Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Podziwiajcie też Cioteczki fizyczna sprawność Lolusia.. Psa, któremu 3 m-ce temu lekarze dawali szansę na ' przemieszczanie sie.."...
  2. bubu fantastyczne zdjęcia....!!! ... ten Lolo z rozwianymi uszami...:evil_lol: Gdyby wiedział jaki z niego model, kompletnie by mu sie w łebku poprzewracało..I tak ma zbyt duże mniemanie o sobie... No i nareszcie jakis dowód na poparcie tego co piszę o Lolku; że to szelma, gałgan i zawadiaka... Spi słodko w swoim łóżeczku.......! Musiał sie nieżle wyszaleć u bubu bo padł jak nieżywy... Nastepne półkolonie u bubu w lipcu...;)
  3. Nie dziwię się Frelci że pokochała Twoja Monię! Widziałam jak czule, troskliwie i z wielką łagodnościa Monia traktuje Frelcię....Wyjątkowe masz dziecko Iwonko!
  4. Te 5 tys km. to praca zespołowa......Najwiecej chyba najeżdziła sie [B]bubu...[/B]Ja tam najmniej. Przed chwilą Loluś pojechał do[B] bubu[/B] na półkolonie, bo Ciocia togaa ma jutro całodzienne wychodne.. [B]aniu[/B]...finansami Lolka zajmnuje sie[B] bubu[/B]. Dzieki wielkie za deklarację..:loveu: Wciąż mam problemy z wejściem na dogo i logowaniem....:mad:
  5. Schodzenie po schodach nie jest wazne. Jak wychodzi...to jest pewien sprawdzian...! Scigacie sie po schodach??? W górę..!! No,no Jolu ...gratuluję kondycji....!!!
  6. A u nas proza życia..... Pieluchy, kapanko, smarowanko, gotowane jedzonko... W tym miesiacu robimy przerwe w rehabilitacji... Za jakiś czas chcemy ja wznowić...Może taka bodżcowa kuracja przyniesie jeszcze jakies rezultaty..? Policzyłam...z Lolusiem przejechalismy na trasie B-B - Katowice blisko [B]5[/B] [B]tys.[/B] km..!!! Loluś to zywe srebro..! Myślę, że te tygodnie gdy byl unieruchomiony ruchowo były dla niego męką.. Lolus sekundy nie usiedzi spokojnie..Wszystko go interesuje,wszędzie go pełno... A skory do zabawy,rozbrykany, zaczepny... Porwie cos z domu;..pantofel, gazetę, skarpetę, miske i.... w nogi.A jakie młynki po ogrodzie kręci...jakiej głupawki dostaje...cuda wyprawia. Kotom tez funduje codzienny jogging. Potem wypija hektolitry wody i sura....Pieluchy znikaja w zastraszajacym tempie...Lolus puści nas z torbami.
  7. Zrobić można test na schodach.... Jak po nich [B]wychodzi...[/B] ? Stawia tylnie łapeczki naprzemiennie czy kica jak zajączek..?
  8. Oczywiście każdy przypadek jest inny,... Lolusiowi najlepsi wrocławscy profesorowie w marcu tego roku , nie dawali żadnych szans na chodzenie . Nikt tez nie podjął sie operacji. W historii choroby jest tylko zdanie ; " przy odpowiedniej rehabilitacji jest szansa na[B] przemieszczanie sie[/B] psa.." Lolus ma złamany kręgosłup z przemieszczeniem. Po wypadku na tylnie łapy nie tylko że nie stawał, ale miał je w przedziwny sposób splecione.Tak jak ludzie zakładaja sobie ręce na piesiach... Poruszał się na przednich łapkach, cały swój tył unosząc w górze... Jak akrobata.. Ja nie mogłam na to patrzeć. A jak trafił do p.Haliny, ta ręce nad nim załamała.....!!! Tak było w marcu, a dzisiaj Lolus śmiga jak torpeda... Na czym Pani Prezes opiera swoje przypuszczenia co do długości rehabilitacji...nie mam pojęcia...?! Tego tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć...Ani szanowne grono profesorskie, ani Pani Prezes...Nikt..
  9. W przypadku Lolusia który ma złamany z przemieszczeniem ksęgosłup, nalepsi profesorowie Wrocławscy nie tylko nie podjęli sie zabiegu operacyjnego...Ale też nie dali mu żadnych szans na chodzenie. W historii choroby jest zdanie: " przy odpowiedniej rehabilitacji istnieje szansa na[B] przemieszczanie sie[/B] psa..." Gdy Lolus trafił do p.Haliny wogóle nie stawał na tylnie łapki. Mało tego...miał je dziwnie wykręcone i splecione ze sobą.Tak,jak ludzie zakładaja ręce na piersi.. Patrzeć na to nie można było...A poruszał sie na dwóch przednich,cały swój tył i te splecione łapiny unosząc w górze...Jak akrobata jakis ! Pani Halina ręce nad nim załamała jak go zobaczyła.... Tak było w marcu, a dzisiaj Lolus śmiga jak torpeda... Na czym Pani Prezes opiera swoje przypuszczenia że rehabilitacja ma trwac rok ? Nie mam pojecia.... Tu nikt, zaden najlepszy specjalista nie przewidzi w jakim tempie i czy wogóle organizm zacznie sie regenerować.... [B]Przepraszam, zdublowałam posty...Myślałam że ten "nie poszedł.."[/B]
  10. JoSi, od dwóch tygodni cichutko u Ciebie...!??? Co sie dzieje? Mam nadzieje że to tylko technika zawiodła......
  11. U mojej Togi nadwrazliwość przy manewrowaniu tylnimi łapami jest spowodowana obustronna dysplazja stawów biodrowych..? A jak myślicie ? Co może być u Samsona ? Może jakieś zdjecie wybranki..????:razz:Ciekawe jesteśmy jaki ma gust..!?
  12. bubu....walczyłas o Niego...zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy....wszystko!!!! :-( :-( :-(
  13. A Reksiu bardzo słabnie... Przewraca sie coraz częściej..., smutno...:-(
  14. Od czasu jak Dropsik ma mozliwość wyjścia do ogródka za potrzebą, nie brudzi w domu.Były może dwie wpadki ale to dlatego że nie mógł wyjśc... U Irenki w domu jest takie specjalne psie wejście, coś na wzór kocich. Psy sobie wchodza i wychodza.....:razz: Niestety, kupy dalej sa brzydkie mimo specjalistycznej karmy i podawanych leków.... Myslę że lepiej niż u Irenki nigdzie miec nie będzie, stad prośba w utrzymaniu i leczeniu Dropsa....To 9-ty czworonóg pod Jej dachem. Dużo, jak na możliwości finansowe Ireny... Pomózmy Jej....
  15. Będę w schronie jutro przed południem. Zobaczymy czy jest tam jeszcze..?
  16. Trochę czuję się jak przekłuty balonik, ale cóż.......!! Tak bywa przy zawiedzionych nadziejach....
  17. No i nie pojechalismy....:shake: Mielismy w południe urwanie chmury i mąż podtopił auto....:mad: Nie miałam czym zawieżć Zuczka do Katowic. A ćwiczenia jakie robi z nim bubu przynosza pierwsze maleńkie efekty... Czyba nie należy sie poddawac, tylko dalej specjalistycznie rehabilitowac łapke w Katowicach... Tylko że Zuczek ma tak mało sympatyków i z kasa marniutko.... Poker...Ty jak zawsze z sercem na dłoni dla psich połamańców...! Dziekujemy pieknie za bazarek!!!!:loveu:
  18. Pani Halina rehabilitantka jest bardzo elastyczna jesli chodzi o godziny przyjęć... Bywało,że dziewczyny jeżdziły do Niej na 20-sta wieczór...!!! A co do wożenia Promyczka środkami komunik. to tez odradzam. Rok temu dojeżdżałam do Katowic pociągiem z maleńkim 6 kg. Pepim. I była to udreka.! Psa trzeba było cały czas trzymać na ręku, a gdzie jakas torebka,kocyk do pociagu, miska z woda... A było to tyciunie psiatko. Czy z kontenerkiem czy bez...jednej osobie bedzie bardzo ciężko! W przypadku Lolusia, p.Halina zastosowała na początek skomasowaną dawke zabiegów,czyli codziennie. A po 10-tym zabiegi były co drugi dzień...To tez zapewne zalezy od postepów w rehabilitacji... Rozmawiałam z Nia dzisiaj o Promyczku....Czeka na Niego.
  19. Ale piekne wieści...! Ze też istnieja na świecie takie psie anioły jak Dunia..!!!! To czemu mi sie taki gado-Lolus trafil ???
  20. Przez ta słabośc do śmieciowych worków, oby Mija nie wyladowała w zsypie...:evil_lol:
  21. Zgadzam sie, ta szczekliwosc wynika z ich wyjatkowej czujności.. One po prostu słysza i zauważaja wiecej niz inne psy. Doskonale mozna to zaobserwowac np. w stadzie takim jak moje. Szpicula wszystko szybciej dostrzega,szybciej reaguje...Potrafi wywachać obcego psa idacego ulicą.Mimo że sa zamkniete okna.. Absolutnie nie szczeka głupio. Ale tez nic nie umknie jej uwadze.. To urodzone stróże...!
  22. No nie.....ręce opadaja !!!! Cos takiego ! W dodatku trudno teraz takiemu złodziejowi udowodnic to co zrobil ! Wiem że były okradane listy z Anglii. Moja przyjaciółke to spotkało, ale widać złotówkami Poczta Polska tez nie gardzi... chamstwo..! rozi! przykro mi..Nie wiem co powiedziec..Wiem że prosiłas o nr. konta .Mogłam Ci przynajmniej podac konto bubu. Może ten incydent przekona p.Irenke do jego podawania...Miała jakieś osobiste obawy.
  23. Zdaje sie że nie byl poruszany jeszcze jeden temat dotyczący szpiców wilczych, a mianowicie ich szczekliwości.. Oczywiście,ilu właścicieli tyle opinii ale generalnie ujmujac są to psy zakochane we własnym głosie...! Moja Toga doskonale wie co znaczy ; "nie szczekaj" i w mojej obecności jest w stanie się pohamować ale gdy zostaje z mężem...musi poszczekać!
  24. Noooooooooo! Nareszcie jestem ! Nie mogłam sie przez kilka dni zalogowac..:mad::mad: A u nas stało sie to, czego sie obawiałam...:razz: Lolus wyladował na moim łóżku !!!! Nie myślcie że sie na to godzę....Zreszta On wie o tym i gdy tylko słyszy moje kroki..hyc i Lolo wychodzi z sypialni. A że to równoczesnie sypialnia kocio-psia, to jest ogólnodostepna... Juz rozkładam na łózku różne kartony itp... ale nic to Lolkowi nie przeszkadza.! W dodatku o rezydowanie na mojej kołdrze Lolus drze koty z kotami i maleńkim Pepi.....! Tłumacze Lolusiowi że go bardzo,bardzo lubię ..... ale jest troszeczke nieszczelny a czasem dużo nieszczelny, ale dla Lolka to żaden argument... Chyba zamiast z lekka przesikanej narzuty, rozkładać bedę na łóżku folię malarską..;).
×
×
  • Create New...