-
Posts
5887 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Lidan
-
Kraków , york bez oka ma wspaniałą rodzinę ,dziękujemy !
Lidan replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Cudowne wieści! -
Pies to czy kot??? A może jakaś śliczna hybryda? ;-) Obróżka cudnie odblaskowa na tym brązowym futerku wygląda wspaniale.
-
10 zł deklaracji na wagę życia dla POLI. POMOCY!!!
Lidan replied to EVA2406's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do Poli ale nie piszę bo ja ostatnio w ogóle mało pisata się zrobiłam. Miałam nadzieję, że sunia szybko znajdzie jakiś domek a tu chętnych brak... Trzymam kciuki :kciuki: za jakiś fajny domek i pozdrawiam wszystkich serdecznie :-) -
Kraków , york bez oka ma wspaniałą rodzinę ,dziękujemy !
Lidan replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Wiadomo już kiedy Hugo będzie miał zabieg zszycia powieki? -
Kraków , york bez oka ma wspaniałą rodzinę ,dziękujemy !
Lidan replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Z okiem czy bez śliczny z niego psiak. Mnie akurat podobał się bardziej jak był kudłaty :-) ale futerko odrośnie i znowu będzie elegancki. Szkoda, że nie mam warunków na trzeciego psa bo uwielbiam kudłacze :-) Trzymam kciuki za szybkie znalezienie dobrego domku i za zdrowie yoreczka. Podeślę komuś link do wątku. Może akurat ich zainteresuje taki szkrab :-) -
Ja pierwszy raz kupiłam obroże zaciskowe na ostatnim bazarku i też uważam, że to najwygodniejsze obroże. Właśnie z powodu braku zatrzasku je kupiłam bo w futrze czasem trudno było znaleźć te małe zamykania :-)
-
[quote name='taks'] Półzacisk nie musi przylegać ścisle do szyi bo to nie jest obroża treningowa tylko użytkowa więc nie o bodźce chodzi a jedynie o bezpieczeństwo = obroza zaciśnięta nie powinna "przejść" przez głowę ale [U]nie powinna go też przyduszać[/U] dlatego powinien byc mały luz przy zaciśnieciu. Powinna byc tak wyregulowana długosć paska zasadniczego, że wkładasz ją psu z pewnym oporem [/quote] Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Nie miałam pojęcia, że obroże półzaciskowe nie muszą przylegać do psiej szyi tak ściśle jak zwykłe (słyszałam, że obroża powinna być tak zapięta, żeby dało się pod nią włożyć 1-2 palce) W takim razie chyba wszystko jest w porządku...ale zastanowię się nad indywidualnym zamówieniem ;) bo nie chcę, żeby mój niecierpliwy TZ marudził przy zdejmowaniu obroży :eviltong:
-
Faktycznie dziwne :hmmmm: Może zatem chodzi o szerokość szyi :hmmmm: Tylko dlaczego akurat u obydwóch psiaków występuje ten sam problem :???: Muszę chyba spróbować jeszcze coś pokombinować ;-)
-
No właśnie tak to robię najczęściej :-) Ale ciężko idzie i nawet gdy całkiem zacisnę obroże (gdy pies pociągnie) to ona jest tak luźna, że rękę bym pod nią pewnie wcisnęła bez większego problemu. I to mnie martwi najbardziej bo mam świadomość, że jakby się psina uparła to pewnie by z tej obroży wyskoczyła.
-
Tez czekam...chyba częściej kupuję coś dla psów niż sobie do ubrania. Myślę, że tym razem zapoluję (hm...pewnie zanim się ocknę już nic nie będzie) na komplet obroża+ smycz :-) Nie wiem jak inni użytkownicy obroży półzaciskowych ale wydaje mi się, że moim psom i mnie byłoby wygodniej i bezpieczniej gdyby ten zaciskowy odcinek był dłuższy. Nie jestem w stanie tak wyregulować, żeby dało się wygodnie zdejmować obroże (nie urywając psu uszu) i równocześnie, żeby zaciskała się ciasno na szyi psa. Może moje psy mają wyjątkowo niewymiarowe głowy, za duże uszy i za dużo futra albo ze mnie taka ciapa :oops:
-
Przykro patrzeć na te cudowne psy dawniej zaniedbane, zarośnięte, wystraszone, zagłodzone, poranione. Zawsze wzruszam się gdy oglądam ich przemianę. Na zaniedbanych kudłaczach metamorfozy są najlepiej widoczne. Wystarczy obciąć kołtuny i wykąpać futrzaka i od razu wygląda na innego psa :-)
-
Wpadłam i wypadłam :-) Mam jeszcze urlop więc mam niedzielę wolną i słoneczną pogodę. Jeszcze kilka zdjęć Koli z minionego urlopu. Tu znaleźliśmy wreszcie skałę Chybotek, ale nie udało nam się rozchybotać kamienia. [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/3557/dogochybotek.jpg[/IMG] W drodze n Chybotka zbieraliśmy borówki...Kola też i to często sama! [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/9470/dogoanatorborowek.jpg[/IMG] Wieczorny spacer po okolicy. Kola musiała się wykąpać. Ona uwielbia wszelkie bajora. [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1549/dogokolaolywa.jpg[/IMG] [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/397/dogokolazwody.jpg[/IMG] I obiado-kolacja nam się griluje. [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/3195/dogoobiadek.jpg[/IMG]
-
[quote name='wellington'] Co to za piekne turkusowe oczko wodne ?[/QUOTE] Błękitne Jeziorko zwane też Szmaragdowym lub Niebieskim. Obok jest Purpurowe zwane też Czerwonym. Kolorowe Jeziorka znajdują się na obszarze Rudawskiego Parku Krajobrazowego w pobliżu miejscowości Wieściszowice. Dojeżdża się tam z Marciszowa, odbijając z drogi nr 328
-
Hi hi... Dziękuję Danusiu za miłe słowa. Postaram się coś jeszcze z Kolą wkleić tylko mąż musi mi przerzucić zdjęcia do mojego laptopika. Jagienko, jak tam pięknie, spokojnie i rześko było. Niestety wczasy się skończyły i już jesteśmy w domu. Psy chyba szczęśliwe z powrotu na "stare śmieci", odsypiają podróż. Pozdrawiamy :-)
-
Witam. Nie piszemy bo domu nie szukamy, zdrowie dopisuje, apetyt też. Dla przypomnienia...jeśli jeszcze ktoś ma ten wątek w subskrypcjach...wstawiam zdjęć kilka Koli z wypoczynku w Karkonoszach. [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/629/kolapodziwiawidoki.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7792/kolaogladawidokizkolejk.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/1863/okolicechojnika.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/6043/kolanaszlaku.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/6831/kolorowejeziorka.jpg[/IMG] Pozdrawiamy serdecznie!
-
[quote name='rctr']-> Lidan Sprawa pierwsza - powiem tak, [B]Park Narodowy to nie park miejski[/B], koszy tu się nie stawia. Jak turysta wyprodukował śmiecia, to go zabiera poza granice parku i tam stosownie "utylizuje" w pierwszym napotkanym koszu. Skoro wniósł na górę np. peta z wodą, to chyba nie problemem jest znieść go pustym na dół.[/QUOTE] Ja to wiem i tak robimy ale...co zrobić z psią kupą, którą kundel miał czelność wyprodukować na środku ścieżki? Powiem szczerze, że gdyby któryś z moich psów załatwił się w głębiej w krzakach zostawiłabym to bez wyrzutów sumienia bo za kilka dni czy po solidnym deszczu wszelkie ślady by zniknęły. Ale nie zawsze tak bywa. Wędrowałam więc chyba na Śnieżkę z kupą w worku wrzuconą do kagańca przyczepionego do plecaka i jeszcze gdzieś na szlaku miałam podobnie :angryy: Nie mówię, że kosze mają stać co 10 metrów ale gdyby co jakiś czas stały to może mniej śmieci leżałoby na szlakach. [quote]Sprawa trzecia - czeskie szlaki uporządkowane są jak na deptaku (schodki, gryzik, beleczki, itp.). Fakt, jest to wygodne, ale czy "kompatybilne" z wizerunkiem dzikiej przyrody, którą to ponoć w tego typu parkach się chroni ? Chociaż z drugiej strony może dzięki temu turyści poruszają się po wyraźnie wytyczonych korytarzach, a nie zadeptują wszystko jak te "łowce". Poza tym, to dzięki Czechom mamy możliwość wędrowania po karkonoskich szlakach z psami, bowiem oprotestowali oni pomysł polskich parkowców chcących wprowadzić zakaz wprowadzania psów na te tereny.[/quote] Nie zapuszczaliśmy się za daleko wgłąb bo nasze psy nie mają paszportów. Moje mało spostrzegawcze oko od razu wyłapało różnice już w samych tabliczkach - drogowskazach.Nasze proste, drewniane, czasem ledwo trzymające się słupka, czeskie jakby plastikowe, wyglądające na trwalsze. U nas coś w rodzaju ramki z blaknącym zdjęciem (opisy niektórych ścieżek dydaktycznych) u Czechów drewniane, lakierowane wypalane śliczne tablice... Poza tym brakuje mi opisów na miejscu. Szliśmy wzdłuż rzeki Myja i pewnie przeszliśmy obok kaskady Myi nawet o tym nie wiedząc. Tu nawet do knajpy trafiamy z trudem ;-) Dwa dni zajęło nam znalezienie polecanej przez naszą gospodynię Góralskiej Chaty, żeby zjeść obiad. [quote]Sprawa czwarta - gratulacje dla Was i Waszych psiaków za turystyczne dokonania i dzięki za relację. Aż się nam łza w oku kręci. My już tam nie dotrzemy - psia starość, nie radość :( Ale dla dzielnej Gapy polecamy pobliskie "deptaczki" (płasko aż strach) w Górach Izerskich. Od Jakuszyc (leśniczówka), przez Orle, wzdłuż pięknej Izery, aż po Halę Izerską, lub od drugiej strony, z wjazdem ze Świeradowa gondolą. Pozdrawiam - wędrujący z czernyszem.[/quote] Dziękujemy za gratulacje :-) 5-6 lat temu, pół roku po tym gdy Gapa (ok 4 lata miała wtedy) u nas zamieszkała byliśmy w Górach Stołowych. Wtedy sunia zwiedziła z nami Szczeliniec, Błędne Skały, mini zoo i skansen w Wambierzycach i różne inne atrakcje w tamtym rejonie. Wtedy bez problemu za nami nadążała. Dziękujemy za podanie łatwiejszych tras. W tym roku już nie zdążymy bo za dwa dni wracamy do dusznego i upalnego podobno Krakowa. Patmol, jesteś pewna, że nie wkleiłaś swojego psa do moich zdjęć? :diabloti: Pozdrawiamy serdecznie razem z naszymi dwoma ogonami :lol: Pod wpływem przejrzanej przed chwilą strony o czernyszu i zapewnieniu, że Atos lubi te długie wędrówki przypomniało mi się jak to mijani w drodze na Śnieżkę turyści pytali nas czy naszym psom podoba się taki urlop i czy one "pisały się" na taki aktywny wypoczynek. Rozbawiło nas to ale i dało do myślenia. Wędrówki z psem to coś wspaniałego. Gapa na pewno cieszy się, że jest cały czas z nami ale czy to spindranie jej pasuje? Kola zachowuje się jak świr w każdych warunkach. Jak tylko może po drodze popływać albo chociaż wytarzać się w strumyku wygląda na zadowoloną z życia :-)
-
Teraz wyjazd gdziekolwiek to spory wydatek :shake: Pomijam już, że za każde wejście do parku trzeba zapłacić...Ok mogę płacić bo to nie są duże kwoty tylko, żeby za to chociaż kosze na śmieci co jakiś czas postawili :angryy: Jak się dochodzi do granicy czeskiej od razu widać różnicę choćby w tabliczkach i opisach...na rzecz Czech niestety. Weszliśmy na Śnieżkę tylko z Kolą bo Gapa już nie ma tyle siły. W sumie widoki piękne, droga niby niezbyt trudna (poza końcowym odcinkiem) ale troszkę nudnawa ;-) [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/629/kolapodziwiawidoki.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1386/podtalerzaminasniezcejp.jpg[/IMG] Dzisiaj znowu z dwoma psami wjechaliśmy na Szrenice i tam chwilkę pospacerowaliśmy. Mieliśmy za mało czasu, żeby skorzystać więcej na górze. Rano padało i było zachmurzone niebo więc do końca wahaliśmy się z wjazdem na górę. Na szczęście później rozpogodziło się na tyle, że widoczność była niezła. [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/9151/skalkipodszrenica.jpg[/IMG] Gapa spokojniutko jechała w górę i w dół. [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/2529/gapajedziewdol.jpg[/IMG] W przeciwieństwie do niecierpliwej i ciekawskiej Koli, która wierciła się i popiskiwała. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7792/kolaogladawidokizkolejk.jpg[/IMG] Pomiędzy Śnieżką, a Szrenicą byliśmy przy wodospadach Szklarskim i Kamieńczyka ;) Też nam się podobało.
-
No to i ja wstawię zdjęcie Koli w "taksowych" szelkach. [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/9264/szelkikoli.jpg[/IMG]
-
Na drugie dzień pojechaliśmy obejrzeć kolorowe jeziorka. [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/455/kolorowejeziorko.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/6831/kolorowejeziorka.jpg[/IMG] Następnego dnia wybraliśmy się do Śnieżnych Kotłów. Pojechaliśmy samochodem do Jagniątkowa i najpierw "wpadliśmy" w Czarny kocioł, ale mężowi było mało i od razu poszliśmy do Śnieżnych Kotłów. Śliczna droga ale nie powiem jak szliśmy bo my zawsze musimy coś pokręcić...W każdym razie mieliśmy iść podobno ok. pół godziny ale nie zauważyliśmy drugiego drogowskazu, który był z innej strony słupa i szliśmy pod górę ponad godzinę. Ale dotarliśmy! Warto było się pomęczyć. [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/6043/kolanaszlaku.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/5647/gapanagrze.jpg[/IMG] Jest pięknie, miło i spokojnie. Jutro wybieramy się na Śnieżkę...
-
Udało nam się zrealizować nasze marzenie i właśnie spędzamy urlop w Karkonoszach. Mieszkamy w Podgórzynie, w willi Polanka, w psim apartamencie ;-) Nasze sunie dzielnie podążają za nami ale widzę, że starsza już nie ma tyle siły i wymusza na nas wolniejsze tempo oraz dodatkowe postoje. W pierwszym dniu pobytu powędrowaliśmy dalej niż zamierzaliśmy. Celem był wodospad Podgórny. [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/7146/gdzieskolowodospadu.jpg[/IMG] Prześliczny, z przejrzystą wodą. Szło nam się jednak tak dobrze, że poszliśmy do Jagniątkowa i dalej do zamku Chojniku. [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/1863/okolicechojnika.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/6732/nachojniku.jpg[/IMG] Wracaliśmy do Podgórzyna i trochę przekombinowaliśmy bo musieliśmy kilka kilometrów ulicą iść co zmęczyło nas bardziej niż cała wcześniejsza wędrówka.
-
Truś- tyle szczęścia dałeś nam kochany- Ty już nie cierpisz:(:(
Lidan replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz przeczytałam... Strasznie mi przykro...Nie znałam go osobiście ale przyznam, że łza zakręcił mi się w oku nawieść o jego śmierci. Dobrze, że mały, dzielny staruszek na koniec trafił na dobrych ludzi i mógł choć przez krótki czas pożyć w dobrych warunkach u boku ludzi, którym jego los nie był obojętny. Karusiap, chylę czoła przed Twoim wielkim sercem. -
Truś- tyle szczęścia dałeś nam kochany- Ty już nie cierpisz:(:(
Lidan replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Czy wiadomo już coś więcej o staruszku? Co się z nim dzieje? -
Trudno będzie o zdjęcie bo pies na balkon rzadko wychodzi. Widać go tylko przez szybę gdy szczeka na moje psiaki. Pies jet z tych długowłosych więc pewnie na pierwszy rzut oka wygląda normalnie. Dopiero przy bliższym kontakcie można by sprawdzić czy nie jest zagłodzony.
-
Okropność! A sunia piękna mimo wychudzenia. Dobrze, że udało się ją "odbić". Trzymam kciuki za jej zdrowie :kciuki: A przy okazji: jaka jest możliwość dostania się do mieszkania, do którego właściciel nie wpuszcza nikogo? W klatce obok mnie mieszka tęgo popijający facet, chyba z żoną i z suką w typie owczarka niemieckiego. Co najmniej od 3 lat albo i dłużej pies nie jest wyprowadzany na zewnątrz. Można ją zobaczyć czasem tylko przez drzwi balkonowe lub usłyszeć jej szczekanie. Trudno stwierdzić w jakim jest stanie i czym jest żywiona. Biorąc pod uwagę, że jej właściciel nadużywa alkoholu, mieszkanie jest tak zadłużone, że odcięto w nim prąd można się spodziewać, że pies nie dojada. Na korytarzu podobno okropnie śmierdzi. Z tego co mi wiadomo było zgłoszenie do KTOZu i ze 2-3 razy inspektorzy próbowali się dostać do mieszkania ale nie zostali wpuszczeni. I co w tej sytuacji? Właściciel nie odbiera żadnych pism, nie otwiera nikomu drzwi, nie wpuszcza ani panów sprawdzających szczelność instalacji gazowej ani kominiarzy, pewnie policji też nie wpuści bo udaje, że nie ma go w domu.