MALWA, kochana ogromnie Ci współczuję. Bezsilność strasznie, okropnie boli :(
Widzę, jak mój 13 letni psiak chory na serce jest z dnia na dzień jest słabszy, chociaż od 3 lat leczymy go i regularnie sprawdzamy u dobrego weta stan serducha :( Zastawka jest wydolna jedynie w 28 % i to stan nieodwracalny. Leki tylko poprawiają komfort życia, ale nie leczą. Ostatnio podczas badania przed szczepieniem dowiedziałam się, że moja nieco młodsza sunia też ma problemy z serduszkiem. To straszne, że nie możemy pomóc naszym kochanym psiakom :( Jedyna pociecha to to, że są kochane i one wiedzą o tym. Ta wzajemna miłość osładza im chorobę. Mam taka nadzieję.
Trzymaj się, myślami jestem z Tobą.