Dobrze, zajrzę na konto parę razy i dam znać...
U nas wreszcie chwila odpoczynku... Merlinek przespał grzecznie całą noc... Rano był spacerek, dwa siknięcia... Po powrocie radość ogromna na mój widok, zero szczekania! tylko jedna kupka na kafelkach w kuchni, za to wilczy apetyt... nic nie zniszczone! potem dość długi spacerek, bo aż do cioteczki Formicy... diagnoza: lekko zaczerwienione oczko, migdałki ciut za duże... dostał na poprawienie odporności zastrzyk... i lekkie wychudzenie, no i nieładna sierść, jakieś podrażnienia, ale ogólnie zdrowy! kiedy on był szczepiony w schronisku? czy ja mam go faktycznie odrabaczyć?
Po powrocie były zapasy i lekkie spięcie z Platonem o jakiś smakołyk... obszczekuje koty... na spacerze obsesyjnie chwyta za smycz swoją lub kolegi i szarpie!