Nie widziałam się jeszcze z P. Anią, ale wiem od jej sąsiadki, że Państwo są z Kaya bardzo zadowoleni, a sam Kay nie wygląda na takiego, co by tęsknił za wcześniejszą panią... Tylko Pudliczka jest troszkę zazdrosna, więc głaskanie na kanapie musi odbywać się jednocześnie dwoma rękami...:lol: /z jednej strony Pudlisia, a z drugiej Kay.../
Jak umówię się z p.Anią, to porobię jakieś fotki!