Jump to content
Dogomania

aganiechaa

Members
  • Posts

    447
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aganiechaa

  1. Super, że ma tyle energii:diabloti:
  2. Mam nadzieję, że szybko uda się go wyleczyć. Strasznie ładny piesek z niego powinien być po odkarmieniu.
  3. Cyganek sie przypomina, siedzi teraz sam w pustej lecznicy zamiast wylegiwać się w ciepłym domku!!
  4. Dziś też pospacerowaliśmy a teraz wędrujemy na pierwszą!!!
  5. Cyganek sie przypomina.
  6. Spacerek był. Fajnie bo jeszcze nie padało:p
  7. SUPER!! Szkoda, że to nie ja jestem tym szczęśliwcem;). Mam nadzieję,że Warka się przyzwyczai do nowego lokatora I dostanie jakiegoś jakiegoś miłego)
  8. To w takim razie chyba najlepiej jak przyjadę jutro np przedpołudniem, chyba, że będziecie zajete to mogę być wieczorkiem
  9. Bubu mnie ubiegła i chłopcy byli już po spacerku super, że udaje sie je codziennie wyprowadzić na dłuższy spacerek:multi:
  10. Jadę odwiedzić Kajtulka muszę się przygotować na pieska sprinterka;) i zabrać wygodne buty:lol:. Szkoda, że po spacerku nie wróci do swojego domku...
  11. Nie ma za co, szkoda, że nie mogę bardziej pomóc. Dziś musiałam Cyganka brać 2 razy na ręce bo ludziska takie wilgaśne psiaki puszczają luzem a potem wołaja i wołają a pieski mają ich w d...
  12. Kajtuś był taki szczęśliwy dziś na spacerku szkoda tylko, że wraca do lecznicy nie do domku:-(
  13. Cyganek jak wychodzi z lecznicy to zupełnie inny piesek, zadowolony i choć przez chwilę szczęśliwy. Dziś pogoda raczej wiosenna niż zimowa więc zrobiliśmy sobie dłuższą wędrówkę. Cyganek pędzi na pierwszą i wypatruje domku. p.s. kocyki były ok;)
  14. Biedny Cyganek leżał zwinięty w kłębuszek na płytkach, jak mu poprawiałam posłanie to już wiedziałam dlaczego - znowu zsikane kocyki. Dopiero jak zorientował się, że wychodzimy nabrał energii. Po spacerku nie chciał jeszcze wracać i zrobiliśmy jeszcze rundkę po okolicznych uliczkach. Na parówkę nie mógł sie doczekać i jak "zobaczył" worek zaczął szczekać:lol: a potem znowu zrobił się smutny jak go zamykałam...
  15. Zagląda ale nie może pomóc:-(
  16. też wczoraj byłam więc miały psiaki udany wieczór :lol: po spacerku zjadły gotowany ryż z kurakiem. Cygankowi niestety marzły łapki więc go brałam na kolana. We wtorek lecznica będzie nieczynna będzie znowu problem:roll:
  17. Kajtek na spacerku miał świetny chumor, podbiegał do mnie domagał się głaskania i nawet pokazywał brzusio. Przegonił mnie po łąkach. Dlaczego nikt nie chce takiego słodkiego psiaka:placz:
  18. Spacerek bardzo udany w świetle słonecznym Cyganek znalazł kolejne cudo - woreczek foliowy, który niestety mu zabrałam ale generalnie bardzo mu się dziś podobało i faktycznie porusza się zdecydowanie pewniej niż po ciemnku. Niestety podobno znowu ma rozwolnienie i dostaje tylko suche. Jutro ugotuję mu kuraka z ryżem. DOMKU GDZIE JESTEŚ???????
  19. Jutro mam później do pracy więc będę w lecznicy przedpołudniem i pójdziemy się spacerkować;)
  20. Poprostu nie zrozumiem, że można zapomnieć o psie i koniec!!! Czasami jak wracamy z mężem dwoma autami i sama pakuje mu psy na tylne siedzenie a po kilku min. dzwonie do niego, że ma koniecznie sprawdzić czy na pewno są oba. Zawsze jak ruszam a psy jadą ze mną też sprawdzam czy są za mną. Jak wchodzę do mieszkania jeden mój kot lubi uciekać na korytarz (na szczęście tylko 4 mieszkania zamykane na domofon) robi to bestia tak, że podczas zamykania drzwi za placami wybiega i robi to nizauważalnie. Po kilku minutach w mieszkaniu poprostu czuć, że kogoś brakuje i idę go wyciągnąć z szafy na korytarzu poprostu czuję, że nie ma tej mordki i koniec kropka nie zrozumiem i już.
  21. Cudowne wiadomości !!! Mam nadzieję, że teraz pojawi się lawina nowych domków:lol: dla reszty piesków
  22. PIątek ok 17 zimno jak cholera ( w nocy ok -9) wybiegam na chwilę z pracy do małego sklepiku (okolica baaardzo nieciekawa) przed sklepem mały młody psiak wielkości jamnika. Śliczny, czarny podpalany zadbany bez obroży. Trzęsie się strasznie i wpatruje w drzwi. Wpadam do sklepu robię zakupy i wychodzę piesek nadal czeka. Wracam do sklepu i pytam czyj to pies, okazuje się, że czeka tam od ponad godziny wrrrrr ale właściciela w sklepie nie ma (generalnei prawie nikogo nie było). Zostawiłam mu jedzenie (nie chciał jeść, był zdenerwowany i czekał na swojego "kochanego" pana). Po 18 wychodziłam z pracy zabrałam karton i kocie jedzenie i idę zobaczyć co z pieskiem i sama nie wiem co z nim zrobić bo iść ze mną wcześniej nie chciał ale zmarzniętego nieszczęści już nie było. Może "dobry" właściciel przypomniał sobie o piesku. Niestety wcześniej podobną sytuację miałą moja mama, starsza malutka sunia została sama zimą przed sklepem. Stała tak kilka godzin wkońcu znajoma mamy zabrała sunię do siebie a ta zapalenie pęcherza, chuda na maksa i roztrzęsiona. Sunia była u babki kilka dni, chodziła za nią krok w krok az pewnego dnia koło bloku tej starszej kobiety pojawiła się grupka podpijaczonych meneli. Sunia pobiegła do nich i okazało się, że jeden z nich to właściciel psa. Starsza pani chciała ją zabrać, wołała prosiła ale sunia najszczęśliwsza na świecie za nic nie chciała wracać. Smutne to wszystko jak można zapomnieć o swoim psie.
×
×
  • Create New...