Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. [quote name='si_bcw']z wykastrowaniem nie ma problemu. u Ciebie są psy i suki? na wspólnym wybiegu? myślę, że wystarczyłaby izolacja na początku, żeby niekoniecznie go od razu w stado wpuścić. no ale nie miałam Rocha nigdy na spacerze, nie znam go. wiem jednak z doświadczenia, że niechęć/agresja w schronisku niewiele ma wspólnego z rzeczywistym nastawieniem psa, same na pewno to wiecie. Neo też miał być agresywny... nie jest. Roch siedzi w kojcu i z niego praktycznie nie wychodzi. od lat. trudno o pozytywne nastawienie do czegokolwiek.[/QUOTE] U mnie jest stado psów, z tym ze moje osobiste to drobnica: yorki, maltańczyki i mopsy, więc agresja może się bardzo źle skończyć. Spotykałyby się na spacerach. Z duzych psów w ogrodzie luzem w ciągu dnia bywa 40 kg staruszek onek Oskar. Jest wolna jego wolnostojaca buda, bo Oskar wybrał sypialnie na dom. Mam kojec, w którym jest stara labradorka Gina (banerek w podpisie). Roch musiałby mieszkac wiec z nią. Najgorsza jest odległość, bo gdyby było cos nie tak, to jest sporo km do waszego hoteliku. Jesli ma więc okazję jechac na miejscu do hoteliku za 270 zł, to mysle, że to lepsza opcja, a gdyby w przyszłości koszt wyniósł 450 zł i nie było pieniędzy, to wtedy może przyjechałby do mnie, jakby nie był agresywny. Może Gina też znajdzie jakiś dom. Na razie mam samych nieadopcyjnych tymczasowiczów.
  2. Dieta przygotowywana w domu nie wchodzi w grę, bo ma 30 psów, więc musiałabym się sklonowac, żeby pracować i opiekować się dziećmi. Zresztą taka nerkowa pewnie nie jest odpowiednia na jelita, bo w tym przypadku co innego podwyzsza mocznik. Nerki wyszły w porządku zarówno na USG, jak i w badaniu krwi, aczkolwiek bez zmiany diety są zagrożone. Też mam yorka z problemem jelitowym, mało pijacego, ze skaczącym mocznikiem. Gina natomiast bardzo dużo pije i dostaje Lactulozę na zbicie mocznika. To trochę inna sytuacja. Ona właśnie pije jak smok i podobnie sika. Teraz nie jest chuda, bo 6 kg przybrała. Do nas przyjechała z wystającymi żebrami i odwodniona. karmiona była chyba głównie kośćmi, bo cała szóstka po przyjeździe robiła białawe, kostne kupy, a 5-letnia cziłka stamtąd ma tylko dwa zęby. Malinowa, gdybyś dała radę kupić Intestinal suchy, to byłoby wspaniale. Nasz inny tymczasowicz jest na royalowskim Hepaticu i firma teraz zmniejszyła opakowania do 12 kg, przy podniesieniu ceny. Obawiam się, że podobnie jest z innymi dietami, np. z Intestinalem. Gine mamy umówioną na poniedziałek na operację. Jutro w południe ma dostać ostatni posiłek, bo byc może trzeba bedzie robić coś na jelitach i muszą być puste. Trzymajcie kciuki. Potem mąz jedzie z nią do drugiego mieszkania chociaż na 3 dni, bo nie może wrócic przecież do kojca, a u nas w domu prawie sama drobnica i zero miejsca.
  3. Malinowa, dziękuję za pomoc. Może zamiast puszek dałabys radę dołozyć się finansowo do suchego intestinala, bo puszki wychodza znacznie drożej (połowa ceny duzego worka) przy takiej wielkości psie, a Gina je chętnie suche. Chyba, ze je po prostu masz, a nie musisz dopiero kupować. Fajnie, jakby udało się kupic gdzies lub odkupić Azodyl. Często ludzie sprowadzają ze Stanów. Innych potrzeb na razie nie ma. Obie wizyty pokryje fundacja Prima. Dam znac, jak umówie ją na zabieg, bo to u innego lekarza.
  4. Właśnie intestinal, to dieta jelitowa. Zdrowsze, dobrze pracujące jelita spowoduja obniżenie mocznika. Mam psa z tym samym problemem i ryz z mięsem zabiłby go na dłuższą metę. Po kilku dniach takiego jedzenia mocznik jest o wiele większy. Intestinal to jest specjalna łatwoprzyswajalna dieta. Na obnizenie mocznika świetny jest Azodyl. Jednak przy funduszach Giny, raczej nie mam co myślec o nim. Dostawała go nasza tymczowiczka husky i pieknie zbił mocznik. Moja mama na tym trzymała wszystkie mocznicowe koty. Moja sunia też to dostawała. Tylko mój pies nie dostaje, bo jest za mały, żeby połknać taka kapsułkę. Odłamek kości mozna usunąc przy okazji operacji. On jest luzem, otorbiony, więc nic nie trzeba wstawiać. Własnie ze względu na ogólna kondycję Giny p. doktor powiedziała, zeby jednak ja otwierać. Gina przybiera na wadze, ma błyszczący włos, jest żywiołowa. Tylko ten nieszczęsny mocznik rosnie. Za pierwszym razem było 19,6 mmol/l, teraz 21.
  5. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/709/dsc09743u.jpg/][IMG]http://img709.imageshack.us/img709/2856/dsc09743u.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/15/dsc09748c.jpg/][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/1030/dsc09748c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/545/dsc09756pi.jpg/][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/8691/dsc09756pi.jpg[/IMG][/URL]
  6. Gina wczoraj była u lekarza. Mocznik niestety mimo leków podnosi się nadal. W jamie brzusznej ma dziwne zrosty. Nerki w obrazie USG są idealne, więc przyczyny choroby trzeba szukac gdzie indziej. Jelita znacznie pogrubione, z naciekami i dziwnymi zrostami. Prawdopodobnie Gina karmiona była kośćmi, które uszkadzały jej jelita i spowodowały powstanie zrostów. Może być też tak, że zrosty powstaly po źle zrobionej cesarce. W okolicy śledziony również jest jakis twór, ale nie jest to guz. Ginę trzeba otworzyć, żeby zobaczyc , co jest w środku. Z jej mocznikiem, przy dobrej kreatyninie i innych wynikach mozna ją operować. Trzeba usunac macicę, guza i przy okazji przeglądnąc narządy. Moja sunia, która cierpiała na zapalenie jelit też miała robioną laparotomię diagnostyczna, bo we Wrocławiu podejrzewali u niej lekarze ropomacicze, ale wiek mi na to nie pasował. Kolejny lekarz nie potrafił jednoznacznie zdiagnozować i była otwierana. W głowie nie ma śrutu, ale jest odtrzaskany kawałek kości czaszki. Musiałam zostać uderzona lub postrzelona, gdzie pociks przeszedł na wylot i odłamał fragment kości. Wydaje mi się, że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Kośc sie otorbiła, a że była zakazona, to ropiała. Teraz na antybiotyku i metronidazolu jest lepiej, ale dziura jednak nie zalepia się, tylko sączy. Gina jest tak przylepna, że nie chciała zejść ze stołu przy badaniach USG i RTG. Chyba jako jedyny pies w historii lecznicy. Leżała rozanielona. Dalej przybiera na wadze. Waży już ponad 25 kg. Zapłaciłam 120 zł. Bardzo potrzebna byłaby jednak dieta Intestinal, żeby złagodzić chore jelita.
  7. Divia_gg, nie mogę wziąć suni z kamieniołomów, bo wczoraj mialam w domu i tak przejścia o te dziewczyny z lasu. Całe szczęście, że są tylko dwie do tymczasowania. Ostatnio przywiozłam 5 psów, więc sobie wyobraź atmosferę w domu. Do tego co tydzień jeździmy na wystawy, a Andrzej jedzie do Niemiec w najblizszych dniach. Powtórzę za Erką: potrzebny transport do Katowic dla dwóch zamówionych szczeniorek.
  8. A nie możnaby w schronisku sprawdzić jego stanu zdrowia, zapewnić szczepień i odrobaczenia? Wtedy , jesli jest zdrowy, mógłby jechać do innego, tańszego miejsca. Rocha wzięłabym do siebie za połowę ceny, gdyby nie jego niechęć czy agresja do innych psów. Niestety, pies u nas musi być zgodny i wykastrowany. Szkoda, ze ceny są takie wysokie, bo tymczasowanie starszego, duzego psa może długo potrwać. Na razie nic nie moge zadeklarowac, bo oprócz Giny przywiozłam 5 innych psów i mam same wydatki. Jakoś musze jeszcze jedną sunię wyciąc.
  9. Oskar otrzymał 100 zł od ani102 z pieniędzy po Lali. Uwzględniłaś to Erko? Dzisiejszy wydatek w aptece 27,62. Zaznaczone leki Oskara [URL=http://img813.imageshack.us/i/oskar.jpg/][IMG]http://img813.imageshack.us/img813/9081/oskar.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  10. [URL=http://img40.imageshack.us/i/dsc09740y.jpg/][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/8286/dsc09740y.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  11. Jestem, ale jak zwykle zabiegana bo od wczoraj mam kolejne 3 psy z miejsca, skąd jest Gina. Na razie wszystko płaciłam ze swoich pieniędzy. Koszt wizyty wet. pokryje fundacja Prima. W pierwszym poscie zrobię rozliczenie, bo od Ani mam 100 zł. Lekarstwa miałam swoje po Sarze, bo dostawała to samo przy mocznicy, jutro muszę dokupic, bo to resztki były. Za wizytę zapłaciłam, ale przy nastepnej muszę dopiero wziąc fakture na Fundację i po zaksięgowaniu, dostanę zwrot. Niestety, nie było czasu, zeby wypisywać od razu, bo zrobilismy zator w poczekalni. Swojego konta nie moge podać w pierwszym poście. Dyl, wyslę na PW swoje konto. Czy komus jeszcze mam podać?
  12. Jakby udało się złapać mamę szczeniorek, a ewab pomogłaby z leczeniem i sterylka, to moze nazbierałoby sie na karmę i wzięłabym ją do siebie. Nie wiedzialam, że jest ranna. Przy ubojni pewnie karmią ją, ale jesli małe mają 3 mies., to za miesiąc bedzie miała kolejną cieczke. Spore dziewczyny. Ogłaszajcie je na Ślask i okolice, gdyby znalazły się chętne osoby na któreś, to wzięłabym wszystkie w poniedziałek. W nastepnym tygodniu w niedziele jade do Krosna, więc transport z odbiorem na tej trasie mozliwy.
  13. Z powodu husky krążylismy po okolicy w ulewie jak idici. Biegł z centrum Żor do Orzesza. Jak już zaczailismy się na niego przy parkingu, to zniknał w lesie, a mysmy czekali jak idioci rozstawieni w dwóch punktach. Czy ktoś z Was kojarzy kogos z Żor na psach w potrzebie? Gdyby udało się go zlokalizować, to pojechałabym tam i go wzięła. Biedny był mokrusieńki i zabłocony. mam kolejne 3 nabytki, to nie bedę miała kiedy szukac lokalnej pomocy.
  14. Muki myslę, że mozna obojętnie gdzie ogłaszac, bo nie powinna sprawiac problemów i wrócic. Transportu osobiscie nie zapewniam, nie wiem, jak byłoby ze strony ŚTOZ-u, ale mysle, że ciężko. Ostatecznie mogłabym za zwrot kosztów paliwa, ale w wyjatkowej sytuacji. Z Muszką na pewno byłby problem. Myslę więc, ze ją trzeba ogłaszać gdzieś niedaleko, co najwyżej na sąsiednie województwa. Gdyby komuś zwiała, to musiałabym jechać szukać, a zwrot bardzo prawdopodobny. Bez mozliwości transportu, bo potem nie bede jeździć jej odbierac, tak jak poprzednio. Dla niej ludzie musza byc naprawdę dobrzy.
  15. Ewelinko, dziękuję za ogłoszenia dla Muki.
  16. To wprost niemozliwe, żeby nikt nawet nie zadzwonił. na allegro prawie nie ma wejść, w przeciwieństwie do Muki. Tylko, ze o każdą z nich jest taka sama cisza.
  17. Aniu, dziękuję. Pieniądze dotarły. Nie miałam sił zaglądać na forum w ostatnich dniach. Szukam domu dla 9-letniego mopsa, kolegi Giny. Jakby ktos wiedział o chętnych, to proszę o kontakt. Gina coraz ładniejsza. Zrobię jej zdjęcia i wstawię. z piciem jakoś coraz gorzej. Dziś nawet w nocy musiałam wstawać, bo wypiła wszystko i szczekała, ze chce. Zamiast miski dałam jej ogromny garnek. Oczywiście to powoduje, że ciągle w kojcu sika. Nocy nie przetrzymałaby bez załatwienia się i to kilka razy.
  18. Świetne wiadomości. Psy rzeczywiście wiedzą, komu mogą na głowę wchodzić. Mam ten sam problem, co Angela i nie potrafię nad żadnym psem zapanować. Tyle czasu staram się Oskara oduczyć, żeby nie ładował się po przyjściu z ogrodu do łóżka, bo 40 kg zapylonego psa w pościeli, to zadna frajda. Niestety, Oskar mnie komletnie olewa i dzis w nocy nawet nie chciał się przesunąć, jak nie miałam miejsca we własnym łóżku. szkoda, ze Ginn tak daleko mieszka, bo chętnie podszkoliłabym się trochę.
  19. Ja tak miałam z Giną z podpisu. Zobaczyłam jej zdjęcie w serwisie ogłoszeniowym. Potem były dwa dni mówienia, a raczej ględzenia o niej w domu i mogłam po nia jechać. Jakoś tak poczułam, ze musze ją zabrać i pomóc.
  20. Też tak pomyślałam, kolejna trudna adopcja. Mój pies ma to cały czas, co kilka miesięcy mu się pogarsza na tyle, ze kroplówkami zbijamy mu mocznik. Na diecie jest cały czas. po mięsie mocznik skacze od razu.
  21. [quote name='Agata P']Ogłoszę dziś Albinkę i mam takie pytanie- czy była by możliwośc wstawienia nowych fotek??? Na razie zrobię z tymi co są, ale nowe mile widziane ,fajne zdjęcia to podstawa więc jakby dało radę to plisssss:modla::modla:[/QUOTE] Nie bardzo. Albinka teraz jest stale poszarzała od wszechobecnego u nas pyłu. Na pewno nie wyjda zachecające do adopcji.
  22. Jak miło, ze nie tylko ja jestem ciemna na FB :p. Az poczułam sie lepiej :diabloti:. Nie bardzo potrafie wyjść poza swoja stronę :oops:. Havanka walnęła z grubej rury. Ale zdziwilybysmy się, gdyby z tych ogłoszen cos wyszło.
  23. Dzis nie było jednak lekarki, która robi RTG. Gina ma zrobione badania krwi i zbadane oko. Dzwoniłam póxniej w sprawie pierwszych wyników z krwi. Gina ma wysoki mocznik. Nerki poza tym w normie, wątroba również. Mocznik wynika ze stanu zapalnego jelit. Powinna dostawać dietę jelitową, ale intestinal kosztuje 255 zł 12 kg, więc nie bardzo wiem, co dalej, bo nie wiem, czy ktoś takie pieniądze wyda i bedzie chciał adoptowac Ginę. Dostanie metronidazol i laktuloze na obnizenie mocznika. Gina robi bardzo duże kupy i w dużej ilości. Podobno to efekt własnie problemów z jelitami i wchłanianiem. Jutro bedzie rozmaz krwi. na razie mocznik wyklucza sterylizację. Mimo choroby przybrała przez tydzień 4 kg. Cieknąca rana na głowie prawdopodobnie jest rana postrzałową ze śrutem, bo na pewno jest w niej cialo obce. oko pokryte bielmem ze stanu zapalnego w ranie. Gałka oczna nie jest uszkodzona. Gina potrzebuje diety jelitowej. Nie mam pomysłu na tak droga karmę. Bardzo prosze o wsparcie dla Giny.
  24. Erko, gdyby był transport i nie było innych propozycji, to dwa moge wziąc do ogrodu.
×
×
  • Create New...