-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Dom stoi... tylko coś w okolicy go słychać, kiedy wychodzę do pracy... i kiedy z niej wracam... koncert jesienny na dwa świerszcze? o nie! - na dwa psie głosy... Bąbel szczeka i popiskuje, Platon się dołącza... A po powrocie... koopa - sztuk jeden (stawiam na Platona, bo Bąbel już piszczy, że ledwo wytrzymuje i musi natychmiast wyjść, swoją koopę zrobił zaraz za progiem sieni... ) siusiu - raz! miski puste, za to cała podłoga zasłana trupami... moich filmów na dvd... wszystkie naraz chyba chcieli, kinomaniacy, obejrzeć, bo każdy nosi ślady zębów... Pewno się kłócili, który lepszy... wolne przestrzenie podłogi zasłane resztkami pudełka po pizzy (a moje koty tak je kochają...). Same koty przeszły do podziemia, tzn. - przepraszam - zajmują wyższe półki teraz... bliżej sufitu i raju... na ziemię schodzą dopiero jak wracam i psy się uspokajają... przez parę godzin jeszcze przemykają przy ścianach, by w nocy zalec na rogówce razem z Platonem i Bąblem... w pełnej zgodzie, byle bliżej pańci. Spacerek udany. Teraz oba psy, po spacerze i obiadku, odsypiają zajęcia poranne, ja zbieram siły do sprzątania... -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
Biedulek! Ja muszę przestać odwiedzać dogomanię. Jestem za słaba :-( -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Noc przeżyłam! :multi: Ba! nawet przespałam! Zupełnie jak w czołgu: czterech pancernych i pańcia... i równie ciasno... Za godzinę wracam do domu. Mam nadzieję, że mam jeszcze do czego wracać... :p -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
halbina replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Czuwamy! I trzymamy kciuki! -
AZORKU - nareszcie !!!! Kuna zwiała przez wentylacje!!!!
halbina replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
Jak sobie radzicie, Wandulko?... My zaczynamy panować nad sytuacją... -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
zapowiada się noc pełna wrażeń zmysłowych... i cielesnych doznań... :evil_lol: Mam nadzieję, że się dogadają! Contra spem spero! (Wierzę wbrew nadziei). Psiaki właśnie skończyły kolejną turę końskich zalotów i teraz oba leżą na moich nogach pod biurkiem - Platon "wynegocjował" ten kawałek podłogi, podszczypując Bąbla to w szyjkę, to w tyłeczek... Boję się nocy! :oops: -
Mam nadzieję, że się dogadają! Contra spem spero! (Wierzę wbrew nadziei). Piszę świetnie?... Dziękuję za pozytywną recenzję! Przemawia przeze mnie ironia z odrobiną sarkazmu... Psiaki włąsnie skończyły kolejną turę końskich zalotów i teraz oba leżą na moich nogach pod biurkiem - Platon "wynegocjował" ten kawałek podłogi, podszczypując Bąbla to w szyjkę, to w tyłeczek... Boję się nocy! :oops:
-
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
[quote name='Formica']Halbina wielka jestes okrutnie!!! pomiedzy chłopaków się nie pchaj , nie faryzuj zadnego , każdemu po równo. Sami się dogadają. I tak sobie myslę , nie rozdzielaj ich jutro. Zeżreć się nie zeżrą , a straty beda mniejsze. Bąbel chyba nie lubi siedziec zamkniety... W ostateczności epwnie szef by mi pozwolił go przetrzymac w lecznicy, bo widziałam ze się z Bąblem dgadał i żal mu go było, ale nie chciałbym przeginać. Mam nadzieje ,ze chłopaki się dogadają.[/quote] Wytrzymam! Przeżyłam już niejedno, w tym pożar chałupy, to i to przetrwam! Właśnie wróciliśmy ze spaceru, długiego... Teraz chłopaki ustalają pod moimi nogami, kto będzie szefował w tym związku. Trochę się znowu kotłują, takie bycze zaloty odchodzą, niestety na dodatek dość głośne te negocjacje o kawałek mojej nogi i podłogi pod biurkiem. Platon jest zazdrosny jak małe dziecko o "nowego" brata. -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
[quote name='Formica']Jak na razie Bąbel się spakował i powędrował z Halbinka do nowego tymczasowego domku :) W.ąlsnie z tymi maluchami taka sprawa ,ze wzięlam dosc duzą odpowiedzialnośc bo obiecałam ze za 6 tyg jesli nie znajdą domu to je wezmę :wallbash: wtedy to mnie z domu wywala napewno :roll: . Ale to duzo czasu myślę ,ze się uda znaleźć im domki. Halbinko co do jajek Bąbla to owszem wole miec je na oku :diabloti: czas prokreacji i słodkiego bujania sie zakończył :diabloti:[/quote] Dzięki Bogu, że nas, tych "nawiedzonych", jest kilku na tym padole łez! A co do jajek Bąbla, masz rację - strasznie nap[alony na ślady, chyba suk... Niby niepełnosprawny, a jurny!... -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
[quote name='ampak']Masz Halbino rację - mogło by tak być! Jednak wcześniej zainteresowałem sie innym dogiem, którego opisuja dwa niezależne wątki w dziale dogów ma forum molosy.pl. Wiele okoliczności złożyło sie na to że poszło tak szybko, nie chcę zanudzać. Finał jest taki, że Rumor jest od wczoraj członkiem naszej rodziny, a ja z radościa mogę powiedzieć, że po kilku tygodniach w naszym domu jest znowu normalnie!!!!!!( czyt. Jak odejdzie....? tez tam) Reszta mojej chęci pomocy - bez zmian!!!![/quote] Dołącz, proszę, namiary = linki! -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
halbina replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Pecia.']Kochani. Ustalmy priorytety: 1. Bolek ma przeżyć:multi: 2. Bolek musi znaleźć dom:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: 3. Bolek ma być szczęśliwy:multi: i pomóżcie mi co jeszcze jest tak ważne???[/quote] Na razie absolutnie nic! Kocham Was za Wasze wspaniałe serca! -
Bąbel w domku tymczasowym. Ma ten dom na miesiąc, więc zabierajmy się do szukania stałego i idealnego. W miarę grzecznie i sprawnie pokuśtykaliśmy do domku, robiąc po drodze to, co szanujący się młody psi dżentelmen robi na spacerkach ;-) (na pożegnanie z Ciocią Formicą Bąbel podziękował za dotychczasową opiekę i zgrabnie podnióśłszy zagipsowaną nóżkę olał stół!) :eviltong: To były ta dobre wiadomości.... :evil_lol: A teraz mały bilans pierwszych strat... :mad: Wyprowadziłam Platona, a potem nakarmiłam oba psy i oba koty, aby najedzone mogły przejść do następnej fazy - tzn ustawiania na nowo hierarchii stada. Wszystkie jednka dostały jakiegoś amoku, biegały, wydawały dziwne dźwięki (Platon poszczekując, Bąbel pipiskując), wszystkie zaczęły nagde pchać się do mnie i na mnie, zwycięstwo - jak zwykle - należało do najsilniejszego i najbardziej żywiołowego, czyli Platona. Doszło do pierwszych spięć i prób zdominowania konkurenta do pieszczot i miski. Musiałam jednak wyjść na zebrania z rodzicami (pech, że akurat dziś, ale nie chciałam, by Formica zmuszona była nadal przechowywać malca) i dla ogólnego bezpieczeństwa uznałam, że lepiej rozdzielić psy, zapewnić Bąblowi spokój, by mógł się wyciszyć i może przespać, a Platonowi dać czas, by się oswoił z zapachem malucha. Bąbla zamknęłam w łazience, gdzie jest cichi i ciepło, zostawiłam mu wodę i miseczkę jedzonka, jego szczątkowy kocyk z zapachem dawnego domku i przychodni weterynaryjnej oraz światło, by się nie bał... Platon tak szalał, że rozważałam, czy go nie przypiąć smyczą do rogówki, ale w końcu stwierdziłam, że może to jeszcze sprawę pogorszyć i nawet być niebezpieczne, więc z nadzieją, że po chwili się uspokoi, poszłam na te zebranie. Kiedy wróciłam stwierdziłam: tradycyjny już bajzel na kółkach, tzn. pogryzione w drobny mak kawałki papieru, porozrzucane wszędzie elementy mojej garderoby, skotłowane posłanie psa i moje (niestety nie udaje mi się wstać na tyle wcześnie, by rano schować pościel). Kot nie załatwił się w kuwecie, bo atmosfera zbyt stresująca. Zrobił koopkę na rogu zlewu (zakładam, że Platon nie robi tak małych koop i że nie wcisnąłby się w ten kąt na takiej wysokości). Później odkryłam, że Platon zaczął objadać poręcze mojego nowego fotela (spłaciłam dopiero trzecią ratę!). W stresie próbowała też chyba zapalić, bo poszarpał dorwaną paczkę papierosów w drobny mak! Bąbel, jak tylko mnie wyczuł na progu, zaczął piszczeć. Otwarłam drzwi łazienki... Od wewnętrznej strony łazienki zobaczyłam najpierw stertę dykty, a potem po chwili zorientowałam się, że drzwi wewnątrz nie są już białą powierzchnią. Malec wyszarpał ich część (około 30 %), drapiąc pazurami i pewnie używając też zębów. poszarpał też moje kapciuszki :placz: Zjadł widać swoje jedzonko i było mu mało, to się pożywił tym, co było pod zębem... Dziękuję Bogu, że nie zjadł moich przedwczoraj kupionych butów! Niestety zdarza mu się sikać w domu. Olałam sprzątanie i próbując opanować skowyczące, podskakujące zwierzaki, zapięłam smycze i po prostu wyszłam z nimi na spacerek. Początkowo strasznie się szarpały, każdy w inną stronę, Platon w stronę Bąbla, chcąc wykorzystać sytuację i po prostu pobawić się z małym kolegą, Bąbel dokładnie w odwrotną stronę, próbując uniknąć umizgów dwa razy większego od siebie szczeniaka. W końcu wypracowaliśmy trudny kompromis i nawet udało się załatwić potrzeby fizjologiczne. Oba psiaki zaraz potem dość zgodnie zaczęły ciągnąć do domu, jakby od tego, kto pierwszy przekroczy próg, zależało, kto tu zostanie. Potem zaczęły mnie obskakiwać, zaczepiać, a siebie odpychać, odganiać, kotłując się i szturchając, wydając przy tym cąła gamę histerycznych dźwiękó. Istna sfora! Usiadłam na ziemi, na posłąniu Platona, obok położyłam kocyk Bąbla i próbowałam dać im do zrozumienia, żer jestem tak duża, iż starczy mnie dla nich obydwu. Raczej nieudana próba. Psy zaczęły się ganiać, zaczepiać, stawały się coraz bardziej pobudzone i nawet trochę agresywne. Wreszcie odpuściłam, zasiadłam do komputera i uznałam, że muszą się dogadać same. Przepychanki, poszczekiwania etc. trwały jeszcze pół godziny, ale Bąbel nie odpuścił i nie dał się zaprosić do ringu przez Platona. Warknął kilkanaście razy, zaskowwyczał, zajął strategiczną pozycję przy mojej nodze. Platon uspokoił się dopiero, jak mały zasnął pod biurkiem, sam położył się na fotelu obok mnie i teraz wreszcie jest spokój. Co będzie dalej? Co będzie jutro? Słowa dotrzymam, ale trzymajcie kciuki i szukajmy domku dla malucha! To przylepa i kanapowiec, a nawet nakolankowiec! Potrzebny mu dom ze starszą osobą, która poświęci mu cały swój czas, a on odwdzięczy się swą miłością i przywiązaniem albo domek z dziećmi, jest żywy, a delikatny, bardzo przytulaśny! Co do zdjęć, lepiej zorganizujcie wizytę fotografa póki mam chałupę! Moze odwiedziny kogoś z aparatem w sobotę lub niedzielę?
-
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
[quote name='Norbitka']Powiedzcie mi co w psim (dożym) języku oznacza: zjeżenie. lekkie uniesienie ogona ale jednoczesnie merdanie nim? mój jak sie jezy i podnosi ogon to wiem co jest grane ale nigdy nim przy tym nie merda:)[/quote] Nieufność, niepewność, ale także chęć zaufania, moim zdaniem... -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Bąbel w domku tymczasowym. Ma ten dom na miesiąc, więc zabierajmy się do szukania stałego i idealnego. W miarę grzecznie i sprawnie pokuśtykaliśmy do domku, robiąc po drodze to, co szanujący się młody psi dżentelmen robi na spacerkach ;) (na pożegnanie z Ciocią Formicą Bąbel podziękował za dotychczasową opiekę i zgrabnie podnióśłszy zagipsowaną nóżkę olał stół!) :eviltong: To były ta dobre wiadomości.... :evil_lol: A teraz mały bilans pierwszych strat... :mad: Wyprowadziłam Platona, a potem nakarmiłam oba psy i oba koty, aby najedzone mogły przejść do następnej fazy - tzn ustawiania na nowo hierarchii stada. Wszystkie jednka dostały jakiegoś amoku, biegały, wydawały dziwne dźwięki (Platon poszczekując, Bąbel pipiskując), wszystkie zaczęły nagde pchać się do mnie i na mnie, zwycięstwo - jak zwykle - należało do najsilniejszego i najbardziej żywiołowego, czyli Platona. Doszło do pierwszych spięć i prób zdominowania konkurenta do pieszczot i miski. Musiałam jednak wyjść na zebrania z rodzicami (pech, że akurat dziś, ale nie chciałam, by Formica zmuszona była nadal przechowywać malca) i dla ogólnego bezpieczeństwa uznałam, że lepiej rozdzielić psy, zapewnić Bąblowi spokój, by mógł się wyciszyć i może przespać, a Platonowi dać czas, by się oswoił z zapachem malucha. Bąbla zamknęłam w łazience, gdzie jest cichi i ciepło, zostawiłam mu wodę i miseczkę jedzonka, jego szczątkowy kocyk z zapachem dawnego domku i przychodni weterynaryjnej oraz światło, by się nie bał... Platon tak szalał, że rozważałam, czy go nie przypiąć smyczą do rogówki, ale w końcu stwierdziłam, że może to jeszcze sprawę pogorszyć i nawet być niebezpieczne, więc z nadzieją, że po chwili się uspokoi, poszłam na te zebranie. Kiedy wróciłam stwierdziłam: tradycyjny już bajzel na kółkach, tzn. pogryzione w drobny mak kawałki papieru, porozrzucane wszędzie elementy mojej garderoby, skotłowane posłanie psa i moje (niestety nie udaje mi się wstać na tyle wcześnie, by rano schować pościel). Kot nie załatwił się w kuwecie, bo atmosfera zbyt stresująca. Zrobił koopkę na rogu zlewu (zakładam, że Platon nie robi tak małych koop i że nie wcisnąłby się w ten kąt na takiej wysokości). Później odkryłam, że Platon zaczął objadać poręcze mojego nowego fotela (spłaciłam dopiero trzecią ratę!). W stresie próbowała też chyba zapalić, bo poszarpał dorwaną paczkę papierosów w drobny mak! Bąbel, jak tylko mnie wyczuł na progu, zaczął piszczeć. Otwarłam drzwi łazienki... Od wewnętrznej strony łazienki zobaczyłam najpierw stertę dykty, a potem po chwili zorientowałam się, że drzwi wewnątrz nie są już białą powierzchnią. Malec wyszarpał ich część (około 30 %), drapiąc pazurami i pewnie używając też zębów. poszarpał też moje kapciuszki :placz: Zjadł widać swoje jedzonko i było mu mało, to się pożywił tym, co było pod zębem... Dziękuję Bogu, że nie zjadł moich przedwczoraj kupionych butów! Niestety zdarza mu się sikać w domu. Olałam sprzątanie i próbując opanować skowyczące, podskakujące zwierzaki, zapięłam smycze i po prostu wyszłam z nimi na spacerek. Początkowo strasznie się szarpały, każdy w inną stronę, Platon w stronę Bąbla, chcąc wykorzystać sytuację i po prostu pobawić się z małym kolegą, Bąbel dokładnie w odwrotną stronę, próbując uniknąć umizgów dwa razy większego od siebie szczeniaka. W końcu wypracowaliśmy trudny kompromis i nawet udało się załatwić potrzeby fizjologiczne. Oba psiaki zaraz potem dość zgodnie zaczęły ciągnąć do domu, jakby od tego, kto pierwszy przekroczy próg, zależało, kto tu zostanie. Potem zaczęły mnie obskakiwać, zaczepiać, a siebie odpychać, odganiać, kotłując się i szturchając, wydając przy tym cąła gamę histerycznych dźwiękó. Istna sfora! Usiadłam na ziemi, na posłąniu Platona, obok położyłam kocyk Bąbla i próbowałam dać im do zrozumienia, żer jestem tak duża, iż starczy mnie dla nich obydwu. Raczej nieudana próba. Psy zaczęły się ganiać, zaczepiać, stawały się coraz bardziej pobudzone i nawet trochę agresywne. Wreszcie odpuściłam, zasiadłam do komputera i uznałam, że muszą się dogadać same. Przepychanki, poszczekiwania etc. trwały jeszcze pół godziny, ale Bąbel nie odpuścił i nie dał się zaprosić do ringu przez Platona. Warknął kilkanaście razy, zaskowwyczał, zajął strategiczną pozycję przy mojej nodze. Platon uspokoił się dopiero, jak mały zasnął pod biurkiem, sam położył się na fotelu obok mnie i teraz wreszcie jest spokój. Co będzie dalej? Co będzie jutro? Słowa dotrzymam, ale trzymajcie kciuki i szukajmy domku dla malucha! To przylepa i kanapowiec, a nawet nakolankowiec! Potrzebny mu dom ze starszą osobą, która poświęci mu cały swój czas, a on odwdzięczy się swą miłością i przywiązaniem albo domek z dziećmi, jest żywy, a delikatny, bardzo przytulaśny! Co do zdjęć, lepiej zorganizujcie wizytę fotografa póki mam chałupę! Moze odwiedziny kogoś z aparatem w sobotę lub niedzielę? -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
[quote name='daga_27']blekitny:loveu: pies moich marzen:loveu:[/quote] I moich też! ;) -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
[quote name='ampak']No właśnie, z poprzednich postow wynikało jasno, że Halbina jest coraz bliżej podjęcia pozytywnej decyzji!! Gdyby tak się stało, to podtrzymuję swoją propozycję przewozową (my z Halbiną - prawie sąsiedzi!) to i wspólne spacery by mogły być? z Rumorkiem ( błękitny roczniak) Trzymamy kciuki!!!!!!!:multi:[/quote] Podtrzymuję, choć w moim przypadku, dle dobra nas wszystkich, chciałabym wziąć Samiego raczej na Święta. Wtedy jestem cały tydzień w domu. W tej chwili mam w domu 5-cio miesięcznego szczeniaka ze schroniska, 2 koty i na tymczasie jamnikowatego rocznego Bąbla - ofiarę wypadku i bezduszności swojej Pani. Nie było mnie dwie godziny, a bilans strat... do przestudiowania na wątku Bąbla... Uważam więc, że lepiej by było, gdybym przez pierwszy tydzień mogła sprawować kontrolę nad stadkiem... i przyzwyczaić Samuela do nowej sytuacji. A ze wspólnych ewentualnych spacerów i zabaw bardzo bym się cieszyła, Ampak! Już myślałam, że to Ty zechcesz zaopiekować się Samuelem... Trochę Cię obserwowałam :eviltong: a tu nagle: propozycja ze stolicy!... No cóż, decyzzja należy do najbliższych naszego ulubieńca... -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
[quote name='daga_27']I jak tam ciociu Halbinko:evil_lol: decydujesz sie? :loveu:[/quote] Ja już złożyłam propozycję... nawet tu, na wątku! tylko że to nie zależy tylko ode mnie! Samuel nie odpowiedział, jego opiekunowie na razie milczą... Czekam na kontakt z Marią. Zależy mi na dobru psa przede wszystkim, może trafi na lepsze warunki - dom z ogrodem?... Może będzie jedyny i najukochańszy?... Daga! A co z Adelą?... Czekam na jakieś wieści na gg!!! -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
halbina replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się piesku! -
AZORKU - nareszcie !!!! Kuna zwiała przez wentylacje!!!!
halbina replied to wandul 66's topic in Już w nowym domu
[quote name='wandul 66']kurcze , sytuacja zaczyna sie robić coraz gorsza , muszę coś zrobic z tymi ucieczkami!! sąsiedzi mi dzisiaj uświadomili ,że jak o0n lata , to się go boją , dobrzy ludzie powiedzieli ,że mu łapy połamią !!! tymczas w bloku bardzo potrzebny!! już myślałyśmy z halbinko ,że ja wezmę Bąbla a ona Azora , ale znowu mu robić zmiany!! [B]nie tymczas , dom juz potrzebny!!! w bloku!!![/B][/quote] Spróbujmy znaleźć domy i Azorkowi i Bąblowi! I to szybko! -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
No Bąbelku! za 12 godzin będziesz już u cioci halbiny! :loveu: Cioteczka Wandulka chiała mi Cię podebrac, a raczej podmienić, ale ciocia Formica wyperswadowała jej ten pomysł... chyba zamierza mieć Cię na oku i pod ręką... pewnie jej chodzi o te Twoje jajka :evil_lol: -
*** DOG NIEMIECKI -ma w końcu upragniony DOM!!!***
halbina replied to Pokahontas's topic in Już w nowym domu
przekochany :loveu: buziaczki, Samuelku! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bead3e957eb63b62.html"][IMG]http://images4.fotosik.pl/202/bead3e957eb63b62med.jpg[/IMG][/URL] -
Jest noc... pora koszmarów... Taki koszmar zgotował Bolkowi jego pan... próbował psa zatłuc pałką... nie udało się... kolejny platonowaty potrzebuje pomocy! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34185&page=2[/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/3954/hpim3169sv2.jpg[/IMG][/URL]
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
halbina replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Boże Wszechmogący! Widzisz i nie grzmisz?... A temu właścicielowi trzeba po prostu zrobić zdjęcie, potem plakaty pt.: "Niebezpieczny sadysta!" i rozplakatować całą okolicę - w Ameryce stosuje się taki środek przed zboczeńcami, ostracyzm działa cuda! Na dodatek ma to też aspekt wychowawczy i uświadamiający! Nie żartuję - ścierwo nie człowiek! :angryy: A za tę ofiarę sadysty :-( trzymam kciuki! Oby udało się mu pomóc! Taki jest podobny do Platona! -
Bąbel !Ma nowych kochających opiekunów!!! na stałe:))
halbina replied to Formica's topic in Już w nowym domu
Bąbelek jest bardzo grzeczniutki, pokornie wspiera się o kolanko i prosi, by go wziąć na kolanka i wymiziać. Tuli się do Formicy i chodzi za nią krok w krok. Oj, będzie kolejna rozpacz, jak go zabiorę w czwartek... :roll: Obiecuję Ci, Bąbelku, że ja - w przeciwieństwie do cioci Formicy - wezmę Cię na kolanka i wymiziam... :lol: A co do zabaw naszych psów... Ja się tak codziennie kotłuję z Platonem na rogówce :evil_lol: , ale przyznaję, że lepiej się jednak patrzy na to z boku... a na pewno bezpieczniej (szczególnie dla akwariowych ryb, które były poważnie zagrożone!)! :eviltong: -
Parson terier 6 m-cy , slodki maluch MA WSPANIAŁY DOMEK!!!
halbina replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
Ja tam śpię między ustami... a brzegiem pucharu: pies w nogach, 2 koty na głowie... i czekamy na jeszcze jednego lokatora... :evil_lol: