Niestety Misiek nie miał szczęścia. W domu przed którym zwykle przebywa mieszka trzech samotnych facetów z których jeden nienawidzi zwierząt. Przegania Miśka kamieniami, biega za nim z kijem a wczoraj dowiedziałam sie, że przygotował sobie widły i grozi, że przebije nimi psa. Faceci nadużywają alkoholu i wiem że może to zrobić. Ma na sumieniu kilka kotów, które zatłukł.
Misiek szukając jedzenia bardzo blisko podchodzi do ludzi. Jest duży, ludzie sie go boją. Ponoć ze strachu przed nim z wózka wypadło 2 letnie dziecko. Ludzie odgrażają się że go załatwią. Ponoć kogoś ugryzł.
Problem polega na tym, ze pies potrzebuje niemal fizycznego kontaktu. Moja siostra będąc tam na wakacjach wzięła go ze sobą do sklepu. Pies szedł za nią skrobiąc jej marchewki, deptał jej po piętach.
Jak ma zareagowac pies, który jest przeganiany, rzuca się w niego kamieniami a który ma problemy ze wzrokiem? On sie broni.
Elmira zaglądała mu w zęby a on reagował spokojnie.
Na tej wsi działy się różne rzeczy: obcinano psom jądra, suki zakopywano żywcem do ziemi ze szczeniakami. Jakie szanse ma bezdomny Misiek?