-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by maciaszek
-
Pies nie je, nie pije, wyniki w normie. CO MU JEST?!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Weterynaria
Też o tym myślałyśmy, ale wet zaglądał psu do gardzieli i zapalenie takowe wykluczył. Więc albo się pomylił albo to jednak nie to. Najważniejsze, że pies wraca do formy! Choć dobrze by było wiedzieć cóż go tak rozłożyło... -
Pies nie je, nie pije, wyniki w normie. CO MU JEST?!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Weterynaria
[quote name='gryf80']jak tam pies się czuje?[/QUOTE]Z dnia na dzień coraz lepiej :). Ufff... Dzisiaj już normalnie zjadł, chętnie też napił się rosołku. Wodą na razie się nie interesuje. Sika normalnie, mocz nie jest zagęszczony. Nie jest odwodniony. Wychodzi już chętnie z budy, chodzi po mieszkaniu, interesuje się tym, co się dzieje :). Dzisiaj dostał kolejną dawkę antybiotyku, jutro następna wizyta. Może to te bakterie z ropnego stanu zapalnego dziąsła/zęba jakoś ogólnie organizm zakaziły i stąd to złe samopoczucie?! -
Pies nie je, nie pije, wyniki w normie. CO MU JEST?!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Weterynaria
Dzięki za kolejne podpowiedzi, przekażę siostrze! [B]Ewtos[/B], a wiesz może jakie badania trzeba zrobić, by potwierdzić lub wykluczyć reumatoidalne zapalenie stawów? [B]Gryf80[/B], węzły chłonne pod żuchwą były powiększone w związku z ropnym stanem zapalnym, jaki był w dziąśle. Psiak czuje się nieco lepiej. Wychodzi z budy, znowu coś zjadł (mało, ale zawsze to jakiś postęp!). Nadal nie chce sam pić. -
Pies nie je, nie pije, wyniki w normie. CO MU JEST?!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Weterynaria
Nie miał robionych badań w tym kierunku. Tylko wywiad (który zresztą robiła wetka specjalizująca się w leczeniu babeszjozy). Opcja babeszjozy została odrzucona. Ale może warto do tematu wrócić? Powiem siostrze. Dzięki! [FONT=verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Dobra wiadomość jest taka, że pies czuje się nieco lepiej! Wylazł kilka razy z budy, dość żwawo. I zaczął machać ogonem, czego przez kilka ostatnich dni nie robił. Zjadł łyżeczkę jedzenia, bez entuzjazmu, ale jednak :). Pojony nadal jest strzykawką, bo sam nie chce pić, ale nie wzbrania przed wlewaniem wody[/COLOR][/SIZE][/FONT]. Rano jeszcze sporo sikał, siki jasne, przejrzyste, więc chyba jeszcze po kroplówce mocno nawodniony był/jest. Mam nadzieję, że idzie ku dobremu. -
[SIZE=2][FONT=verdana][COLOR=#000000][/COLOR][/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=verdana][COLOR=#000000]Jamnik. 13,5 roku. W dobrej formie. Ostatnio żadnych problemów zdrowotnych. Na przestrzeni ostatniego roku z 2-3 zatrucia pokarmowe albo coś w tym guście - rozwolnienie, trochę wymiotów (choć te nie za każdym razem), pomagał dopiero Nifuroksazyd. Poza tym zdrów jak ryba. Pod koniec maja zaczął być nieco osowiały, więcej czasu spędzał w budzie, nie miał ochoty na kontakt, stracił troszkę apetyt (ale jadł, tyle że mniej), jak wychodził z budy to ruszał się tak jakby bolały go stawy biodrowe albo coś w kręgosłupie (a z tym miał kiedyś problemy) - chodził tak "niegramotnie", niechlujnie. 1 czerwca wizyta u weta. Oglądnęli go, wymacali bardzo dokładnie, zwłaszcza pod kątem kręgosłupa, bo z tym miał kiedyś poważne problemy. Nie stwierdzili żadnych objawów bólowych, ani ze strony kręgosłupa ani ze strony żołądka/jelit. Osłuchali go i orzekli, że ma problemy z sercem (słyszalne szmery). Założyli, że to pogorszenie samopoczucia może być związane z pogodą (wilgotną), że to coś ze stawami może (w końcu to stary pies), no i to serce może się dawać we znaki. Dostał lek przeciwzapalny i przeciwbólowy, w tabletkach do domu. 2 czerwca nastąpiła poprawa, pies odzyskał humor, zaczął normalnie jeść. 3 czerwca znowu pogorszenie. 4 czerwca to samo - osowienie, osłabienie apetytu. Dodatkowo pies zaczął kaszleć. Niezbyt często, ale kilka razy w ciągu dnia mu się zdarzyło. Taki krótki, płytki kaszel, jakby odchrząkiwanie, jakby chciał coś z gardła wypluć. Weci kazali podać leki [/COLOR][/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=verdana][COLOR=#000000]do końca [/COLOR][/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=verdana][COLOR=#000000]i się pojawić. 5 czerwca kolejna wizyta u weta. Pies był nadal osowiały, troszkę kaszlał (ale mniej). Sikał normalnie, kupy robił normalne. Zrobili RTG klatki piersiowej i kręgosłupa. Znowu go wymacali bardzo dokładnie, nie stwierdzili żadnych napięć ani objawów bólowych ze strony jelit, żołądka. RTG klatki piersiowej wykazało, że całe serce jest powiększone i że część naczyń krwionośnych w płucach jest powiększona (co ponoć ma związek z tym sercem). RTG kręgosłupa nie wykazało żadnych niepokojących zmian, poza jakąś białą plamką w odcinku piersiowym (jeśli dobrze pamiętam), której wet nie potrafił wyjaśnić i miał to dalej konsultować. Oglądnięto też psu zęby, bo zrobił mu się dość duży kamień. Okazało się również, że ma powiększone węzły chłonne, ale tylko te żuchwowe. Zadecydowano, że następnego dnia oczyszczą nieco zęby i zrobią badania krwi (tego dnia się nie dało, bo pies nie był na czczo). Zaordynowano Vetmedin na serce. 6 czerwca - pies nadal osowiały, przestał jeść. Do tego rano (ale nie zaraz po wstaniu, tylko później) wymioty - żółta piana + śluz. Przestał kaszleć. W lecznicy dostał głupiego jasia i oczyszczono kamień. W trakcie czyszczenia okazało się, że 4 zęby nadają się do wyrwania, a pod jednym, głęboko w dziąśle jest duży ropny stan zapalny. Wszystko zostało wyczyszczone, pies dostał antybiotyk w tabletkach i kazano się stawić do kontroli oraz po kolejne dawki antybiotyku. Po powrocie do domu, po "wybudzeniu" z głupiego jasia pies prawie wrócił do normalnej formy - ożywił się, zjadł normalnie, zachowywał się jakby był zdrów. 7 czerwca znowu pogorszenie. Pies osowiały, przestał w ogóle jeść, z budy praktycznie nie wychodził. Leków nie dało się podać, bo je zwracał. 8 czerwca znowu wizyta u weta. Pies nie wymiotuje, nie kaszle, ale jest osowiały, nie je. Odbiór wyników krwi. Większość w normie (morfologia + nerki + wątroba), tylko leukocyty poniżej normy (4,8) i monocyty też nieco poniżej. Reszta ok. Weci rozkładają ręce, nie wiedzą co psu jest. Kolejna dawka antybiotyku (tym razem w zastrzyku), lek przeciwwymiotny. Zaordynowano Ranigast. Kazano też psu podać olej parafinowy (bo wet wyczuł złogi kałowe w jelitach) i odstawić Vetmedin (skoro tabletki wracają...). Tego dnia po południu pies przestał pić. Nie jadł już od poprzedniego dnia. Siostra wodę podawała strzykawką, ale pies nie wydawał się być szczęśliwy, gdy go poiła. Nadal był smutny i nie wychodził z budy. 9 czerwca - pies nie je, nie pije, już nie wymiotuje. Rano zrobił rozrzedzoną kupę (po oleju parafinowym), wydalił też wtedy złogi kałowe. Kolejna wizyta u weta. Powtórzenie morfologii - leukocyty poniżej normy (4,9), monocyty poniżej normy, a granulocyty powyżej normy. Reszta wyników ok. Węzły chłonne podżuchwowe wciąż powiększone, ale pies nie reaguje już na macanie pyska, zaglądanie doń (wcześniej tego unikał, widać było, że coś go tam bolało). Weci nie mają pomysłu co mu może być... Wykluczają zatkanie jelit/żołądka ciałem obcym, bo na macanta nic nie czują i bo olej parafinowy "przeszedł". Pies dostaje kroplówkę (glukoza + NaCl), antybiotyk (zastrzyk), lek przeciwbólowy, lek pobudzający apetyt. Po kroplówce sika, nawet dużo. Po powrocie do domu znowu zaszywa się w budzie. Jest smutny i bez energii. Nadal nie je i nie pije. Jedzeniem nie jest zainteresowany w ogóle (nawet najpyszniejszymi kąskami). Nie pije nawet gdy mija dłuższy czas od kroplówki. Nie ma żadnej poprawy :( Co to do cholery może być?? [/COLOR][COLOR=#717171][/COLOR][/FONT][/SIZE][COLOR=#000000][FONT=Trebuchet MS][SIZE=2][FONT=verdana] Nie pisałam chyba, że dopóki robił kupy to robił je normalne, i w konsystencji i w kolorze. Rozwolnioną zrobił tylko raz, po oleju parafinowym. Aaa, i nie ma temperatury. We wszystkie te dni temperatura w normie.[/FONT][/SIZE][/FONT][/COLOR] Miał ktoś do czynienia z podobnym przypadkiem? Macie jakieś pomysły? Co można jeszcze sprawdzić, gdzie szukać?!
-
Fanta - suczka w typie owczarka niemieckiego MA DOMEK!!!
maciaszek replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
Zmieniłam wagę w jej schroniskowej karcie. -
[quote name='Alicja']i nie tylko facjata zabłysnęła , spójrz na ogonek i uszy :lol:[/QUOTE]Uszka to od razu zauważyłam :evil_lol:, ale ogonek faktycznie mi umknął ;).
- 78403 replies
-
Wodny Ozzulek :loveu: :loveu: :loveu:. Znów szczęśliwy. Tylko synogarlica (?) zdziwiona się przygląda ;). Jaki yntelygentny wyraz facjaty: [url]http://images10.fotosik.pl/1658/ec36c2ad1a0c4708.jpg[/url] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
- 78403 replies
-
[quote name='Alicja']:cool2: fajnie wam razem :)[/QUOTE] Ano :). Czasami sobie myślę, że my to bez siebie żyć nie umiemy... Wszyscy troje :loveu:. Matko, gorzej na tym dogo niż w święta. Wszystkich wymiotło ;). Znaczy - naród patriotyczny, śledzi losy polskiej reprezentacji :evil_lol:! A białasek olewa biało-czerwonych ;). [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-nVBwIaroY5M/T5x2pVdrr8I/AAAAAAAAB8I/ZcAtCUJ-oBU/s639/Kopia%20Obraz%20010.jpg[/IMG]
-
Bo szczęście nie jedno ma imię - zapraszam :)
maciaszek replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
Piękna :)! -
Delma - skrzywdzona przez los, JUŻ W DOMU
maciaszek replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
Aaaa, to wszystko wyjaśnia :). -
[quote name='BoUnTy']Ja za to pokazuje 'kogoś' kogo staaaarzy userzy poznają zapewne, choc chyba nas juz tutaj niewielu sprzed wolontariatu zostało, ale Kasiu coś dla Ciebie, myśle, że gentelmana poznasz ;] Dostalam zdjęcia pare dni temu. Koope lat to juz minęło, nieprawdaż? [/QUOTE] O kurcze... najwyraźniej coś mi umknęło, bo nie zauważyłam tej fotki i Twego wpisu :oops:. To Dżeki?! Ależ ten czas leci...
-
Pani doktor nie przeraziła się "Twoimi" wynikami? ;)
- 78403 replies
-
Delma - skrzywdzona przez los, JUŻ W DOMU
maciaszek replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
Jak byłam wczoraj w schronisku to widziałam Delmową wolność :). Udało jej się jakoś wydostać z boksu i biegała sobie zadowolona po wybiegu :). -
Zrywka w nowym domu :). [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Gk3uPgFzvbk/T5QgLjpQ6PI/AAAAAAAB9T4/x2okAuHq83I/s720/_MG_6356.jpg[/IMG] Schronisko podało mi też wczoraj numer Pysia, jako wydany. Wychodzi więc na to, że Pysio też poszedł do nowego domu :). [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-cNREdwFmHy4/T55tBUWWYdI/AAAAAAACAa8/h-NFd6IQXHw/s720/_MG_7172.jpg[/IMG]
-
Też mi się wydaje, że to nie Samba wróciła, tylko sunia 471/12. Ale gdyby się okazało, że to jednak Samba (oby nie!) to dowiedz się jaki ma nowy numer, ok?
-
[B]Istar[/B], najważniejsze, żeby sukienka podobała się Tobie i żebyś się w niej dobrze czuła. To podstawa! Jeśli podoba Ci się taka to kup. Chociaż pomyśl czy może nie lepiej kupić w "normalnym" sklepie (niekoniecznie ślubnym), mając możliwość przymierzenia, bo co jak taka kupiona na allegro nie będzie pasowała?!
-
Lutek doczekał się na swojego przyjaciela !!!
maciaszek replied to Romina_74's topic in Już w nowym domu
Lutosław wspaniale wygląda! :) -
[quote name='soboz4']do pyszczka Kikuni w czerwieni![/QUOTE]Bo czarne z czerwonym świetnie się komponuje ;). Legowisko piękne, Kiki piękna, domek cudny, czegóż chcieć więcej :)?!