-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Ja nigdzie nie napisałam, że szkolenie obronne jest złe ;) Jest bardzo potrzebne w najróżniejszych służbach, jest sportem kynologicznym, który fascynuje wiele osób - ale nie jest to zabawa dla każdego jednego, kto chce się czuć bezpiecznie na ulicy, i nie z każdym psem wypali... Pół biedy, gdyby wszyscy ludzie chcący mieć obrońcę trafiali na dobre szkolenia, gdzie kładzie się nacisk na posłuszeństwo i tłumaczy co to odpowiedzialność - a nie na pseudotresurę do kiepskich szkółek prywatnych, gdzie psa się tylko rozszczuwa. Uczenia psa obrony "domowymi sposobami" już w ogóle nie skomentuję, bo to miewa tragiczne skutki. Ogólnie się z Tobą zgadzam ;)
-
Jak ktoś ma barfowe pytania i wątpliwości to zapraszam na pw ;) Roboty jest o wiele mniej niż przy gotowaniu; zwykle cała filozofia to rozmrożenie czegoś i danie psu albo np. uciapcianie twarogu z jajkiem. Warzywa kreci się w sokowirówce koło pół godzinki cała robota i są porcje do zamrożenia na dobre kilka tygodni.
-
Surowe ze skorupką, zazwyczaj pogniecione z twarogiem. Tak na oko jedno co 7-10 dni (pies 25 kg).
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Miałam kiedyś świniaczka rozetkowego [*] - też niezliczoną ilość razy słyszałam, jak to pewnie mi ta świnia śmierdzi, jak to świnia :evil_lol: A z perspektywy czasu uważam, że to jednak królik jest bardziej aromatyczny :) -
A tak swoją drogą - przeciętnemu obywatelowi, który ma dużego psa rasy z silnym instynktem obronnym, na dobrą sprawę wcale nie jest potrzebna komenda typu "bierz". W razie bezpośredniego ataku na pana niemal każdy pies, który jest z panem związany, ma dobry kontakt - niezależnie od rasy i wielkości, będzie próbował go bronić w jakiś sposób. Jak pies ma obronic to w chwili prawdziwego zagrożenia, napaści, będzie bronił i bez komendy. Inną sprawą jest jednak szczucie psa na konkretną osobę, bo ubliża nam słownie, czy coś tam nam kiedyś zrobiła, albo straszenie kogoś psem - to nie jest już obrona konieczna - na to jest paragraf i odpowiedzialność karna.
-
A po co po jednym miocie? :razz: Kotów jest dość, żeby nie powiedzieć o wiele za dużo.
-
mini astka/pittbulka z łancucha znalazla cieply domek:)
Martens replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Patrząc po zdjęciach i wzroście sunia o wiele bardziej przypomina mi mieszańca staffika (stafforshire bullteriera) niż amstaffa czy pitbulla ;) Myślę, że można ogłaszać ją jako mix staffika, to znacznie rzadsze i droższe psy, nie walają się po schroniskach jak amstaffy - myślę że wtedy szybciej znajdzie się chętny. Dla porównania rodowodowa stafficzka z dogo, Laba: [url]http://images38.fotosik.pl/103/cb7cbf9ea41f7542med.jpg[/url] [url]http://images39.fotosik.pl/118/cd99f5a4134502ffmed.jpg[/url] [url]http://images38.fotosik.pl/152/6838a7a4eb25ae66med.jpg[/url] Wasza mała od razu mi się z nią skojarzyła ;) -
:wallbash: I dziwimy się później, że strach wyjść w Polsce na spacer, skoro jak widać niektórych właścicieli szczeniąt nie interesuje dobre wychowanie psa i oswojenie go ze światem, zdobycie maksymalnej kontroli i wyćwiczenie posłuszeństwa, tylko na dzień dobry szczucie szczeniaka... [B]revii[/B], komendy "bierz" uczy się tylko i wyłącznie psy o pewnym siebie charakterze, dobrze zsocjalizowane, perfekcyjnie nauczone posłuszeństwa - bo psa [U]przede wszystkim[/U] trzeba umieć odwołać z ataku. Jeśli nie potrafisz słownie odwołać psa z pogoni za kotem tak, żeby zatrzymał się w pół drogi, nie myśl nawet o uczeniu go atakowania ludzi, bo doprowadzisz do tragedii. Chcesz mieć obrońcę - dobrze psa wychowaj, zsocjalizuj (także z obcymi ludźmi!) - pies izolowany od obcych, "żeby był agresywny" tak naprawdę będzie się ich bał i wykazywał tylko ostrość pozorną opartą na lęku, pozornym atakowaniu zagrożenia - może i wygląda to groźnie, taki szarpiący się na smyczy i ryczący na wpół zdziczały owczarek - pech tylko taki, że w momencie prawdziwego ataku napastnika pies weźmie nogi za pas. Pewny siebie, przyjazny wobec obcych ludzi pies to najlepszy materiał na obrońcę. Jak już pieska wychowasz, idź na szkolenie, najpierw pod kątem posłuszeństwa, gdzie powiedzą Ci czy pies charakterologicznie w ogóle nadaje się na obrońcę - potem dopiero na szkolenie obronne. Szkolenie na siłę psa o nieodpowiednim charakterze czy "domowe" metody szkolenia psa obronnego to igranie z ogniem - dochowasz się psa, który drze się na przechodniów, nigdzie nie będziesz mogła z nim iść z powodu jego zachowania, i który może pogryźć kogoś, bo np. się potknął, za to w momencie napadu co najwyżej z daleka poszczeka na bandziora - psy znakomicie odróżniają sytuacje w których mogą kogoś ugryźć, bo jest słabszy od takich, gdzie z napastnikiem nie ma żartów.
-
Zgadza się - jeżeli to parwowiroza, do jutra może być po szczeniaku.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='boksereczkaa']I jak może się nie podobać basset?[/QUOTE] Normalnie, mi się wizualnie bardzo nie podoba :evil_lol: Ale to nie powód, żeby komentowała czyjegoś psa, czy śmiała się z niego ;) Odnośnie komentarzy - czego to ja się już nie nasłuchałam na temat swojego królika... :razz: Że na co mi to, że króliki są beznadziejne, że teraz modne (!) są szynszyle, albo chomiki dżungarskie, że królik jest głupi i śmierdzi, że mogłam wziąć szczura, bo są mądre... :roll: Co komu do tego jakiego futrzaka mam w domu, co to komu przeszkadza? Inna sprawa, że osoby komentujące są zwykle z rodzaju tych, co mają chomika, potem oddają i biorą szynszyla, potem fretkę, i tak w kółko, niczym gadżety a nie żywe stworzenia. Ja rozumiem, że jeśli chodzi o przywiazanie, świnka morska czy chomik nie równa się z psem, ale przecież to nie są maskotki. [SIZE="1"]Wiem, że to temat o komentarzach odnośnie psów, ale musiałam gdzieś się wyżalić :eviltong:[/SIZE] -
Grono się nie otwiera :shake:
-
[quote name='Grey']Jak będą zęby stałe powinna być spokojniejsza. [/QUOTE] :roflt: Szczerze mówiąc nie rozumiem po co tak uparcie doradzasz na forum, wątek za wątkiem, mając tak małą wiedzę w niektórych dziedzinach. Sypiesz mitami, teoriami rodem od sąsiadki Kowalskiej czy w ogóle wyssanymi z palca, nijak mającymi się do rzeczywistości i fachowej wiedzy. Chcesz się ośmieszać, Twoja sprawa - gorzej że laik może coś takiego przeczytac i uwierzyć :roll:
-
Zdecydowanie lepszy od Puriny Dog Chow jest też Brit - a różnica w cenie naprawdę niewielka ;)
-
[quote name='pawel_wrl']Dam Ci pewien przykład: pies wchodzi na kanapę w Twojej obecności, dajesz komendę: zejdź, na dół itp., która zostaje zignorowana. W tym momencie idziesz po smycz, zapinasz, jakoś ściągasz psa na dół. Trwa to ponad minutę. W tym momencie przegrałaś pierwsze psychologiczne starcie z psem. Po niewykonanej komendzie masz do 5 sekund na reakcję, czyli bodźca, który spowoduje odpowiednie zachowanie. Do sprawy trzeba odpowiednio podejść, to człowiek ma być przewodnikiem i musi być pewien swoich decyzji.[/QUOTE] Tylko że konfrontacja fizyczna z psem i jego zębami wyrządzi o wiele więcej szkód w relacjach z psem (albo i na ciele właściciela) niż ta jednorazowa psychologiczna przegrana. Zależy jeszcze czy pies zareaguje agresją w geście dominacji czy czysto obronnym, ze strachu. W tym drugim przypadku pies wcale nie ma na celu wygranej z właścicielem tylko najzwyklejszą w świecie obronę własną - a taką będzie prezentować w owej sytuacji większość psów po przejściach. Kiedy pracujemy z psem problemowym można mieć smycz zawsze przy sobie, w kieszeni, na szyi - wtedy można użyć jej błyskawicznie, albo nawet zapiąć ją przed wydaniem komendy. Zwracam na to wszystko uwagę, bo sama widziałam sytuację, w której suka po przejściach (akurat nie ast, ale też charakterna rasa) po zignorowaniu komendy została ściągnięta z kanapy za obrożę - dotkliwie nowego właściciela ugryzła, mimo że wcześniej nie przejawiała żadnych oznak agresji. Zawsze konfrontując się fizycznie z psem, trzeba brac pod uwagę co zrobimy, jeśli pies jednak odwinie się zębami - wtedy dopiero będzie konsternacja i psychologiczna przegrana na całej linii; chyba że ktoś jest na tyle odważny (głupi?) by ruszać z pięściami na broniącego się zębami amstaffa.
-
[quote name='pawel_wrl']w pierwszych 2 tygodniach mozna zostawiać delikatną obrożę i za nia psa sprowdzać[/QUOTE] Z tym byłabym ostrożna, bo zdarzają się w takiej sytuacji ugryzienia - lepiej najpierw przypiąć smycz i dopiero sprowadzić psa. Chwyt za obrożę jest dość ryzykowny, szyja to bardzo "strategiczne" miejsce i pociągnięcie za obrożę w takim konfliktowym momencie może wywołać atak, agresję obronną.
-
[quote name='waljum']Staram się karmić równocześnie i żadnej nie faworyzować. [/QUOTE] Rzadko kiedy psy godzą się na równe traktowanie... Należałoby od początku wyróżniać Ginę i podkreślać jej pozycję w domu jako starszej zasiedziałej suczki. Traktowana na równi z nowo przybyłą poczuła się zagrożona, i w pośredni sposób ustawiając ją daje Ci do zrozumienia, która z nich jest ważniejsza.
-
[quote name='PapryczkaChili']jakiej wielkości masz sunię, bo 10 cm to potwornie dużo.... :crazyeye: .[/QUOTE] Czy ja wiem czy tak dużo - przy starej metodzie dużego cięcia to raczej normalna wielkość rany i jeśli nie komplikacji goi się to niewiele wolniej od małego cięcia. Metoda małego cięcia, tzw. hakowa, nowoczesna, ma też swoje wady - większe ryzyko pozostawienia fragmentu tkanki jajnika i związanym z tym powikłań hormonalncyh oraz zrostów w jamie brzusznej. Lepiej jak lekarz wysterylizuje z dużym cięciem i dokładnie wszystko usunie, niż gdyby miała się nie udac do końca operacja z małym cięciem, bo wtedy kompilikacje nie mają porównania do "strasznego" gojenia większej rany. Co do bólu przy załatwianiu się - moja suka pierwszy raz zrobiła kupę dopiero na trzeci dzień po sterylce, zachowywała się przy tym normalnie. Niemniej jednak nie powinno dziwić, że załatwianie się (a konkretniej napinanie) przez kilka dni sprawia ból - staraj się podawać jak najbardziej miękkie, lekkostrawne pożywnie, możesz dodać łyżkę oleju lub kefir. Wstrzymałabym się na razie z kośćmi i suchą karmą.
-
Husky/Malamute ... kilka pytan do wlascicieli
Martens replied to paulinka12344's topic in Siberian Husky
[quote name='ere77e2']dziecko to zazwyczaj decyzja przypadku[/QUOTE] Czyli mam rozumieć że większość dzieci na świecie powstaje wskutek mikrouszkodzeń w prezerwatywie czy niezadziałania pigułki (poniżej 0,1% kobiet stosujących pigułki)? :cool3: Ale ogólnie zgadzam się - o ile rodzicem dziecka można zostać niekoniecznie tego chcąc, tak trudno zastosować takie stwierdzenie odnośnie posiadania psa. -
[quote name='magorek']Podoba mi się twoja wypowiedź. Szkoda że to jednak nieliczny taki głos nawet wśród dogomaniaków:roll:[/QUOTE] Nieliczny? :hmmmm:
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Martens replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
A mnie zaczynają wkurzac moje dotychczas ulubione dzieci z placu zabaw... Wcześniej podchodziły i pytały, teraz zasuwają biegiem na nasz widok i głaszczą bez pytania. Raz mnie ostro wkurzyły, spieszę się, psica sika, a dzieciak podlatuje i głaszcze :roll: No i po sikaniu, suka podenerwowana, ja już też, bo chciałam ją tylko "odlać" i musiałam pędzić zanim zamkną mi sklep. Mówię coś do dziecka, żeby nie przeszkadzało psu jak sika, no to więcej nie głaskało, za to lazło za nami całą drogę do klatki, prawie depcząc psu z tyłu po nogach. Gotowałam się, ale głupio mi było nakrzyczeć na dzieciaka, bo widać, że zafascynowany psiakiem, a sama wcześniej pozwalałam głaskać. Pytanie tylko gdzie mama dziecka, bo ja bym malucha w wieku ok. 5 lat nie puściła samego na plac zabaw ani nie pozwalała na ganianie za obcym psem i znikanie mi z oczu. -
[quote name='Angie_']Pozwólcie, że i my dołączymy do grona "oczekujących" :D Poród mojej dziewczyny powinien odbyć się za około tydzień. Na USG było widoczne min 5 szczeniąt. Angie zrobiła się straasznym grubasem, mam nadziej, że wet nie pomylił aż tak bardzo w określeniu liczby dzieciaczków i nie urodzi się np. 12 :) Pozdrawiamy wszystkie mamy, babcie i prababcie :D[/QUOTE] No to ja czekam z niecierpliwością :loveu: bo w dalekiej przyszłości planuję BOSka - to już sobie na zapas popatrzę :)
-
[quote name='Caruso']Martens, wypowiadasz się na temat cavalierów tak, jak gdybyś ich przynajmniej kilkanaście znala lub odchowala. (...) I jeszcze jedno - skoro tak dobrze jesteś zorientowana w tej rasie - podaj nazwę polskiej hodowli, w której mozna kupić szczenię po przebadanych rodzicach na syringomyelię, mam nadzieję że wiesz, co to za choroba, jak i gdzie się ją diagnozuje . Bo w Polsce niestety mozliwości diagnostycznych nie ma i dlugo jeszcze nie będzie:placz: a choroba to straszna...naprawdę i dla psa i dla wlaściciela.[/QUOTE] Znam trzy psy tej rasy, i w porównaniu do mojej kundlicy linieją bardzo mało - rozmawiałam z właścicielami, u dwóch byłam w domu. Inna sprawa, że mój pies jest duży i linieje potwornie i to co dla mnie wydawało się "mało" dla osoby nieprzyzwyczajonej do sierści może wydawać się "dużo". Wiem, co to za choroba, ale nie orientuję się w polskich hodowlach i tym na co badają z prostego powodu: nie planowałam nigdy zakupu takiego psa i myślę, że rozeznanie w hodowlach i badaniach przez nie wykonywanych należy do nabywcy. Jeśli masz takie informacje - po prostu napisz. Btw możliwości zakupu psa nie kończą się na polskich hodowlach, na szczęście.
-
To zależy. Jak żyjesz w mocno zarobaczonej okolicy albo masz w domu małe dziecko to wypadałoby robić to co 3-4 miesiace. W innym przypadku rzadziej. Nie ma limitu badań. możesz zanosić kupę do badania i codziennie, psu to nie zaszkodzi ;)
-
Jestem kompletnie ciemna jeśli chodzi o prowadzenie samochodu. Trzy lata temu moja przyjaciółka robiła prawko. Myślałam, że to łatwe i pójdzie jej jak z płatka, a ona uwaliła 3 razy i zrezygnowała. Znięchęciło mnie to trochę. Co dalej - nie za bardzo wierzę w swoje zdolności obsługi maszyn, koordynację i ogarnianie ruchu drogowego - obawiam się że prowadzenie auta w moim wykonaniu będzie totalną klęską. Szkoda mi też trochę kasy, bo to jednak kosztuje, a jak mam zapłacić i nie zdać to hmm... Z drugiej strony prawko by się przydało, choćby żeby zawieźć psa do weterynarza - no ale jakoś mnie odpycha ten pomysł i tak odkładam - a bo zima, a bo szkoła się zaczęła, a bo inne wydatki... :evil_lol: Btw na razie i tak auta nie mam :)
-
A ja chciałabym zacząć, ale się boję... :roll: