W głębi serca od dawna o tym wiedziałam, że mały zostanie z nami. Jest przekochany! :loveu:dWłaściwie nie schodzi z kolan. Choć od soboty wieczór, przeżywaliśmy horror. Bambo poczuł zew natury i między nogami wyskoczył z domu na podwórko. Nie było go całą noc, cały dzień i przyszedł dopiero o 1.30 dziś w nocy. Oczywiście szukaliśmy go cały dzień i pól nocy. na piechotę, samochodem a w ciemnościach z latarkami. Na szczęście jest. Jak zwykle radosny, przytulaśny i kochający cały świat. Oczywiście chory. Dziś, jutro i pojutrze dostanie zastrzyki. Kastracja przesunieta.
[SIZE=3][B]Wszystkie kotki udało nam się wysterylizować![/B][/SIZE]