Spokojnie Jola, najważniejsze, że jest w nim wola życia. Mój rudy z awatarku był podobny, dostałam go jako kociaka z interwencji. Ten jego brzuch, marne futerko. Myślałam, że się nie wychowa. Spał w moich włosach:oops:. Wyrósł na dorodnego, kociego bandziora co gryzie ciocie w nogi:oops:.
Na razie nic się nie wymyśli, trzeba go karmić i czekać. Trzymam kciuki z burania. Kociaki śliczne a Myszka jest piękna. :lol: I kochana.