Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Załozyłam wątek Pako. Zapraszam do odwiedzenia i reklamowania. [U][url]http://www.dogomania.pl/threads/188836-Jamniczkowaty-Pako-po-wypadku-wyci%C4%85gni%C4%99ty-z-Dymin-b%C5%82aga-o-pomoc?p=15008493#post15008493[/url][/U] -
Czy mogę prosić kogoś o zrobienie banerka dla Pakusia? Podziękowania dla Linssi, która na transport Pako wpłaciła 100 zł.
-
Wczoraj z jednego z najgorszych schronisk w kraju (kieleckie Dyminy) został wyciągnięty Pako. Nie wierzyłam, ze się uda, ale jednak. W główniej mierze dzięki Erce, ewab i Jej mężowi. Pako był jednym z wielu bezdomniaków, który miał pecha i został potrącony przez samochód. Niestety, Cioteczki z Kielc nie zdążyły mu pomóc, bo został zabrany do schroniska, z którego pewnie nigdy już nie wyszedł by, gdyby nie udało sie go stamtąd zabrać. Divia_gg pisała o nim pierwsza: Pako zglaszny jako szczeniak ma jednak ze dwa lata. Jest bardzo sympatycznym komunikatywnym psem. Pilnuje swojego "terenu" obszczekujaz "wroga". Jest przytulaśny i ogólnie wydaje sie byc lagodny. Oczywiscie zabiedzony...:roll: Jest nieduzy, taki troszke podrosniety jamnik... [IMG]http://lh3.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TDIciGpw7WI/AAAAAAAADcE/TqsuEr2fkPs/s512/P1100009.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TDIclj1HY7I/AAAAAAAADcU/SkD9-kl7lc8/P1100015.JPG[/IMG] Relacja Erki z wczoraj: Dzisiaj dzwoni do mnie ta pani Dąbrowska z Sitkówki,że tego małego jamnisiowatego psiaka, którego zdjęcia Divia_gg wsatwiała , potrącił samochód. Ma niewładny tył, cały się trzęsie. Ona oczywiście nic nie zrobi, wszyscy dzownią do mnie. No i już pewnie po Pako:placz:. Jak umówiłysmy weta, to pani Dąbrowska poleciała tam pilnować psiaka do jego przyjazdu , bo miał byc dopiero o 12 . No i Pako juz nie było:-(:-(:-(. Zabrał go schron!:angryy: W schronie za pierwszm razem powiedziano ewab,ze go nie ma, bo podobno nikt im nie mówił,że on z wypadku, a psiak już wtedy chodził. Jak dzwoniłam do gminy Sitkówka, że ŚTOZ chce wziąc pod opieke tego psiaka, pan miał mnóstwo pytań, chciał nawet ,żeby ktos przyjechał osobiście z pisemną prośbą, bo on chce zobaczyc osobę, która bedzie zabierała psiaka:cool3:. Potem pytał, jaki bedzie los psa, czy aby nie zostanie potem gdzies wyrzucony na ulice, co się z nim stanie:diabloti:. Normalnie śmiech na sali, musiałam sie powstrzymywac , aby mu cos ostro nie odpowiedziec, ale przeciez chodziło o to,żeby psiaka wydostać, więc grzecznie powiedziałam tylko,ze takie przypuszczenie jest chyba nie na miejscu:cool3::diabloti: i zapytałam ,czy wykonanie telefonu do schronu przekracza jego możliwości, w koncu powiedział,że nie i zadzwonił. Nie wiem naprawdę,czy on rzeczywiście nie ma pojęcia, jak funkcjonuje kielecki schron i wydawało mu się,ze wysyłaja psiaki do sanatorium, gdzie pies będzie miał doskonalą opieke , a potem znajdą mu się dobry dom, czy rżnął głupa.:cool3: W każdym bądź razie TZ ewab, któremu bardzo dziekuję, wyciągnął po jego telefonie Pako ze schronu i zawiózł do Kwiecińskich, gdzie psiak może zostac do jutra, zostanie tez zabezpieczony surowicą, aby jeżeli coś w tym sanatorium:diabloti: załapał, to sie nie rozchorował. Ostatnia relacja ewab i zdjęcie z lecznicy: Dziś też musiałam dłużej zostać, więc Pako pojechali małżonek z synem. Byli bardzo szczęśliwi:-P, gdy dowiedzieli się, że mają załatwić sprawę, a zostało im na to 25 min. Gdy dojechali do schroniska, pies był przygotowany do wydania, i nawet dostali wskazówki od weterynarza, był nie forsować go zbytnio, bo dostał zastrzyk... przeciwko płchom:crazyeye:. Pies został zawieziony do lecznicy i tam został na noc. Na szczęście nie ma złamań, ma otarcia skóry i jest potłuczony. Dostał surowicę i leki p/bólowe. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/2356/p1000688a.jpg[/IMG] Udało mi się nakłonić mojego męża, żeby pojechał dziś do Kielc po Pako. Potem zawiezie psiaka do bardzo tymczasowego domu bez zwierząt w okolicy Kalet. Po spędzonej tam kwarantannie Pako musi przyjechać do nas, ale u nas jest już 9 innych tymczasowiczów. Z opisu Divii_gg wynika, ze broni terytorium, a u nas teren jest nieogrodzony. Pako musiałby wiec zamieszkać w kojcu, ale są tam teraz 4 szczeniaczki, dla których domków nie widać. [COLOR=Red][B]Pako potrzebuje wszystkiego: najlepiej innego DT[/B], [B]pieniędzy na opłacenie transportu, pieniędzy na utrzymanie, ogłoszeń[/B][/COLOR] [COLOR=Blue][B]Bardzo proszę o pomoc dla Pako. Nawet kilkuzłotowe deklaracje są na wagę złota. Szczególnie teraz, w okresie wakacji, kiedy adopcje stoją.[/B][/COLOR]
-
Divio, w rozliczeniu wszystko zgadza się. Bardzo proszę o wsparcie dla Kali, bo wysatki były spore, a jeszcze co drugi dzień czekaja ja wizyty w Chorzowie i kontrola sączka w oczodole. Dziś Kala pierwszy raz poszła na spacer. Zapierała sie, ale przeciez musi zacząć normalnie funkcjonować, tym bardziej, że nie ząłatwia sie w domu. Wieczorem zjadła kurczaka z ryżem. Zazwyczaj jest to jedyne pozywienie, które zjada z entuzjazmem, ale teraz nie bardzo jej wchodzi nawet to. Lekarstwa dostaje. Specjalnie robiłam operację w chłodny dzien, a tu takie upały przyszły. Trzeba pilnowac, zeby nie namnażały sie jej bakterie, bo sączek zalany krwia jest doskonała pożywka dla nich. Wczoraj rano kupiłam jej kołnierz, bo szalała i zdzierała bandaże, ale po zdjęciu opatrunku z calej głowy, przestała interesować się okiem i sączkiem. Jakby ktoś potrzebował kołnierz na 10 kg psa, to może sie przydać. Jeszcze ma ataki kaszlu, ale już nie tak często. Ogólnie jest umęczona, ale z energią. Wczoraj na kontroli lekarz podobno do niej pieszczotliwie szczebiotał, co mu sie nie zdarza, ale jest tak dumny, z tego, że udało im sie ja odratować, że stała się ulubiona Kalusią.
-
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wysłałam wczesniej, ale nie odpisalam tu. Divio, dzięki za pomoc. Jutro uzupełnie 1 strone. -
SZCZENIĘTA Z KIELC - szukają domków. Aktualizacja str.1.
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewelinka_m']Timuś szczeniak z jednostki wojskowej ....zostaje na stałe w dt u Javeny! :multi::multi::multi:[/QUOTE] Wiedziałam! -
Kala już po wizycie. Dostała leki, kupilam jej kołnierz. Zapłaciłam 20 zł za wizytę i leki oraz 20 zł za kołnierz. Divio, jesli mozesz, to prowadż rozliczenie, przesle Ci wszystkie rachunki, bo nie mam teraz mozliwości sama ich wstawić. Niestety, ciągle brakuje mi czasu. Teraz są dodatkowe 4 szczeniaki, jutro Andrzej jedzie do Kielc po pieska ze schronu. Mysle, ze na spokojnie dam radę w sobotę.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Linssi, dziękuję. Andrzej jutro bedzie mógł wyjechać dopiero ok godz. 15, bo musi odebrać wyniki z ZHW po 14, wiec powinien być na miejscu do 18, jesli będzie ruch na drodze. Czy macie może jakąs suchą karme dla małego, czy trzeba kupic? Piesek ze względu na zagrożenie zarazenia chorobami wirusowymi w schronisku musi jechac w miejsce, gdzie nie ma innych psów. Udało mi sie znaleźć mu lokum w okolicy Kalet. Po kwarantannie przyjedzie do mnie. Niestety, tam jest wieś i nie ma gdzie kupić dla niego jedzenia, dlatego musi miec zapas na ok. 10 dni. Jeszcze jedno pytanie, chyba do ewab, bo zajmuje sie psiakiem w Kielcach. Czy jest mozliwość zrobienia mu zdjęć jeszcze na miejscu, w lecznicy? Tam, na wsi nie bedzie takiej mozliwości, a przydałyby sie już do ogłaszania go. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Piesek juz jest wyciągnięty ze schronu przez ewab. Alarm wiec odwołany. Jutro Andrzej po niego przyjeżdża. Czy ktos może mu założyć wątek? Będą potrzebne pieniadze na paliwo i utrzymanie, więc warto już ludzi prosic o pomoc. Paliwo wyniesie ok. 150 zł, niestety nie mamy aż tak oszczędnego samochodu. Teraz pracuję, tylko mogę szybciutko napisac, ale sama nie mam jak założyc watku. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erka miała dzwonić do UM, to może wydadzą go po godzinach? -
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ewelinko, Zuzka2 - nie macie mozliwości pomóc przy wyciągnięciu połamanego pieska ze schronu? Mam załatwione transport i tymczas dla niego, ale nie ma kto go wziać dziś ze schroniska i zawieźć do weta. Sprawa bardzo pilna! -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Z mojej strony jest wszystko dograne. Już mu załatwiłam miejsce, moze przyjechać. Czy ktos w Kielcach może pomóc? To maleńki piesek, ostatecznie noc może spedzic przecież w transporterku. Schronisko chyba jest jeszcze czynne tylko 40 min.? Erka jest tylko pod komórką, czy ktos może obdzwonić cioteczki kieleckie, które nie zaglądnęły tu? Ewentualnie, czy jutro dopołudnia ktoś może go zabrać ze schronu i zawieźć do lekarza? -
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ewelinko, super tekst i zdjecia zrobione. Oby ogloszenia pomogły. Dzięki wszystkim za obecność i zainteresowanie. Nie mam dziś nawet kiedy tu zagladać, bo próbujemy z Erka zorganizować pomoc dla małego psiaczka po wypadku, który wyladował w Dyminach. Jest miejsce na jego umieszczenie, jest transport, ale brakuje kogos na miejscu, żeby go zabrac ze schronu i zawieźć do weta. Nie wiem, czy uda się to wszystko na jutro zrobić. Gdyby dało sie zlapać mamę maluszków, to tez mogłaby jutro przyjechać, ale kto pomógłby w jej złapaniu? -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erka nie może wejść na dogo więc piszę. Piesek jest w schronie, nawet podobno chodzi sam. Żal go skazać na wegetacje tam po wypadku. Ktoś musiałby go dziś stamtąd zabrać i zawieźć do weta na surowicę i RTG. Ewentualnie jutro rano, ale wtedy jest wieksza możliwość, ze sie zarazi w schronisku nosówką. Jutro koło godz. 15 mój mąż pojechałby do Kielc po niego. Mamy dwie opcje umieszczenia go w miejscu bez psów. Czy ktos da radę na miejscu to zrobić? Erka dzis nie ma mozliwości zająć się ta sprawą. -
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Bardzo pilnie potrzebne sa ogłoszenia dla bąbelków! Czy ktoś może zrobić? Nie mam jednej zainteresowanej nimi osoby, a pomocy potrzebuje ich mama, połamany piesek zabrany do schronu, szkielet z lasu. Potrzebne sa domki dla maluchów, żeby móc pomóc tamtym. Niestety na to na razie brak miejsca. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Erka ma rację, gdyby ktos pomógł małemu, jak był cały i zdrowy, to nie byłoby problemu. Niestety, odleglość między nami jest taka, a nie inna. Nawet przy szczeniorkach lepiej byłoby przeznaczyć 200 zł na szczepienie, niz transport do mnie, tylko że nikt na miejscu ich nie wziął. Byłaby szansa dla połamanego pieska, gdyby ktos pomógł na miejscu Erce. Trzeba by zabrać psa ze schronu, jechac z nim do lekarza, zdiagnozować, wsadzić w gips. Potem moglabym po niego przyjechać i umieścić go w pustym mieszkaniu. Oczywiście jest ryzyko, ze złapał już w schronie wirusa. Erka juz nie daje rady, tym bardziej, że nie ma samochodu i wisi całymi dniami na telefonie, próbując wszystko połapać. Pomoże ktoś? Potem na pewno damy wspólnie radę. Basiu, nie zawstydzaj mnie :oops:. -
Saga, dziękuję pieknie. Jakby sunia sie znalazła, to daj znać. Lulka mieszka w ogrodzie, wiec sika kiedy chce. nie mam mozliwość wziąć jej do domu. Myslę jednak, że skoro nie załatwia się w garażu, gdzie ma legowisko, tylko wychodzi, to w domu też bedzie w porządku. Ona jednak długo mieszkała w schronie w kojcu, więc musiała załatwiac się tam, gdzie była.
-
Jak zobaczyłam wczoraj Kalę, to sie przeraziłam. Całą głowę ma zabandażowaną. Noc mineła, ale z trudem. Nie ma kołnierza, bo dopiero jest zamówiony. Bez przerwy zrywa bandaże, zza bandaza wywleka sączek z oka. Poza tym jest super. Dzis o godz. 8 już dzwonił lekarz, żeby dowiedzieć się, co z Kalą. Powiedział, ze fakt że żyje jest cudem, a to, że się porusza i normalnie reaguje, to już jest całkiem niezrozumiałe. Ma okropny kaszel, ale podobno dosżło już do obrzęku płuc, była intubowana, więc ma podrażnione górne drogi oddechowe, do tego zbierało jej się tam mnóstwo śluzu. Teraz oko stało sie najmniejszym problemem. Serce przestało jej bić 4 razy przez tą ponad godzinę reanimacji. Przy usuwaniu śluzu z wyciągniętej rurki do intubacji podobno znowu przestało jej bic serce i dostała jakiegoś paskudnego skurczu, więc z trudem musieli wpychać z powrotem ta rurkę przez zaciśniete gardlo. Lekarz powiedział, że byli wykończeni akcją i po prawdzie nie wierzył, że uda się. Za operację z mega akcją reanimacyjną zapłaciłam 250 zł. Dziś jeszcze muszę kupić jej kołnierz ochronny, potem jedzie na kontrolę. Myslę, ze po takich sensacjach trzeba byłoby jej przebadać serce. Kaszel jest okropny, ale ma dostać leki odwadniające.
-
Wysyłałam link do Myszki Miki, ale nie wstawiła tu info o ogłoszeniach, wiec tak wyglada moje ogłoszenie: Lula to roczna, jasnoruda 15 kg suczka. Jest zdrowa, wysterylizowana, odrobaczona. To pogodny, wesoły pies, lubi dzieci, jest bardzo łagodna, uległa. Lubi bawić sie, jest towarzyska w stosunku do innych psów. Trafiła do schroniska po wypadku samochodowym. Na dodatek została tam powaznie pogryziona przez inne psy. Ze schroniska zachudzona, zrezygnowana, we fatalnym stanie fizycznym i psychicznym została zabrana do domu tymczasowego, gdzie dziś oczekuje na własny prawdziwy dom. Oprócz kilku blizn nie poznać, że przeszła tak wiele w swoim krótkim życiu. Lulka chciałaby poznać człowieka, który zaopiekuje się nią na całe życie. Suczka zostanie wydana do nowego domu po podpisaniu umowy adopcyjnej. Zastrzegam sobie prawo wyboru nowego opiekuna Lulki. Kontakt w sprawie adopcji suczki: (32) 3533135, 660124623, [email][email protected][/email] [URL="http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-roczna-wysterylizowana-wesola-i-lagodna-suczka-W0QQAdIdZ214228761#"][IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100628/421r1/0239kn9_19.jpeg[/IMG][/URL] [URL="http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-roczna-wysterylizowana-wesola-i-lagodna-suczka-W0QQAdIdZ214228761#"][IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100628/422r2/90092b6_19.jpeg[/IMG][/URL] [URL="http://katowice.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-roczna-wysterylizowana-wesola-i-lagodna-suczka-W0QQAdIdZ214228761#"][IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100628/421r2/9539f4f_19.jpeg[/IMG][/URL] Saga_86, co z sunią? Przyszła znowu?
-
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Jaaga, a czy to możliwe, zeby ochroniarz w tym maczał palce, biorąc pod uwagę znaczną różnicę w gabartach?:razz:[/QUOTE] Może jakoś maczał, ale nie palce :evil_lol:. Tylko ten jeden jest tak masywny. Pies, o którym wczesniej wspominałam tez był mieszańcem rotka z jamnikiem. Pokracznym, ale jakos funkcjonującym. Może tu geny tak sie dobrały, że wypośrodkowały sie rozmiary? Nie wiem, tak sobie gdybam. Pozostałe psiaczki na pewno nie są jego potomstwem. Rudzia-Bianca, ta jedna musi zostać Stellą :eviltong:, bo ona już nawet na to reaguje. Nie wytlumaczę Minii, że nie moze jej tak wołać, bo jest bazarek, bez przerwy słyszę "stellowanie". Minia pieknie nimi sie opiekuje. Nosi im jedzienie, karmi z ręki, przynosi wodę, zabawia. Małe ją tak polubiły, ze jak między nie wchodzi, to wszystkie się na nią ładują. Bardzo się cieszę z tej pomocy, szczególnie dziś, po trudnym dniu operacji Kali, o czym pisałam na jej wątku. -
Jestem psychicznie wykończona po tym, co przeszliśmy przez ostatnie kilka godzin. Mam złe wieści i w sumie jedna, ale najważniejszą dobrą. Kala już po przeprowadzonej operacji dostała niewydolności krażeniowo-oddechowej i zapadła w śmierć kliniczną. Ponad godzinę była respirowana. Potem serce zaczęło normalnie pracować, ale mózg nie reagował. Teraz podobno jest lepiej i to jest ta dobra wiadomość. Kala żyje, ale jest bardzo słaba. Ponoć wróciły odruchy, więc jest szansa. Mąż właśnie po nią pojechał. Lekarz mówi, że to musiała być reakcja na użyty środek do narkozy. Podobno takie sytuacje zdarzają się, ale trwaja króciutko, a oni reanimowali Kalę ponad godzinę. Kala jednak miała wadę gałki ocznej. Zachowane były gruczoły, nie domykały sie powieki, wiec ciągle tworzył się stan zapalny w tym, co się zbierało w środku. Boję sie nocy, ale p. doktor bedzie pod telefonem, gdyby coś się działo. Zobaczymy, jaki bedzie jej stan jutro, bo podobno dziś i w nocy raczej będzie spać i nie bedzie reagowała, bo jest za słaba. Bardzo proszę wszystkich o mocno zaciśnięte kciuki za Kalę, żeby z tego wszystkiego wyszła.
-
Czwórka małych budowniczych - wszystkie w swoich domach
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dzięki za banerek. Ten banerkowy chłopaczek jest bardzo masywny. Łapki ma dwa razy grubsze od pozostałych. Umaszczenie też inne, wiec może on jest jednak po ochroniarzu? Juz widziałam takiego mieszańca. Rottkowe ciało na jamniczkowatych nogach. Najmniejsza sunieczka na dodatek ma znaczny tyłozgryz. O nia najbardziej sie boje, bo jak mówi nasza p. doktor, 50% szczeniąt z widoczną wada, ma jeszcze inne niewidoczne. Dobrze byłoby jej jakisz szczególnie troskliwy dom znaleźć. O maluchy był dzis jeden telefon. Facet chciał szczenię na prezent urodzinowy. Zuzka2, czy w ogloszeniu maluszków zapisałaś, że zostaną wydane po podpisaniu umowy adopcyjnej przez przyszłego opiekuna? -
Na ogólnych wstawiłam wczoraj. Dziś z błędem wstawiłam na Barego, Albinke, Teri, moją Lulkę, no i tu. Wszystko mi nie tak działa. Nawet zwykła edycja nie działa, tylko zaawansowana.