Bolek i Lolek, kociaki, które wróciły z adopcji, mają od wczoraj dom tymczasowy w Krakowie. Nadal poszukiwany jest dom stały. Dziewczyna, u której teraz są twierdzi, że nie muszą koniecznie iść razem, mogą pojedynczo dołączyć do jakiegoś rezydenta.
Pani dzwoniła do mnie, ale Figa ani nie była jeszcze szczepiona (a pani chodziło o dwukrotne szczepienie) ani nie miała testu. Próbowałam zaproponować inną kotkę, ale pani powiedziała, że zadzwoni później.
Jeżeli to pan, to wysłał mi sms, że zadzwoni jutro.
Byłam też dzisiaj odwiedzić Cynamonka/Vincenta i zawieźć jego książeczkę zdrowia. Kotek przemiły, grzeczny, same superlatywy - to opinia DT Dostałam zdjęcia na maila, będą wykorzystane do ogłoszeń.
Wczoraj dzwoniłam do DS Jagódki, ma tam do towarzystwa sunię, która już jest w kotce zakochana. Jagódka z początku nieufnie podchodziła do suni, ale wczoraj już razem leżały na łóżku. Za jakiś czas zrobię tam wizytę poadopcyjną.
Wizyta PA dla Fridy i Płomyczka (od Kasi) wypadła pomyślnie, jutro wizyta w sprawie Jagódki (jest u Murki)
Z maluchów, zostały jeszcze dwie burasie i dwa czarne kocurki (u Kasi), mały burasek u Sue i podrzucony wczoraj Groszek.
Biedny malutki Elmo :((( Jedyne pocieszenie, że nie umierał samotnie, gdzieś tam w krzakach, że był zaopiekowany, najedzony, w cieple. Ale i tak bardzo żal maluszka :(((
O Różę i Kaktusa niestety nikt nie pyta, teraz zainteresowanie skupia się wokół maluchów. Jeszcze w planie jest wizyta PA dla Jagódki (czarna kicia u Murki), ale pani na razie jest chora, mam nadzieje, że nie zrezygnuje.
Z dobrych wiadomości, to jutro jadą do domu Bolek i Lolek, jutro również robię wizytę PA dla Bajki, a we wtorek dla Fridy i Płomyczka. Wszystkie kotki od Kasi.