Dziewczyny, szukajcie. Ostatnia tymczasowiczka bardzo dała nam się we znaki. Nie tyle mi, co mojej psio kociej rodzince. Wszystkie czuły się bardzo zdominowane ( Atosik bał się nawet przywitać, kiedy wracałam do domu) i teraz widzę, ze odpoczywają. Odkąd Pixi poszła do domu, zaczęły sie bawić. Zaczęłam zastanawiać sie nad Tosią, bo ponoć jest spokojna ale się trochę wypaliłam. Od 4 lat , nie czasami ale cały czas mam coś na tymczasie. Muszę pomysleć.