Jaro kiedys wypatrzył Sławek ,który adoptował maja ulubienicę ONke Wikę.Jestesmy od roku w kontakcie meilowym,poniewaz On wie,ze domu szybko nie wybuduje,a Wika jest sama na działce,chce jej dobrac towarzystwo i padło na Jaro.Ja poczatkowo rozpaczałam,ze Wika jest sama,On tam tylko jezdzi,ale widzac co ludzie nieraz wyrabiaja,stwierdziłam,ze Wika zle nie ma,a Sławek jest fajnie myslacym chłopakiem.Mam ciagłe sprawozdania,mój kolega ze ST.Woli był ich odwiedzic,mówił ze i pies jest super i chłopak i ich relacje.Wiec moge byc spokojna.Ocieplana buda juz czeka,wolnosc na 22 arowej działce,towarzystwo Onki i odwiedziny Pana,2X jedzonko gotowane przez niego osobiscie,bo uwaza ze karma to chemia.Ale mam podawane wręcz "przepisy"co przygotował Wikusi...i nieraz przyznam,az mnie tym wzruszył..Po wczorajszej naradzie napisał"dobra,niech to bedzie Jaro"Chciał bardziej psiaka z wieloletnim stażem w schr.Jak cos bede wiedziała,dam znac.