-
Posts
447 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by aganiechaa
-
Super, że ma tyle energii:diabloti:
-
Kubuś po zapaleniu krtani ma dom i ufa czŁowiekowi !!!
aganiechaa replied to Hund's topic in Już w nowym domu
MOgę go tylko podnieść -
staruszek Hubert odszedł za TM :( kochany, w SWOIM domu
aganiechaa replied to _bubu_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że szybko uda się go wyleczyć. Strasznie ładny piesek z niego powinien być po odkarmieniu. -
Cyganek sie przypomina, siedzi teraz sam w pustej lecznicy zamiast wylegiwać się w ciepłym domku!!
-
Cyganek sie przypomina.
-
Nie ma za co, szkoda, że nie mogę bardziej pomóc. Dziś musiałam Cyganka brać 2 razy na ręce bo ludziska takie wilgaśne psiaki puszczają luzem a potem wołaja i wołają a pieski mają ich w d...
-
Cyganek jak wychodzi z lecznicy to zupełnie inny piesek, zadowolony i choć przez chwilę szczęśliwy. Dziś pogoda raczej wiosenna niż zimowa więc zrobiliśmy sobie dłuższą wędrówkę. Cyganek pędzi na pierwszą i wypatruje domku. p.s. kocyki były ok;)
-
Biedny Cyganek leżał zwinięty w kłębuszek na płytkach, jak mu poprawiałam posłanie to już wiedziałam dlaczego - znowu zsikane kocyki. Dopiero jak zorientował się, że wychodzimy nabrał energii. Po spacerku nie chciał jeszcze wracać i zrobiliśmy jeszcze rundkę po okolicznych uliczkach. Na parówkę nie mógł sie doczekać i jak "zobaczył" worek zaczął szczekać:lol: a potem znowu zrobił się smutny jak go zamykałam...
-
Goldenowata FINKA już w swoim domku pod Opolem !! :)))))
aganiechaa replied to Matusz's topic in Już w nowym domu
Zagląda ale nie może pomóc:-( -
uratuj staruszka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
aganiechaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Staruszki do góry!!! -
Spacerek bardzo udany w świetle słonecznym Cyganek znalazł kolejne cudo - woreczek foliowy, który niestety mu zabrałam ale generalnie bardzo mu się dziś podobało i faktycznie porusza się zdecydowanie pewniej niż po ciemnku. Niestety podobno znowu ma rozwolnienie i dostaje tylko suche. Jutro ugotuję mu kuraka z ryżem. DOMKU GDZIE JESTEŚ???????
-
Jutro mam później do pracy więc będę w lecznicy przedpołudniem i pójdziemy się spacerkować;)
-
Poprostu nie zrozumiem, że można zapomnieć o psie i koniec!!! Czasami jak wracamy z mężem dwoma autami i sama pakuje mu psy na tylne siedzenie a po kilku min. dzwonie do niego, że ma koniecznie sprawdzić czy na pewno są oba. Zawsze jak ruszam a psy jadą ze mną też sprawdzam czy są za mną. Jak wchodzę do mieszkania jeden mój kot lubi uciekać na korytarz (na szczęście tylko 4 mieszkania zamykane na domofon) robi to bestia tak, że podczas zamykania drzwi za placami wybiega i robi to nizauważalnie. Po kilku minutach w mieszkaniu poprostu czuć, że kogoś brakuje i idę go wyciągnąć z szafy na korytarzu poprostu czuję, że nie ma tej mordki i koniec kropka nie zrozumiem i już.
-
PIątek ok 17 zimno jak cholera ( w nocy ok -9) wybiegam na chwilę z pracy do małego sklepiku (okolica baaardzo nieciekawa) przed sklepem mały młody psiak wielkości jamnika. Śliczny, czarny podpalany zadbany bez obroży. Trzęsie się strasznie i wpatruje w drzwi. Wpadam do sklepu robię zakupy i wychodzę piesek nadal czeka. Wracam do sklepu i pytam czyj to pies, okazuje się, że czeka tam od ponad godziny wrrrrr ale właściciela w sklepie nie ma (generalnei prawie nikogo nie było). Zostawiłam mu jedzenie (nie chciał jeść, był zdenerwowany i czekał na swojego "kochanego" pana). Po 18 wychodziłam z pracy zabrałam karton i kocie jedzenie i idę zobaczyć co z pieskiem i sama nie wiem co z nim zrobić bo iść ze mną wcześniej nie chciał ale zmarzniętego nieszczęści już nie było. Może "dobry" właściciel przypomniał sobie o piesku. Niestety wcześniej podobną sytuację miałą moja mama, starsza malutka sunia została sama zimą przed sklepem. Stała tak kilka godzin wkońcu znajoma mamy zabrała sunię do siebie a ta zapalenie pęcherza, chuda na maksa i roztrzęsiona. Sunia była u babki kilka dni, chodziła za nią krok w krok az pewnego dnia koło bloku tej starszej kobiety pojawiła się grupka podpijaczonych meneli. Sunia pobiegła do nich i okazało się, że jeden z nich to właściciel psa. Starsza pani chciała ją zabrać, wołała prosiła ale sunia najszczęśliwsza na świecie za nic nie chciała wracać. Smutne to wszystko jak można zapomnieć o swoim psie.