Jump to content
Dogomania

guccio

Members
  • Posts

    16941
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    46

Everything posted by guccio

  1. Ale ty nad nimi panujesz.A czy komuś udało się zapanować nad Tofikiem?Tez miałam z ulicy kąsacza 13 lat ale mnie nie ruszył.
  2. Miotła,mop,odkurzacz były u mnie w ciągu tych 12 dni używane.Tofik normalnie.Bez żadnej reakcji.
  3. Był wsadzany do transportera.Mógł żle zareagować.
  4. No doświadczenia z agresywnymi,nieprzewidywalnymi psami ja nie deklarowałam,Byłam zwykłym BDT.
  5. Raczej nie.Na komendy,przywołania reagował pomimo,że był w innym pomieszczeniu i mnie nie widział.
  6. Mi też szkoda.
  7. Do mnie przyjechał z diagnozą głuchy.I przesłyszał nagleł,.Odświeżać psiknął w innym pomieszczeniu a pies reagował.
  8. O adopcyjnośc lub nie właśnie mi chodzi.Wiem co i jak Tofik potrafi.Narażam się na mocną krytykę.Piszę,chcę ostrzec.Widzę,że jest coraz gorzej.Jak dojdzie do tragedii to przez brak wyobrażni.
  9. Ja tez mam adoptowane psy w tym jeden chory.Fakt-ta choroba jednego z moich psów nie zagraża pogryzieniem.
  10. Zgadzam się,po moim przypadku tym bardziej.Ale przecież poszedł do polecanego przez Chatę Leona DT.Był przeciez konsultowany i fachowcy zalecali co z Tofikiem robić.Bgra i Ewu dostosowały się tylko do zaleceń fachowców.
  11. Podaj przykład adopcji psa typu Tofik.Obojętnie,czy z chorobą czy z charakterkiem.
  12. ,Żle odebrane.Zadałam pytanie w kwesti zasadniczej.Proszę przeczytać dokładnie post.Jest Ewu,jest Bgra i 65 zł deklaracji.
  13. Zgadzam się z Rozi co do nieadopcyjności Tofika.A wiec co dalej?Przecież koszty utrzymania są ogromne i to do końca życia psa.I nie chodzi tu o to co zrobić,tylko skąd na to wszystko pieniądze?Na wszystkich wątkach pisane-mało nas. Przy najlepszych chęciach pomocy psu-zabraknie kasy.
  14. Oby się sprawdziły Twoje słowa.
  15. Dlatego Tofika gryzonia nie oceniam.Nie wiemy co przeszedł.Niemniej pozostaje najważniejszy problem.Co dalej?Skąd kasa?U szkoleniowca od agresji może sobie żyć.A widzę na wątku,że deklaracji chyba 65 zł na miesiąc.
  16. Nie chcę żadnych nieporozumień.Tylko wreszcie piszę jak to było i jak to wszystko widzę.U mnie Tofik był dokładnie dwanaście dni.
  17. Dzięki za poparcie.Ja uważnie czytam i jak widzę ty też.
  18. Nie uciekałam.Nie miałam szansy.Stopa do stopy,niepostrzeżenie.Prze gwałtownym ruchu gryzłby gdzie popadlo.
  19. No przyznaję się.Jak już Tofik był za zamkniętymi drzwiami to zaczęłam się bać.Został z synem i maleńką suczką.I te drzwi atakował słysząc mnie.
  20. Tofik przed atakiem niespodziewanym był super fajny pies.Pisałam o tym. Nie miałam powodu go się bać.A jak niespodziewanie zaatakował to jak myślisz o czym myślałam?O sobie,synu i mojej malej suni.Nie było wtedy na strach czasu.I dziękuję opatrzności,że nie wpadłam w panikę.
  21. Oj padło coś tak-wiemy co się stało tylko z relacji Guccio.Pies nie potrafi mówić i się bronić.Ja to sobie bardzo zapamiętałam.Nawet nie wiem kto to napisał.
  22. Zdobędę się na dzień dzisiejszy,po długim czasie napisać co się dzialo po pogryzieniu ręki.Tofik nie dał mi się ruszyć.Atakował skacząc na mnie.Miałam na sobie długi lużny sweter i to mnie uratowało .Z ran krwawiłam strasznie.Rękę położyłam na głowie,wiadomo dlaczego.Potem włosy to był jeden strup krwi.Dosłownie stopa do stopy wycofywałam się w kierunku drzwi(ok.4m)Dla mnie to trwało wieczność.Ratowałam rękę i krwawienie lodem.Lodówka stoi koło drzwi za którymi był Tofik.Atak na drzwi i gardłowy złowieszczy warkot.Dominika z łublina chciała mnie wieżć do szpitala jak to zobaczyła.Nie mogłam.Syn zostałby bez opieki.nie użalam się nad sobą tylko ciągle się zastanawiam co z tym psem nie tak.
  23. Staram się nie wypowiadać na temat Tofika.Odniosłam wrażenie,że dużo osób częściowo obwiniało mnie za zaistniałą sytuację.Trzymałam mocno kciuki,żeby Tofik wyszedł na prostą,.Śledząc losy psa doszłam do wniosku,że miałam dużo szczęścia.Gdyby nie zdecydowana interwencja Bgra byłabym więżniem psa,któremu chciałam pomóc.Nie odpuszczał.Nie mógł mnie nawet słyszeć.Zamknięty z niepełnosprawnym synem i sunią mniejszą od niego.Dominika z Lublina specjalistka od psów agresywnych nie miała wątpliwości,że trzeba jechać w środku nocy i dzięki jej za to.I dzięki Bgra,że w środku nocy pomogłaś.Ręka do tej pory nie jest w pełni sprawna.
×
×
  • Create New...