Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Cioteczki, prosze o potwierdzenie, czy Krecik przyjeżdża? może wstawić prośbę na wątek transportowy? Od nas do Gliwic jest ok. godziny w jedna strone, a transport Warszawa_Katowice jest przeciez bardzo częsty, moze cos sie udałoby. Mąż bedzie jechał, ale dopiero 28.08. Prosze równiez o podanie mi na PW, jakie dane mam przesłać potrzebne do wzięcia psa ze schroniska.
  2. Dlaczego nikt nie odwiedza Oskara :mad:? Oskar był wczoraj na wyjeciu szwów i jest nie za ciekawie. Udo jest sprawne, ale od pięty noga bezwładna. Chyba nerwy sa uszkodzone. Do tego nie powinna byc noga tak wywinięta na zewnątrz. On ma ogólnie tendencję do takiego ustawiania wszystkich łap, ale to jest za bardzo. Kości podobno ładnie dało sie połączyć, wiec to też nie wina braków kości przy gwoździowaniu. Mamy sie pokazać za tydzień i być może czeka go druga operacja. Jesli ma uszkodzone nerwy, to nie wiem, jak długo wytrzyma noszenie ciężaru ciała ta druga noga :shake:. Sterydów nie dostał, czyli na 100% nerki. Oskar przyjechał paskudnie śmierdzący, lepkawy, z cudami w sierści, ale nie da się go przeciez wykapać. Dzis patrzę, że zaczyna linieć. To brązowe futro zbija się w filcyki, a od spodu wyrasta nowe, zdrowe. Kto wspomoże Oskara? Jeszcze ma daleką droge do sprawności.
  3. Od razu mówiłam, że to bardzo mądry pies. Teraz rusza się tylko, jak juz ma pewność, ze jest kogo ugryźć.
  4. Niech wiec będzie Krecik. Czy Krecik jest wykastrowany, skoro miał nowotwór jader? Przy kastracji Wolfa dowiedziałam sie, ze zabieg uratował mu zycie, bo właśnie coś paskudnego już się rozwijało. Trzeba by załozyc mu szybciutko wątek. Czy ktoś to zrobiłby? Transport do Gliwic mógłby byc, tylko musze wiedzieć wczesniej kiedy. Poproszę męża o dowiezienie go. Ostatnio zarzekał sie, że nie bedzie już jeździć, ale wczoraj z Oskarkiem i tak pojechał na wizytę po operacji. Krecika trzeba by wzmocnić, zrobic mu RTG, czy nie ma przerzutów i badanie krwi. Czy macie mozliwość pokazać go lekarzowi na miejscu? Może to tylko przejściowa niedyspozycja. Chociaz mój pies, który zmarł na raka też tak nagle zaniemógł po pół roku leczenia. Dostawał kroplówki, ale było coraz gorzej. Doczytałam kiedy transport. Pasowałoby. Koszty są do podziału, to trzeba zbierać, jakby był wątek.
  5. Przeglądałysmy z mamą stronę i wypatrzyłysmy Krecika. Tylko Krecik chyba raczej na stałe przyjechałby, bo jest całkowicie nieadopcyjny. Może on zamiast Tarzyka?
  6. Cioteczki, widze że całą galerie szpicusiów dostałam :lol:. APSA, Wolfik jeża obszczekał :-o? Teraz koty mu chodzą po głowie, a on ma to w nosie. Przychodzą zające, jeże równiez, od czasu do czasu nawet lis sie pojawi, a Wolfa to nie rusza. Po schronisku zostało mu jedynie noszenie miski w zebach. Jak przychodzi pora jedzenia zabiera swoją i odchodzi gdzieś zjeść w spokoju. Po kolei, czy byłaby mozliwość dowiedziec sie o Tarzyka, gryzł czy był gryziony? Moja mama ma 3 chłopaków w tym jednego kompletnie ślepego staruszka. Potem fajnie jakby był wątek i na kastrację i szczepienie wirusówka trzeba by nazbierać, bo mama nie bedzie miała na to pieniedzy. Tarzyk wydaje się adopcyjny, a ma już na DT dwie nieadopcyjne suczki, wiec fajnie, jakby których chociaz miał wieksze szanse na dom. Mnie szpicusiów reklamować nie musicie, bo dałabym tylko DT, wiec pies nie musi być w moim typie. Cieszę się, ze szpicuś ma szansę na dom, bo wstrząsnął mnie swoim widokiem, szczególnie te kołtuniska. Chodziło mi o małego psa, który tak najbardziej potrzebuje pomocy, skoro są jeszcze jakieś nie wstające i biedniejsze. Msume, widziałam Mini, ale ona z tych wszystkich psów jest najbardziej adopcyjna, ma wątek, więc pewnie szybciutko ktos da jej dom.
  7. Zazwyczaj poruszam się po subskrybowanych tematach, ale zaglądnęłam na ogólny i znalazłam banerek wątku. Popłakałam sie przy ogladaniu pierwszej strony. Jak dostałam przez Morisową Wolfa, to chyba wtedy nie było wydawania psów na tymczas na Paluchu. Czy to sie zmieniło? Jesli tak, to byłabym wdzięczna o info o Tarzyku. Wzięłaby go moja mama do siebie. Najwazniejsze, czy byłaby mozliwa kastracja, bo to u nas podstawa. Oprócz tego, czy dogaduje sie z innymi psami i sukami i czy gdyby trafił do mojej mamy, to ktoś oglaszałby go, bo ja tego nie jestem w stanie robić. Drugim upatrzonym (przeze mnie z kolei) pieskiem, jest szpicuś. Mam do szpicowatych słabość. Stąd zresztą Wolf. Tylko ja musiałabym się niestety wstrzymac do czasu jakiejś adopcji, a że moje tymczasy prawie wszystkie nieadopcyjne, to nadzieja w jednej młodej Lulce lub kotach. Jednak prosiłabym na zapas o taki sam zestaw informacji: relacje psie+kastracja i przypuszczalna wielkość, bo na zdjeciu wydaje sie malutki. Ewentualnie, gdyby był jakis malutki pies/sunia w wiekszej potrzebie, to prosze o przedstawienie go. Jak przeczytałam, że niektóre są w gorszym stanie, to mną wstrząsnęło. Może któremus z nich mogłabym pomóc? Mam jeszcze pytanie, czy nie przydałby się Wam Endoxan- chemioterapeutyk. Jeden z moich psów niestety przegrał walkę z rakiem i mam prawie całe opakowanie. Może na geriatrii komus przydałoby się po konsultacji z lekarzem?
  8. Ewelinko kochana, bardzo Ci dziekuję. Komplet jest oszałamiający :crazyeye: :lol:. Może wreszcie Lulkę ktos wypatrzy.
  9. Własnie czekam na lekarza, który robił operację, bo p. doktor konsultująca jego wyniki zwrócła uwagę na taka mozliwość. tylko zastanawiamy się, czy to prawdopodobne, bo sterydy utrudniają gojenie sie ran i nie bardzo byłby sens podawania przy rozciętej całej nodze.. Za jedzeniem nie szaleje, a pewnie apetyt też miałby wilczy. Z drugiej strony nie wysikuje białka, cukru też nie ma. Co do zachowania, to rzeczywiscie rano Oskar wszystkich wita, każdemu nadstawia głowę do głaskania. Tylko u nas jest pupilnkiem i wszyscy, łącznie z sąsiadką "oskarkują" mu i słodzą. Nie wiem, jak tyle lat mogli go nie docenić. Jedyne co, to fakt, ze absolutnie nie nadaje sie na psa stróżujacego. Może dlatego dla nich był bezwartościowy?
  10. [quote name='erka']Jaaga, ale gdzie ja mieli zabrać? Przecież Koci Swiat pod Wa-wą, a oni z Bytomia. Wstrzymałam sie z dzwonieniem do KŚ, bo miałm nadzieję,że ci ludzie sie zdecydują. Zadzwonię jutro. [/URL][/QUOTE] No przecież, że nie do Warszawy, tylko do nas :evil_lol:. Myślałam, ze Koci Świat nie zdecydował się pomóc.
  11. Erko, Koci Świat nie pomoże? Mogłaś zadzwonić i może wzięli by ją ze sobą.
  12. To przede wszystkim. Ewab Erka i ja możemy się nim zachwycać, ale naważniejsze, zeby jeszcze jakiegoś innego ludzia tak oczarował. Nie możemy bez końca zostawiać starych czy chorych tymczasów na zawsze. Oskar i Albinka maja to samo. jak ktoś je poznaje, to jest zachwycony, tylko jak zrobić, żeby ktoś chciał je osobiście poznać?
  13. [quote name='erka'] Mam nadzieję,że Oskarek wyjdzie i z tego:) . Ma teraz takie życie , jakiego nie miał szczęścia zaznać wczesniej, oby mógł sie nim cieszyć , jak najdłużej.[/QUOTE] Oj, Erko :nono:. Pamietasz, jak wiosna mówiłam, żebyś pakowała Oskara i go do mnie wysłała? Powiedziałaś pesymistycznie, że za stary i nie da się nawet zabrać ;). Okazało się, że Oskar sam na trzech nogach wchodzi do samochodu, chce mieszkać w domu i pominawszy jego wiek, jest bardzo adopcyjnym psem :saint1:. Idealny do dzieci. Erka zawsze ma pesymistyczne podejście :eviltong:;), a potem okazuje sie, ze pies nie jest taki problematyczny i znajduja się chętni, którzy mu pomagają :lol:.
  14. Kala teraz nawet nie jest najbardziej problematycznym psem. Większość czasu wyleguje się pod drzwiami. Rozleniwiła się po sterylizacji i wyciszyła. Oczywiście, chce gryźć, ale zbiega tylko wtedy, kiedy wszystkie inne psy już szaleją. W przeciwnym razie nie chce jej sie nawet ruszyć. Teraz ciągle pilnuję Luli, która nauczyła się z takim ujadaniem dobiegac na drogę, ze ludzie martwieją. Co z tego, że nie ugryzie, jak i tak się nasłucham. Ona przejęła to od Kali, a teraz udoskonaliła sztukę straszenia ludzi. W taką burzową pogodę, jak mamy w ostatnich dniach, Kala wychodzi praktycznie tylko, zeby się załatwiac i stara się siedzieć w przedpokoju na wszelki wypadek, gdyby grzmiało.
  15. Ewelinko, najbardziej ogłoszeń to potrzebuje nie kielecka Lula, bo prowokuje całe towarzystwo i jest najbardziej upierdliwa. ja jej robię tylko Allegro, ale bez efektu. Nikt sie nia nie interesuje i musiałabym ja chyba oddać do schroniska z powrotem, zeby zwrócic na nią uwagę sosnowieckich wolontariuszy. Do tego musze ją utrzymywac z pieniedzy jkp, które mogłabym przeznaczyc na kieleckie tymczasy. Dałabyś radę pomóc jej ogłoszeniowo? Do tego oczywiscie Kala i Albinka. Teri jest bardzo mało adopcyjna przez swoją psychikę i ucieczki, w czasie których nie daje sie złapać. Nie wiem, jak jej szukac domu, bo lista wymagań jest długa. Juz odwiedzam bazarek.
  16. Obcy oprócz JOMY, która jednak nie chce Kali za nic. Szkoda, bo Kala poczuła do niej wyjątkowa sympatię :cool3:.
  17. Własnie miałam pisac, że prosze bardzo o ogłoszenia dla moich tymczasów. Lato się kończy, będzie coraz chłodniej. Boję sie pomyslec, że wszystkie zostaną na zimę. Nawet Oskar na noc juz chce do domu. Tylko Sonia siedzi w kojcu, a przeciez ona wczesna wiosną była u mnie w domu. Nie mam juz pomysłów na nie. Jedynie koteczka Mala dzis miała sterylkę i jedzie do nowego domu. Merlinem i Zuzią również nikt sie nie interesuje. Merlin zdążył tak wyrosnać, ze jest prawie wielkosci matki. Zuzię też zawioze na sterylke, ale jeszcze karmi, więc sie na razie nie da.
  18. Oby te nowe ogłoszenia wreszcie przyniosły efekt. Trzymam kciuki.
  19. No niestety nie wypadek. Wczoraj dorwał w ogrodzie kota mojej mamy. Trzeba teraz pilnowac i nasłuchiwać, az koty nauczą się, żeby do ogrodu nie wchodzić, tylko ich tyle wokół. Dobrze, ze chociaż posłuszny jest i jak się mu powie, ze nie wolno, to odejdzie od kota. Oskar chce być psem domowym. W nocy była burza, sąsiadka przyprowadziła go z ogrodu i wpuściła go do sieni. Wstałam o 3, bo sobie przypomniałam, że pranie zostawiłam w ogrodzie, a tu Oskar śpi sobie w najlepsze na podłodze. Jak mnie zobaczył, to próbował nawet wchodzic po schodach, ale niestety, są za strome i jeszcze skręcają, więc na trzech nogach nie dał rady. Popatrzył tęsknie, popił wody i z powrotem sie uwalił do spania. Rano wyprowadziłam go do ogrodu, pusciłam Sonie, a jak wracałam, to Oskar był pierwszy przy furtce, żeby ze mną wrócić. Oskar teraz dostaje taką ilość dodatków do jedzenia, że musi stanąć na nogi. Wczoraj jeszcze doszły od Erki witaminy. Posypuję nimi jedzenie, a tabletki zjada z topionym serkiem. Jak mnie widzi, to już biegnie po swój smakołyk. No i sucharki dalej maja wzięcie. Szkoda, ze tego po nim nie widać. Co dzień jesteśmy u lekarza ze swoimi zwierzętami i nie mamy jak go zabrać na USG. Takie badanie nerek musi być wykonane naprawdę na dobrym sprzęcie i przez dobrego lekarza, bo wiem, jak u Sary było. Chyba za 3 czy 4 razem dopiero cos udało się w nerce dostrzec. Szkoda, że nie ma tu na miejscu kogos, kto pomógłby z transportem.
  20. To dzieciaczki naprawde nie maja wyboru. Powiem Wam na pocieszenie, że jest jeden ogromny plus, jak macie wiecej psów w czasie ciązy. Po urodzeniu dziecku absolutnie nie przeszkadza szczekanie, bo są przyzwyczajone do tych dzwięków. Dzieci spią, a psy nie muszą siedziec jak trusie.
  21. Marchewa, na wątku sterylizacyjnym Soema pyta nas o koszt sterylizacji. Nie wiem, czy chcesz ją wykorzystać? Jesli nie, to napisz, że sunia nie przyjedzie dom mnie i zabieg jest niepotrzebny.
  22. Erko nie mam pomysłu na tytuł, ale trzeba coś z chorymi nerkami i ich leczeniem dać, bo skąd wziąć pieniądze choćby na sama diagnostykę? Oskar nie przybiera wcale. Na moje oko nawet jakby ciut chudszy, tylko dolewam mu wody do pięciu misek.
  23. Gdyby tylko adopcje jakos szły, to zaraz wzięłabym ze dwa mniejsze psy do siebie, ale tak, to co robic, jak te co są, siedza miesiacami? Andzia się nagimnastykowała, naprzysylała zdjęć, linków suczek. Uzupełnilam opisy i przesłałam wszystko tej pani zainteresowanej psem do ogrodu od dr. Lewickiej i nawet zwykłego dziekuje nie odpisała. Kolejna z takich, którzy przejdą przez schron ze 180 psami i stwierdzą, że odpowiedniego nie ma. Zawsze mnie to powalało. Erko, czy dobrze kojarzę, że Busko to tam, gdzie jest schronisko, które wszystkim psom pomaga, chwalone przez Zuzię? Naprawdę nikt tam na miejscu nie może pomóc dwóm podrostkom?
  24. Erko, polujcie na tą małą z przystanku. Jesli będa zdjecia, to może Koci Świat zawiadomic o niej? Pewnie pomogą. Jesli nie, to daj znać.
  25. U mnie jakoś wiekszość ma drobne problemy dla opiekuna ;). Szczególne szczeście mam do sikających psów. Łatka, Sara i teraz Oskar. Oczywiście Łatka wodzi prym w tym towarzystwie. Spacery wyłącznie na smyczy, puszczona luzem natychmiast biegnie przed siebie. Potem gdzies przykuca i zdezorientowana czeka na odnalezienie, bo sama nie jest w stanie nawet ze znajnomej okolicy powrócic. Jedna osoba jej szuka, a druga czeka na ewentualny tel od kogos, kto ją znalazł. Do tego ciągłe lanie moczu. Kładzie się Łatusia na podłodze, a z tyłu tworzy sie strumyczek. Wstaje, otrzepuje się i siuśki sa już na wszystkim.
×
×
  • Create New...