Kurcze... Ależ zrobiło się zamieszanie :shake: Czytam i obgryzam paznokcie...Nie zabieram głosu w kwesti organizacji tego transportu bo jestem za daleko i narazie bez samochodu więc pomóc nie mogę. Jedno tylko napiszę: ważne sprawy trzeba ostatecznie dogrywać jeśli nie osobiście to chociaż w rozmowie telefonicznej. I trzeba mieć możliwość stałego kontaktu wszystkich bezpośrednio zaangażowanych w sprawę osób bo różne rzeczy po drodze mogą się wydarzyć...
[SIZE="1"][COLOR="Silver"]Śledziłam kiedyś taki wątek, gdzie transport suczki do dt dogrywał się przez ponad miesiąc, potem okazało się, że osoba która pojechała po psa na miejscu przekonała się, że ma zły adres...[/COLOR][/SIZE]