Miś bezpieczny i juz nikt do niego nie zagląda.:mad:
Miśka pierwszy raz widziałam kiedy zabierałyśmy ciężarną Łanię28.lipca tego roku. Bardzo nerwowo reagował na dotyk. Tak jak człowiek, którego dotykamy z tyłu z zaskoczenia. Cały czas siedział nam na plecach. Potem kilka dni dokarmiała go moja siostra, która pojechała tam na wakacje. Któregoś dnia zadzwoniła do mnie mówiąc,że "ten pies jest ślepy,dziwnie sie zachowuje". Podobne zdania słyszałam od innych ludzi, którzy kilka dni się nim opiekowali" Mówili ,że nie widzi rzucanego jedzenia, patyka itp. Ja jeżdżąc tam, widziałam głownie poobijanego,utykającego na którąś łapę wielkiego psa i słyszałam jaki jest agresywny:crazyeye: i że źle skończy. Oby był zdrowy. Jest młody i ma szansę na dom.