Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81630
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    316

Everything posted by elik

  1. Coś dziwnego się dzieje. Jak edytuję powyższy post, to widzę poprawnie, a jak zapiszę, to widzę, że kawałek postu jest napisany 2 razy. Jak pisałam post, to nagle zniknęła mi jego połowa więc pisałam jeszcze raz, a jak zapisałam, są oba teksty. Co jest grane? Muszę to poprawić poza dogo i wkleić tu poprawny tekst. EDIT Udało się poprawić powyższy post
  2. Wydaje się, że Natunia czekała właśnie na tych państwa. Miałam kiedyś, sporo lat temu, podobny przypadek. Prawie trzy miesiące próbowałam oswoić sunię, którą ktoś porzucił nad Rabą. Sunia trzymała się tego miejsca - czekała na swojego oprawcę. Dwa razy dziennie chodziłam do niej, żeby ją nakarmić. Miejsce było odludne, w pobliży żadnego domu. Niestety sunia cały czas była nieufna, nie dała się zbliżyć do siebie. Podchodziła do jedzenia dopiero, gdy ja sporo się oddaliłam. Zbliżała się jesień i czas naszego powrotu do Krakowa. W końcu złapałam ją do klatki łapki. Po wyjęciu z klatki, sunia nie ta sama. Przylepa, ale tylko do mnie. Mężowi nie pozwoliła się dotykać, uciekała. Nikt nie mógł jej dotknąć. Już myślałam, że będę miała 4 psiaki. W tamtym czasie miałam swoich 3. Już wróciliśmy do Krakowa. Pewnego dnia przyjechali do nas państwo, żeby podpisać umowę adopcyjną na cocker spaniela, który był w hotelu. Mieli jechać po niego z podpisaną umową. Dom w Krakowie oczywiście sprawdziłam wcześniej. Jak zobaczyli Dorunię, to zrezygnowali z adopcji cocker spaniela i chcieli ją adoptować. Powiedziałam, że to niemożliwe, bo sunia nie pozwala się do siebie zbliżyć. Pani powiedziała, że spróbuje Wyciągnęła do suni rękę, a ta zamiast wycofać się, jak to robiła dotychczas, podeszła i zaczęła wąchać rękę. Potem pozwoliła się pogłaskać... No i zamiast cocker spaniela, adoptowali kundelka Sunia najwyraźniej czekała na człowieka, któremu od razu zaufała i pokochała. Mieszka w Krakowie w domu z ogrodem i ma koleżankę, sunię rodziców państwa. Nie pamiętam czy od razy, czy po jakimś czasie, utrzymywaliśmy długo kontakt, powiedzieli, że Dorunię znali, zanim zobaczyli ją u mnie w domu. Bywali na dogomanii, podczytywali wątki, ale nie mogli pisać postów, bo nie byli zalogowani. Wątek Doruni śledzili z zainteresowaniem i gdy zobaczyli ją u mnie natychmiast zapragnęli ją adoptować. Natusia też pewnie czekała na tego właśnie człowieka. EDIT Ale mi się elaborat napisał
  3. I tego właśnie kochana malizna bardzo potrzebuje. Z czasem sama zacznie zaczepiać, bo to pchła figlarka. Jestem tego pewna.
  4. Chcę założyć wątek kudłaczkowi, ale chyba trochu za wcześnie. Na razie nie ma o nim zbyt wiele, a właściwie nawet wcale, wiadomości, a i zdjęć raptem 2. Założę wątek chyba dopiero jak wyjedzie ze schroniska.
  5. U mnie już jest 32 stopnie Ja chcę na Mazury...
  6. No właśnie. Na zdjęciach wygląda jak psi fajtłapa, a realia są niestety inne
  7. Na razie tylko się cieszę, na skakanie z radości przyjdzie czas, gdy p. Krzysztof się odezwie i powie, że Natka to pies, którego właśnie szukał.
  8. Podpisuję się pod Waszymi postami całym sercem, ale nie mogę zdzierżyć, gdy ktoś dla własnego widzimisię wrednie traktuje inną osobę. Każdy z nas zasługuje na szacunek i "zaczepienie", prowokowanie do scysji nie powinno mieć miejsca, bo tu wszyscy dążymy do tego samego celu - pomagać pokrzywdzonym zwierzętom. Milczenie, godzenie się na takie zachowania, tylko rozzuchwala, daje poczucie, że wszystko wolno. Wiem, nikt nie chce ściągnąć na siebie zmasowanego ataku, ale, tu zacytuje: "Chowanie głowy w piasek, bagatelizowanie całej sprawy...nie wiemy do czego może doprowadzić w przyszłości. " No właśnie.
  9. Nie przejmuj się Sowa Na dogo jest kilka osób, które wiedzę innych pojmują, jako zagrożenie dla własnego autorytetu i jeśli nie mogą zabłysnąć własną wiedzą, to usiłują w różny sposób zniechęcić tę osobę do wypowiadania się. Włącz ignorowanie i nadal dziel się swoją wiedzą nie tylko z zakresu szkolenia psów. Dzięki Ci za to.
  10. Dzięki Kasiu za super model. Rewunia jest śliczna i żal wielki, że człowiek jest dla niej tylko podajnikiem żarełka
  11. Tak, niech jej szczęście trwa jak najdłużej, ale może czas pomyśleć o rozglądnięciu się za odpowiednim DT, czy hotelem? Organizm Limonki pracuje na najwyższych obrotach, ale jak długo tak może pociągnąć?
  12. Jestem i ja i ogromnie się cieszę, że Pręgusek się odnalazł i zakosztuje normalnego psiego życia z jedzonkiem, wygodnym spaniem i Ludziem na dokładkę. Dziękuję Wam Dziewczynki Niestety zobowiązań mam już więcej niż możliwości więc stałej dać nie mogę, ale wesprę bazarkiem. Choćby chłopak miał zostać Pręguskiem, to bazarek imienny mu się przyda, bo zapewne choć coś przysporzy kasiorki
  13. To były Twoje pieniądze, które wydałaś na operację suni. Ja tylko przekazałam zwrot części wydanych przez Ciebie. Dziękuję za potwierdzenie
  14. A ja już nie wiem co myśleć Chciałoby się, żeby to się nie wydarzyło, ale się wydarzyło Ogranicza to możliwości adopcyjne, których i tak nie miał za wiele. Mari bardzo serdecznie dziękuję za wyróżnienie Misia Może przyniesie mu dom. Oby, ale jaki miałby to być dom? Na pewno nie w mieście, na pewno nie z małymi dziećmi, na pewno z doświadczonymi opiekunami. I co jeszcze?
  15. I rozczulający. Chciałoby się go przytulić, wygłaskać i wycałować, choć on, przy swoim stanie umysłu, pewnie nie wiedziałby co to i po co to
  16. Nesiu kochana, przeżyłaś straszne chwile Znamy ten ból, to cierpienie. Są nie do opisania. I ta bezsilność, która potęguje te uczucia. Współczuję, bardzo współczuję. Tak dużo dla Niego zrobiłaś, ale niestety nie wszystko leży w naszych możliwościach. Dzięki Tobie odszedł zadbany, wspierany, kochany i On to czuł. W tym znajdujemy pocieszenie po odejściu naszych biedaków ze schronów. Przytulam i wspieram myślami
×
×
  • Create New...