-
Posts
19838 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by halbina
-
Mały zrobił na stadzie wrażenie, ale też obudził mieszane uczucia... Tengusia na pewno złoży sprawozdanie... chodzi o rekację Platona... dla niego to cuś było już zbyt duże jak na szczeniaka... na dodatek jakieś takie odważne, ruchliwe... no i było parę minut nerwowo... Mały obiegł już chałupę i jej wszystkie dostępne kąty parę razy... ertykułuje swoje potrzeby i emocje na głos... szczeka, pomrukuje... Jak będzie tak reagował na moje wyjścia, to mam przechlapane... Zjadł ogromną porcję chrupek od Tengusi i jeszcze szuka dokłądki w misce moich psów... Platon na to pozwala, kłądzie sie obok i obserwuje... ale też pilnuje małego, biega za nim dość nerwowo... sprawdza, co robi... niby już zachęca go do zabawy, ale maluch jest traktowany dość szorstko... zresztą chwytając za fafle i powarkując... chyba prowokuje... dogadały sie, ale na jak długo...
-
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Haank, jakby co, to ja go wezmę... ale teraz będę miałą trzy szczeniaki na tymczasie... muszę wydać najpierw coś z tej dostawy... :roll: -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
halbina replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Mutanty też zbierasz, Bianko?... :evil_lol: -
Owczarkowata Doris i szczeniaki - MAJĄ JUŻ DOM!!!
halbina replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
przybywam w odwiedziny, sorki, że mnie nie było, ale też padam na pysk... -
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Haank, nie ząłamuj sie! Maleństwo znajdzie domek na pewno! -
Piękna, mądra, młoda i kochająca ludzi - już nie szuka domu :)
halbina replied to Witokret's topic in Już w nowym domu
Oj, Wandeczko... Wandeczko... :p Kot w łazience Jayo... to Dzikun, ode mnie... :oops: Ale się kręci na tym świecie... :evil_lol: -
Surowica od szczepionek różni się ZASADNICZO. Surowica - jest to "ekstrakt" z krwi gotowych przeciwciał wytworzonych przez INNY, odporny organizm. Jego podanie chroni od razu, we krwi biorcy tuż po iniekcji zaczynają pływać gotowe przeciwciała przeciwko czemuś tam (wirusowi, jadowi żmii itp.) Po pewnym czasie te "pożyczone" przeciwciała znikają z krwi biorcy i od tego momentu biorca surowicy jest znowu wrażliwy na zakażenie, bo własnych przeciwciał nie ma.Szczepionka zawiera wirusy żywe osłabione, lub zabite (szczepionki bakteryjne zawierają np. fragmenty bakterii). Podanie tych wirusów powoduje odpowiedź organizmu, który zaczyna z nimi walkę i zaczyna produkować WŁASNE przeciwciała przeciwko tym właśnie szczepionkowym wirusom. Niektóre choroby po przechorowaniu lub szczepieniu dają trwałą odporność. Podanie surowicy wyklucza szczepienie. Po prostu - przeciwciała "pożyczone" z surowicy natychmiast przyczepią się do wirusów ze szczepionki i nie będzie możliwa produkcja przeciwciał WŁASNYCH zwierzęcia, które dostało surowice. Wirus połączony z przeciwciałem jest unieszkodliwiony, nie stymuluje wytwarzania własnej odporności, własnych przeciwciał. Tu można spróbować wyjaśnić, dlaczego trzeba szczepić aż 2 lub 3 razy szczenięta. Otóż - szczenię pobiera "pożyczone" przeciwciała od matki z mlekiem. Więc szczepienie szczenięcia, które ma wysoki poziom przeciwciał matczynych (pożyczonych - zupełnie jak z surowicy) jest mało skuteczne, bo te przeciwciała matki, pływające chwilowo we krwi szczenięcia, od razu dopadają te biedne wirusiki szczepionkowe. I te dopadnięte przez przeciwciała wirusy nie stymulują rozwoju odporności WŁASNEJ szczenięcia. Szczepionki puppy próbują przełamać tę matczyną odporność i zawierają duuuużo więcej wirusów niż szczepionki dla starszych szczeniąt. Liczy się na to, że tych wirusów będzie tak dużo, że część z nich zostanie niewyłapana przez przeciwciała wyssane od matki i że ta ilość zdoła spowodować wytworzenie przeciwciał własnych szczenięcia. Ale pewności nigdy nie ma, czy to się udało. Pewność jest po 12 tygodniu, kiedy poziom przeciwciał od matki jest już pomijalny i wtedy wystarczy zaszczepić raz. Ale pomiędzy 6 a 12 tyg. dużo się może zdarzyć (tzn pies może się zakazić) i dlatego się szczepi. W przypadku parwowirozy jest dodatkowo taka nieprzyjemna sytuacja, w której to ilość przeciwciał od matki jest już na tyle mała, że nie chroni szczenięcia przed zakażeniem, ale jest na tyle duża, że uniemożliwia wytworzenie odporności własnej przy szczepieniu. [B]"Po jakim czasie szczepi się szczepionką (po podaniu surowicy)?"[/B] 3-4 tygodnie i koniecznie trzeba powtórzyć szczepienie po 2 tygodniach [B]"Jaki system jest lepszy - surowica i później szczepionki czy od razu szczepionki?" [/B]Tu nie ma lepszego czy gorszego systemu Szczepienie jest dla szczeniąt zdrowych, surowica dla chorych, lub ze źródła podejrzanego o zakażenie, ze schroniska, ogólnie mówiąc - z niepewnych warunków.
-
[SIZE=2]Zakaźne zapalenie jelit wywołane przez kokcydia występuje u psów doki rzadko. Kokcydia są owalnymi, jednokomórkowymi pasożytami należącymi do pierwotniaków. Osiedlają się one w nabłonku jelita i tul rozmnażają przez podział, powodując jednocześnie rozpad komórek nabłonkowych. Do uszkodzonych przez kokcydia komórek często dostają się inne drobnoustroje i przyspieszają ich rozpad. Kokcydia przy końcu swego skomplikowanego cyklu rozwojowego otaczają się trwałą otoczką i w tej postaci jako oocysty są wydalane na zewnątrz z kałem. Otoczka chroni oocystę przez wiele tygodni przed gniciem i zabezpiecza ją przed środkami odkażającymi. Oocysty w sprzyjających warunkach środowiska zewnętrznego przebywają nawet przez wiele miesięcy, a po zjedzeniu ich przez psa mogą wywołać chorobę. Kokcydioza atakuje przede wszystkim młode psy, u dorosłych natomiast powoduje ledwie widoczne objawy. Dorosłe osobniki po przebyciu choroby mogą wydalać kokcydia z kałem i w ten sposób stać się źródłem choroby dla psiej młodzieży. Wszystkie psy przebywające razem - zarówno młode, jak i stare - muszą być leczone równocześnie nawet wtedy, gdy nie zdradzają objawów choroby. Najbardziej widocznym objawem choroby jest silna biegunka nie dająca się powstrzymać powszechnie stosowanymi środkami. W lżejszych przypadkach kat jest wodnisty i zawiera domieszkę śluzu, a zwierzę wraca do zdrowia nawet bez leczenia. Czasem jednak mogą powstawać głębokie uszkodzenia jelit objawiające się cuchnącą, krwawą biegunką, bólami brzucha i gorączką, choroba trwa dłuższy czas, rozwija się niedokrwistość, a chory pies silnie chudnie. Ustalenie przyczyny choroby jest możliwe na podstawie mikroskopowego badania kału. Do leczenia stosuje się preparaty sulfonamidowe i nitrofuranowe. Dieta powinna być podobna jak w nieżycie jelit. Nie wolno natomiast głodzić chorych zwierząt, gdyż to je dodatkowo osłabia i obniża odporność organizmu. Szczególnie ważne jest utrzymanie higieny, co pozwala zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się choroby. Naczynia do karmienia i sprzęty, z którymi chory pies ma częsty kontakt, należy codziennie czyścić i spłukiwać wrzącą wodą. Podobnie postępuje się z podłogą i ścianami klatki, w której pies przebywa. Do odkażenia nadaje się najlepiej 5% roztwór fenolu lub gorący roztwór sody. Ważną czynnością jest unieszkodliwianie kału, który najlepiej spalić lub zakopać w ustronnym miejscu. Ponadto należy omijać miejsca, w których przebywa wiele innych psów (parki, boiska itp.). Po wyleczeniu psa wskazane jest ponowne zbadanie jego kału. W razie ponownego wykrycia kokcydiów leczenie trzeba przedłużyć. [/SIZE]
-
Nie, Oktawio! On jest po szczepieniu i podaniu surowicy, w związku z czym trzeba odczekać ze szczepieniem do przyszłego tygodnia... Pytałam, czy już można z nim wychodzić... Formica nie sprzeciwiała się... Co do kupek... Berni coś mi zasugerowała: Berni 6:25:29 hej :) piatek pracowac sie nie chce to nadrobiłamw atek Toto:) martwią mnie te kupy. sorki ze tak sie wtrącam ale czy on mial ten test na kokcydia? Berni 6:25:55 moje kociaki tez kiedys tak miały, biiegunki, kupy jakieś niefajne, luźne, zółte, etc Berni 6:26:05 i wyszły kokcydia!!!!!! Berni 6:26:33 leczy sie dosyc łatwo i efekty były pop 3 dniach:) Może to warto zrobić?...
-
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
halbina replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Menrzuś']a ja wiem? ...... może przez skórę...[SIZE=7][COLOR=magenta]cycuś [/COLOR][/SIZE]takiego? :roll:[/quote] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/5554/pb221091vk3.jpg[/IMG] a cycuś takiego chciałeś?... Torcik na dokładkę! I urodzinową poprawkę! :evil_lol: -
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
halbina replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Biedniutkie! Zdrowiejcie szybciutko! całuję na dobranoc całe stadko! -
[Fundacja AST] Wątek zbiorczy - prosimy o pomoc finansową
halbina replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Makatko, ja nie jestem chętna... :roll: oferuję dt na chwilkę... i może znam kogoś, kto sie nada na właściciela, ale to tylko może... -
Argon-serce, Sylwa-szczęście, Gacek-iskierka - i mamy RAJ :D
halbina replied to AgaiTheta's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img90.imageshack.us/img90/2606/p2160352ei7.jpg[/IMG] różowy torcik... od Ptasiorków (co widać!) [IMG]http://images33.fotosik.pl/102/b19686960380ef01med.jpg[/IMG] [IMG]http://www.ekartki.pl/cards_files/10/10849_Krokusy_-_Dolina_Chocholowska_-_zdjecia_1666.jpg[/IMG] [URL]http://www.zulabokser.com/index_pliki/Page2918.html[/URL] [IMG]http://www.ekartki.pl/cards_files/2/2036_buziak.gif[/IMG] a całus... ode mnie! -
Leskoago, Twój poprzedni pies wybrał sobie miejsce bezpieczne i miłe dla niego... u mnie stoi klatka kennel i biurko, więc Platon, bojąc się, że mu Inka cos odbierze tam sie chowa ze skarbami... Maluch Toto mógł to od niego podłapać... psy wolą osłonięte miejsce... Inka jak to dama... jada na legowisku, ale to niestety również moje legowisko, bo rogówka... :roll: patyczki będą wiórkami... ale lepiej żeby to patyczki a nie Wasze mebelki obgryzał... Jeśli będzie grzeczny podczas Waszej nieobecności (nie będzie piszczał, wył ani roznosił niczego) warto po powrocie nagrodzić go smakołykiem, spacerkiem i zabawą, najlepiej od razu, by nie zdążył nasiusiać w domu... No i rano wybiegać malucha... Uważajcie tylko na to szperanie w trawie, bo on nie szuka tylko liści... :eviltong: on szuka "smaczków"...