Staram się nie wypowiadać na temat Tofika.Odniosłam wrażenie,że dużo osób częściowo obwiniało mnie za zaistniałą sytuację.Trzymałam mocno kciuki,żeby Tofik wyszedł na prostą,.Śledząc losy psa doszłam do wniosku,że miałam dużo szczęścia.Gdyby nie zdecydowana interwencja Bgra byłabym więżniem psa,któremu chciałam pomóc.Nie odpuszczał.Nie mógł mnie nawet słyszeć.Zamknięty z niepełnosprawnym synem i sunią mniejszą od niego.Dominika z Lublina specjalistka od psów agresywnych nie miała wątpliwości,że trzeba jechać w środku nocy i dzięki jej za to.I dzięki Bgra,że w środku nocy pomogłaś.Ręka do tej pory nie jest w pełni sprawna.