Merlin ma swoje za uszami... obszczekuje koty, jak są wysoko, a jak się da to capnie tą swoją piranią paszczą... najchętniej poszarpałby sobie kociaka jak smycz albo sznur... Przyszły właściciel będzie musiałą zadbać o to, by mały nie szukał żywych zabawek... to znaczy nie, żeby je jakoś szczególnie ganiał i chciał mordować, ale tak z nadmiaru energii...
Koniecznie trzeba mu kupić sznur i inne zabawki, w które będzie mógł wtopić swoje zębolki... :evil_lol: