a ja dzisiaj miałam tak : zupa na gazie ,zabrakło przyprawy ,lęcę pędem do sklepu a tam sunia kręci się koło wejścia ,ja o qrczę :Frajda i łap za obrożę ale zsunęła się jej z szyi ,spanikowalam (czułam naprawdę to uczucie,bo ja tak mam ...)i ja przytrzymuję ,a ona się wykręca ,małpa jedna, ha ,a w kieszeni mam drugą obróżkę i smycz...i jakoś udało się nałożyć i ona taka w tych obróżkach i smyczy wijąca się ,no to ja gadam że przecież szuka ją tyle ludzi... ,że już będzie dobrze... ,spokojnie... i zaczynam cichutko gadać jakiś wierszyk dla dziec...,delikatnie... ,uspakajająco..., szepcząc...ona zaczyna słuchać ...w zwolnionym tempie dzwonię do Toli ,ona z TZ już jadą ....i .....
Frajda na to -"trzeba było od razu mowić do mnie wierszykiem do przecież bym już dawno przyszła "
to tylko sen ale tzn.że Frajda się znajdzie i koniec i jeszcze wszystko będzie dobrze i zazdroszczę temu kto po wszsytkim ją przytuli i powie :JUŻ DOBRZE ,JUŻ WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE ...