Widziałam dzisiaj dokładnie te maluszki. Pręguski wszystkie. Niestety, jeden był taki bidusi i widać było że słabieńki i z łapkami zdeformowanymi, dużo mniejszy niż rodzeństwo. Zaniosłam go do wetki i tam podjęłyśmy decyzję o uśpieniu,:-(.W zasadzie jak go niosłam to myślałam że już jest w krainie duchów, taki był słaby.Nie oceniajcie mnie źle.... Paskudnie się z tym czuję. Dla mamusi zaklepałam termin sterylki, rozmawiałam z panią, którą karmi kotkę /to osiedlowa kotka/, maluchom znajdziemy domy i ciach..... Powinno wszystko być dobrze. Aaa, i one wcale nie są dwutygodniowe, urodziły się w ostatni piątek....