Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Biedna Sara :(. Szkoda, że jej się nie udało... -------------------- Wiadomość dla Jomy (zapewne ucieszy się bardzo...). W schronie jest pudelkowaty. Takiej wielkości mniej więcej jak pudel miniatura. Łagodnie nastawiony do ludzi. Z większością psów się dogaduje. Trochę panikuje, gdy próbuje się wykonywać wokół niego jakieś zabiegi. Potrafi wykonywać komendę siad. Ma ok. 3 lat. 1 lipca kończy mu się kwarantanna. Jest wykastrowany. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2212/2a33e429394e069f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2212/0b806dd04b8245fc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2212/8ca8e1c3f9247a0a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2212/618b8ff0170f3a52.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2212/37c658c432076910.jpg[/IMG][/URL] ------------------ Sesi w nowym domu :). [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-AeitBKlv2gs/Tepy_HxsKhI/AAAAAAAA3W0/aa1uHxirCxA/s512/IMG_3971.JPG[/IMG]
  2. TZ mój myśli, że ten taki jego brak przywiązania mocnego do właściciela może mieć związek z tym, że przez pierwsze miesiące swojego życia był psem ulicznym - wszystkich i niczyim jednocześnie. Że nie miał swojego człowieka, że był zostawiony sam sobie i musiał sobie radzić (to cud, że żaden samochód go nie rozpłaszczył...). Może nie umie się przywiązać do nikogo w pełni? A może obecna właścicielka jest pierwszą osobą w jego życiu, z którą się zwiąże, jest tą właściwą osobą? Któż to wie...
  3. :) Trzymam kciuki, żeby się udało! Zebra, jesteś wielka!
  4. Dziękuję za życzenia :loveu:. Oj [B]Vitis[/B], Vitis... Zabić? Ciebie? W życiu! :loveu: [B]Jomo[/B], do weta się nie wybieramy, na szczęście nie ma takiej potrzeby i oby dłuuugo nie było. Białas dziadorek, ale trzyma się dzielnie :). [B] Jaszo[/B], buźka! --------------------- Dziś dostałam cholery. Ale tak naprawdę zaczęło się wczoraj. Wychodzę z bloku, ochroniarz wita mnie tekstem: "no i widzi pani? co za ludzie... No proszę zobaczyć!". No to wyglądam zza drzwi zaciekawiona o cóż chodzi. I? Chodzi o kota. Piękny, czarny z białą mordką, białymi skarpetkami. Chodzi sobie dostojnie i spokojnie. Okazało się, że jakiś dupek z naszego bloku cisnął nim o ziemię, z tekstem: "niech wypier... idę na piwo, mam go w d..." i poszedł. No i co teraz? Mam go brać? Ale jak? Dzwonić po schronisko? Bez sensu, bo tam teraz milion kotów i każdego dnia trafia kilka, kilkanaście... Tysiąc myśli w głowie, narada z ochroniarzem, który stwierdził, że facet pewnie weźmie go z powrotem jak będzie wracał. Kot zadbany, ładna sierść, odkarmiony, widać, że nie jest mu w tym domu źle. No to stwierdziłam, że nic nie robię, niech wraca do swojego domu, zwłaszcza nie oddalał się od bloku i najwyraźniej nie miał takiego zamiaru. Wygłaskałam sierściucha i przy okazji dowiedziałam się, że niezły z niego kot na psy :cool3:. Że atakuje wszystkie pojawiające się psy i nic a nic się nie boi, a jak pies do niego startuje to tylko go to nakręca i agresywny jest jeszcze bardziej :-o. Nie widziałam go w takiej akcji, ale widziałam jak się spankolił na ludzi, którzy chcieli do bloku wejść i jak zagrodził im drogę, stając w drzwiach (jakiś instynkt terytorialny czy jak?!). To było wczoraj. A dziś... Wychodzę na poranny spacer z białasem. Zamiast dzień dobry słyszę od ochroniarza: "uuuu, Bazyl idzie...", widzę też tego dupka, właściciela opisywanego kota, domyślam się z jednego i drugiego, że i kot w takim razie gdzieś jest. I rzeczywiście. Jest. Zobaczył Bazyla, powiększył się trzykrotnie i rusza w stronę białasa :-o. Bazyl oczywiście piana na pysku i gotowy do bitki. Wrzasnęłam do chłopa, żeby brał kota na ręce, a ten... uwaga... "że on nic nie zrobi" :angryy:. Tira rira...akurat. To powiedziałam, że Bazyl zrobi i zeby brał tego kota, bo chcę wyjść spokojnie. Wziął łaskawie, ale nie omieszkał jeszcze kotem pomajtać w powietrzu, prezentując go białasowi. Jak łatwo się domyśleć, Bazyla ciągnęłam i trwało to tak jeszcze przez kilkadziesiąt metrów, bo przecież trzeba koniecznie do koteczka wrócić. No i oczywiście ledwie odeszłam na kilka metrów to koteczek wrócił na ziemię i zaczął swoje fukania na nowo. Kiedy odeszłam już na bezpieczną odległość i białas się uspokoił to pod blok podeszła kolejna osoba z psem. Znowu prośba, żeby wziąć tego agresywnego kota, prośba kompletnie olana i w końcu dziewczyna musiała swojego psa wziąć na ręce... Jak wróciłam ze spaceru to pan z kotem oczywiście dalej stał pod blokiem, tym razem nie miał już zamiaru kota zabierać, a we mnie się zagotowało :angryy:. Wydarłam się chyba za wszystkie czasy. Oberwało się niedowartościowanemu debilowi za te popisy kotem agresorem i dumę z tej cechy kociambra i przy okazji oberwało się też ochroniarzowi, który powinien chyba pilnować porządku i tego, żeby ludzie spokojnie mogli z bloku wychodzić i do niego wchodzić, a nie stać i być ubawionym sytuacją :mad:. Ciekawe czy pan palant zakończy swoje spacery z kotem czy będzie ciąg dalszy. Mam nadzieję, że nie... ------------------------------- [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/19c1836eca04ae74.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/d1485dc3a8545aff.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/3841686ff5397d7c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/7713f36d0a73bfa6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/9fab8f44569b68fb.jpg[/IMG][/URL]
  5. [quote name='Jasza']Jakieś wieści Tobiaszkowe???[/QUOTE]Tak :). Dobre. Tobi miewa się świetnie. Pierwszą noc przespał częściowo z państwem w łóżku, częściowo na fotelu. Na porannym spacerze chciał zeżreć wszystkie psy ;). Świata poza panią nie widzi. Już podczas pierwszej podróży do domu oglądał się za nią i popiskiwał, gdy wysiadła na chwilę z samochodu, żeby wskoczyć do sklepu (a po co? po zabawki dla Tobiaszka :) ). Generalnie jest ok i oby tak zostało na zawsze!
  6. Halbino, dziękuję... ------------------------------------------- [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/de013ea1cea78d68.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/5154e6b9bbbb3bc7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/7babbc9da3405de1.jpg[/IMG][/URL]
  7. Wcale bym się nie obraziła mając taką Bazylkę razem z Bazylem. Pełnia szczęścia :). Szkoda tylko, że jedynie dla mnie, bo białas by nie zdzierżył innego psa w "swoim" domu.
  8. [quote name='Jasza']Tylko nie wyobrażam sobie, żeby mój pies wsiadł z kimś innym do samoichodu i pojechał nie ogladając się za siebie... To przecież nie był schroniskowy, bezdomny pies po przejściach...[/QUOTE]Też mnie to zaskoczyło... Bazyl to może by i wsiadł, ale jak tylko by się zorientował, że pan/pani nie wsiada to wylazłby razem z szybą ;).
  9. Ja jeszcze alegratkę zrobiłam.
  10. Tak mało zdjęć? Czy dawkujesz? ;). Mieliście szczęście, że nie zmokliście. Wycieczka rzeczywiście fajowa. I ludzi chyba mało, co? PS. Rzeczywiście kula z tej Kuli ;).
  11. maciaszek

    Metamorfozy

    Sorrki za offa, ale czas nagli... 1 lipca pies ląduje na ulicy, skąd został zabrany, bo chciano go zabić :(. Tym razem pewnie nie przeżyje... Pomóżcie, prosimy! [url]http://www.dogomania.pl/threads/209989-mia%C5%82-si%C4%99-utopi%C4%87-ale-prze%C5%BCy%C5%82...czy-mia%C5%82-po-co-czy-kto%C5%9B-go-zechce-b%C5%82agamy-o-DT...?p=17135273#post17135273[/url]
  12. Cholerka, wiem że to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale może z dwojga złego to już lepiej by go do schroniska dać... Tam przynajmniej nikt nie będzie chcial go zabić :(.
  13. [quote name='Alicja']bosh ...cóż za agresja w oczach :roflt:[/QUOTE]W stadzie trzeba walczyć o swoje ;).
  14. Dziękuję :loveu:. Ano miałam urodziny. Nie wspominałam o nich, bo były chyba najgorsze w moim dotychczasowym życiu. Fakt, że w tym roku nie chciałam ich obchodzić (nastrój nie ten...) i na własne życzenie siedziałam sama, ale nie to było najgorsze... :-(
  15. Dziękuję, choć nie dziękuję ;), żeby nie zapeszyć... Do optymizmu to mi bardzo daleko teraz. Każdy kolejny dzień jest coraz cięższy, koszmar nadchodzi wielkimi krokami, część czynności dosłownie fizycznie boli, serce pęka na coraz mniejsze kawałki... :-( A wczoraj się dowiedziałam, że była u mnie w pracy policja dopytywać czy mamy monitoring zewnętrzny, bo miesiąc wcześniej ktoś pod naszym kinem dał kobiecie w łeb, a potem zawlókł ją na sąsiednią ulicę (w jakim celu wolę nie wiedzieć :shake:). To było o 7 rano, czyli o takiej już bardziej uczęszczanej porze... Cholera, nie powiem, żeby ta wiadomość podniosła moje poczucie bezpieczeństwa... A swoją drogą fajna ta policja. Po miesiącu się ocknęła. Nawet gdybyśmy mieli taki monitoring zewnętrzny, to po takim czasie nagrań już by dawno nie było. --------------------------------------- Białasa część dalsza, dla poprawy nastroju. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/5ed9dff22f98cb76.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/f125bcbbfebef0b8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/7f1e2d71611493be.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/cb3bc05fe50c511c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2112/98f4344d595fc7ab.jpg[/IMG][/URL]
  16. No to trzymamy kciuki, żeby Chinookowi się udało!
  17. Melduję, że nasz były tymczasowicz jamnik Tobi, o którym tu pisałam, że szuka domu, właśnie wczoraj go znalazł! Wygląda na to, że naprawdę fajnie trafił. A co najważniejsze zakochał się w nowej pani od pierwszego wrażenia! Zadowolona jestem, że się udało. Zadowolona jestem, że będzie miał dobrze. Ale jakoś cieszyć się nie umiem... Smutno mi, bo życie mi się rozsypuje... :-( Biegam i próbuję je składać, ale czasem to nie zależy ode mnie, czasem nie umiem, czasem mam za mało siły, a czasem po prostu się nie da. Ale okropnie jest patrzeć jak się wali i wiedzieć, że tak niewiele mogę zrobić :placz: :placz: :placz:.
  18. Tak, spacerów ma być dużo. I praktycznie nie będzie zostawał sam.
  19. Wspaniałe wieści! Powodzenia psino!
  20. Tobi w nowym domu :). [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images8.fotosik.pl/1873/a51109336c12ab31.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Tahoma][SIZE=2]I Dalia. [/SIZE][/FONT][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TamizFQTX3I/AAAAAAAAtio/ynWc-YQhhzc/PICT0297.JPG[/IMG]
  21. Udało się :)! Wczoraj Tobi pojechał do swojego nowego domu. Do państwa z Będzina. Państwo byli bardzo zdeterminowani, żeby go zaadoptować. Dzwonili wielokrotnie, wypytywali, zbierali informacje, naciskali na spotkanie. Przyjechali wczoraj wieczorem. Przyszła właścicielka i jej syn z żoną. Tobi, wyprowadzony z bloku, dał czadu, bo zobaczył jakiegoś psa, który mu się nie spodobał, więc pierwsze wrażenie średnie... Do synowej podszedł z niezbyt wielką chęcią, z pankolem na plecach, ale... w przyszłej właścicielce się zakochał od razu. Dawał robić ze sobą praktycznie wszystko :). Gdy właściciel przyniósł jego ukochaną zabawkę, to nawet na nią nie spojrzał tylko nastawiał się pani do głaskania ;). Państwo pogadali, podpisali umowę adopcyjną, właściciel został zaproszony (po raz kolejny, bo w rozmowach telefonicznych zapraszany był już wiele razy) na wizytę (może wpadać o każdej porze dnia i nocy), po czym Tobi, który nigdy w życiu nie chciał wsiąść do samochodu, wskoczył doń jak gdyby nigdy nic, usadowił się nowej właścicielce na kolanach, ta spłakała się strasznie, bo o takim psie całe życie marzyła i odjechali. Tobi za byłym już właścicielem nawet się nie obejrzał, zdrajca jeden... Dzisiaj były pan Tobiego zadzwonił do nowego domku, żeby dowiedzieć się jak minęła noc i czy Tobi nie pozagryzał towarzystwa i nie wiem czego dowiedział się dokładnie, bo musiałam wyjść z bloku właśnie w trakcie jego rozmowy, ale widziałam, że był bardzo zadowolony i słownie również zadowolenie wyrażał :). Mam nadzieję, że rzeczywiście wszystko będzie ok, Tobi będzie grzeczny i zostanie tam już na zawsze! Bardzo dziękuję za zaglądanie na wątek, za pomoc w ogłoszeniach, za wsparcie! :loveu: Biegnę zmienić tytuł! A ludziom z Siemianowic podeślę link do strony adopcyjnej jamniorów, może jakaś inna bida skorzysta? Oby!
  22. Melduję, że Tobi już w nowym domu :). [url]http://images8.fotosik.pl/1849/2db7fd25c3c92573.jpg[/url]
  23. Może poproś panią o doprecyzowanie tych kilku rzeczy i poproś przy okazji o adres do wizyty przedadopcyjnej.
×
×
  • Create New...