Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Znalazłam stronę, ale jest wszystko, tylko nie ma butów. Na Allegro wybór lichy w tym rozmiarze. Jedynie takie: [URL]http://allegro.pl/chaba-but-buty-ochronne-dla-psa-rozmiar-9-gratis-i1387272676.html[/URL] i potem tylko w komplecie za 140 zł (!) profilowane. Te, których link wstawiłam są o rozmiar wieksze, ale 8 nie znalazlam. Oskar ma stopę dł. 10 cm (11 z pazurkami). Chyba one najlepsze bedą. Jeszcze są z Trixie, ale zupełnie są bez kształtu, wiem, bo taki ma Albinka. Obawiam się, że Oskar nie chciałby w nich chodzić. Przy okazji mierzenie zobaczyłam, że wkoło pazurów znów wypływa ropa. Koniecznie trzeba coś z tym zrobić, bo jak na razie tylko steryd pomógł i ciągle problem nawraca. Antybiotyki też działają na krótko. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Emilio, ślicznie dziękuję. To może zmierzę mu stopę, podam wymiar i sama kupiłabyś przez internet butki, żebyś nie miała problemów z płatnością? Nie znam się za bardzo na bucikach, bo yorkom kupowałam tylko mini skarpetusie na łapki. Wiem, że jest specjalna strona z doskonałymi butkami dla psów pociągowych. Poszukam i zobaczę, bo takie są chyba najtrwalsze, a rozmiar odpowiedni. Potrzebowałby dwa na prawe łapy, bo obie z ranami. Pozostałe jakoś funkcjonują. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jesli miałaby testy i nazbierałoby się na sterylkę, to może do nas przyjechać. Niestety, to są konieczne zabiegi, bo nie chciałabym pólbrytyjczyków komuś podarować w brzuchu koteczki. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
To masz niesamowitego synusia. Przy moich dziewczynkach byłoby nie do pomyślenia, zeby kontemplowały kazurelę, a z Minią przez pół roku spędzaliśmy noce na chodzeniu po pokoju i huśtaniu na rękach na zmianę, takie miała kolki. Usypianie jej przez pierwsze 1,5 roku było koszmarne. Nie pomagała muzyka klasyczna dla dzieci, pieśni wielorybów czy odgłosy z kosmosu. Teraz nie dziwię się, ze masz czas na odwiedzanie wątków. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
[quote name='holly101']Jestem i zostaję :) Kochane pieski - życzę im cudownych domków w nowym roku :) Jaaga - Tobie życzę żebyś się nie zmieniała - miej w sobie tyle dobra co do tej pory i będzie OK :) Wszystkim psim Aniołkom Stróżom samych cudowności w nowym roku![/QUOTE] Świetnie, że jesteś i zostajesz :lol:. Chyba dzidziuś nadal grzeczny, skoro częściej na watki zaglądasz ;)? -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
To może lepiej zróbcie zmasowana akcje ogłoszeniową? Ona jest tak ladna, że powinna mieć zainteresowanie. Może w tytule zaznaczyć, ze ma niepowtarzalne marmurkowe umaszczenie? No i latem śmiało może mieszkać w budzie, byle zimę mogła spędzić w cieple. -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Chodzi mi o to, żeby się nie rozchorowała w kojcu, skoro się podziębiła w ciągu dwóch godzin w kojcu, gdzie przecież ma ciepłą budę. Do tego histeryzuje, jak zostaje sama w ogrodzie. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mikoada, pisałam żebyś mi nic nie wpłacała, mogłaś Monice wpłacić całość za kastrację. W takim razie z bazarku wpłacę Monice te brakujące pieniądze. -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Byłaby tam w domu? Ona jest bardzo towarzyska, no i ciepłolubna. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
Nawet wieczoraem wczoraj łupali petardami. Sonia wystraszona, ale już dziś pewnie bedzie spokój. Też im życzę dobrych domów jak najszybciej. Agat ma stabilną psychikę, ale Sonia jest delikatna i fajnie, jakby już trafiła na własnych ludzi. -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Nieźle, najgorzej zachowywała się Sonia. Najtrudniejsze były spacery, bo ze względów bezpieczeństwa trzeba było je wyprowadzać pojedynczo. Neska w sylwestra w ciągu dnia poszła na trochę do kojca, bo sprzątałam i mi kręciły się wkoło. Niestety, nie nadaje się już do takich warunków. Zaczęła od razu pokasływać i daję jej Synergal. Musi więc mieszkać w domu, tylko z dłużymi pobytami w ogrodzie lub spacerami. Dalej niszczy i nawet robi to juz przy mnie. To może być spory problem, bo u nas też narobiła już strat. -
Ostatnia operacja Oskara! Bardzo prosimy o wsparcie finansowe!
Jaaga replied to erka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję wszystkim w imieniu swoim i Oskara za zyczenia i również zyczę wszystkiego najlepszego w rozpoczynającym się roku. Jutro umawiam go na wizytę w Ustroniu, bo rany są brzydkie. Kończy mu sie Azathioprine, ale nie widzę, żeby sam, bez sterydu działał. Wczoraj Oskar był na długim wieczornym spacerze. Chciałam zrobić zdjęcia, ale jak na złość od razu rozładowała się bateria. Spacer miły, ale trzeba było unikać miejsc, które były posypane solą, bo Oskar nie ma bucików. Tak sobie myślę, że może warto byłoby mu kupić jakieś, żeby rany nie ślimaczyły się z wilgoci i wciąż nie odnawiały? Szkoda, że ma duże łapy, bo Albinka ma nieużywany komplet. Na bazarku, na którym zbieramy pieniądze na dług po Reksiu sporo już się nazbierało, a jedna dobra duszyczka wpłaca także gotówkę, więc to co zostanie, myślę że najrozsądniej będzie przekazać na Oskara. Mam nadzieję, że nikt tam nie bedzie mial nic przeciwko temu. Oskara czeka wizyta w Ustroniu, pobranie wycinków do badań, usunięcie śruby i wyjęcie śrutu z przedniej łapy. Jak na jednego psa, to naprawdę sporo. -
Agat i Sonia w domach stałych- trzymamy kciuki!
Jaaga replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
[quote name='Atomowka']A jak psiaki się czują, nie wariują od wystrzałów?[/QUOTE] Sonia kiepsko. Andrzej dziś musiał odsiedzieć swoje w lecznicy w Tychach, potem jechał jeszcze pod Bielsko i nie zdążył wykupić hydroksyzyny. Jesteśmy więc bez wspomagania. Były dziś wczesniej na spacerze i nie wszystkie razem, bo balam się paniki, jakby strzelali. Co z wieczornym spacerem, to nie wiem. Sonia najgorzej z całego stada reaguje. -
Neska-wyrwana z koszmaru.Zostala wroclawianka:) Powodzenia !!
Jaaga replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Zawsze miałam sporo telefonów z okolic Wrocławia, może rzeczywiście to byłaby szansa? Ja też chciałbym, plakacik na maila, jakby ktoś robił, to porozwieszam w lecznicach. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gosiu, a mam inne wyjście ;)? Cieszę się, że bazarek ma powodzenie i w ogóle tyle się nazbiera. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozliczenie z mojej strony: Dług Reksia: 304,99 zł (skan powyżej) Wpłaty: Mysza2 20 zł Ania i Porto 30 zł Javena 20 zł Elka_Ka 10 zł Ewa z Ostatniej Szansy 30 zł a.g.a 150 zł bazarek 45 zł Razem: 305 zł 305 zł(zaokrągliłam o 1 grosz dla ułatwienia) -260 zł -------- 45 zł Pozostało do spłacenia: 0 zł. Dług Muszki: 81 zł (skan powyżej) Wpłata: anonimowy darczyńca 60 zł bazarek 21 zł Pozostało do spłacenia: 0 zł Dług w całości został spłacony. To już chyba wszystkie zadeklarowane wpłaty. Gdyby jeszcze ktoś coś wpłacił, a nie byłoby to tu ujęte, to proszę o informację. Wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc Reksiowi oraz później w spłacanie długu, bardzo serdecznie dziekuję. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Otrzymałam dziś wpłaty: Elka_Ka 10 zł Ewa z Ostatniej Szansy 30 zł. Pięknie dziękuję. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może rzeczywiście najlepiej, jak każdy psiak bedzie rozliczany na swoim wątku. Bazarek za dług Reksia prowadzi Divia_gg, która zawsze po zakończeniu prosi o rozliczenie, a mnie o potwierdzenie i na tym bazarku również bedzie link do rachunku Reksia. mercy, nie oczekuję od dziewczyn z Pszczyny pomocy dla innych moich tymczasowiczów. A już na pewno dla moich psów, stąd byłam zdziwiona pytaniem, czy Muszka jest moim psem. Jak napisałam, sama sobie poradzę z długiem, a najwyżej na Muszke zrobię jeszcze bazarek. Myslę, że temat został wystarczająco wyjasniony. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kobiety, dajcie spokój na wątku reksiowym. Wysłałam Mikoadzie skany swoich rachunków za Reksia i Muszkę, pewnie wstawi. Reksio i Neska to pierwsze psy, które przyjechały do mnie z Pszczyny i zupełnie niemam pojęcia o rozliczeniach pszczyniaków. Może przeniesiecie sie na wątek pszczyński? Na Reksia wylozyłam pozyczone przeze mnie pieniądze, sama prosze o pomoc i dałam fanty na bazarek, nic nie mam wspólnego z pozostałymi przczyńskimi psami i ich rozliczeniami. Rozliczam się na bierząco. Dlaczego nie dyskutujecie na wątkach tych psów, tylko akurat na Reksia? To straszne, co się stało. Ciągle mam go przed oczami, a tu przepychanka słowna. Jak napisałam, nic nie chcę od dziewczyn z Pszczyny, nie muszą na dług zbierać pieniędzy, sama sobie poradzę. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem. Dusje, nic Ci nie umknęło, rachunek jest tylko jeden i wczoraj prosiłam na wątku o podanie mi maila, bo nie potrafię wstawić tu tak go, zeby się otwierał. Mogłaś wcześniej np. Ty podać swój i pomóc mi z wstawieniem go na wątek, to nie miałabyś wątpliwości. Podała swój dopiero Mikoada i Jej zaraz wyslę. Ado, przeslę Ci zaraz też kartę z zapłacona kwotą za Muszke. Bardzo prosze, zebyś też ja tu wstawiła, jesli możesz, żeby nie było wątpliwości. Rachunek za kastrację od razu po zabiegu wstawiłam, wiec jest na wątku. O Muszce pisałam na tym wątku od początku, jak tylko pojechała po Reksiu do lecznicy na badania, więc nie trzeba znać wszystkich wątków na dogo. BUDRYSEK, od razu była policja. Oni żądają dowodów. Nie mogę mieć pewności, że to sąsiad. Rozkładanie trutek na szczury nie jest zabronione, oni tylko odnotowuja sprawę. Nie myślalam, że wyniknie tu taka sytuacja o pieniądze. Mikoada, nic mi nie przelewaj, zapłać Monice za kastrację, po prostu chcę mieć spokój. Zrobię następny bazarek i jakoś nazbieram sama. W tej nieprzyjemnej sytuacji , bardzo prosze o jak najszybsze poszukanie Nesce innego DT. Jej obecność jest dla mnie bardzo stresująca, bo nie chciałabym tego wszystkiego przeżywać od nowa. Pilnuję jej jak mogę. Nie chcę być podejrzewana o nieuczciwość. Każdą otrzymaną wpłatę od razu tu wpisałam. To, co się stało z Reksiem bardzo mną wstrząsnęło i nie potrafię się z tego pozbierać. -
Nie wiem, czy Erka tu wstawiała, wiec na wszelki wypadek dodam kocurka, który jest u nas na DT. Ok. 10-mies. miły, niewychodzący, wykastrowany, odrobaczony, zdrowy, z testem w kierunku białaczki i FIV. Lubi inne koty, nie przejmuje się psami, korzysta wyłącznie z kuwety. Gdyby ktoś wiedział o jakimś domu dla niego, to proszę o kontakt: (32) 3533135, 660124623, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Zdjęcie z pierwszego dnia: [URL="http://img688.imageshack.us/i/dsc09009a.jpg/"][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/4258/dsc09009a.jpg[/IMG][/URL]
-
Łapka zagojona, tylko jak spdnie bucik, czy ucieknie mamie z teri bez bucika, to znowu krwawi. Od bucika też stale ociera się łapka u góry, bo tam jest złamana i ponarastana kość. Generalnie Albinka czuje się dobrze, tylko zaszczepić ja już trzeba, bo rok minął. Jej nawet do głowy nie wpadnie, że tu wszyscy się starają o dom dla niej, bo przecież ma dom. Mama jest już trochę podłamana sytuacją, bo ma 3 praktycznie nieadopcyjne suczki na tymczasie. Oprócz Albinki jest dzikawa, rozszczekana Teri i nerwowa, niewychodząca Tola. Albinki trzeba pilnowac, bo Teri z domu sprintem wylatuje, a najpierw trzeba ubierac nogę, Tolę trzeba łapać po całym mieszkaniu, żeby wyciągnąć na minutowy spacer.
-
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mikoada, pisałam już o tym tu wczesniej. Myślisz, że zbierałabym pieniądze na badanie swojego psa? Oczywiście, że Muszka to tymczasowiczka (z Kielc). Razem z Reksiem jadły na spacerze coś, od czego Andrzej je odgonił. Muszka tego dnia, co Reksio pojechał do szpitaliku, zwymiotowała, więc po powrocie od Reksia, Andrzej wrócił do domu, zabrał ją i też pojechał tam drugi raz. Na szczęście badania wyszły dobrze, dostała tylko antybiotyk. Tak samo musiałam za jej badania zapłacić, a na prowadzony przez Divię_gg bazarek sama dałam fanty, więc chyba mogę zbierać także na jej badania, prawda? Dla mnie wydatek 400 zł to sporo, tym bardziej, że musiałam się pozyczyć tych pieniędzy i muszę je oddać. Rudzia-Bianca, bardzo Ci dziękuję za bazarek. -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Otrzymałam kolejne wpłaty od: Mysza2 20 zł Ania i Porto 30 zł. Bardzo dziękuję. Dług: 234,99+81(badania krwi Muszki) zł=315,99 zł -
Kochany Reksiu... Śpij spokojnie... Przepraszam... ;( | [*]
Jaaga replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie to jest takie złe, że nie da się zazwyczaj udowodnić. Reksio najpierw nie miał typowych dla szczurzej trutki objawów, bo tylko raz zwymiotował, nie miał drastycznej anemii, tylko objawy neurologiczne. Jedynie badanie wątroby i jej obraz na USG sugerowały truciznę, bo zabrakło skali pomiaru, w takim była stanie. Dopiero w szpitaliku chlusnął krwią, a oczy i wydzielinę miał krwiste, jak go Andrzej odbieral, czyli pewnie stało się to przed śmiercią. Moja otruta yorka się meczyła, ale Reksio tylko był osowiały. Ani razu nie pisnąl, nie stęknął. Nawet śmierć ponoć była spokojna, bo nie miał kontaktu z otoczeniem. Tylko leżał. Dobrze, że tyle cierpienia chociaż było mu oszczędzone. Reksio może tak szybko odszedł, bo tydzień wczesniej miał kastrację, wiec narkozę, antybiotyk. wątroba pewnie była bardziej obciążona tym wszystkim.