-
Posts
6820 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Foksia i Dżekuś
-
[quote name='Asior']nie wiem czy pamiętacie Eustachego, mixa sznaucera z pseudohodowli, adoptowanego jakiś miesiąc temu.. No to okazało się, że uciekł im zanim dojechali do domu. Kilkanaście minut po adopcji.. Niestety Państwo nie raczyli nas poinformować.. znaczy twierdzą, że nie mogli się dodzwonić... przez miesiąc... no cóż... Wszystko wyszło kiedy inspektorzy przyjechali na miejsce na kontrolę poadopcyjną.. Najpierw próbowali zwieść inspektorów, że pies na podwórku jest Eustachym, ale później się przyznali co i jak. Pies uciekł im koło Myślenic, przy lesie... ponoć Rudzia go tam widuje, ale on jest bardzo wycofanym psem, na umowie adopcyjnej było wyraźnie zaznaczone, że pies musi być zabezpieczony szelkami i obrożą na raz.[/QUOTE] Kiedy to sie skonczy?kiedy ludzie beda odpowiadac za swoje czyny? kiedy to co podpisuja czyli umowa bedzie egzekfowana? bo jeszcze rozumiem ,ze pies uciekl ale zeby nikogo nie powiadomić? Asior masz jakies jego zdjecia?
-
[quote name='MTD']czyli bez konsekwencji mogą tego psiaka komuś oddać?[/QUOTE] Jezeli to jest faktycznie pies z naszego schroniska to bez zgody schroniska i Ktzou nie moga oddac nikomu psa bo w umowie jest wyraznie napisane ,ze nie moga oddac osobie 3.
-
[quote name='Ank@']Mam nadzieję, że Zumek pokocha nową właścicielkę, a ona jego. Na wizytę poadopcyją chętnie się z panią wybiorę jeśli to nie będzie problem. Z Zumkiem zżyłam się przez te kilka miesięcy więc bardzo zależy mi na tym, żeby w końcu znalazł swój dom.[/QUOTE] Aniu w srode bede przejezdzac przez osiedle jak bede jechac z Zumkiem z hotelu to jak chcesz mozesz sie ze mna zabrac .Bede gdzies kolo 17/30
-
[quote name='Ank@']Więcej wie P. Beata. Ja się do tej adopcji niestety nie przyczyniłam. Wiem tylko, że przyszła właścicielka nie zraża się tym, że Zumuś musi brać leki i nie jest w pełni zdrowy. Ale coś czuję że domek będzie wspaniały, psiak na to zasługuje.[/QUOTE] Zdam relacje w srode bo wtedy jedziemy z Zumusiem do nowegop domku .Jedynym warunkiem jest to zeby zumus zaakceptowal pania .Pani Malgosia ma od nas ze schroniska starsza sunie ,ktora leczy na serce. Sunia ta byla dwa razy oddawana do schroniska zanim ja adoptowala pani Małgosia. Zumek wyglada jak szkielet ale jest juz zdiagnozowany bierze leki wiec po malu powinien zaczac tyc. Pani sie nie wstydzi chorego i chudego psa.
-
[quote name='tamb']Wróciłam z Brysiem do Bielska-Białej i czekamy na dom.[/QUOTE] Dzisiaj powtórka z programu jak ktos zadzwoni to zaraz mu podam do ciebie tel
-
[quote name='winter7']Może w takim razie zacznijmy zbierać deklaracje. Całe życie w tym szpitaliku mieszkać nie będzie. Ja mogę zadeklarować 200zł miesięcznie. Ank@ deklarowała 30zł miesięcznie. Potrzeba w takim razie jeszcze 20 na DT i ok. 60zł na karmę. Od siebie mogę jeszcze zadeklarować transport do DT do Opola.[/QUOTE] To ja daje 20 zł
-
[quote name='karmelcia']ech dzieewczeta dziewczeta.......Zeunek juz jest MOIM PSIAKIEM adoptowalam go i chyba jestem osoba godna zaufania skoro Fundacja wyrazila na to zgode,Zełek byl u mnie rok,nikt go nie chcial bo jest stary wiec wraz z dzieciakami podjelismy decyzje ze z nami zostaje na zawsze,on juz niedomaga,czasem nie ma sily wyjsc na spacer,i choc nadal jest przecudnej urody,jest starenki,juz ma 11 lat. i czasem zdarza sie ze nie mam czasu siedziec na dogo,ale nigdy mi nikt nie zrobil z tej okazji jazdy,zawsze tel informowalam osoby odpowiedzialne za danego psa o tym i bylo ok.poza tym jak mam 4 psiaki w tym zawsze ze 2 szalone ktore musze pozadnie wybiegac....to nie mam kiedy wisiec na kompie,ten czas spedzam z psami,kazdy chce sie pobawic,czy zwyczajnie pomiziac.....[/QUOTE] to wogole zmienia postac rzeczy. ja jak adoptowalam dwa psy ,ktore mialy watki to pislam jak mialam czas i ochote i nikt nie robil mi z tego wyzutów. Ostatnio to moze rok temu sie wpisalam ,chociaz wcale bym nie musial bo od dawna to sa moje psy.
-
[quote name='AgaG']Długo szukałam wątku, bo zapomniałam, że go Kiwi zakładała, a ona rzadko bywa na dogo.. Mam tragiczną wiadomość. Bodzio dziś odszedł:-(:-(:-(po ciężkiej walce, jaką stoczyła Ola o jego zdrowie. Widziałam psiaka jakiś miesiąc wtedy, miał wtedy gigantyczne wodobrzusze, przyjeżdżąła wetka do domu Oli ściągać to. Pies był już bardzo bardzo chory.. Do padaczki dołączyły inne dolegliwości. To cud, że w tak opłakanym stanie zdrowia jeszcze tyle sobie pożył od adopcji. Cud, a raczej należałoby powiedzieć nadzwyczajna postawa Oli Kł., która choć tak potwornie cierpi po śmierci każdego swojego psa, przygarnia te najbiedniejsze i jest dla nich aniołem dobroci i opiekuńczości. Kochana Olu łączę się z Tobą w smutku.. Dopiero odszedł Twój kochany Gawronek, parę dni temu sparaliżowany Pegaz, a teraz Bodzio.. tak sobie myślę, wiedząc w jakim stanie był Bodzio i jak często miał ataki, że taki przeciętny właściciel psa w Polsce, to niestety dawno by go uśpił, mówiac, "bo taki chory, bo taki stary i kłopotliwy". Ale Ola jest inna, ona niezależnie od tego, jak ciężka staje się dla niej opieka nad psem, jest z nim do końca w starości i chorobie, jest aż do śmierci.. Widzę to tyle razy i ogromnie współczuję kochanej Oli z powodu jej bólu.. Kochana Olu trzymaj się, choć wiem, jakie to trudne[/QUOTE] Aga takie to przykre ,ja wczoraj byłam u pani Oli podpisac umowe dla Simy ,widziłam Bodzia , znowu mial brzuch pełen wody i pani Ola mowila ze dzisiaj znowu bedzie miał sciagana ,ale jak widac mimo ogromnej walki o jego stan zdrowia nie udalo sie ale niestety wszystko jest do czasu i walka o zycie tez . Pani Ola walczy jeszcze z psiakiem którego włascicielka sie zrzekła ,bo sobie nie dawla rady majac jednego psa . psiak slepy i stary wydany 4 lata temu z Olkusza ,ma padaczke i mail wylew ale u pani Oli zyje i pani ola ma czas zajmowac sie nim i pozostalymi 9 psami ,a ta pani włascicielka majac jednego nie dala rady. Bardzo wspólczuje pani Oli i mam ogromny do niej szaczunek i wdzięcznosc za te wszystkie biedy
-
Kraków-8-letni Arik- już nie w schronie - ma dom !!!
Foksia i Dżekuś replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='elaja']Wadowice nie tak znowu daleko , ale jeśli faktycznie sami przyjadą do schroniska to już dobrze o nich świadczy.[/QUOTE] Kiedys tak myslalm ale okazalo sie ze ludzie przyjezdzaja z dalszych okolic bo maja na miejscu juz zamkniete drogi do adopcji , ostatnio kobieta przyjechala z niepolomic po psa ,wziela rocznego ,a po 10 dniach go uspila. -
Kraków-8-letni Arik- już nie w schronie - ma dom !!!
Foksia i Dżekuś replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='natalek']tylko, że dziewczyna chyba przyjedzie do schroniska z rodzicami i go adoptuje (jego lub Dropsa). więc będzie można zrobić wizytę poadopcyjną :) kurczę, będę namawiała na Arika... on ma mniejsze szanse na dom... Drops ma zaledwie 1,5 roku.. ale jak dom okaże się ok i wezmą jakiegokolwiek psiaka, to będę szczęśliwa :)[/QUOTE] lepiej jednak zrobic wizyte przedadopcyjna ,jezeli nie mja nic do ukrycia to sie zgodza. po adopcji to czasem jest zapoźno -
[quote name='AMIGA']I się przyjmuje i niestety nie zapobiaga rozmnażaniu. Jak się oglądało filmy z ajkcji zabierania psów od V. Villas to rzucało się w oczy, że biegają tam "klony" psow[/QUOTE] a najgorsze wiesz Olu co jest ?,ze wolontariusze ,a sa tacy co zbieraja psy z dogomani albo od prywatnych osób i wywoza co do niektorych przytulisk i uwazaj ze je uratowali . A inni od lat z tych przytulisk wydaja psy i maja juz tego dosc ,jedni wydaj ,a drudzy zwożą.
-
[quote name='tamb']Dam znać, w środę. Na razie same budy.[/QUOTE] sami niech sie wsadza do tej budy
-
[quote name='Ank@']Strasznie mi glupio że wprowadziłam Was w błąd... Szkoda że tak wyszło :([/QUOTE] Czasem tak bywa i za wczesnie sie cieszymy. Aniu bede w czwartek po ciebie o 16/50.Badz gotowa żebysmy sie do programu nie spóźniły i dziekuje za odzew bo jak widzisz nie miłaby kto wystapic ze szczeniakami.
-
Byalm wczoraj u Simy w odwiedzinach i ze szczescia ,ja stara weteranka sie prawie popłakałam. Sima zyje w zgodzie z 9 psami i 5 kotami ,wtula sie w pania Ole , przychodzi na kazde zawołanie , kocha spacerki ,wystraczy ze pani Ola wezmie smyczke i powie Simusia idziemy na spacerek , a ona natychmiast jest przy drzwiach i macha ogonkiem. Pani Ola mówi że jest wdzieczna za kazdy gest.Byc Moze pani red. Magda nagra Simunie i innych weteranów u pani Oli bo moze nie wszyscy wiedza ale tam jest jeszcze adoptowany w lutym 15 letni Ferdynand , a niedawno odszedł adoptowany 3 lata temu stary gawronik i Pegaz adoptowany kilka lat temu weteran ze srutami ,ktory od dluzszego czasu był sparalizowany bo miał tyle srutów ,ktore spowodowaly ,ze ołów zaczoł sie wytracac i paraliz zaczał postepowac.
-
Mała, słodka Inka (schroniskowa Aga). MA SWÓJ DOM.
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='salibinka']Na 100% dla Ciebie :). Rozmawiałam przed chwilą z panią Olą. Pierwsza noc spokojna. A teraz pani właśnie wraca z lecznicy - kupiła Ince dobrą dietetyczną karmę i konsultowała ostatnie wyniki. Inusia _ Dusia jest jeszcze niepewna na spacerach, trzyma się bardzo blisko. Oczywiście na szelkach i smyczy jednocześnie. Jest dobrze. Pani Ola zaprasza w odwiedziny, kiedy tylko będziemy miały chęć i możliwość. Już dzisiaj dzwoniła do hotelu, bo Bożenka stęskniona. Dzisiejszy dzień zapowiada się pięknie :). Beatko:calus:. Z umową przyjadę w niedzielę.[/QUOTE] Dziekuje, czekam na Ciebie i bardzo prosze skseruj ta umowe. -
Layla - Anioł Psi - Ma Cudowny Dom !!!
Foksia i Dżekuś replied to wojtuś's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mariat']Czytam ten wątek od początku jego istnienia i dzisiaj mogę stwierdzić, że Layla miała potwornego pecha, że po tym co przeszła, trafiała na tak nieodpowiedzialnych ludzi. Z drugiej strony miała szczęście, że tak szybko znalazł się dobry DS, bo zapewne długi w hotelu jeszcze bardziej by urosły. Najpierw czytałam jak opiekunka psa, szukając pomocy dla niego, oddaje psa do hotelu, licząc chyba na to, że jest on bezpłatny. Teraz czytam, że Wojtuś , który przejął opiekę nad wątkiem i który powinien zadbać o ten wątek, finanse tego psa, prosić o pomoc innych, też jest niewinny zaistniałej sytuacji. A kto jest winny? BeataDz, która przewiozła psa do hotelu i musiała podpisać umowę. Będę ten wątek rozsyłać do wszystkich wolontariuszy, którzy będą chcieli pomóc w transporcie psów i ostrzegać, aby wiedzieli, że ich pomoc może skończyć się przerzucaniem całkowitej odpowiedzialności za psa i jego finanse. Jeszcze takiej sytuacji nie spotkałam, aby osoba przejmująca odpowiedzialność za wątek, czyli Wojtuś , prowadziła rozmowy z hotelem w sprawie zadłużenia, a później o tych długach zapominała na tyle miesięcy. Dziwię się, że hotel tak długo milczał i czekał na spłatę długów. Biznes jest biznes, więc najłatwiej upomnieć się o spłatę długów u tego, kto umowę podpisał, zamiast przypomnieć sobie jakie były ustalenia z Wojtusiem. Oczywiście, nie oznacza to, że jestem zdania, że to Wojtuś zostaje z długami za hotel, ale nie widzę jakiegokolwiek Jego zainteresowania i zaangażowania w tym temacie od kilku miesięcy, jako osoby przejmującej odpowiedzialność za wątek. Gdyby nie post BeatyDz, to pewnie nikt by na to uwagi nie zwrócił. Życzę Wam w przyszłości więcej odpowiedzialności w postępowaniu a nie przerzucaniu na barki innych ludzi tego, czego sami się podjęliście. Dobrze, że Layla ma już dom i jest szczęśliwa, ale niesmak po tym jak postępują krakowscy wolontariusze na długo u mnie pozostanie.[/QUOTE] mariat częsciowo sie z toba zgadzam ale nie mozesz pisac ,ze krakowscy wolontariusze tak postepuja bo ja swoje zobowiazania spalacam ,a wyciagam do hoteli nie jednego psa. trudno zeby krakowscy wolontariusze majac po kilka zwierzat na dt ,czy hotelach pomagaLa spłacac zobowiazania innych wolontariuszy ,którzy zobowiazali sie psa zabrac i umiescic w hotelu .:shake: -
[quote name='tamb'][URL]http://www.dziennikpolski24.pl/pl/po-godzinach/przygarnij-zwierzaka/1195906-bezdomny-brys.html[/URL][/QUOTE] Tamar to daj znac jak by mial dom bo miejsce w kundlu jest bezcenne , mam w niepolomicach kilkanascie zwierzat i Wiesia tez ma takiego mlodego malutkiego psa , a miejsce bylo zrobione specjalnie dla Ciebie zewzgledu na to ,ze juz masz dom przepełniony
-
Porzucony pies przy drodze E40 pilnie potrzebuje pomocy
Foksia i Dżekuś replied to aPerfectDrug's topic in Już w nowym domu
[quote name='wtatara']może bardziej rozreklamowac watek-może ktos jeszcze cos wymysli[/QUOTE] Sprawa jest w toku ,rozmawialam z panem Ch. ,pisma poszly do gminy Brzesko w zeszłym tygodniu , pan Ch.tez rozmawiał z Burmistrzem w tej kwesti i obiecał zając sie sparwa .pani renata dostanie zwrotna korespondencje na maila -
Mała, słodka Inka (schroniskowa Aga). MA SWÓJ DOM.
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='wojtuś']Kochani jak sie cieszę:) A dzisiaj jeszcze w południe rozmawialiśmy z Anią o Psiakach,... o Dogo,,, i tutaj taka wiadomość:):) Pozdrawiam Was pięknie:)[/QUOTE] mam nadzieje ,ze te pozdrowionka sa tez przeznaczone dla mnie ,jezeli tak to nawzajem. -
[quote name='elaja']http://www.tvn24.pl/0,1726867,0,1,violetta-villas-nie-zyje,wiadomosc.html [+] Po swojemu jednak kochała zwierzęta . Oczywiscei tak jak w wielu przytuliskach ,kocha sie zwierzeta i sie je przyjmuje na tony ,tylko ze brak rozsadku prowadzi do tragedii zwierzat .
-
[quote name='missieek']poszukiwana osoba mogaca zrobic wizyte przedadopcyjna dla szczeniaka, ulica Podłęska[/QUOTE] Moge zrobic ,dzisiaj wieczorem ,podaj na pw namiary i powiedz ludzia ,ze kolo 19 ktos bedzie
-
Mała, słodka Inka (schroniskowa Aga). MA SWÓJ DOM.
Foksia i Dżekuś replied to salibinka's topic in Już w nowym domu
Inusia od dzisiaj juz w nowym domku -
[quote name='abero']Czekamy na wieści o mega-weteranie Jaworze :-) Super, że Sunia dostała szansę. Ostatnio chyba miała jakąś załamkę psychiczną, bo chorowała, choc badania nic nie wykazywały szczególnego. To przemiła psina, spokojna, no i mała, może taka kruszyna szybciej znajdzie dom.[/QUOTE] Jest przecudna juz dzisjaj rozłozyla sie na kanapie z innymi psami ,na koty nie zwraca uwagi i tak jest bardzo spragniona kontaktu. Dzisiaj byli w hotelu panstwo do Nocki ale jenak zdecydowali sie na Inke czyli schroniskowa Age.
-
[quote name='tamb']Maks o sobie przypomina, też chciałby mieć dom.[/QUOTE] biedny maksik ,bo nie mam nawet czasu jezdzic go odwiedzic i wziasc na spacerek
-
[quote name='tamb']Nutek dalej nie ma domu, a tak bardzo potrzebuje.[/QUOTE] a ja nawet nie mam czasu i i juz fosry na paliwo zeby jezdzic do psiakow w glogoczowie i odwiedzic nutka . Owszem byla wczoraj ale poźnym wieczorkiem bo odwozilam z powrotem mojego Amaro ktorego wiozłam na dom staly ,sprawdzony ale jednak nieodpowiedni az za kocmyrzów . wiec po calym dniu pza domem spieszylam sie do moich zwierzakow.