Ja czasem też nie wyrabiam przy moim stadzie, odkąd Inka zawitała w moje progi, mam znacznie mniej nadwyżek energii, by upuszczać ich w potoczystych opowieściach na wątku Platona, ale jednak co kilka dni piszę e-maila do jej poprzedniej pani, składając króciutkie sprawozdanie z jej życia. I myślę, że także nowy dom Samuela powinien co jakiś czas dać nam znać, co u Samiego słychać. Większość nieporozumień bierze się z braku informacji.