Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Chantell']środkami miejskiej komunikacji odpada. Mieszkamy na ''zadupiu''[/QUOTE] I jesteś pewna, że przez całe życie psa - kilkanaście lat - nie zdarzy ci się konieczność takiej podróży? :cool3:
  2. [quote name='Dariette.']biedne wypłoszone pseudopieski[/QUOTE] Nie przesadzacie trochę...? :razz:
  3. [quote name='Chantell']A może orientujecie się czy Nagiemu psu peruwiańskiemu (waga około będzie 10-13kg) także trzeba zakupić kaganiec? -.-[/QUOTE] Kaganiec moim zdaniem powinno się kupić każdemu psu i przyzwyczajać od małego. Nie chodzi o to, że wymagany jest codziennie na spacerach, no chyba że maluch wyrośnie Ci na małą piranię :evil_lol: ale po prostu są sytuacje w życiu, że kaganiec okazuje się niezbędny - a to niezbyt przyjemne badanie weterynaryjne, a to podróż komunikacją miejską, gdzie bywa bardzo surowo wymagany niezależnie od wielkości psa... I w takich sytuacjach, jak pies nie jest zawczasu do kagańca przyzwyczajony, robi się piekło :eviltong:
  4. [quote name='aniaijaga']to w takim razie to forum i jego porady wogóle nie ma sensu,bo przeciez w wiekszości sie nie widzimy na żywo, nigdy sie nie poznamy[/QUOTE] Forum ma sens - ale ono nie służy do wylewania pretensji na każdego właściciela dużego psa tylko dlatego, że ktoś ma nieprzyjemności na spacerze z zupełnie innymi osobami (i psami), niż te które są na tym wątku. Kiedy mnie spotka niemiła sytuacja na spacerze i wchodzę na wątek - żalę się na konkretną osobę i jej psa - a nie mam pretensje do dogomaniaków, którzy mają psy podobne do tamtego :razz: Co ja czy ***kas mam wspólnego z opisywaną przez Balbinę panią z owczarkiem, jeśli chodzi o kontrolę nad psem? Zapewniam, że gdybyśmy spotkały się z Balbiną na spacerze, nie byłoby żadnego problemu, mogłaby przedefilować ze szczekającym na smyczy yorkiem kilka metrów ode mnie i mojej spuszczonej ze smyczy suki i nic by się nie stało. Zresztą gdybym zobaczyła, że dziewczyna chce przejść z małym pieskiem i się boi, po prostu odeszłabym kawałek, albo wzięła psa na smycz, albo poleciła mu "leżeć-zostań" - po co ma się przemykac przerażona, niech przejdzie spokojnie. Właściwie bardzo żałuję, że nie spotkamy się na żywo, bo Balbina na własne oczy zobaczyłaby, czym jest pies bez smyczy, ale pod kontrolą. Inna kwestia, że ona oczekiwałaby raczej, że ja zabiorę psa i ucieknę, żeby ona mogła puścić swojego - i to już nie jest w porządku :razz: Niestety wiele psów puszczanych luzem pod kontrolą właścicieli nie jest, co i mnie nieraz denerwuje. Jednak osoby będące tu na forum, zajmujące się szkoleniem, dogomaniacy, jeśli już psy puszczają luzem to mają je pod kontrolą (przynajmniej większość). Balbinowa pani z owczarkiem, czy moja cholerna sąsiadka z dalmatką, którą raz na rok widzę na smyczy (a jest nieodwoływalna i agresywna) raczej na dogo nie bywają. Więc po co pretensje do osób tu obecnych? Chyba dogomaniak, miłośnik psów, powinien być na tyle myślącą osobą w tym temacie, żeby nie powielać krzywdzących sterotypów. To że pani z owczarkiem nie ma psa pod kontrolą, a mimo to go puszcza, nie znaczy że każdy dogomaniak z dużym psem tak postępuje. Tak samo jak to że jeden amstaff gdzieś kogoś pogryzł nie znaczy, że wszystkie są bestiami, oraz to, że wiele yorków jest szczekliwymi uciążliwymi dla otoczenia zwierzakami nie znaczy że każdy, i ten Balbiny, taki jest.
  5. Ale rozumiem, że pies tej pani to nie psy [B]***kas[/B]? Może w końcu zaczniesz rozróżniać trochę ludzi i sytuacje? Masz pretensje do dogomaniaków, jakby to oni byli właścicielami psów, które czymś Ci zawiniły na spacerze :roll: I jeszcze mówisz, że nie jesteś uprzedzona... Ależ oczywiście, że jesteś. Do ludzi i psów, których w życiu na oczy nie widziałaś i nie wiesz jak się zachowują.
  6. Sierść w jedzeniu to już chyba codzienność właścicieli psów ;) Chyba że wybierze się rasę nieliniejącą, do strzyżenia. Jesli ktoś myśli poważniej o szkoleniu psiaka, to fakt, są lepsze wybory niż mops, niemniej jednak jeśli chodzi o wychowanie w sensie codziennego współżycia, mops jest dość bezproblemowy.
  7. [quote name='smerfetka123'] co do wad, to mopsy są bardzo zakręcone i szkolenie takiego psa jest trudne, cavaliery (...) sierść jest wszędzie[/QUOTE] Na jakiej podstawie to piszesz? Mops jest jedną z ras łatwiejszych do szkolenia, jest wpatrzony w pana, za jedzenie zrobi wszystko. Linienie Cavaliera jest na pewno mniej kłopotliwe od linienia psów krótkowłosych czy o sierści typu owczarka. Jak się psa wyczesuje, włosów jest naprawdę mało. Jeśli chodzi o "zazdrość" o dziecko - spotkałam się z mnóstwem przypadków takowej u westie. Jeśli chodzi o mopsa i cavaliera - nigdy. Porównanie charakteru cavaliera i mopsa do grzywaczy też nie jest moim zdaniem trafne. Grzywki to takie żywe sreberko, są bardziej podobne właśnie do westa niż pozostałych dwóch ras. Ja osobiście wolałabym cavaliera - ze względu na to że znacznie lepiej znosi upał i odpadają problemy zdrowotne typowe dla psów o krótkiej kufie i wyłupiastych oczach. Jest też nieco sprawniejszy fizycznie. Po prostu trzeba wybrać dobrą hodowlę i szczenię po badanych rodzicach.
  8. Jeśli suka jest szczenna, chyba jednak zdecydowalabym się ciąć ją na miejscu, mimo kosztów... Głównie ze względu na ryzyko powikłań przy porodzie (bardzo duży samiec).
  9. Martens

    dawkowanie

    Ja w ogóle nie polecałabym mokrej karmy. Lepiej podawać suchą i do niej odrobinę kefiru, jogurtu naturalnego, warzywek, mięska... Z mikroskopijnych ilościach, żeby nie zaburzyć bilansu - a żeby był smak i przewód pokarmowy nie odzwyczaił się od trawienia czegokolwiek poza karmą. Karmy mokre są drogie, mają więcej chemii niż suche... Lepiej zastąpić je świeżymi dodatkami albo po prostu gotowanym posiłkiem.
  10. Nie tyle nie wolno, co to raczej bez sensu. No i jest ryzyko, że taką mnogością dodatków, konserwantów etc. jaka będzie łącznie w czterech karmach, doprowadzisz psa do alergii pokarmowej. No i jeśli pies będzie miał po takim mixie problemy, ciężko będzie dojść, która karma/składnik je spowodował. Wybierz jedną dobrą i wystarczy.
  11. [quote name='Lena 01 04 09']hello! czy do karmy Orijen Puppy dawać jakieś witaminy, czy są już nie potrzebne?[/QUOTE] Jesli pies jest zdrowy - absolutnie nie, zwłaszcza na własną rękę.
  12. Dla mnie najtrudniejsze są chyba sytuacje, kiedy muszę kogoś prosić o opiekę/wyprowadzenie mojego psa, bo przykładowo jadę na zajęcia na uczelni i nie ma mnie od 6 do 22... Zawsze się zastanawiam, czy wszystko ok, czy pies na pewno był wyprowadzony, czy leki podane, czy nic się nie stało :p No i zdrowie suni... Lat jej przybywa, już jest przewlekle chora i musi minimum raz w roku mieć badania.. A ja do najbliższego weta, gdzie mogę te badania zrobić i sensownie porozmawiać mam 100 km. Samochodu brak, znajomi albo też nie mają, albo mają w d... brać dużą liniejącą okrutnie sukę do swojego autka. Więc wyjazd to dla mnie jakieś 180-200 zł transport (znajomy taksówkarz i mam duuużą zniżkę, choć to i tak nie to, co czyjaś przysługa i zwrot za paliwo) plus koszty wizyty, badań, też dobrze ponad 150 zazwyczaj. A jeszcze gorzej z receptami na stale podawane leki :placz: - muszę brać od znajomego lekarza ludzkiego, który wypisuje na mnie, a i tak się buntuje, bo tego jest sporo, bo weci w moim mieście uprzejmie mnie spławili mówiąc, że albo nie wypisują ludzkich leków, albo odsyłając mnie po recepty tam gdzie psa leczę (ekstra, co 3 tygodnie tłuc się autobusem 100 km po receptę), a jeden prawie zrobił ze mnie lekomankę, bo między wierszami zasugerował, że ja może chcę wyłudzić te prochy dla siebie :roll: Co ja bym dała za normalnego weta w moim mieście :-( Bo jeśli sunia mi nagle zachoruje...? Kasę wykopię spod ziemi, pożyczę, cokolwiek, ale do weta mam 1,5 godziny drogi i transport też nie na pierwsze zawołanie.
  13. Ile czasu będziesz w Polsce? Myślę, że jak przynajmniej 3 dni i suka pierwszego dnia pójdzie na zabieg, to da się ją przewieźć, przy maksymalnej dbałości o jej wygodę... Po 5-6 dniach już bez problemu. Pisze to na podstawie doświadcz enia z moją suką, na której wszystko goiło się jak na psie :) Gorzej jeśli będą komplikacje z raną, ale to mało prawdopodobne u dobrego weta i o tej porze roku. Na Twoim miejscu bałabym się czekać na ewentualny poród; różnica masy między "rodzicami" jest ogromna. Miała wcześniej ciąże urojone? Ma w tej chwili jakieś objawy ciąży?
  14. Jestem tego samego zdania... Zresztą jako dziecko, kiedy cholernie marzyłam o psie, o mały włos nie uszczęśliwiono mnie właśnie yorkiem albo chihuahua :evil_lol: Na uszach bym stanęła, żeby mieć psa jakiegokolwiek, ale moja matka mętnie dawała zgodę tylko na pieski mikroskopijne, właśnie yorka albo chi. Choć gdybym miała wolny wybór, chciałabym haszczaka :diabloti: Koniec końców mama się rozmyśliła, ale wkrótce wyprowadziła z domu, a ja zakochałam się w szczeniaku kundelku, który szukał domu, i do dziś mam swoją wielką starą krowę :loveu: Trochę ciarki mnie przechodzą na myśl, że niewiele brakowało, a pewnie do dziś miałabym yorka :evil_lol: Najśmieszniejsze jest to, że miałam takiego bzika na punkcie psów, że w wieku 11 lat wiedziałam co to rodowód i R=R, i wydzwaniałam po hodowlach yorków z profesjonalnymi pytaniami o szczeniaka peta :lol: Dlatego tym bardziej teraz przykro mi patrzeć, jak osoby o wiele starsze niż ja wówczas, nie zadają sobie żadnego trudu poczytać cokolwiek przed zakupem psa, dowiedzieć się... Skoro 11-latka, której nawet nie śnił się internet mogła się doinformować, to chyba teraz dorosłe, niby rozsądne osoby mające internet tym bardziej mogą :roll: [B]hodrenisha[/B], skąd Ci się wzięła ta mała skłonność do posłuszeństwa u sheltie? Z tego co wiem i zaobserwowałam jest wręcz odwrotnie ;)
  15. Martens

    Barf

    [quote name='Dynamique']Tak tak... skąd ja znam rekacje: "KARMISZ PSA SUROWYM MIĘSEM ?!?! O BOŻE !!!" :roll:[/QUOTE] A u mnie akurat zdania znajomych są podzielone. Jedni reagują właśnie tak, dodając mity o agresji od surowego mięsa, inni są pozytywnie nastawieni, bo i sami nie mają przekonania do suchych bobków. Co najciekawsze Ci pozytywni to najczęściej osoby o dość staromodnym podejściu do psów; Ci ucywilizowani, co na pieska chuchają i dmuchają, szczepią i chodzą na spacery, reagują najbardziej alergicznie :) Natomiast mojej rodzinie to wisi, tylko czasem stękają że z karmą było wygodniej (choć nigdy nie musieli nawet palcem kiwać przy kupowaniu/przyrządzaniu żarcia barfowego), albo żałują, że na takiej dobrej szyi to chociaż ugotowałby coś i dopiero psu dał :evil_lol:
  16. [quote name='Marysia1986'] Moze tak: jak masz otwarte tereny zielone pod blokiem, gdzie psy moga sie bezkarnie wyszalec, to mysle, ze nie bedzie problemu. Jesli masz je cale zycie prowadzac na smyczy i w kagancach na malym skwerku przy ruchliwej ulicy to... wszyscy beda niezadowoleni.[/QUOTE] Ewentualnie można wychodzić osobno - jeśli czas pozwala. No i pojawienie się suki nakręca zasiedziałego samca na obronę stada bardziej niż pojawienie się kolegi tej samej płci.
  17. [quote name='filodendron']Pod tym względem to jest ogólnie przechlapane i nie ma to związku z wielkością psa. Ja sobie robiłam takie złudzenia, że może dziecko będzie mogło chodzić z psem na spacer, ale pierwszy tydzień z psem wszystko mi wyjaśnił. Chodzenie z psem na spacery jest po prostu niebezpieczne, to taki sport ekstremalny ;) Żaden rozsądny rodzic nie puści 8-letniego dziecka samego z psem na spacer, nawet jeśli to piesek wielkości świnki morskiej - za dużo zagrożeń z zewnątrz.[/QUOTE] Jestem tego samego zdania ;) Wystarczy wyobrazić sobie, co zrobi dziecko w razie ataku innego psa na jego pupilka i czym to się może skończyć. Na spacer z psem bez mojej opieki puściłabym dziecko dopiero w wieku -nastu lat - a wtedy to już i collie utrzyma raczej bez problemu, zależy jeszcze ile ma siły. Też kiedyś myślałam, że spacery z psem odprężają :) A i owszem, jak już się dojdzie do bezludnej łąki czy lasu. Ale przeprawa przez osiedle to jak wyprawa na wojnę czasami :)
  18. [quote name='Ewcia38']Chodzi mi o psy,które nie maja pojęcia ,że istnieje coś innego niz sucha karma ,i tak karmione przez dłuższy okres to pewna sraka z rozpryskiem gdy nagle zje cos innego.a nie daj Boże surowe jakiekolwiek mięso.[/QUOTE] No to znowu muszę się posłużyć przykładem swojego suczydła - przed pierwszym barfowym posiłkiem przez jakieś 5-6 lat karmiona była tylko suchą karmą. W momencie przestawiania miała ponad 8 lat. Biegunki nie było, mimo że wcześniej nieraz zdarzała się po wtrząchnięciu czegoś przypadkowo na spacerze :)
  19. Też mnie to zaintrygowalo, bo o ile shar pei i chow chow to dość truden kocie charakterki, tak samojed zupełnie ichnie przypomina, to raczej wesoły, łatwy do ułożenia psiak, chyba najłatwiejszy ze wszystkich zaprzęgowców ;)
  20. Ja bym na tę chwilę pozostała przy karmie i gotowanym mięsie z ryżem i warzywami. Dawanie wszystkiego naraz, tylu nowych składników w ciągu krótkiego czasu musi niestety doprowadzić do niestrawności.
  21. Cóż, my też żołądki wołowe zdobyliśmy już po dłuższym barfowaniu, i psiak przeżył zmianę bez biegunki :)
  22. [quote name='aniaijaga']A czy przypadkiem psy znajdujące się na liście ras agresywnych tj. owczarek kaukaski nie powinien być zawsze i wszedzie na smyczy..[/QUOTE] Teoretycznie chyba tak. Ale teoretycznie w większości miast żadnych psów spuszczać ze smyczy nie wolno, a z jakim rozsądkiem dobierano rasy na listę, to wie chyba każdy miłośnik psów.
  23. Teoretycznie do trzymania przy dziecku nadaje się każdy pies. Zależy też jaka to 8-latka, bo dzieci są różne, jedne spokojne i nieśmiałe, inne rozrabiaki, hałaśliwe. Z wymienionych ras najmniej widzą mi się parson i jack russel terriery, west highland white terrier i welsh corgi. Szczególnie z terierami mogą wystąpić problemy z agresją, warczeniem na dziecko, jeśli właścicielka nie będzie w stanie podporządkowac sobie psa i umiejętnie ułożyć jego relacji z córką. Border collie to wulkan energii, nigdy nie poleciłabym go osobie, która nie ma zamiaru poświęcić psu minimum 2-3 h dziennie na spacery i ćwiczenia, ani nie zamierza uprawiać z nim żadnego sportu typu agility. Najmniej problemowe wydają mi się mopsy i cavaliery, jednak należy pamiętać, że mopsy źle znoszą upały i raczej nie mogą latem w gorące dni towarzyszyć właścicielowi w długich wycieczkach. Collie też byłby dobry, o ile zwróci się uwagę na wybór szczeniaka po rodzicach o zrównoważonym, nie lękliwym charakterze, i zapewni mu ruch, zajęcie, ćwiczenia.
  24. Psy w ogóle nie powinny jeść tego co ludzie na codzień. Psu po przeniesieniu do nowego domu przynajmniej przez pierwszy tydzień powinno się dawać dokładnie to samo, co jadł wcześniej, a wszelkie zmiany wprowadzac stopniowo. Poproś osobę, która podarowałą Ci psa o kontakt do hodowcy - i zapytaj co podawał psu, na czym był odchowany. Jeśli nie ma takiej możliwości lub pies jest z niewiadomego źródła, podawaj mu gotowane mięso z ryżem i marchewką; do tego jakiś preparat mineralno witaminowy dobrany przez weterynarza. Labrador to duża rasa, wymaga bardzo dobrego odżywiania w okresie wzrostu aby uniknąć wad rozwojowych i chorób układu kostnego. Żywienie psa w tym okresie rzutuje na całe jego życie. Jeśli nie chcesz psu gotować rozejrzyj się za dobrą suchą karmą dla psów rosnących dużych ras - dobrą karmę kupisz w sklepie zoologicznym lub w internecie; na pewno nie w supermarkecie. Co do zbyt wczesnego odłączenia psiaka od matki - zgadzam sie z poprzedniczką. Może to spowodować problemy zarówno z odpornością na choroby, jak i zachowaniem wobec innych psów w starszym wieku.
  25. Czuję się gorsza, bo mój wielki bydlak nie gryzie :-(
×
×
  • Create New...