Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    81008
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    312

Everything posted by elik

  1. [QUOTE]Dwa lata temu takiego tchórza w trzy dni udało mi się przekonać do siebie .....niestety o dogomanii nie miałam pojęcia że nawet istnieje , dzwoniłam po fundacjach , do tozu , pytałam znajomych - nikt nie chciał pomóc.....i pies pojechał do olkusza :-( . Tu gdzie był mógł w każdej chwili zginąć pod kołami ciężarówek jeżdżących non stop do kopalni .[/QUOTE] Smutna historia :( On koczuje na terenie opuszczonego domu, na obrzeżach Krakowa. Dla mnie to drugi kraniec miasta. Dzisiaj pojechałam tam specjalnie żeby go złapać. Nie sądziłam, że z niego taki wypłosz. Miałam pachnące żarełko, wodę, szeleczki i smycz. Niestety nie dał podejść do siebie bliżej niż na 10 metrów :( Zrobiłam za nim wielkie koło wokół tego domostwa i wreszcie zniknął mi z oczu. Zrezygnowana odjeżdżałam i wtedy zobaczyłam go jak wraca w to miejsce. Przez jakiś czas przemieszczał sie takim parowem szerokim może na 2 - 3 metry. Myślę, że gdyby go tam zajść z dwóch stron, nie miałby drogi ucieczki. Ale musze to jeszcze przemyśleć.
  2. Fundacja KASTOR kupi dla psiaków worek karmy. Proszę podać na PW adres dostawy i telefon dla kuriera.
  3. Dziewczynyyyyyy to koszmar. Ja dzisiaj łapałam psiaka, którego ktoś zostawił w opuszczonym domu na obrzeżu Krakowa. Psiak już podobno od roku tam koczuje - czeka na powrót pana sklurkozjada. Niestety nie udało się go złapać. Psiak kuleje - w ogóle nie staje na jedna łapkę - pani, która pomagała mi go łapać (dokarmia go) mówiła, że 2 dni temu został potrącony przez samochód. Ludzie nawet mówili, że nie żyje, ale widocznie zaszył się gdzieś głęboko i dopiero wczoraj wyszedł. Nie wiem jak, ale musze go złapać. Chyba konieczna będzie współpraca sporej grupki osób, tylko jak skrzyknąć tyle osób :(
  4. [quote name='BIANKA1']Moje mają identycznie jak na filmiku . Wszystkie .[/QUOTE] To już teraz wszystkie są tak bardzo chore ?
  5. Dzięki :) Jak przed sterylką jest okrąglutka, to co będzie po :)
  6. A podany był nr telefony Bianki dla kuriera, żeby uzgodnił dostawę - ja tak zawsze w uwagach piszę.
  7. [quote name='KatiKorej']Dzisiaj byłam na dworcu. Pani Myszki nie było, za to Mysza biegała po podwórku. Doleciała do płotu i dała się pogłaskać w końcu :) Widać, że o nią dbają i to aż za bardzo, bo Myszka jest grubiutka.[/QUOTE] A nie w ciąży przypadkiem ?
  8. [quote name='Jaaga']... Emilio, dziekuję. Poprosze dr Olender o fakturę, tam nie muszę od razu płacić...[/QUOTE] Jeszcze tylko słówko w sprawie faktury. Dane do f-ry są na naszej stronie - link w podpisie. Poproś proszę weta, żeby na fakturze uwidocznił, że to o bezdomnego psiaka chodzi. Np - Diagnozowanie, czy leczenie bezpańskiego psa.
  9. Jak ja zamawiam, a odbiorcą jest ktoś inny, to podaję mu nr zamówienia, żeby mógł w razie potrzeby rozmawiać w sprawie dostawy. Czy znasz nr zamówienia ? Jeśli tak, podaj to zapytam jutro w KrakVecie.
  10. [quote name='BIANKA1']Czarny jeszcze żyje . 2 razy umierał u weta i raz zanim pojechałam . Dusił się okropnie . Teraz ciut mu lepiej . W rozpaczy dałam mu inhalację moim lekiem sterydowym za pomocą inhalatora ( mam astmę ) i wetka powiedziała , że może to uratowało mu życie . Jak dotrwa do jutra to może będzie żył . Mały dalej jest karmiony strzykawką . Reszta w skali do 5 gdzieś na 3 do 4 .[/QUOTE] Jest w miarę dobrze i tak trzymać :) Biedna Bianka, przed Tobą ciężka noc :(
  11. Może lepiej już nie podgrzewać sytuacji cytatami. Czas na konkretne, odpowiedzialne decyzje w sprawie psa.
  12. [quote name='BIANKA1']... Jestem wykończona psychicznie .[/QUOTE] Trzymaj się. musisz być silna dla tych maluszków. A jak się czuje czarny ? Jest poprawa ?
  13. Biedny psiaku, co z Tobą będzie ? :(
  14. [quote name='patrycja ostrowska']Witam, tu dt u Patrycji. Chciałam wam powiedzieć, że włos mi się jeży, jak czytam wypowiedzi dotyczące li1, a także krytyczne uwagi na temat mojego postępowania z psem, którego większość z was, która to pisze nie widziała na oczy. Mam doświadczenie z psami zdrowymi i chorymi od 12 lat, odkąd zaczęłam współpracować z Fundacją Sfora. Zajmuję się fundacyjnymi psami, z przytuliska, które mieści się niedaleko mojego domu. Jeśli wyszłam z Basikiem na długi spacer widocznie uznałam, że jest on na to gotowy. Co do jedzenia - jeśli macie w domu zagłodzonego psa i on nie chce jeść przepisanej mu karmy weterynaryjnej, to na pewno będziecie czekały, aż jeszcze bardziej schudnie i nie dacie mu nic dobrego do jedzenia. Naprawdę, szczerze mam was dosyć. Teraz wątek opłat. W lecznicy na SGGW JEST DO UREGULOWANIA RACHUNEK 965 zł. Podpięłam Basika pod Fundację Sfora, żeby np. doby hotelowe kosztowały nie 40 a 10 zł, a było on tam prawie tydzień. Ktoś od was musi zapłacić, bo lecznica nie przyjmie nam żadnego innego psa w potrzebie. Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.[/QUOTE] Prawie tydzień to 7 dni x 10 zł to dopiero 70 zł, a gdzie reszta i gdzie rachunek ? [quote name='li1']Basik ma wieczorem wizyte kontrolna w klinice Garncarza. Wydaje mi sie, ze moze juz jutro pojechac do zaproponowanego dt. Moze, ale nie musi byc ono w Warszawie. Emilio, wypisujesz o mnie stek bzdur i klamstw. Nie bede mogla goscic cie w moim mieszkaniu w Warszawie. Nie ma tam miejsca dla oszustek.[/QUOTE] [SIZE=3]Wręcz nie do wiary, jak tak można ? Co tu się dzieje. [/SIZE] [SIZE=3]Przecież to są jakieś nienormalne reakcje :crazyeye: Aż mi dech zaparło. Gdzie te bzdury, gdzie te kłamstwa, a mowa o oszustwach to z pewnością nie ten adres. [SIZE=2]Jedno co może przyjść go głowy po lekturze kilku ostatnich stron, to to, że niektóre wypowiedzi są pod wpływem...[/SIZE]. [/SIZE]
  15. To nic innego nie przychodzi mi do głowy :( Niestety muszę wyjść z domu. Gdybyś jednak zmieniła zdanie mój tel. 501 545 399.
  16. Czy chciałabyś porady mojej - dobrej wetki ? Mogę zadzwonić i poprosić, żeby przez telefon cos poradziła. Nie wiem na ile to będzie skuteczne ale cos trzeba zrobić. Czy zadzwoniłabys do niej, jak sie zgodzi poradzić przez telefon ?
  17. Tak szybko :crazyeye: To jakiś cholerny wirus :-(
  18. [quote name='BIANKA1']Czarny się dusi . Robiłam mu inhalacje .[/QUOTE] Straszne to. Tyle pokonały i jak wydawałoby się wszystko co złe już za nimi, to znowu jakaś infekcja :(
  19. [quote name='BIANKA1']Już od wczorajszego południa wszystkie smarkają , kichają i charczą . Ale tylko ten mały odmawia jedzenia , reszta rozrabia jakby nic im nie było . Widac maja coś , co się przytłumiło jak dostawały antybiotyk , a teraz rozkwitło ze zdwojoną siłą . Karma z krakvetu nadal nie doszła .[/QUOTE] Jak sadzisz, czy surowica może być potrzebna ? Jeśli tak, to będę kombinowała jak dostarczyć.
  20. [quote name='kambyzesa']Witam, U Mysi ok, jest szczęśliwa i nic jej nie brakuje. Żyjemy normalnie, a to że nie piszemy to nie oznacza że coś nie gra. Pozdrawiam[/QUOTE] Bardzo serdecznie dziękuję za informacje :) Nie wątpię, że Mysi nic nie brakuje i że wszystko gra, ale co innego tylko się domyślać, a co innego wiedzieć o tym z pierwszej ręki, czy łapki :) Czy mogłabym Państwa i Mysię odwiedzić ?
  21. Kurcze, może jednak dobrze byłoby podać im tą surowicę ?
  22. I ja mam go w subskrypcjach i podglądam - a nuż stanie się.... Ale się nie stanie, jeśli będziemy tylko klepać w tej sprawie w klawiaturkę. Może na początek wartałoby przekonać się na własne oczy jak obecnie wygląda sytuacja tego psiaka. Może znajdą się ze dwie, trzy odważne osoby, które ew. mieszkają w znośnej odległości i dosłownie podglądną jakie Kamyk ma warunki. Mam nadzieję, że posiadłość nie jest ogrodzona murem. W jakiej obecnie miejscowości jest Kamyk ?
  23. Nie zamierzam się wymądrzać, ale może dobrze byłoby odizolować ja od reszty rodzeństwa ? Jeśli jest słaba, to nie ma siły odsunąć sie w razie, gdy będą ją deptać, dokładnie wiadomo byłoby ile zjadła, no i w razie choroby lepiej dla pozostałych.
  24. [IMG]http://photos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/387973_277887482246799_100000766490617_732712_790552898_a.jpg[/IMG] [IMG]http://photos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/391016_277887592246788_100000766490617_732714_1633175062_a.jpg[/IMG] [IMG]http://photos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/311794_277887538913460_100000766490617_732713_1360554378_a.jpg[/IMG] [IMG]http://photos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/387635_275533512482196_100000766490617_727912_1415649190_a.jpg[/IMG]
  25. Chciałabym, aby tak było. Ogromnie żal mi psiaków, które na starość, po śmierci opiekuna zostają z dnia na dzień pozbawione wszystkiego. Nie dość, że zżera je tęsknota za ukochanym panem/panią, ogromnie cierpią psychicznie, to jeszcze tracą ciepły kąt i michę. Lądują w schronisku lub na ulicy. Młody psiak jakoś sobie radzi, ma jeszcze szanse na nowy dom, ale stareńki ? :-(
×
×
  • Create New...