Jump to content
Dogomania

Koszmaria

Members
  • Posts

    1084
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Koszmaria

  1. ale przykłady negatywne na pseudohodowle można by naprawdę mnożyć i mnożyć..! i co z tego? chęć wycwanienia się,obejścia reguł i chęci nie wydawania większych sum pieniędzy przeważa nad refleksją,zastanowieniem się. łatwiej pójść do zoologicznego i kupić weścika czy yolaska niż wpisać w google,zainteresować się rasą,czytać,dowiadywać się,zbierać sumę na psiaka. [co do opowieści,to przydałoby się pozbierać do kupy je wszystkie i zrobić na którejś z tych stron o pseuduchach podstronę z opowiastkami o np.'yorkach' wielkości i pokroju standardowego jamnika,ku przestrodze.]
  2. [quote name='pa-ttti']Hehe, ludzie mają różne poczucie "czystości", ale przyznać trzeba że dom/mieszkanie w którym jest hodowla nigdy nie będzie tak czyste jak mieszkanie bez psów. można sprzątać non-stop, ale po prostu nie da rady. ja jestem świeżo po remoncie, i już mi jedna suczka obgryzła listwy:) ale cóz, takie życie. a na oglądanie szczeniąt zawsze umawiam się na konkretną godzinę. moje szczenięta mają czysto, ale jak jest ich powiedzmy 5 w kojcu, to jak jedno zrobi kupę, a reszta po tym przebiegnie, to niestety ale wyobraźcie sobie smród, i fakt że wszystkie maluchy są już w tym brudne. i wchodzi potencjalny właściciel i myśli "to jakiś pseudo,śmierdzi w domu goownem, psy się w tym brudzą, nie kupię tu psa"...hodowcy wiedzą o czym mówię. hodowla psów to "brudna robota":) wracając do tematu hodowli w mieszkaniu-znam hodowcę który ma kilkanaście yorków w mieszkaniu, a ma czysto, psy zadbane, wychodzą na spacer 3 razy dziennie(hodowca chodzi na każdy spacer w kilku "turach":)) Ważne żeby mieć czas na te spacery, i tolerancyjnych sąsiadów, bo szczekanie jednak słychać. w domu z ogrodem jest duuużo łatwiej, sama mieszkam:) ale szczęście psa nie zależy od tego gdzie mieszka, tylko od tego jakiego ma właściciela, i czy jest otoczony odpowiednią opieką.[/QUOTE] myśle ze jeśli masz w całym domu porządek bez zastrzeżen,a qooo śmierdzi jak się nad szczeniakowym kojcem nachylić,to nikt by się nie czepiał. ktoś podał przykład hodowczyni która nie dość że ma zapuszczone mieszkanie,to sama też nie potrafi zadbać o higienę-i myślę że warunki u Ciebie,a warunki u niej to niebo a ziemia...
  3. większość ataków astów i innych bullowatych zdarzało się u psów które-pierwsze,były kundlami,powstałymi w efekcie dyletanckiego rozmnażania,kiepskiej socjalizacji,a przede wszystkim błędach w wychowaniu.rodowodowe psy tej rasy są psami zrównoważonymi-o ile się ich nie zepsuje.myślę że to co napisałam to dla Ciebie oczywistości,o których dobrze wiedziałeś/aś. agresja to nie jest kwestia rasy,tylko osobnicza. są rasy które przy złym prowadzeniu są do tego o wiele bardziej predystynowane,ale z pinczerka też można zrobić mordercę rzucającego się do gardła.
  4. ja nie widzę,ja widzę coś złego w tym że te psy to maszynki do zarabiania i przejdą w ręce kogoś innego kto też będzie je wykorzystywał.i nic z tym nie można zrobić.
  5. [quote name='Brezyl']Kinia, nie zapominaj że nie masz przed sobą labka. Ja nawet nie widzę w problemu ze spacerami, ale fajnie byłoby dowiedzieć się od fachowca, na ile zachowanie psa spowodowane jest brakiem socjalizacji, a na ile jest uwarunkowane genetycznie. Ten rodzaj psów powinien mieć bardzo silną psychikę i powinien z dużym spokojem reagować na sytuacje stresowe i łatwo stres odreagowywać . A wydaje się, że jest z tym duży problem. A w domu jest dziecko, co prawda wlaściwie nastolatka, na pewno będą do niej przychodzić znajome dzieciaki, a z czasem w przypadku takich lękliwych psów pojawia się tzw. "agresja pozorna". Ciężko z takim psem zyć, zwłaszcza z rasą , która w historii była psem do walk (a to w genach pozostaje). Pewnych rzeczy nie załatwi się radami przez internet, psa trzeba zobaczyć, pobawic się z nim, sprawdzić go w testach, w sytuacjach stresowych i wtedy można cos powiedzieć. Ja cały czas myślę, że problem jest w zaniedbaniach socjalizacyjnych. Pejoter - czy masz jakis kontakt z nabywcami innych szczeniąt z miotu lub szczeniat po tej suce z innego miotu ?[/QUOTE] ale te psy walczyły z innymi psami albo innymi zwierzętami,nie z ludźmi... ja stawiam na to,że hodowca poszedł na łatwiznę-jak sporo osób które mają dom z ogrodem,ludzie którzy mają domek myślą że psa nie trzeba wyprowadzać,jak się tego ze szczeniakiem nie uskutecznia,to marnie potem się taki pies zachowuje w mieście. w miotach się różnią szczenaki od siebie charakterem,nuż ich suczka w hodowli była jedynie nieśmiała i trochę płochliwa,w połączeniu z brakiem lub kiepską socjalizacją w nowych warunkach zaowocowało takim przerażeniem i lękiem... zgadzam się z Tobą że jeśli to jest w takim natężeniu i to u szczeniaka który powinien być wesoły i ciekawski to powinno to być skonsultowane ze specjalistą...
  6. o czym my w ogóle rozmawiamy,przecież rodowodowe zwierzęta są dla snobów. poza tym im kupi się taniej i bardziej człowiek się wycwani tym lepiej.
  7. są bitwy i to jakie! nie jest już tak jak na początku,jak Paprotek i Szprotek ustalali reguły między sobą,po czym Szprotek będzie miał pamiątkę na zawsze-blizna[nie jakaś makabryczna,kawałek gołego ciała] po tym jak mu Paprotek wyrwał kępę włochów o.o ale gonitwy połączone z zapasami są co noc,nad ranem:) turlanie się,syczenie,okładanie się łapami...norma:D a koty wychodzące na zewnątrz...jesteś przygotowana na kocią białaczkę czy koci odpowiednik HIV skoro Twoje kocice się leją z obcymi?
  8. Koszmaria

    Kot samobójca

    zawsze mozesz przygarnąć drugiego kota by odciążył psiaki swoim sposobem zabawy:>
  9. [url]http://www.sos-bullterrier.pl/[/url] zaproś kolegę do kafejki internetowej,albo do siebie,jesli nie ma u siebie internetu,żeby przeglądnął stronę tej fundacji. ale młode psy do roku rzadko kiedy się pojawiają. na miejscu kolegi bym uzbierala pieniądze i kupiła psa z porządnej hodowli-w fundacji są psy po przejściach i nie uważam by to byłby dobry pomysł by brać takiego silnego,charakternego psa,po przejsciach do małego dziećka.
  10. [quote name='Gośka']Ja akurat nie karmię pedigree, ale znam psy Iwax - przez te 5 pokoleń. Jako JEDYNA hodowla pudli standardowych w pl, bada swoje psy od wielu pokoleń, psy z jej hodowli dożywają sędziwego wieku, poleca nabywcom swoich szczeniąt pedigree i z tego co wiem wielu karmi właśnie tą karmą. A z większością jest kontakt gdyż to mało popularna rasa w pl. Odnośnie innych karm np podanego wyżej royala - wiele osób bardzo go krytykuje. Ostatnio w temacie BARF napisałam że sama karmię royalem i ktoś powiedział że tym "syfem" nie karmiłby psa... Ile psów i ilu ludzi tyle zdań. To tak jak zapytać w jakim szamponie kąpać swojego psa... Nie to co dobre a to co dobrze służy.[/QUOTE] po tym jak rc przejeło master foods,to jego jakosc znacznie spadła,niestety. obecnie rc to tylko odrobinę lepszy whiskas czy własnie pedigree.
  11. żeby szczeniaka wyżyć,ucz go. kup różne smakołyki,atrakcyjne zabawki. codziennie.rano-przed pójściem do szkoły,przed podaniem mu jedzenia,po powrocie. powiedz innym domownikom,by wydawali psu polecenia.pies nie jest Twój.jest członkiem rodziny i jego wychowanie nie powinno być tylko na Twojej głowie. przyzwyczaj się do myśli że Twój pies będzie BARDZO aktywny i energiczny. do roku oszczędzaj go[żadnych forsownych spacerów,biegów],ale Twój pies będzie wymagał codziennego,intensywnego wysiłku.jak każdy pies rasy północnej-husky potrzebują codziennie biegać ok.20km,malamuty potrzebują ciągnąć. po osiągnięciu roku możesz zacząć badać-czy Twój psiak woli ciągnięcie ciężarów,czy wielokilometrowe bieganie przy rowerze:)
  12. [quote name='behemotka']Rzecz gustu. Mnie się właśnie tylko persy, egzotyki i manksy nie podobają (jedyne kocie rasy, którym budowa utrudnia życie), za to wśród współczesnych rasowych psów z mojego punktu widzenia co drugi to kaleka = brzydal ;). Mopsy, buldogi angielskie i francuskie, mastify neapolitańskie i angielskie, shar pei, bernardyny, bassety, cavaliery, jamniki, pekińczyki, boston terriery, owczarki niemieckie, wilczarze irlandzkie, dogi niemieckie... Właśnie dlatego pisałam, że do kotów hodowcy i miłośnicy tych zwierząt mają chyba większy szacunek. Nie robią z nich kalek na skalę masową tylko po to, by komuś się podobały :roll: Co do agresji o podłożu chorobowym - w pełni się zgadzam. W ogóle agresja może mieć rozmaite źródła, jak stres, nuda, samotność, złe wspomnienia, strach albo ból. Ale najłatwiej powiedzieć, że "wredny" i "złośliwy", a potem przenieść opinię na cały gatunek.[/QUOTE] ależ ja wiem że są psy,których wygląd predystynuje do określonych chorób. ja wiem. ale dla mnie każdy pies jest przepiękny.jeśli wygląda chorobliwie[nie przylegające powieki,wielkość,brak sierści itp.itd] to wzbudza to moją czułość. persy i egzotyki tej czułości nie wzbudzają za to.są szkaradne.manxy,twisty też. ja swoje koty kocham,ale nie cały koci ród.[najgorzej jest z prezentami.rodzina myśli że jak mam koty to chcę sobie wizerunkami kotów wytapetować mieszkanie.fuj.] za to wszystkie psy świata są do zacałowania:PP
  13. [quote name='Sylwia K']nie, nie mieli się. Moja suka jest na barfie i nie mielę jej nigdy. Podstawa to kości, które powinny stanowić ok 60-70% diety a nie samo mięso;) mi sie wydaje, ze takie kości jak na zdjęciu to lepsze rozwiązanie niż tradycyjne 'wiejskie' żywienie psa[/QUOTE] ale w takiej kupie i na ziemi..? [skąd mi się wzięło że w barfie mieli się kości razem z mięchem,ścięgnami,chrząstkami?]
  14. ale co jest znęcaniem się? rozmnażanie zwierząt nie jest w majestacie prawa znęcaniem się. jedyne co można robić,to uświadamiać przyszłych nabywców,im mniej popytu,tym mniej podaży,tak? za znęcanie się lecą kary ludziom którzy w małych kojcach trzymają suki na warstwie odchodów,niedożywione,mające miot co pół roku.a i to nie zawsze,bo w Polsce za bycie okrutnym wobec niewinnej istoty to mała szkodliwość czynu społecznego.
  15. kup gaz pieprzowy na psy. zamiast nim straszyć-psikaj,może jak ci ******* właściciele tych psów zobaczą że ich burkom się dzieje krzywda,to będą w końcu zamykać bramy swoich ogródków.
  16. [quote name='Sylwia K']mi się wydaje, ze coś 'ala barf' czyli surowe kości... uważam, że lepsze to niż pufi z biedronki...[/QUOTE] tylko ze w barfie kości się mieli,no i dalej podstawą diety jest MIĘSO a nie kupa kości :]
  17. sami ogłaszający też się nie popisują-nie tylko ohydne pseuduchy reklamują swoje szczeniaki jako idealny prezent,ale także hodowcy...tzn.pseuduchy sprzedające szczeniaki z metrykami,bo w sumie tylko tym się różnią od zwykłych pseudohodowli...;/
  18. czyli poza wykupieniem psów nie ma co zrobić? te psy z jednej pseudo pójdą do innej..?
  19. [quote name='atha_maris']I koty i psiaki uwielbiam tak samo, z tym, że koty raczej z daleka. Ostatni, którego wzięłam z ulicy miał rozdwojenie jaźni i nagle ni z tego ni z owego atakował ludzi. Taka oferma niby, obgryziona z obu stron, a dawała popalić. Nie wiem, jak inne, ale ten atakował bez powodu- człowiek sobie siedzi spokojnie na leżaku, nie rusza się a tu nagle coś mu sie rzuca na nogę. Bracia moi młodsi stwierdzili, że jest nawiedzony i bali się z nim przebywać w nocy... Fajny był, uciekł, jak juz go odkarmilismy i odleczylismy. Albo ktos ukradł (z satysfakcją o tym myślę...) A psinka ma tylko ADHD :P[/QUOTE] ja widziałam kota,który na codzień,łagodny i kochający wobec swej miłości jedynej,czyli swojej pani,a mojej znajomej nagle zmienił się nie do poznania.polował na nas obie.wył z wściekłością,patrzył wilkiem,zwieńczeniem tego było włożenie kłów na całą długość,z całej siły dwa razy. po nocy leciałyśmy na złamanie karku na usg.gdybyśmy tego nie zrobiły i gdyby pani weterynarz wtedy kotu nie dała solidnej porcji zastrzyków rozkurczających i przeciw bólowych to kot do rana by nie żył.prawie miał skręt jelita[ponoć] i bolało go sakramencko. taką sama reakcję miał ten sam kot na to,że miał początek zapalenia pęcherza. na podstawie tych doświadczeń podejrzewam że ten kot z 'z rozdwojeniem jaźni' był po prostu chory. koty poza zmianą miejsca załatwiania się czy zmianą nastroju nie mają jak pokazać że coś je boli.
  20. w Szwecji jest zakaz trzymania pojedynczo zwierząt stadnych[konie,szczury],w Szwajcarii przyszły właściciel zwierzęcia musi przejść państwowy test psychologiczny,w Rumunii sportem narodowym[ironia] jest przejeżdżanie bezdomnych psów autem,w Chinach za najsmaczniejsze psie mięso uważa się mięso z psa żywcem obdartego ze skóry. uściślij o jakie kraje Ci chodzi.bo to jest tak zróżnicowane,że ciężko udzielić Ci konkretnej odpowiedzi. mniej konkretna brzmi: im bardziej kraj cywilizowany,tym z prawami zwierząt jest lepiej.prawa zwierząt są respektowane,a same zwierzęta szanowane.człowiek maltretujący zwierzę w takim kraju skazuje się na społeczny ostracyzm. w Europie im dalej na południowy wschód,tym gorzej. w Ameryce n to pewnie zależy od stanu,w Ameryce s ogniska pomocy zwierzętom są pewnie bardziej skupione wokół większych miast. proszę o uściślenie mojej wypowiedzi,bądź poprawienie mnie jeśli się mylę.
  21. [url]http://allegro.pl/likwidacja-hodowli-i1372812326.html[/url] pseudohodowca wyprzedaje swoje psy. jak pomóc tym psom? osaczyć człowieka fundacjami,przekonać żeby oddał za darmo do adopcji i kastracji? wykastrowane psy w typie danej rasy chyba szybko 'pójdą' w adopcjach[?] kopiuję treść ogłoszenia[w razie jakby człowieczek skasował]: "Witam ..jestem hodowcą psów posiadam owczarki niemieckie,labradory,nowofundlandy oraz berneńczyki z rodowodem i bez w różnym wieku ,psy oraz suki...więcej informacji pod nr 507 ) *%@ " [pod znaczki podstawiamy odpowiadające cyferki,pseudohodowla mieści się w Wieliczce] jeśli napisałam w złym dziale,to proszę o przeniesienie.
  22. hej,miło was tu widzieć:) dobrze jest naprostować swoje informacje. wilczaki cudowne piesy,ale nie dla mnie[chyba]:D lubię na nie patrzeć,nie tylko na żywo,na wolfdogu Calisto z Peronówki ma piękną galerię,niektóre z jej zdjęć goszczą często u mnie na tapecie[mam nadzieję że autor zdjęć się nie oburzy...]:) pamiętam też swoje pierwsze spotkanie z Lorelei,jak była szczeniakiem i podgryzała mi ręce:) pozdrawiam ja i koty.
  23. wysterylizuj sukę,koniecznie,żeby za pół roku nie było tu kolejnego Twojego posta że nie masz warunków na więcej psów...
  24. nie uważam by koty były lepsze od psów,czy na odwrót. przeciwnie,uważam że charakter psi i koci się dopełniają i dopiero razem pies i kot to siła:) niestety się tak ułożyło,że jak zamieszkałam sama to nie miałam warunków na psa. mam koty. a raczej mój kot ma kota,bo Paprotek to moja miłość,a Szprotek został przygarnięty bo Paprotek cierpiał na mocny lęk separacyjny. innych kotów raczej nie lubię. i uważam ze o ile psów nie ma brzydkich,to koty się zdarzają.np.persy,egzotyki.paskudztwa o chorobliwym wyglądzie na czterech łapach.
  25. ja podpisałam. sędzia też może brać pod uwagę to jak społeczeństwo na dane przestępstwo zareagowało,prawda? alkoholizm przez państwo jest poniekąd popierany,a o okrucieństwie ludzi wobec zwierząt się nie mówi. sie pewien jeden z drugim przechwala jaki to nie jest kozak i gieroj bo zabił zwierzę które sie bronić nie mogło,a trzeci podbije stawkę,bo pobił swoje dziecko do nieprzytomności...
×
×
  • Create New...