To własciwe podejscie ludzi zmieniło Boya.Przede mna w schronie tez uciekał,a tyle mi zaufało...On zawsze wiał do budy.Nawet Baron tyle lat w schronie jak zwiał,to łepek do głaskania wystawia.Boy nie,miał dystans.Ogromna radocha,ze juz umie sie cieszyc z pieszczot.