Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81095
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. W kraku też taka typowa zimowo-wiosenna pogoda. To ciepło, to znowu mrozik, a i deszcze, czy śniegiem sypnie. To chyba najgorsza pora roku. Jak dołączy do tego podła pogoda ducha, to spełniają się najczarniejsze scenariusze :( To już chyba jesień lepsza, bo pogoda pewna - deszcz :)
  2. Ciekawy? Co się za tym kryje? Aż sam Tuliś zagląda, co tam jest takiego ciekawego :)
  3. Nooo piękny :) Też bym go, jak Mari, pomimo świerzbowca, wycałowała. Fenio faktycznie nie ma siwego pyszczka, a przecież tak wiekowy pies, jak ocenili go w schronie, miałby cały siwy łebek.
  4. Tak trudno jest mi wchodzić na wątek Orusia, gdy jego już nie ma, ale skoro już tu weszłam, to może czas rozdzielić kasę, która została po Orusiu. Po pokryciu wszystkich należności, na koncie Orusia zostało 626,13 zł. Pod moją opieką jest obecnie 5 piesków - czterech chorych seniorów i jeden junior, ale też chory. Proponowałabym, żeby każdy piesek dostał 100,00 zł, a Timuś, który teraz jest w największej potrzebie 200 + końcówkę 26,13 zł, ale oczywiście to Wy, deklarowicze, podejmiecie decyzję. Będę czekać na opinie, ewentualne inne propozycje do środy tj. 17.03.2021 r. Przepraszam, że wyznaczam czas, ale nie chciałabym żeby niewykorzystane środki "siedziały na koncie" podczas, gdy innym psom mogą się przydać.
  5. To duża pomoc dla Timusia. Bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję Numer konta jest ten sam, tylko bardzo proszę w tytule przelewu pisz dla Tima. Ciągle jest mi bardzo przykro z powodu odejścia Orunia :(
  6. Mówiłam biedna morduchna, ale tylko morduchna, nie cały Fenio :) Biedna zmaltretowana świerzbowcem mordeczka. Ale jak świerzbowiec padnie całkiem, to pycholek będzie pięknie zarośnięty i śliczny. Już jest śliczny, a będzie jeszcze śliczniejszy! A na pierwszym zdjęciu tak pięknie uśmiechnięty, że serce się raduje :) Aż trudno uwierzyć, że tak prędko zaczął się uśmiechać. Co robi poczucie bezpieczeństwa i miłość!
  7. I w tym właśnie jest problem, bo Melunia nie dla podwórka :) Podwórko może być dla Meluni, gdy zechce na niego wyjść, ale nie odwrotnie.
  8. Na konto Fado wpłynęły poniższe kwoty: 30,00 zł od Małgorzaty K./B. z FB deklaracja III – 11.03. 50,00 zł od kado deklaracja III – 12.03. Bardzo serdecznie dziękujemy
  9. 12.03. na konto Lemonka wpłynęła kwota 20,00 zł od b-b deklaracja III Bardzo serdecznie dziękuję
  10. Wybierałaś się z nią dzisiaj do weta, byłaś?
  11. Biedna maleńka :( Trzymaj się kochana!
  12. To rozwiązanie mogłoby się obrócić przeciwko psom, czy kotom. Teraz właściciel zwierzątka wywiezie i porzuci, a gdy będzie mógł być rozpoznany przez czipa, może skuteczniej, a nie koniecznie bezboleśnie pozbyć się niechcianego zwierzęcia.To byłoby super rozwiązanie, gdyby wszyscy ludzie mieli empatie i rumienie, które nie pozwoliłoby na takie postępowanie. Niestety ilość porzucanych, katowanych zwierząt świadczy, że zwierzoluby są w mniejszości :(
  13. Powtórzę to, co napisałam na bazarku: Tysiu bardzo mnie wzruszyły, ale i zawstydziły Twoje słowa. Zawstydziły. bp zawsze się krępuję, gdy ktoś chwali mnie publicznie. Piękne te kwiaty i pięknie zapodane :) Dziękuję bardzo :) Kwiaty także dla Ciebie :)
  14. Ja widzę pewne podobieństwa. Hiob ciężko doświadczany przez Pana Boga, nigdy się Mu nie sprzeniewierzył, kochał Boga aż wreszcie Bóg zwrócił mu dobre życie. Feniks poniewierany przez człowieka, nie przestał go kochać i teraz człowiek (inny, ale też człowiek) daje mu miłość i dobre życie, a Feniks nadal patrzy na człowieka z miłością.
  15. O matulu!!! Kilka lat temu miałam na BDT młodą sunię, która żyła w grupie 59 psów u staruszki na odludziu i pewnie nikt by o nich nie wiedział, gdyby pani nie złamała nogi i konieczna była dłuższa hospitalizacja. Kilka organizacji prozwierzęcych szukało dla tych psiaków domów. W większości były to psy bardzo wycofane, zaniedbane, niedożywione, zarobaczone, nie szczepione, nie kastrowane. Żeby taką gromadę dobrze prowadzić, to trzeba byłoby mieć sporo kasy, a to była niezamożna emerytka. Do mnie przyjechała kilkuletnia sunia oczywiście mocno wycofana. Bała się wszystkiego, dokładnie i bez przesady, wszystkiego. Nie znała życia w domu, przerażały ja wszystkie odgłosy, ruchu, zajścia. Najchętniej siedziała w pokoju pod stołem i bacznie obserwowała wszystko co się dzieje. Na szczęście dość szybko uznała, że nic jej nie grozi i od tego momentu oswajanie się dość szybko szło. Ale jej koleżanki, która razem z nią przyjechała do Krakowa, niestety nie udało się oswoić. Do końca przez cały dzień siedziała w kartonie, z którego chyłkiem wychodziła tylko, żeby się napić, zjeść i na spacer. Podczas spaceru przestraszyła się nie wiadomo czego, wyrwała smycz z ręki i gnała chodnikiem przed siebie. W pewnym momencie nagle skręciła na jezdnię, prosto pod nadjeżdżający samochód :(
×
×
  • Create New...