dojechałyśmy całe i zdrowe. Pies juz w swojej budzie. Był bardzo grzeczny, choć bardzo przestraszony. Zero agresji. Ma dużą ciętą ranę na prawej łopatce. On długo by tam nie wytrzymał. Zdjęcia i obszerna relacja o podróżach dwóch blondynek jutro;) Padam
Ps. ciocia elmira jest wspaniała!!!!!!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: