-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by taks
-
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
taks replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
poproszę nr konta - coś wyskrobię a jesli potrzebne obroże czy szelki dla nich to i wymiary i adresik do wysyłki;) -
[quote name='GPooLCLD']bez urazy, nie piszę o wszystkich - a o większości z którymi miałam przyjemność rozmawiać)[/QUOTE] to "na odtrutkę" poczytaj to: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/175320-artykuA-w-Tygodniku-Powszechnym[/URL] a tu AGA35 oferowała skan jesli nie masz mozliwosci przeczytac w oryginale: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174159-Ugotowany-A-ywcem-szczeniak-POMOCY/page109[/URL] nie twierdzę, że to jakaś rewolucja w Kosciele ale warto zauważyć i odnotować, że i w katolickiej prasie pojawiają się czasem głosy sprzeciwu wobec powszechnej znieczulicy i okrucieństwa. Tygodnik nie jest może gazetą, która trafia "pod strzechy" więc mentalność "ludu" będzie dalej kształtować ksiadz proboszcz i jego kazania oraz wiadoma rozgłośnia ale mnie przynajmniej dodaje otuchy, że ma to jakąś przeciwwagę a z głosem w obronie zwierząt nie trzeba w Kosciele schodzić do podziemia czy popadać w konflikt moralny;)
-
Też miałam psa , któremu się to zdarzało praktycznie po każdym piciu - odchodził od miski i dość ohydnie odcharkiwał/ kaszlał. Zrobiłam mu oczywiście badania a przy okazji operacji/narkozy ( szycie rozwalonej łapy) wet sprawdził mu głęboko gardło - i niczego co mogłoby to tłumaczyć nie znalazł:roll: Fakt, że on był w ogóle "nakręcony" i wszystko robił w pospiechu i z pełnym zaangażowaniem więc stanęło na tym, że pije zbyt łapczywie i dlatego ten problem. Zwłaszcza że pił właściwie tylko jak się zmachał zabawą , po spacerze ,czyli jeszcze w emocjach Miał tak do końca ( dozył 15 lat) i nic złego z tego się nie rozwinęło. Trochę pomagało gdy dawałam mu wodę w płytkim ale szerokim naczyniu ( juz nie miska a raczej głęboki talerz), wolniej wtedy pił - to mnie utwierdziło w przekonaniu, że te zachłyśniecia to efekt łapczywości. A, no i jedzeniem się nie krztusił a tylko wodą. Czy wet zaglądał do gardła, badał węzły chłonne? - to na wszelki wypadek trzeba zrobić na pewno
-
tak, zgadza się:shake: rozmowa z Panem Orzechowski była przeprowadzona tuz przed niespodziewanym zawieszeniem działalnosci Ambuvetu - stąd w artykule jest jeszcze podany tel do pogotowia . juz niestety nieczynny wiecej szczegółów o losach Ambuvetu znajdziesz na stronie: [url]http://kundelpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=54&Itemid=73[/url]
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
taks replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
cytuje z kundlapolskiego: [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana][B]"Środa 9 grudnia 2009 r. – godz. 13.00[/B][/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][COLOR=red][FONT=Verdana][B]PODZIĘKOWANIE![/B][/FONT][/COLOR][FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana] [FONT=Verdana]Chciałbym gorąco podziękować Pani Redaktor Elżbiecie Isakiewicz z Tygodnika Powszechnego za wzruszający reportaż dot. prawdziwego losu zwierząt w Polsce, który ukazał się w najnowszym wydaniu TP. Dziękuję za umożliwienie mi zabrania głosu. Jednocześnie przykro mi, że z przyczyn ode mnie całkowicie niezależnych, podany w reportażu telefon alarmowy jest od 4 grudnia br. wyłączony.[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [/FONT][FONT=Verdana]Pozostaję z poważaniem,[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Janusz Orzechowski[/FONT] " [/FONT][/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana]materiał jest juz dostępny w najnowszym Tygodniku Powszechnym [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana]([/FONT][/COLOR][/FONT] "I zwierzęta będą nas sądzić" nr 50 z 13.12.2009 - jest juz w kioskach) - świetny, gorąco polecam, tym bardziej, że to coś na prawdę nowego w naszej katolickiej prasie i oby na tym jednym głosie się nie skończyło... [/FONT][/COLOR][/FONT] -
Nikt nie czytał? a szkoda bo to na prawdę warte zauważenia, że w katolickiej prasie ukazał się mądry materiał na ten temat i nie oszczedzający krytycznych uwag pod adresem także Koscioła i jego obojetności wobec losu zwierząt w Polsce
-
juz poprawiłam - tak, OSTATNI (czyli z tego tygodnia- właśnie jest w kioskach) nr 50, datowany 13.12.2009
-
Przeczytajcie koniecznie obszerny artykuł w ostatnim Tygodniku Powszechnym pt. " I zwierzęta będą nas sądzić". ( nr 50 z 13.12.2009) Artykuł świetnie napisany, porusza ważny temat stosunku Polaków do zwierząt. Na prawdę warto I ukłony dla Redakcji ,że temat ( i tak poważnie potraktowany) pojawił się wreszcie w katolickiej prasie
-
A ja znam pania która całe zycie paliła jak smok i dożyła sędziwego wieku ( grubo ponad średnia statystyczną) i co? To bzdura z tą szkodliwościa palenia? A może warto "hartować" płuca papierosami aby były odporniejsze? Ssylwia daruj ale z Twojego posta wynika że chodzenie po schodach to dla jamnika wręcz samo zdrowie - a to jest niestety totalny i gigantyczny błąd. Owszem bywa że pies [U]mimo[/U] chodzenia po schodach nie ma problemów z dyskopatią ale to absolutnie nie wynika z tego że na tych schodach cwiczył . Takie rozumowanie to przepraszam ale zupełne nieporozumienie na granicy błędu logicznego. Wytłumaczenie jest proste - te psy mają po prostu na tyle zdrowe kregosłupy ( ta genetyka o której pisałam wczesniej) że nawet takie obciążenie są w stanie znieśc bezkarnie. Tylko po pierwsze pytanie jak długo a po drugie z góry nie wiadomo które i to nawet w jednym w miocie ( tak , własnie -sama doswiadczyłam takie przypadki że zmiany zwyrodnieniowe nie dotkneły całego miotu a wystapiły u pojedynczych i to w bardzo młodym wieku) są obciążone= mniej odporne na takie "ćwiczenia". A co do tych sztuczek gimnastycznych u ludzi to zapewniam Cię ,że to jest znacznie bardziej złożone niż myślisz. Od dziecka uprawiałam intensywnie sport a w pewnym okresie wyczynowo, do tej pory uwielbiam ruch ( i mam go z pewnościa grubo wiecej niz przeciętna w moim wieku) i co ? Potężne zmiany zwyrodnieniowe , wiele miesięcy spędzonych w bólu i unieruchomieniu, gorset ortopedyczny wcale nie rzadko używany aby normalnie funkcjonować - a to wszystko prawdopodobnie"dar" po przodkach ( w mojej rodzinie to niestety powszednia przypadłośc)Więc nie tłumacz mi ,że wszystko sprowadza sie do braku ruchu. Po prostu trzeba z pokorą przyjąć że jak u ludzi tak i u zwierząt nie wszyscy rodzą się równie sprawni i odporni na rózne choróbska. Skoro człowiek wyhodował taką "poczwarę" jak jamnik, zniekształcił proporcje tego psa do granic możliwości to i musi ponieść tego konsekwencje i nie można wymagać od jamnika gibkości charta czy skoczności teriera , za to w wielu innych "sprawnościach " jest niezrównany - i tyle ode mnie w temacie a każdy niech sam wyciągnie wnioski...
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
taks replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
obroże , smycze na jaki adres można wysłać ? Czy mógłby sie ze mną na PW skontaktować ktoś zorientowany w potrzebach ( chodzi mi o szczegóły techniczne, preferowane wymiary, typ zapięcia itp) -
sprawdź po prostu czy ma jądra w worku mosznowym;) Jak woreczek pusty to cudów bez:evil_lol:
-
co tu tak cicho:-( gdzie się podziewa mamusia i szczyle? podsyłam trochę kasy
-
warto poczytać zanim wybierze się karmę - mocno reklamowane i znane nie zawsze oznacza dobre;) [URL]http://www.zpastorowejsfory.pl.tl/Kr%F3tka-rozprawka-o-suchych-karmach.htm[/URL]
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
:shake: czyli gdzie te szczeniaki są teraz? i gdzie słać kasę? -
[quote name='gryf80']czy ta szczepionka będzie "działać"[/QUOTE] a czemu nie? po prostu odrobaczanie obciąża psa podobnie jak szczepienie więc nie powinno się tego łączyć bez potrzeby ale jeśli chodzi o skuteczność to te substancje się wzajemnie nie neutralizują
-
nie, to nie jest sprawa kontrowersyjna. Przepraszam za stanowczy ton ale to nie są żarty i tu na żadne kompromisy nie pójdę. Jesli pies ( jak znakomita wiekszość jamników ) ma predyspozycje do zmian zwyrodnieniowych kręgosłupa to schody a dokładnie zeskakiwanie z nich to gwóźdź do trumny. Tylko że tego czy pies ma czy tez nie owe predyspozycje z góry nie wiemy. I to jest loteria bo nawet (jak w wypadku jednego z moich psów) różnie się to układa w miocie -jemu sie udało a pozostałe miały potężne problemy i to juz w bardzo młodym wieku. Twoje przykłady Iss sa najlepszym dowodem, że lepiej nie ryzykować. Jedna mogła bezkarnie latac po schodach bo szczęsliwie była wolna od zwyrodnień ale druga gdyby nie była chroniona bardzo wątpię czy dozyłaby 13 lat w tej kondycji - ale to był czysty przypadek, przeciez rtg nie robiłas [U]zanim [/U]podjeto decyzję czy nosić czy nie. Schody same w sobie nie wywołają zmian zwyrodnieniowych/przerostowych ale gdy pies ma zmiany w kregosłupie to własnie taki rodzaj ruchu może łatwo spowodować dyskopatię, istotnie przeciąża kregosłup i narusza jego statykę - tyle i aż tyle... Zresztą proszę pamiętać ,że dyskopatia może dotknąć również i psa u którego nie ma zmian zwyrodnieniowych - To proste prawo mechaniki - zbyt długi kregosłup w stosunku do długosci łap powoduje przy zeskoku na wąski podest ekstremalne wygięcie grzbietu i ogromne siły działające na dyski Tak więc po raz kolejny pytam PO CO RYZYKOWAĆ - czy zniesienie psa ze schodów to taki problem? Dla mnie to problemem nie jest i może dlatego nie mogę się nadziwić tej dyskusji. Jeśli wiem, że coś [U]może być[/U] dla mojego psa szkodliwe i mogę to w prosty sposób wyeliminować to robię to i tyle.
-
ależ w latach 60-70 tez było wiadomo, że schody to nie dla jamnikowatych. Nie było internetu to fakt - trochę trudniej zdobywało się informacje ale jednak i w tych pradawnych czasach było to możliwe ( weci, hodowcy, fachowa literatura...);) Napisałaś wyżej że nikt Cię nie przekona więc skoro nikt to i ja :roll: mam tylko nadzieję że i Ty nikogo nie przekonasz bo tu nie ma miejsca na eksperymenty i jest to na prawdę ważne zalecenie dla posiadaczy jamniorów:shake: A podatność na dyskopatię to nawet w obrębie rasy sprawa bardzo osobnicza więc nie oznacza, że jeśli z jednym psiakiem się udało to z innym można spokojnie ryzykować. Zresztą nie bardzo rozumiem Twoje opory - czy zniesienie 7-8 kg zwierzaka po schodach to taki problem ? Czy na prawdę jest to aż taki wysiłek, że warto ryzykować poważne kalectwo i cierpienie psa? Siedzę w jamnikach całe ( dość długie już;)) życie i zapewniam Cię ,że przypadłości z kręgosłupem to nie przelewki . Wiele zależy od genetyki ale równie dużo od utrzymania prawidłowej sylwetki, odpowiedniego ruchu i bezwzględnego przestrzegania zasad choćby takich jak znoszenie po schodach , zakaz zeskakiwania z wysokich mebli itp - niestety bywa i tak, że mimo prowadzenia psa wg. wszelkich prawideł zmiany zwyrodnieniowe są nie do opanowania ale na to juz niestety mamy niewielki wpływ
-
[quote name='hecia13']Miałam 2 jamniki .... Nikt mnie nie przekona, że pies, który nie ćwiczy mięśni kręgosłupa będzie miał zdrowy kręgosłup. To noszenie to jakaś paranoja... Jeśli zdarzy mi się jeszcze mieć jamnika - na pewno nie będę go nosić.[/QUOTE] No skoro masz doswiadczenie aż z dwoma (:evil_lol:) jamnikami to radzę jednak posłuchać mądrzejszych i nieco bardziej doświadczonych w prowadzeniu tej rasy;). Schody to dla jamnika żadna gimnastyka która niby wzmacnia mięśnie wokół kręgosłupa - to ekstremalne przeciążenie. Jestem jak najbardziej za ćwiczeniem , ruchem ale [U]w zakresie przystosowanym do jamniczej budowy[/U] . Biegi, wielokilometrowe nawet marsze, kopanie nor - tak, proszę bardzo ale NIE zeskoki a zwłaszcza ( jak to ma miejsce w wypadku schodów o ograniczonej głębokości stopni) z wymuszonym max. wygięciem kręgosłupa. To jak w ludzkim sporcie - nie zawsze i nie każdy wychodzi na zdrowie, zwłaszcza zbyt intensywne przeciążanie pewnych partii ciała kończy się zwykle poważnymi i nawracającymi kontuzjami.
-
[quote name='Equus']Taks, a możesz napisać jak wygląda ta dieta bezwypełniaczowa? Tzn. proporcje i co dajesz (czy gotowane czy surowe)?[/QUOTE] oj to jest bardzo proste: podstawą jest pulpa jarzynowa (przygotowuje od razu zapas na 10-14 dni) marchew, buraki, pietruszka jako stałe składniki i do tego różne sezonowe jak brokuły, pomidory, fasolka szparagowa, jabłka ,śliwki jarzyny trę na grube wióry ( mam elektryczną maszynkę;)) dodaję odrobinę wody i chwilę gotuję aż puszczą sok i troche zmiękną. Jeszcze ciepłe miksuję blenderem do konsystencji papki. Oczywiście nic nie odcedzam - wszystko zostaje w tej papce. No i wrzucam w zamrażalnik poporcjowane. Ta papka to objetościowo jakieś 2/3 żarełka w porcji Do tego dodaję mięcha rózne - albo kurczak, indyk gotowany , jak mam pewne i swieże to również cos surowego z wołowiny, cieleciny, królika. Wszystkie mięsa dobieram chude ale nie koniecznie "czyste" - najlepsze takie poprzerastane błonami , ścięgnami. Robie tez czasem galaretę z łapek i innych kleistych kawałków mięsno/chrzestnych i to też mielę i dodaję do wywaru. ( z wywaru sciągam tłuszcz wypływający na wierzch - generalnie staram sie max eliminować tłuszcz zwierzęcy) może byc dla odmiany biały ser, naturalny jogurt, kefir raz w tyg. jajko (wybijam je na wrzątek = białko lekko scięte , żółtko surowe) no i dodatki: do każdej porcji łyżeczka oleju lnianego ( jak akurat nie mam to z pestek winogron, z oliwek) parę razy w tyg. gluty z siemienia lnianego ( rozgotowuje całe ziarna ale do karmy daję bez łusek) okresowo ( zwłaszcza w sezonie wiosenno jesiennym) dodatkowo parę kropli oleju z ogórecznika Pare razy w roku ( zwłaszcza w okresie linienia) dodaje jeszcze okresowo jakieś suplementy witaminowe , biotynę... Dziennie ( łacznie w 2 porcjach) mięsa daję ok. 10 dkg ale wymieszane z ta papką jarzynową to zupełnie przyzwoicie wypełnione miski:lol: Raz w tygodniu jamnica dostaje jeszcze dużego cielęcego gnata do wstępnego oskubania z mięska i błonek. Niestety na tym zabawę ( i czyszczenie ząbków) kończymy bo nawet większe kawałki chrząstek nie mówiąc o kosci to pewna jazda bez trzymanki :shake: Mała ma tak zrypany przewód pokarmowy prawdopodobnie silnymi lekami które brała w dużej ilosci na kregosłup , że nie toleruje niczego co nie jest max. rozdrobnione lub bardziej ciężkostrawne. Ale kość się nie marnuje;) - mam jeszcze 3 psiaki
-
a może w newralgicznych miejscach gdzie psiaka najbardziej "zarzuca" położyć coś takiego: [url]http://robelit.pl/Maty%20pod%B3ogowe,Ochronne%20maty%20pod%B3ogowe%20z%20poliw%EAglanu%20pod%20krzes%B3a%20i%20fotele,107.html[/url] a co do pochylni na schodach to właśnie taki "patent" zastosowałam w domku gdzie spędzamy wakacje - jest kilka schodków do ogrodu i jamnica po paru dniach kursowania tam i z powrotem nadwyrężyła sobie schorowany kręgosłup. Szybko założona pochylnia rozwiązała problem skutecznie ( tylko spadek musi być mniejszy niż schodów, jakieś 35-30%)
-
zapomniałam dodać, że jedna z moich suk miała juz 2 x czyszczone ząbki tą metodą i bez żadnej narkozy czy nawet środków uspakajających - zachwycona nie była ale cały zabieg ( ok 15-20 min) spokojnie wytrzymała - zero paniki.
-
Trzeba odróżnić kamień od osadu. Profilaktycznie kości/gryzaki to bardzo skuteczny sposób na osad właśnie i niedopuszczenie aby zaniedbany z czasem przekształcił się w kamień. Ale niestety gdy kamień juz jest a zwłaszcza gdy doprowadził do stanu zapalnego dziąseł i obejmuje także tę część zęba która nie jest osłonięta szkliwem ( kamień obsuwa dziąsła, powoduje tworzenie się tzw. kieszeni dziąsłowych - wylęgarni bakterii na pożywce wchodzących tam resztek jedzenia) to niestety konieczne jest gruntowne i radykalne oczyszczenie zębów. I NIE MA LEPSZEJ i BEZPIECZNIEJSZEJ METODY jak ULTRADŹWIĘKI. Ta metoda pozwala bez ryzyka pokaleczenia dziąseł i rozchwierutania zęba( czyli zupełnie bezboleśnie) oczyścić dokładnie wszystkie zakamarki z tymi kieszeniami dziąsłowymi o których pisałam wyżej włącznie. Żadne "skrobaczki" i dłutka tego nie zrobią - na dodatek w niewprawnych rękach są wręcz niebezpieczne ( zwłaszcza gdy robi się to na przytomnym psie). Nie jest to zabieg w najmniejszym stopniu bolesny( ultradźwięki), może byc jedynie stresujący i wywoływać protesty u psa który nie jest przyuczony do zabiegów pielęgnacyjnych w obrębie pyszczka. Znam niestety wiele psów które nawet włascicielowi nie pozwalają dotykać się w "newralgicznych" miejscach Szacun więc dla Canis1 że zamiast po prostu walnąć narkozę chce się podjąć wykonania tego zabiegu 'na żywca" - czyli będzie to robić w znacznie mniejszym komforcie dla siebie ale za to psiakom oszczędzi solidnej porcji chemii. Niestety jeszcze raz kłania się stara prawda, że odpowiedzialny i przewidujący właściciel od szczeniaka powinien przyzwyczajać psa do różnych zabiegów choćby takich jak zaglądanie do uszu, zębów, przycinanie pazurów itd aby gdy będzie to konieczne można było wykonać to i owo przy psie bez potrzeby usypiania go tylko dlatego ,że panicznie boi się dotyku
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
taks replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
a czy nie było by jakimś ( nie twierdzę, że optymalnym ale i tak lepszym niz to co jest) rozwiązaniem przeniesienie Misia do nawet płatnego ale DT. Szkoda tego miejsca w szpitalu, szkoda ambulansu, szkoda zwierzaków , którym odmówi sie wyjazdu... Myslę, że łatwiej będzie zebrać srodki na ten tymczas niż na cito stały dom dla Misia:roll: -
To może być jakaś wirusowa infekcja górnych dróg oddechowych. Skoro wet osłuchał,obejrzał migdały i nie znalazł nic niepokojącego to zupełnie słusznie, że na razie powstrzymał się z antybiotykiem. Możesz jeszcze spokojnie dołączyć jakiś łagodny syrop np. Stodal jest bardzo dobry i zwykle akceptowany smakowo przez psiaki;) no i przez parę dni oszczędzaj sunię ( nie za długie i mniej forsowne spacery)żeby "wydobrzała":lol:
-
Nie tylko dotyczy to dużych ras ;)- schody nie są wskazane także dla małych np. jamniki mają generalnie szlaban ( ze względu na zbytnie obciążenie kręgosłupa juz i tak narażonego nieproporcjonalną budową) IV pietro to jednak sporo - jeśli dasz radę to radziłabym przynajmniej z części schodów znosić ( to schodzenie jest najgorsze dla stawów a nie wychodzenie) i przynajmniej do czasu aż w pełni wykształci się gorset mięśniowy psiaka i kręgosłup i barki będą dobrze zabezpieczone przed przeciążeniem