warto było poogłaszać choćby faworytkę... p. maryla ma ponoc znów nowe szczeniaki ściągnięte z jakiegoś lasu.... a ja nie mam czasu nawet bazarek zrobić.
  23. jestem umówiona na wizytę u pysi (zmieniła imię :-) ) w sobotę. mieszkamy z córką państwa całkiem blisko siebie, wiec pojedziemy razem i pogadamy sobie. wczoraj też trochę porozmawiałyśmy i wychodzi z tego, że pyśka bez specjalnych wskazań weterynaryjnych sterylizowana nie będzie. i jeszcze dodam, że przychylam się do tego. widzę, jakie mają argumenty, poparte zresztą dobrą argumentacją dobrego weta. nie są to osoby beztroskie, machające ręką na kwestie ciążowe czy zdrowotne. aha, w związku z tym kaska na jej sterylke powinna być przekazana innym [potrzebującym psiakom. nie mogę się doczekać, bo nie udalo mi się pusi poznac wcześniej. to poznam pysię :-)
×
×
  • Create New...