Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Obiecane zdjęcia Krecika. Przytył, ozywił się. Najbardziej mu przeszkadzają tylne nózki. Sa sztywne, rozjeżdżają się do tyłu, chodzi prawie rozciągnięty i widac, ze kazdy krok sprawia mu trudność. Myślę, ze powinien je zobaczyć dokładnie lekarz, a jesli to zmiany zwyrodnieniowe, to chyba warto byłoby podleczyć je. Sara jak przyszła do nas, to na tył nie umiała wstać i musiałam podnosic jej pupę. Po kuracji przeciwzapalnej przeszło jej bezpowrotnie. Ma 14 lat i biega.
  2. Erko, zmień może tytuł, bo Albinka nie potrzebuje już rehabilitacji. Albinka jest taka kochana, tylko jest sunią w średnim wieku, średniej wielkości i przez to ma średnie szanse na dostrzeżenie jej wyjątkowosci.
  3. Erko to nie kwestia szczęścia czy pecha. Przecież gdyby była łatwym psem, to już na pewno miałaby dom z jej urodą. Wypiekniała, ma błyszzący, długi włos. Wczoraj mielismy gości, starszych ludzi i jak weszli do domu, to Teri uciekła do przedpokoju i siedziała w kacie wklejona w ścianę. Albinka przyszła sie przywitać i wymusic serię głasków, a Teri, jak zwrócili na nia uwagę, to prawie wlazła w ścianę. Nie mogli stać przy niej, bo tak bardzo sie bała. Nie mam pojecia jak z takim zachowaniem znajdzie się ktoś, kogo to nie zrazi. Teri bardzo przezywa zmiany i bardzo trudno się przyzwyczaja. Dopiero po tylu miesiącach jest w stanie przejść koło nas i nie ucieka. Przedtem nie mogła nas widzieć na spacerze, bo zrywała się mamie ze smyczy. Gdyby miała otwarty ogród, to od razu uciekłaby. Nie daje się wtedy złapac, wróci dopiero, jak sama zechce. Gdyby zrobiła tak w miejscu zaludnionym, z autami, innymi psami, to pewnie byłoby juz po niej.
  4. Na Sonię nie mam pomysłu w razie chłodów. Oskara muszę nauczyć chodzenia po schodach, choć staruszek onek z gwoździowana łapą chyba zbyt łatwy do nauki nie będzie. Kala bedzie w domu, Sara również. Najgorzej własnie z Sonia przez jej rozmiary i Lulą, bo strasznie pofyrtana i nie wyobrazam sobie mieć jej w mieszkaniu. Te dwie adopcje są najpilniejsze. Sonia bardzo ładnie zachowuje się na spacerach. Relacje z innymi psami są dobre oprócz Teri, której Sońka nienawidzi za jej ciagłe prowokowanie. Zresztą nie dziwie się, sama mam dość jej ciągłego jazgotu. Sonia ślicznie bawi się z dziewczynkami, z Minią wręcz szaleją. Jest piekna i błyszcząca, trochę zatuczona, ale trudno inaczej, skoro ma apetyt, a ruchu nie za wiele. Niestety spacery dalej musza być pod kontrolą ze wzgledu na drób i koty.
  5. Również dziękuję w imieniu Oskara. Później zrobię rozliczenie. Jutro pojedziemy z Oskarem na wizytę kontrolna, to zdam relację.
  6. Ciąży (chyba, ze bardzo zaawansowanej) nikt nie potwierdzi czy wykluczy w warunkach schroniskowych, trzeba zrobić USG. Nasza Kala wygladała na ciężarną, jak przyjechała, ale okazało sie, ze to był fałszywy alarm. Tam psy są wymieszane ze sukami, więc najlepszym wyjściem jest zabrać suke i jak najszybciej wysterylizować.
  7. Cisza całkowita. Jesli są jakiekolwiek zapytania, to 1-2 dni po daniu ogłoszeń. Ogłoszenia w lecznicach nie dąły żadnego efektu. widzialam, ze ktoś w Chorzowie odrywał telefony, ale już nie zadzwonił. Powoli zaczynam sie bać nadchodzących miesięcy. Tyle było od wiosny bezdomniaków bez szans, nazbierałam ich z nadzieją, ze uda się wydać dopóki ciepło, a teraz tylko martwie sie, co zrobie z nimi, jak będzie zimno.
  8. Oskar bardzo chetnie je wątrobowa dietę, którą kupiła mu Emilia. Dostaje leki i są pierwsze efekty. Wygolone przy operacji miejsce do tej pory nie zarastało przez chorą watrobę. Wczoraj wyczesywałam Oskara i zobaczyłam, że pokrywa sie włoskami. Sierść bardzo trudno czesać, ale już po wyczesaniu nie przetłuszcza sie tak, jak wcześniej. Oskar jest biedny, bo tworzące się przy linieniu filcyki sa tak zlepione przez tłuszcz, ze praktycznie wyrywa się je grzebieniem. Jednak trzeba zrobic porządek z sierścia, bo miał w niej rózne cuda. Skórę miał pokrytą pomarańczowo-żółtym łupiezem. Teraz te łuski schodzą i skóra jest zdrowa. Oby jeszcze z łapą zrobić porządek, to będzie spokój. Erko, czy Oskar był szczepiony? Teraz, kiedy jeszcze nie dostaje ogólnoutrojowych antybiotyków, to warto byłoby go zaszczepić przed sezonem jesiennym.
  9. Nie, prosiłam na wątku i myslałam, że przeoczyłas wpis.
  10. Mysmy też mieli mysz w pojemniku przez cała zimę, ale wiosna wypuscilismy ją. jak ktos słyszał, ze przytargałam ją umierającą z mrozu i ogrzewałam na poduszce elektrycznej, to pukał sie w głowę. Potem ta sama reakcja, jak słyszeli że jada głównie melony i mandarynki.Też bałam sie, czy nie ciezarna. Teraz APSA ma szansę adopcjami mysimi się zajać. Moje dzieci bardzo chciały jeżyka albo nieowlosiona świnke morska, ale przy stadzie szczurołapów to niemozliwe, zresztą zwykłego jeża tez miala mama zimą, bo go Łatka odkopała i wybudziła. Mieszkał w duzym pokoju, który do wiosny przestał przypominać siedzibę ludzką. Zniszczył wszystkie sciany, rozsypywał jedzenie, załatwiał się, gdzie sie dało. Byłam w szoku jak tak małe stworzenie było w stanie robić tak duzy bałagan. Jadał najchetniej kurczaka z ryzem i po wypuszczeniu jeszcze jakiś czas przychodził na to psie jedzenie. Przerobilismy jeszcze kozy na Dt i jakoś wole pozostac przy psach i kotach. Zdjęcia zrobię, ale to już chyba jutro. Tylko prosze kogos o maila, żebym mogła przesłac do wstawienia, bo nie działa mi edycja zdjęć.
  11. Jak nie mam akurat mięsa, to dodaję własnie puszki. Same to chyba nie bardzo, bo po godzinie znowu chce im sie jeść, a cenowo jeszcze drozej wychodzi. Nie mam skrzatów na tymczasie :evil_lol:. Najmniejsza właśnie jest Kala ma z 12-13 kg jak przytyła, najwieksza Sonia ma ok 50 kg.
  12. Dziewczyny, czy jest jakas szansa na zdobycie jeszcze surowicy dla tej drugiej kudłatki?
  13. Ja również dziękuję. Wiadomo, że Kali do Kielc nie odesłałabym, ale jeszcze nigdy nie nazbierałam tyle zwierzaków na DT. Nie mam jak im gotować, co obniżyłoby koszty karmienia, więc suche idzie workami i tylko gotuję mięso dodawane na smak.
  14. li1, nuda to ostatnia rzecz, jaka mogłaby mnie dotknąć. APSA, jasno ujełaś. Lekami zajmuje się mama, ja tylko odwiedzam Krecika.
  15. Oprócz moich rasowych mam Wolfa i Sarę oraz tymczasy Łatkę, Kale, Sonię, Oskara i Lulę oraz tymczasowe koty Zuzie i Merlina. Mama na tymczasie ma Albinkę, Teri i Krecika. Na stałe z tymczasów zostały jej Sunia, Saba i kotka. Wątek zbiorowy kiedyś miałam, ale bylo ich tyle i taka rotacja, że i tak nikt się w tym nie łapal. Teraz maja wątki osobno, oprócz Łatki, bo ona tak bez szans na dom ze swoja wadą i wątek chyba od roku martwy.
  16. Masz rację. Dzis Krecik ozywił się. Czeka już na jedzenie, nie zwymiotował, cieszył się na spacer. Mama mówi, ze polepszył się. Zawsze z mamą zastanawiałyśmy sie, jak to jest, ze bierzemy zwierzęta ze schronu, tam sa w miarę zdrowe i trzymają sie, a u nas po dwóch dniach rozkłada je jakas choroba, jakby wiedziały, ze tam nie mogły sobie na to pozwolić. Oskar ma już swój Hepatil. Odważę 1 kg dla Krecika. Jkp nie ma chyba przez tydzien, to potem pewnie kupi mu jedzonko i oddam Oskarowi.
  17. Emilio, pieknie dziękuję. Kamień spadł mi z serca, że nie narobie wiekszych długów oskarowych. Zadzwoniłam do lekarza, zeby dał Andrzejowi rachunek.
  18. Emilio, karma jest zamówiona u weterynarza, właśnie Andrzej po nia pojechał, ale nie mam za co jej zapłacić :shake:. Wiem, ze staruszkową karmę kupowałaś w Krakvecie. Czy, jeśli chciałabyś kupic mu karmę watrobową, to mogłabyś tą już zamówioną zapłacić? Oczywiście mogę wziąć rachunek czy fakturę. Karma kosztuje 235 zł za 12 kg. Kilka zł drozej, niz w Krakvecie, ale chociaz "na krechę" mogłam dostać :oops:. Pytałam lekarke o jedzenie kupy. Z powodu wątroby ma problemy z trawieniem i brakuje mu wit. B. jesli bedzie to jeszcze robic, to mam mu podawać dodatkowo. Oskar musi na łape dostawać Biseptol. Niestety, jesli jest ropa, to jest juz groźna sprawa. Tym bardziej, ze powyzej sa gwoździe w kości. Mam go pokazać, tylko nie wiem, za co z nim jeździć. Poprzednia wizyta z diagnostyką wyniosła 120 zł, więc jeszcze brakuje do jej splacenia 20 zł
  19. Erko, ja oczywiście założyłabym kudłaczce wątek żebraczy :oops: i spróbowałabym ze skarbonki sterylkowej poprosić o wsparcie. Dziewczyny, napiszcie jeszcze, co z wykupem, bo przeciez musicie tez za nie wszystkie płacic? Ta sznaucerkowata czarna kudłaczka z biała łatą tez mi chodzi po głowie, ale skąd wziąć na nią pieniądze :roll:?
  20. Gosiu na końcu 219 strony umiesciłaś zdjęcie mega skoltunionego psiaczka. Czarny, w pozycji stojącej. Czy masz jeszcze jakies jego zdjęcie, ewentualnie, czy możesz go opisać? jesli macie fotki innych psów, to wstawcie. Po takich wizytach w schronisku jednak kilka psiaków ma szanse na DT.
  21. Podobno napisy o kwarantannie są tylko dlatego, ze takowa musi być w schronisku, a psy są i tak dokładane i wydawane.
  22. Może rzeczywiście. Wczesniej suchego nie zwracał. Mięso oczywiscie mu bardziej smakuje, ale może za ciężkie do strawienia.
  23. [quote name='mshume']Jaguś, ta:[URL="http://lh6.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TG-_foF02yI/AAAAAAAADkA/6RC9KBxRhsQ/IMG_0318.JPG"]http://lh6.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TG-_foF02yI/AAAAAAAADkA/6RC9KBxRhsQ/IMG_0318.JPG [/URL] po surowicy może przyjechać do mnie, Ty może zaopiekuj się drugą. I jeszcze pytanie: czy to ta sama psinka co na fotce w powyższym linku,czy inna?: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_J2lVRHlTi9U/TG-_eTBFatI/AAAAAAAADj4/mVEKYgj5sY8/IMG_0312.JPG[/IMG][/QUOTE] Tak, według mnie to ta sama/sam. Msume, czyli bierzesz obie: pekinkę i tą yorkowatą? Do mnie może przyjechac to drugie stworzenie, niezaleznie od płci. Z chłopakiem nawet jest lepiej, bo kastracja tańsza od sterylki. Gdyby Lulka poszła do ludzi, to wzięłabym ciężarną, ale niestety, teraz jestem uziemiona i kolejnej większej nie dam rady wziąć. jeszcze obiecalam DT staruszce z Palucha, a to bedzie chyba dozywotnio.
  24. Nie zwymiotował raczej z przejedzenia, bo sam sobie dozuje jedzenie. Poza tym zdarzyło się to kilka godzin po karmieniu, a pokarm był jak świeży, wcale nie strawiony. Nie mamy dla niego karmy wątrobowej. Może nie toleruje jednak mięsa z ryzem?
×
×
  • Create New...