-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
A czemu koniecznie karmą? Świeże jedzenie jest moim zdaniem lepsze ;)
-
Nie trzeba od razu sprawy - najpierw iść do ludzi i przedstawić rachunki; jak się wypną to dopiero sąd, którą wygrasz raczej bez żadnego "ale", z czego powinni zdawać sobie sprawę i zapłacić dobrowolnie.
-
Czekam z niecierpliwością ;) A może po prostu ona nie chce zostawać w klatce...? Jak widzisz, kiedy wymęczyłaś ją rano, spokojnie spała i nic nie zniszczyla - może po prostu to wystarczy, może siedziala w klatce na tyle długo, że ze schronienia zaczęła uważać ją za więzienie = za mało dobrych skojarzeń? Może po prostu spróbuj zmęczyć ją maksymalnie, pochować cenne rzeczy, zostawić konga i zabawki i po prostu otwartą klatkę? Za jakiś czas, jak będzie dobrze szło i zapomni o zamykaniu, możesz powoli znów ją zamykać, najpierw na krótko i nagradzać za spokojne siedzenie, potem na dłużej.
-
Z tego co się docczytałam, próbowali już nie tylko z karmą, ale i z gotowanym i z barfem...
-
50-60% mięsa lekko obgotowanego; można podawać właściwie wszystkie rodzaje, nie trzeba kupować szynki czy wołowiny na bitki - może to być mięso obrane z gotowanych korpusów z kurczaka, szyjek z indyka, czasami też serca wołowe, wieprzowe, drobiowe; żołądki. Można podawać wszelkiego rodzaju okrawki z mięsa dostępne dla psów w sklepach mięsnych - ale nie mogą one pochodzić z wędlin. Raz w tygodniu zastępujemy mięso wątróbką - drobiowa może być (a nawet powinna być) surowa, wieprzowa - gotowana. ok. 20-25% porcji to wypełniacz - gotowany ryż, potem można wprowadzać też drobny makaron, płatki jęczmienne; unikać płatków owsianych. ok. 20-25% porcji wszelkie warzywa - mogą być gotowane lub surowe zmiksowane np. sokowirówką; nie dajemy cebuli. No i dodatki - przy gotowanym niezbędny jest preparat mineralno-witaminowy, podajemy go zgodnie z instrukcją na opakowaniu; oraz do każdego posiłku łyżeczka oleju (z pestek winogron, lnianego, z ogórecznika). Ze 2 razy w tygodniu można pieskowi podac jogurt naturalny, kefir z łyżką miodu, biały ser z żółtkiem. Do tego raz w tygodniu duża , do porządna wołowa lub cielęca kość do obgryzania i ćwiczenia ząbków, do zabawy - koniecznie surowa. Takiemu świeżemu pożywieniu jakościowo nigdy nie dorówna żadna karma ;) W zasadzie u charta z wypełniacza można zrezygnować w ogóle i podawać porcję 60-70% produktów mięsnych, reszta warzywa i dodatki.
-
[quote name='ziele77']Była już jakaś nieśmiała sugestia jednego weta, że właśnie może się coś dzieje w mózgu z ośrodkiem odpowiedzialnym za łaknienie.[/QUOTE] I jeżeli to jest prawda, to przynajmniej na razie warto by było w miarę możliwości karmić sunię na siłę, szczególnie jeśli już jest w takim stanie. Porób teraz fotki, żeby bylo porównanie dla weta, do jakiego stanu sie doprowadziła "jedząc" sama.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='marra'] Martens dajesz swojemu psu kości ?[/QUOTE] Jako że karmię barfem, mięsne kości to u nas codzienność ;) -
Poczytaj sobie np. o barfie - jest prostszy niż gotowanie, łatwiejszy do zbilansowania - moje psy są na nim od kilku lat, w tym roczny pies odchowany tak od przybycia od hodowcy. Mogę pomóc w ułożeniu jadłospisu barfowego lub gotowanego. Wychodzi na pewno taniej, niż gotowanie cielęciny czy drogie karmy. Charty zwykle bardzo dobrze go tolerują, bo ze względu na małą objętość jamy brzusznej i szybki metabolizm potrzebują niewielkich ilości bardzo wartościowego pokarmu z jak najmniejszą ilością wypełniacza. Jeśli chodzi o bilans - jest on rzeczą ważną, ale na przestrzeni dni, tygodni, a nie w każdym posiłku i z dokładnością co do miligrama. Przestrzegając podstawowych kilku zasad naprawdę ciężko narobić psu braków - tym bardziej że nie masz arcy-wymagającego pod względem żywienia szczeniaka olbrzymiej rasy. I mięso odpowiednie dla psa nie ma nic wspólnego z wysokiej klasy wołowiną czy cielęciną - takie mięso jest dla psa wręcz skrajnie ubogie w potrzebne składniki, to same mięśnie i fosfor, zero kolagenu, tkanki chrzęstnej, wapnia - a pies potrzebuje róznego rodzaju ścinków, mięsa gorszej (dla ludzi) jakości, z chrząstkami, ścięgnami, błonami - czyli takiego jakiego Ty raczej nie chciałbyś jeść na obiad ;) a takie naprawdę nie wychodzi drogo.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
"Ciągnie? Kup kolczatkę i naostrz kolce..." "Takie odpadki psu dajesz (barf...)? Kup puszkę z chappi i nagotuj ryżu do tego, ja tak robię i pies nie chodzi głodny..." "U mnie to pies je co zostanie, jeszcze żeby jedzenie specjalnie mu kupować?!" "Oddaj tego psa na wieś do krów, toć on się w mieście męczy" "Biedny ten pies, ty go nigdy nie spuszczasz ze smyczy? Pies się musi wybiegać!" - komentarz pani, która puszcza pieska na kwadrans pod blokiem na trawniku, więc nie ma okazji zobaczyć jak moje szaleją na łąkach i nad rzeką... Wtedy pewnie by powiedziała, że je męczę, albo że zdziczeją. Inny specyficzny rodzaj pouczających to chyba przeciwieństwo tych od dawania resztek z obiadu i ryżu z chappi, to bardzo troskliwi właściciele psów, którzy są w ciężkim szoku, że moje psy jedzą np. kości - bo jak to dać psu kość?! Kość psu?! I karmy niet? Przecież pies umrze z braku witamin. Bo psa należy karmić tylko i wyłącznie suchym Royalem i wypreparowanymi na śmierć w połowie sztucznymi "kostkami" dla psów. I już sama nie wiem, którzy bardziej działają mi na nerwy. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Bogarka']Mojej sasiadce - równiez psiarze - ktos kiedys powiedział ze po co psom kupowac take drogie karmy wystarczy tylko woda i chleb[/QUOTE] Na temat komentarzy i pouczeń przypadkowych i nieprzypadkowych ludzi na temat żywienia moich psów, to mogłabym książkę napisać... -
A suczka chętnie bawi się gryzakami, nosi piłki, zabawki? Może coś jest nie tyle z zębami co ze szczęką...? Jakieś zmiany zwyrodnieniowe w okolicy stawu, problemy z nerwami twarzowymi? Są różne schorzenia, które można by posądzić o spowodowanie totalnej niechęci do jedzenia, ale to juz raczej do weta specjalisty - neurologa, ortopedy... edit: Pomyślałam jeszcze o czymś... Może to jakiś poważniejszy problem wydzielniczo-neurologiczny? Za wszystkie odczucia, w tym również uczucie głodu i sytości, odpowiada wydzielanie odpowiednich neuroprzekaźników w mózgu, m. in. pod wpływem rozciągania ścian żołądka czy poziomu cukru we krwi. Może to tam coś jest zaburzone, może to jakaś wada tego skomplikowanego systemu, i ona po prostu z fizjologicznego punktu widzenia nie czuje głodu, mimo że jej organizm się wyniszcza? Ale to też już robota dla specjalisty, i to raczej rzędu profesorów specjalistów na wyższych uczelniach, bo przeciętnego weta takie rzeczy wręcz na pewno przerosną. Jak jesteś z Warszawy (a chyba tak bo tymczasowałaś mojego szczeniaka zdaje się ;)), to przejedź się na SGGW na wydział weterynarii i popytaj tam o specjalistę, który mógłby Wam coś poradzić. Przypuszczam, że wasz przypadek ich zainteresuje nawet z czysto naukowych względów.
-
Po prostu uznała miejsce, w którym się rozłożyłyście za Wasze i każda osoba przechodząca w pobliżu, była uznawana za intruza gnieździe. Nie każdy pies tak robi - raczej te o silnym instynkcie stróża a zarazem słabszej psychice - nie ma co panikować, ale ja bym się raczej starała skupiac jej uwagę na czymś innym, żeby nawyk się nie utrwalał i nie rozwijał.
-
Zgodziłabym się, że może to powodować nieporozumienia w kontaktach pies-pies, ale raczej tylko z osobnikami, które nie były zsocjalizowane z psem bez ogona. Natomiast absolutnie nie zgodzę się z tym, że wpływa to jakoś znacząco na ogólny poziom agresji choćby terytorialnej, wobec ludzi, własnej rodziny. Są przecież rasy, w których rodzą się psy bez ogona, choćby nasze PONy czy corgi - a czy są to agresywne psy? Można je w jakikolwiek sposób pod względem agresji porównać do dobermanów, nawet tych niekopiowanych? Przecież byłaby i wśród nich samych widoczna różnica między tymi z ogonem, a z jego wrodzonym brakiem - a z niczym takim się nie spotkałam. Kopiowaniu oczywiście jestem na nie, ale nie dorabiałabym do tego za dużo ideologii, wydumanych argumentów - i tak przeważający jest ten, że jest to okaleczanie podyktowane względami estetycznymi.
-
Na pewno nie od razu - przynajmniej pierwsze kilka dni szczeniak powinien jeść dokładnie to co u hodowcy, potem należy stopniowo wprowadzać do posiłków nowe pożywienie, żeby całkowita zmiana trwała około 10 dni. Czemu nie chcesz karmić gotowanym? Brak czasu? Bo to na pewno zdrowsze rozwiązanie niż jakakolwiek karma, a weterynarze mają zwyczaj polecania właścicielom psów karm, które dziwnym trafem sami sprzedają ;) Jeśli już chcesz karmić psa karmą, lepiej po prostu podawać suche i uzupełniać je świeżym pokarmem - jogurtem naturalnym, warzywami, mięsem, olejem (dodatki nie więcej niż 10% posiłku, żeby nie zaburzyć bilansu) - a z puszek zrezygnować, bo wychodzą bardzo drogo i do najzdrowszych pokarmów nie należą.
-
[quote name='ACTINA'] Prawda jest taka że czasami w dużych hodowlach ciężko jest hodowcy skupić się na konkretnym psie. Może takie hodowle mają lepsze statystyki - wiadomo więcej psów większa szansa na wygrane. Ale gdy ktoś ma 30 psów to z 12godzin dziennie każdemu musiałby poświęcić 24minuty (jeśli dobrze policzyłam) - a gdzie czas na zajęcie się domem i inne własne potrzeby? Co prawda jako hodowca muszę przyznać, że psy w hodowli są razem i nie nudzą się tak jak np.samotny psiak czekający na pana wracającego z pracy, ale i tak trzeba im poświęcić trochę czasu.[/QUOTE] I to jest prawda, bo hodowca wcale nie musi izolowac dorastającego psa w ogródku i tylko stawiać mu miski, żeby w zachowaniu psa było coś, co będzie przeszkadzało nowemu opiekunowi. Sam tryb życia w większej hodowli, gdzie młody pies przebywa większość czasu z innymi psami w stadzie, bawiąc się z nimi na posesji, oczywiście mając jakiś czas poświęcany na socjal i podstawy wychowania - może sprawić kłopoty przy przestawianiu na życie typowo miejskie, jako jedyny pies opiekuna, bo diametralnie zmienią się warunki i wymagania wobec niego. Najpierw żył sobie spokojnie na swobodzie w rodzinnym stadzie, bawiąc się z psami, a tu nagle mieszkanie w bloku, konieczność zostawania przynajmniej na jakiś czas w samotności, obojętne mijanie innych psów na spacerach, kiedy tak chciałoby się z nimi pobawić, skupienie cały czas na przewodniku... O ile z owczarkami jakoś da radę, tak z trudniejszymi, bardziej niezaleznymi psami może być mało fajnie.
-
I ten pies jeszcze żyje...?
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Martens replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='chi23']nie zawsze mieszkanie na wsi oznacza psa przykutego łańcuchem do budy. Wiem że istnieją takie przypadki że przypina się szczeniaka i odpina, no wiadomo kiedy i że jest ich dużo... ale to nie jest regułą. [/QUOTE] Ale to chyba oczywiste ;) -
[quote name='Martinee']Twoja psina wie ,że jest nad tobą wyżej dlatego tak zachowuje się podczas zabawy.Pewnie Martens zaraz mnie wyzwię ,że jej psiaki też podczas zabawy warczą i skaczą (ale jeźeli napisałaś o tym na forum to jest to coś większego ).[/QUOTE] Martens wyzywa, że jej psy też warczą i skaczą :evil_lol: - ale jest ta różnica, że na sygnał "dość" w trybie natychmiastowym przestają. Pies może nie mieć nic złego na myśli; psie zabawy są w ogóle gwałtowne jak na ludzkie wyobrażenia i delikatność skóry - ale psa można i trzeba nauczyć jak się obchodzić z człowiekiem. I zgodzę się, że pies nie reagując na wyraźne sygnały, że jest za ostro i ma przystopować, próbuje, na ile może wejść nam na głowę - albo polecenie nie jest wydawane dość stanowczo i pies nie bierze nas na poważnie. Unikanie sytuacji nic nie da - ja poszłabym w tę stronę, że jeżeli pies za bardzo przy zabawie fika, każemy ostro się uspokoić - jak nie pomoże, koniec zabawy i urwanie kontaktu z psem. Szybko się nauczy, że się nie opłaca. Belgi w ogóle w każdej sytuacji mają skłonność do takiego specyficznego "capania" zębami, częsciej niż inna rasa i w ogóle żeby przytemperować takiego psa, trzeba być stanowczym i konsekwentnym, ale zarazem samemu bardzo spokojnym i opanowanym, nie używać w żaden sposób przemocy. pracować jak najbardziej zachęcając psa do właściwych zachowań, ucząc na ich miejsce innych, przekierowując napięcie psa na gryzak, zabawkę, zamiast np. na nasze rękawy, a nie karcąc czy korygując. No ale przez internet to sobie można - więc ja bym radziła tak jak Martinee - kontakt ze szkoleniowcem, ale koniecznie znającym rasę i jej dość specyficzne zachowania - bo eliminując u belga opisane zachowania w taki sposób jak u ONka czy innej rasy można nasilić nerwowość i agresję. Polecam też kontakt, choćby on-line z Zofią Mrzewińską - zajmuje się tą rasą i zna ją świetnie, pomijając że jest super szkoleniowcem ;)
-
[quote name='kamilqax95x']bo z kantara głowy nie wyciągnie[/QUOTE] A wyciągnie, wyciągnie, dużo łatwiej niż z obroży - moja suka może zademonstrować :p Ja do takiego uciekiniera polecałabym obrożę i szelki, najlepiej na dwie smycze jednocześnie - ale na pewno nie sam kantar czy kantar z obrożą.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='*Monia*']Jak byłam dzieciak to zawsze mi jakieś bezdomniaki towarzyszyły, ale sąsiedzi się przyzwyczaili i nie słyszałam nic niemiłego na mój temat. Pewnie skupiali się na obgadywaniu moich rodziców że mi pozwalają się z pchlarzami zadawać :evil_lol:[/QUOTE] Ale dziecko to dziecko, może mieć swoje fanaberie i ludzie raczej nie komentują tak tego, że 8-latek lata za psami - aczkowliek w wieku nastoletnim powinno to ich zdaniem przejść całkowicie w fascynację płcią przeciwną, a potem poprawę przyrostu naturalnego w Polsce, co nijak z psią pasją ich zdaniem nie współgra :cool3: -
Nabrał, nie nabrał - taka klatka jest ok dla psa wyprowadzanego z lęku separacyjnego, niszczenia w domu, ale do uczenia szczeniaka czystości może być za duża. Ale niekoniecznie - charty to ogólnie psy dość czyste, nie zakładaj z góry problemów ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No niestety. A mnie szokuje jacy w ogóle ludzie są bezczelni! Dla mnie to nie do pomyślenia, komentować obcą osobę na ulicy, na temat tego czy powinna szukać męża czy dzieci, na temat jej zainteresowań, czy mówić na głos że jej pies/dzieciak/torebka/ubiór jest marny czy głupi. Podobnie jak bezczelnym trzeba być, żeby również do obcej osoby powiedzieć, że na pewno ma smród w domu - bo jest na spacerze z dwoma psami. Dla mnie to jest po prostu totalny brak kultury, chamstwo, w głowie mi się to nie mieści, a jak widać na każdym kroku się to spotyka. -
Jest coś takiego jak impregnaty do drewna ;) A cegły, beton faktycznie zimą bardzo się wychładzają.
-
Jak pies kojarzy polecenie "nie wolno" to nic prostszego ;) Ewentualnie zaopatrzyć się w spray odstraszający od gryzienia mebli i spryskać nim smycz.
-
A nie można jakoś zasłonić podwórka sąsiada? Somiane maty na siatce, żywopłot? Co robicie z sunią na codzień, ile czasu poświęcacie na szkolenie, zabawę, zmęczenie jej umysłowo?