Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='ASICAiBREGO']Martens, tyle, że piesek jest już u koleżanki ponad 2 miesiące :) [/QUOTE] [quote name='author']mam od wczoraj dalmatyńczyka, ma 4 miesiące[/QUOTE] Ekhm... :eviltong: [SIZE=1]i 10 znaków[/SIZE]
  2. Od wczoraj to tyle co nic; pies nawet nie zdążył poznać dobrze otoczenia, domu, Ciebie - a gdzie mowa o zachowywaniu czystości. Nagradzaj sikanie na zewnątrz, ignoruj to w domu; staraj się przebywać z psem na zewnątrz jak najwięcej.
  3. Założyłam na temat tego zjawiska wątek na administracji - jak mod zaakceptuje, to zapraszam ;)
  4. To zrozumiałe np. u psa po przejściach, bitego przy jedzeniu, itp. ale nie wiem czy o takim tu mowa?
  5. Nie ;) Większość pływa instynktownie, jeśli już muszą, ale wiele psów boi się głębszej wody i zamiast pływać jak należy, próbują sięgać tylnymi łapami dna; przednie wywalają nad wodę i jeśli jest głeboko i nie ma kto psu pomóc, może się i utonięcie niestety zdarzyć. No i są rasy, w których większość przedstawicieli wody nie lubi i pływa delikatnie mówiąc słabo.
  6. Ja u Was pierwszy raz ;) Bo właśnie odkryłam że Wy praktycznie moi sąsiedzi :) Z naszych okolic mało jest ludzi na dogo, niestety.
  7. Tkanka kostna składa się z dwóch frakcji - nieorganicznej (sole mineralne, m. in. wapnia) oraz organicznej - białek, która nadaje kości elastyczność i składa się na większość jej wartości odżywczej. Przy gotowaniu większość frakcji organicznej jest niszczona, przez co kość nie tylko traci wartości odżywcze, ale staje się twarda, nieelastyczna, a zarazem krucha, łatwo łamie się w ostrzejsze kawałki - łatwiej może dojść np. do perforacji przełyku - no i przede wszystkim podawanie takich kości to jak karmienie psa cementem - może dojść do zaczopowania jelit, pomijając, że to bardzo cięzkostrawne i obciążające dla przewodu pokarmowego, a wartość odżywcza niemal żadna. Parzenie kości nie ma najmniejszego sensu, i tak nie zabije ewentualnych zarazków, a mity o krwiożerczych psach karmionych surowizną i rzucających się na ludzi można między bajki włożyć.
  8. Wywóz psa to podobno 5 000 zł :cool3: i miła pani w UM próbowała mi wmówić, że skoro pies jest na czyjejś posesji, to nie biega po ulicy bezdomny nie jest :roll: Ciężko było wbić jej do głowy, że pies wszedł tam sam i właściciele domu go nie chcą... Rozumiem, że jak znajdę psa na wycieraczce pod drzwiami mieszkania, to odpowiadam jak za swojego...? Mogę iść na udry, na policję, etc. ale wtedy nawet jak psa zabiorą i grom wie, co z nim będzie, to pewnie po nim. Nie wiem ile ta suczka ma lat, ale zęby ma straszne, zbrązowiałe - siekacze starte przy samych dziasłach, kły połamane... Przy zębach mojej 11-latki jej zęby wyglądają na 18-letniego psa. Ale tyle aż raczej nie ma, może to kwestia marnego karmienia...? Suka coraz częściej opuszcza podwórko, nie ma jej po pół dnia, boję się, że nie czuje się tam bezpiecznie i szuka miejsca żeby sie oszczenić :(
  9. Cała trójka "moich" psiaków ma ogłoszenia, ale odzew całkowicie zerowy, rozeznanie wśród znajomych też bez rezultatu.
  10. Matko boska, jakie ceny...
  11. A no właśnie. Chcesz żeby zaczął jeść z miski, przestań się z nim cackać i karmić z ręki... Z głodu Ci nie umrze nad pełną miską.
  12. No raczej nie jestem zdziwiona, że suczka jedynaczka w starszym wieku, w ogóle nie lubiąca psów, nie jest zachwycona sprowadzeniem jej "szczyla", do tego drugiej suki ;) Jeśli krew się nie leje, to nie rób nic. Nie zmusisz suki, żeby polubiła młodszą i bawiła się z nią jak na sielskim obrazku - karcąc ją za przejawy niechęci doprowadzisz co najwyżej do tego, że będzie ona tłumić złość, aż w końcu wybuchnie i pogryzie małą na poważnie. Normalny psychicznie starszy pies nie zrobi szczeniakowi krzywdy, choć nieraz karcenie maluchów wygląda brutalnie. Nie dawajcie też starszej suczce powodów do zazdrości - kiedy są w pobliżu siebie, starsza ma we wszystkim pierwszeństwo. Mała szybko się nauczy, że starsza domowniczka nie życzy sobie zaczepek i zabawy - a z drugiej strony wy zajmujcie małą, żeby nie naprzykrzała się starszej suni.
  13. [quote name='amarena']linka 15metrowa - zakupiona - niestety lezy w domu - pies 3 razy mnie przewrocil w lesie - raz przeciął palce :-([/QUOTE] Na spacer z psem zakładaj rękawiczki, robocze albo skórzane - nawet jeszcze lepsze. I intryguje mnie co z psem robiliście przez te wszystkie miesiące poza socjalizacją? Bo z tego co piszesz to dzicz totalna, ani na smyczy chodzić, ani na zawołanie nie wraca, ani na Tobie skupiony jakby 3 dni temu ze schroniskowego boksu wyciągnięty, a nie wychowany w rodzinie od szczeniaka. Wyżeł to pies pracujący, jemu nie wystarczy bieganie i zabawa - wyżeł trochę jak owczarek potrzebuje codziennie szkolenia i nagradzanej współpracy z przewodnikiem - tylko jest przy tym o wiele trudniejszy od owczarka. Jak dla mnie czeka Was praca od podstaw jeśli chodzi o układanie psa, bo to nie w braku ruchu tkwi problem.
  14. [quote name='bartek z.'] Szelki tu nie pomogą. [/QUOTE] Szelki nie pomogą, ale zapobiegną uszkodzeniom tchawicy - nikt psa nie oduczy szarpania w 5 minut. I dobrze zrobi na samym początku taka zmiana - nauczenie od pierwszego założenia szelek, że ich nie ciągniemy, a potem ewentualny ostrożny powrót do obroży na tej samej zasadzie.
  15. Jak ktoś ma sporo suk dość rozbieżnych w typie, niby może zaryzykować - bo nie da się idealnie dobrać do suki samca, który ma 8 tygodni... Albo kupić psa podrośniętego, ale mało kto sprzedaje dobrego reproduktora, a jak już to po duuużej cenie.
  16. Piesek nadal siedzi przy ulicy :( Ani o niego, ani o pozostałe dwa psiaki z ogłoszeń nie dzwoni nikt. Za to znajome panie z osiedla poprosiły mnie dziś, żebym poszła z nimi porobić zdjęcia półdzikiemu bezdomnemu psu, który mieszka w lesie i nawet złapać go nie mogą...
  17. Właściciel psa powinien czuć się winny, że w ogóle nim jest :diabloti: Cóż, od jutra zaczynam trening - mój pies będzie kopany, walony siatami czy kijkami tak chętnie używanymi przez dzieci na osiedlu - i będę go uczyć, żeby broń Boże nie reagował :roll: Tylko nie wiem jak to się ma do tego co piszesz później: Teraz padłam :mdleje: Jak wyobrażasz sobie moją reakcję w momencie, kiedy na ciasnym chodniku mija mnie z naprzeciwka kobieta, dziecko idzie od naszej strony, kobieta paplająca do koleżanki po drugiej stronie ulicy w ułamek sekundy skręca i pakuje dziecko na mojego psa? Rozumiem, że zasadziłabyś dziecku kopa w brzuch aż odleciałoby na kilka metrów? Bo ja miałam chyba tylko taką alternatywę; cofnąć się nie miałam gdzie (ściana budynku), 25 kg psa też nie tak łatwo złapać w sekundę na ręce czy przestawić :roll: Zresztą nawet schylić bym się nie zdążyła. Zresztą co ja się tłumaczę, i tak nie ustaniesz w wysiłkach, żeby mi udowodnić jaka jestem ZUA; nie dość że nie pasi mi odpowiadanie za ugryzienie przez uderzonego czy kopniętego psa, to jeszcze na nadepnięcie przez dziecko go naraziłam :( Skoro to takie potworne, to nie wiem, jak sobie wyobrażasz np. socjal z biciem przez przechodniów ;)
  18. [quote name='Ursusek']To nie lepiej za te 1000-2000zł kupić psa i przez kilka lat mieć darmowe krycie?[/QUOTE] Cóż za powalająca myśl hodowlana :evil_lol: Proponuję zapoznać się z definicją hodowli zwierząt rasowych - bo nie jest to produkcja typu husky + husky = husky; co zresztą powinno dawno się rozjaśnić po przeczytaniu tego tematu.
  19. Tylko że rozmowa zeszła z tego konkretnego przypadku na ugryzienia w ogóle, i jeżeli ja mam być jedyną winną dziabnięcia (lekkiego) dziecka przez psa w przykładowo opisanej wcześniej sytuacji, kiedy matka nagle mi dziecko na psa wprowadza i jest on boleśnie deptany, to niestety ale to już nie jest odpowiedzialność włascicieli psów tylko robienie z nich kozła ofiarnego za zaniedbania i głupotę innych osób.
  20. [quote name='lea251'] Czy ja tutaj polecam Milana? czy pisze - stosujcie metody Milana bo one są najlepsze?(podduszanie itp)[/QUOTE] Wypowiadając się w tym wątku nie piszę tylko i wyłącznie do Twojej szanownej osoby, ale do wszystkich się tu obecnych, w tym również wielkich entuzjastów Millana. Jesteśmy na forum, a nie na gg. [quote name='lea251']Poza tym wydaje mi się Martens wydaje mi się że nie czytałeś książki Jan Fennell bo w innym przypadku wiedział byś o co mi chodzi z tą dominacją i jeżeli masz ochotę podyskutować na dany temat to miej chociaż podstawową wiedzę np. książki, programy a nie obejrzałeś jakiś urywek na Youtube gdzie Cesar poddusza psa i uważasz że jesteś najmądrzejszy a prawda jest taka że twoje wypowiedzi nic tutaj nie wnoszą.[/QUOTE] Czytał[B]am[/B]. Nawet dwa razy, by wyłuskać garstkę praktycznych rad wśród mnóstwa rozwleczonych opisów i łzawych historii, i trajkotania w kółko o tym samym, w przyznam dość zręcznym literacko języku ;) Millana oglądałam nie tylko na youtube, i na pewno nie jeden urywek. Jeżeli uważasz moje wypowiedzi za bezwartościowe, to ich po prostu nie czytaj. Gdzieś tu był, zdaje się, przycisk "ignoruj" :) [quote name='lea251']Jeżeli tak się czepiasz programu to także zacznij się czepiać ogólnodostępnych książek, opartych na starych metodach tresury- szarpanie, krzyk i bicie bo tutaj nawet bez programu Cesara miliony ludzi mogą mieć różne pomysły.[/QUOTE] Mam to robić tutaj? Tu zdaje się mamy wątek Millana i Victorii. Rozumiem, że skrupulatnie śledzisz wszystkie moje wypowiedzi w internecie (na dogo internet się nie kończy) i jesteś absolutnie przekonana, że nie skrytykowałam nigdy ani panów Wach, ani "Mnichów z New Skate" czy innych delikwentów zalecających przemoc w wychowaniu psa? I jest ogromna różnica między ksiązkami o tematyce kynologicznej czy nawet wypowiedziami na forach, bo te wpadają w ręce osób zainteresowanych szkoleniem psów i posiadających w większości także informacje z innych źródeł; a programem w ogólnodostępnej telewizji, który może obejrzeć każdy Kowalski, kiedy nudzi mu się na kanapie. [quote name='lea251']Jeżeli chodzi o kolejność jaka podaje Cesar - ćwiczenia, dyscyplina i czułość uważam że jest bardzo dobra, jeżeli uważasz inaczej to napisz to i wyjaśnij dlaczego nie zadziała na każdego psa i jakie może stworzyć nowe problemy?[/QUOTE] Uważam inaczej, bo tu nie powinno być żadnej "kolejności". Te trzy rzeczy powinny istnieć równolegle. Sugerowanie, że najpierw dyscyplina, potem czułość, to jak sugerowanie, że np. najpierw wizyty u weterynarza i wyleczenie psa, a potem dopiero karmienie. Problemy mogą powstać przy psach słabszych psychicznie, lękliwych, nadmiernie przywiązanych do opiekuna, po przejściach czy odwrotnie, bardzo silnych psychicznie i mało "wpatrzonych" w człowieka. Pies o silnym charakterze lub niezależny jak np. psy zaprzęgowe, traktowany dyscypliną i ćwiczeniami bez czułości może się na nas zwyczajnie wypiąć zanim w naszym mniemaniu na tę czułość zasłuży, a zwierzęta psychicznie słabsze - zacząć wykazywać szereg zachowań związanych ze stresem, począwszy od uwstecznienia w zachowaniu czystości w domu, po nieszczenie i lęk separacyjny. I z jednym, i drugim miałam już "do czynienia", akurat nie na dogo - ale były to efekty odcięcia czułości po zastosowaniu rad pani Fennel. Po zarzuceniu jej metody w cudowny sposób minęły :roll:
  21. No i niestety mi się to nie podoba i nie mam zamiaru się na to godzić... Czyli każdy, z yorkiem włącznie, bo i taki może dziecku rączkę rozharatać, jak go będzie chciało znienacka sobie podnieśc i popsitulać, bo słitaśny. Ja się z psami na place zabaw nie pcham, ba nawet staram się jak najmniej chodzić po osiedlu, gdzie placem zabaw jest każdy chodnik, trawnik czy ulica; obcych ludzi z dziećmi czy w ogóle obce dzieci omijam, ostrzegam jak pchają się z łapami, bardziej na przyszłość niż z powodu moich psów, bo teraz nie mam żadnego agresora - ale skoro morał i tak z tego taki, ze co by dziecko mojemu psu nie zrobiło, to ugryzienie będzie moją winą, chyba przestanę być miła i tak jak Juliuszka zacznę się na dzieci wydzierać na pół osiedla, rzucać łańcuchami, straszyć gazem i dzwonić na rodziców na policję, że biegają bez opieki :roll:
  22. Morał z tego taki, że właściciele psów nie mają żadnych praw, a dzieci to święte krowy :D Wg niektórych dogomaniaków jak widze to i z parków właścicielom psów korzystac nie wolno, bo w porównaniu z biegaczami czy rowerzystami są gorszym gatunkiem człowieka. I biorąc pod uwagę delikatność twarzy dziecka, nie piszcie bzdur, że to nie wiadomo jakie pogryzienie i pies potencjalny zabójca - twarz dziecka jest goła, delikatna, bez porównania do innego psa czy nawet ręki dorosłego człowieka, a niedelikatny pies wyrywający dziecku zjadane ciastko czy chrupka całkiem niechcący może zrobić dużą krzywdę, z szyciem włącznie - a co dopiero pies wielkości ONka, który chwycił na oślep ostrzegawczo, znienacka dotknięty czy popchnięty? I jeszcze dziecko się przy tym szarpnęło? Dwa siniaczki miały zostać? :shake: Po jakiego grzyba w takim razie w ogóle jest ten przepis o niezostawianiu dzieci bez opieki, skoro i tak wychodzi na to, że to reszta świata odpowiada za krzywdę dziecka, a nie rodzice? Jak już pisałam, kiedy dziecko wlezie na trasie szybkiego ruchu pod auto - nikt nie karze kierowcy jeśli jechał zgodnie z przepisami; jeśli dziecko pójdzie do piwnicy i zeżre trutkę na myszy, to nikt nie czepnie się spółdzielni mieszkaniowej, jesli trutka była wyłożona zgodnie z przepisami i wywieszone ostrzeżenia - to czemu u licha pogryzienie ma być wyłączną winą właściciela psa, skoro pies był jak należy na smyczy, przy włascicielu, a dziecko niemal wlazło mu w zęby? I przebiegnięcie obok psa, potknięcie się czy przypadkowe lekkie potrącenie to nie to samo, co podejście do psa od tyłu i np. złapanie go za kłaki czy ogon, co jak zauważyłam dzieci uwielbiają robić, przy zerowej reakcji rodziców. Kilka lat temu w środku miasta, rozmemłana mamusia wprowadziła prosto na mojego psa kilkuletnie dziecko - zagadana z koleżanką skręciła nagle prosto na nas, ja nawet nie miałam gdzie się odsunąć, dziecko na psa wpadło z impetem i podeptało, aż zakwiczał z bólu, i alleluja zębami nie kłapnął - i wybaczcie, ewentualne ugryzienie w tym wypadku również miałoby być moją winą? W takim razie może ja powinnam zaskarżyć matkę za podeptanie psa? Bo ona ma taki sam zasrany obowiązek pilnować dziecka, jak ja swojego zwierzaka.
  23. [quote name='lea251']Może wszystko co robi nie jest godne pochwały i owszem zasługuje na krytykę ale niektóre metody jakie stosuje mają jednak sens.[/QUOTE] To po co go polecać, skoro jest mnóstwo szkoleniowców, którzy stosują te same dobre metody co on, bez "kwiatków" typu duszenie dławikiem? [quote name='lea251']Victoria postępuje identycznie, niby taka zwolenniczka pozytywnych metod szkolenia a właścicielom psa, który ciągnie na smyczy poleciła aby na spacerze gdy tylko pies pociągnie zatrzymać się co dla psa ma znaczyć koniec spaceru a czy przypadkiem tak nie zalecała Jan Fennell w swojej książce gdzie opiera się na teorii dominacji?[/QUOTE] Nikt nie powiedział, że sam sposób jest zły - tylko po co do niego bzdurne naciąganie do dominacji? Pies zwykle ciągnie, bo chce gdzieś dojść szybciej czy iść w konkretne miejsce; wielokrotnie właściciele wręcz tego psa uczą drepcząc za nim posłusznie podczas "psiego" spaceru, a kiedy wreszcie chcą iść w jakieś miejsce, dziwią się, że pies ciągnie. Pies ciągnie - zatrzymujemy się - pies ciągnięciem nie osiąga celu - próbuje inaczej. Gdzie w tym dominacja? [quote name='lea251'] "I chociaż moim podstawowym celem jest pomóc wam lepiej zrozumieć psychikę psa, mam także kilka rad praktycznych. Odnoszą się one do wszystkich psów bez względu na rasę, wiek czy rozmiar, temperament, posłuszeństwo lub skłonność do dominacji. Jest to recepta składająca się z trzech kroków, dzięki której psy mogą wieść szczęśliwe życie. Pamiętaj jednak, że nie jest to przepis jednorazowy, umożliwiający natychmiastową poprawę zachowania psa sprawiającego kłopoty. Psy nie są maszynami, nie możesz ich wysłać do naprawy. Jeśli chcesz, żeby ten sposób zadziałał, musisz go stosować przy każdorazowym kontakcie z twoim psem. Recepta jest prosta: żeby mieć zrównoważonego psa, musisz zapewnić mu trzy rzeczy: ćwiczenia dyscyplinę czułość …w takiej właśnie kolejności!" [/QUOTE] "w takiej właśnie kolejności" to niestety nie zadziała na każdego psa, a nawet może stworzyć nowe problemy. I moim zdaniem - Millan uszedłby jako szkoleniowiec jeden z wielu, który harcuje sobie z psami swoich klientów w swej szkółce, bo nie czarujmy się, jest mnóstwo takich szkoleniowców, stosujących o wiele bardziej brutalne metody niż on. Problem w tym, że Millana ogląda w telewizji cały świat, kształtuje on pogląd wielu ludzi na szkolenie psów, ma siłą rzeczy wielu naśladowców - i stąd krytyka jego niektórych działań jest tak ostra, bo będąc już w pewnym sensie osobą publiczną i będąc pokazywanym na niemal całym swiecie, trzeba troszkę pomyśleć, co się robi z psami na wizji, bo oglądają to miliony ludzi i różne potem mają pomysły.
  24. Podnoszę... On w każdej chwili może zniknąć z tamtej ulicy, niektórzy mieszkańcy go przepędzają, a obok jest droga, n której samochody pędzą nieraz z zawrotną szybkością :( Jakiekolwiek miejsce będę miała dla niego dopiero gdy wyadoptuję innego znalezionego psiaka, a i to nie na 100%... Prosimy o pomoc :( Może chociaż płatny DT? Czy ktoś może zrobić mu bannerek?
  25. Na razie na nk itp. używam takiego krótkiego tekstu: "Znaleziony wycieńczony w kałuży na chodniku ok. 5-miesięczny szczeniak. Mały, bardzo łagodny, dogaduje się z innymi psami i kotami. Śliczny, postury jamnika, o nieco dłuższej czarnej sierści. Obecnie dochodzi do siebie u tymczasowych opiekunów. Odpchlony, wkrótce będzie odrobaczony i zaszczepiony. Szuka kochającego domu. Tel 517-472-635" Coś dłuższego na allegro skrobnę wieczorem albo jutro. Piesek ma się dobrze, ma apetyt, więc mam nadzieję babeszjoza go ominęła. Gdyby znalazł dom, może dałabym radę na jego miejsce wsadzić na przechowanie tego biedaka, bo on może lada dzień z tej ulicy zginąć :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/192514-Mak%C3%B3w-Maz.-Ma%C5%82y-%C5%9Bliczny-psiak-koczuje-na-ulicy-potrzebny-DT[/url]
×
×
  • Create New...