-
Posts
81054 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Nie jestem specem od zakładania psom kagańców, ale widziałam kilkakrotnie na różnych filmach, jak zamiast kagańca, wet związywał psu kufę bandażem, szeroką taśmą, którą ostatecznie zawiązywał psiakowi na karku. Tak też związał wet pyszczek Fado, gdy przywieźliśmy go na wizytę okulistyczna. Kilka błyskawicznych ruchów i mordka Fado była zamknięta. Ściskanie psa w drzwiach to jakiś szalony pomysł. Biedny Michu.
-
Może nie prowadźmy tej samej sprawy na dwóch watkach, bo coś poucieka
-
Myślę, że wątek nie jest potrzebny bo sunie, jak na razie, nie potrzebują pomocy finansowej, jedynie w ogłoszeniach. Pola już, a Lula jak znormalnieje na tyle, że będzie jej można szukać domu. Nie wiadomo czy Sabinka znajdzie miejsce u P. Ewy. W tej chwili jest tam 7 piesków i chyba nie da rady przyjąć jeszcze jednego, ale może jak P. Magda poprosi, to miejsce się znajdzie.
-
Już spieszę dopisać, bo wysłałam post za wcześnie. Pola jest pod opieką Fundacji Lepsieżycie z tym, że P. Ewa nie wie jaki był w tym udział w tym Basi. Natomiast dzikuska ma sponsora, ale, prośba Pani Ewy o pomoc w ogłaszaniu, gdy będzie już adopcyjna, bo sponsorka nie ma w adopcjach żadnego doświadczenia.
-
Sabinka jest jedynym psem pod opieką Basi, której miejsca pobytu nie udało mi się ustalić. Pytałam też m.in. p. Ewę z Krakowa, ale nie wiedziała gdzie Basia umieściła Sabinkę. Uzupełnię listę piesków, którymi Basia opiekowała się samodzielnie, bo Sabinka, to nie jedyny taki psiak. Są jeszcze: 1 piesek w hotelu pod Wieliczką - właścicielka powiedziała, że sama będzie utrzymywać pieska 2 suczki u Pani Ewy w Krakowie, tam, gdzie ewentualnie miałaby trafić Sabinka Pola - około 9 letnia sunia średniej wielkości - 17 kg, Lula - mała dzikuska
-
Przeczytałam ten artykuł. Przerażające, ale muszę powiedzieć, że miałam przedsmak takiego zachowania pani Iwony. Podczas pierwszej rozmowy telefonicznej, pochyba po 2 dniach pobytu Micha w tym hotelu, pani powiedziała, że Michu jest pozytywny w stosunku do ludzi i innych psów. Natomiast wczoraj wieczorem powiedziała coś mniej więcej tak: ja już pani mówiłam, że niepokojące są jego zachowania, ale pani (niby ja) to zbagatelizowała. Moją uwagę, że nie przypominam sobie, takiej rozmowy, p. Iwona zbyła milczeniem. Kurcze nie wiem co o tym sądzić. Czy Michu ma nieprawidłowe zachowania, czy jest to tylko wymysł p. Iwony utworzony na jakieś jej zamiary/potrtzeby?
-
Ja też stwierdziłam to po wizycie w tym hotelu. Opisany przez panią Iwonę "sposób na pobranie krwi" jest niepokojący i jak dla mnie nieprawdopodobny. Lekarz weterynarii pozwolił na takie traktowanie psa? Przecież, jak zauważyłaś, mogło dojść do połamania żeber, do wbicia się żebra w płuca. Zaniepokoiło mnie to na tyle, że czułam się zobowiązana podzielić się z Wami tymi informacjami.
-
Niepokoi mnie jednak ten stan zapalny w organizmie. Może to być błahostka, ale może też być i coś poważnego. Koniecznie trzeba ustalić co. I jeszcze jedno. Wczoraj nie podjęłam tematu, bo pomyślałam, że pani Iwona, po konsultacji z panią prezes tej fundacji, która udzieliła rabatu Michowi, gdy dowiedziały się, że Michu jest pod opieką Fundacji ZEA, chce się go pozbyć z hotelu, albo cofnąć rabat. Pomyślałam, że może jednak w tym, co powiedziała jest ziarnko prawdy, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne. Wczoraj powiedziała, że są momenty, że Michu dziwnie na nią patrzy i że ona wtedy się go boi, że u weta nie dał sobie założyć kagańca i że, aby mu pobrać krew, to musiała go ścisnąć między drzwiami i głowę miał z jednej strony drzwi, a pupę z drugiej i że do USG, które sugerowała, trzeba będzie zastosować narkozę. Powiedziała też, że ona już nie będzie z nim jeździła, że musimy sobie to same załatwiać. Jakieś mało logiczne wydawały mi się te opisy sytuacji z pobieraniem krwi. Krew pobiera się z przednich łap więc co dało ściśnięcie Micha między drzwiami. Przecież i tak nadal głowę z zębami miał po tej samej stronie drzwi, co i łapy, z których miała być pobrana krew. Te rewelacje powiedziała mi wczoraj podczas drugiej naszej rozmowy, późno, już po 21-wszej. Podczas naszej pierwszej rozmowy przekazała mi tylko, że wyniki są prawie dobre, ale, że mimo wszystko dobrze byłoby zrobić Michowi USG brzucha. 3 lata temu z tego hotelu uciekł pies. Właścicielka hotelu skłamała właścicielowi, że pies zmarł, co spowodowało, że właściciel go nie szuka. Na szczęście pies się odnalazł i ujawnił kłamstwa właścicielki hotelu. Szczegóły tego zdarzenia zna Tysia. Ja dowiedziałam się o tym dopiero, gdy Michu był już w tym hotelu. Biorąc to zdarzenie pod uwagę, zastanawiam się, czy to co powiedziała wczoraj pani Iwona jest prawdą, czy tylko tworzeniem tła do spełnienia jakichś swoich zamiarów. To fakt, byłyśmy z Anią dość krótko z Michem, ale nie zauważyłyśmy żadnych niebezpiecznych błysków w jego oczach. Uznałam jednak, że powinnam się podzielić z Wami tym, co powiedziała wczoraj p. Iwona. Co o tym sądzicie?
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
elik replied to Livka's topic in Już w nowym domu
-
Udało się Cymuniek ma super Opiekunów. Cymek z krzywym zgryzem wygląda, jakby cały czas sie śmiał, ale wcale nie jest mu do śmiechu :( Z taka urodą zostanie w schronie do końca swoich dni, jeśli mu nie pomożemy! Ale my mu pomożemy, bo jak nie my to kto?
elik replied to elik's topic in Już w nowym domu
Bardzo, bardzo dziękuję, dam znać, gdy pojawi się na koncie -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
elik replied to elik's topic in Już w nowym domu
3.01.2022 r. na konto Fado wpłynęła kwota 20,00 zł od markofix1 deklaracja I.2022 Bardzo serdecznie dziękujemy