Widzę Fiziu, że się zgadzamy co do wrażenia jakie ta wizyta pozostawiła po sobie. Może ta pani była pierwszy raz w jakimkolwiek schronisku i to co zobaczyła po prostu ją przerosło. Wielka szkoda, że tak się stało, no ale na siłę nic się nie da zrobić.
Wielka szkoda...:-(
Swoją drogą to dziwne, jechać tyle kilometrów i nie chcieć zobaczyć nawet innych suczek. Gdybym ja się decydowała na kolejnego psa to bym pooglądała wszystkie jakie są w schronisku. Dla mnie takie zachowanie jest niepojęte. No i kazać spuszczać foksię! Cóż za wymagania!
I co? Czy jakaś decyzja zapadła? Jeżeli Pani uprze się na Gratkę, to sunia powinna być wydana, ostatecznie schronisko to jednak schronisko, prawdziwego domu nie zastąpi.
Nie miałam na myśli ogłaszania go jako shelti, pomyślałam tylko, że ktoś może lubić tę rasę, czy też mieć do niej sentyment, bo może miał kiedyś takiego psa - to są wszystko atuty Rudiego.