-
Posts
81675 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
316
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Jak będziecie o nas myślały i słały pozuytywne fluidy, to będzie dobrze :) Nie będę mogła chodzić, chyba, że z bagażami i Nutusią na rękach. To już wolę siedzieć :)
-
Mam nadzieję, że Nutelcia dobrze zniesie podróż, bo drogę z Zamościa do Krakowa pokonała bez problemów więc chyba teraz też będzie ok. W pociągu będziemy jechały "tylko" 3 godziny, a potem te 5 godz. samochodem, to zawsze będzie można się na chwilkę zatrzymać, żeby sunia rozprostowała kosteczki i zrobiła to i owo, gdyby miała na coś ochotę :)
-
Dzisiaj na PayPal wpłynęła kwota 60,00 zł od Pani Marioli N. z fb - deklaracja za I i II. Bardzo serdecznie dziękujemy Także dzisiaj przelałam kwotę 40,00 zł na konto DORA1020 zgodnie z zestawieniem - 2 ogłoszenia już wyróżnione - 16 zł i 24,00 zł na wyróżnienie 3 ogłoszeń w przyszłości. Dora1020 potwierdź proszę otrzymanie 40,00 zł tu na wątku, gdy zameldują się u Ciebie na koncie.
-
Doniosę co i jak, najszybciej, jak to będzie możliwe :) Niby już wiem jak Rodzinka wygląda, jak mieszkają, jak wygląda okolica, ale mimo wszystko jakaś nieokreślona obawa czai się w mrokach umysłu !
-
Dziękuję :) Będzie to będzie podróżowania. Tam - około 8 godzin, a z powrotem około 10 :(
-
A pamiętacie historię Nutki, która w schronie była zanotowana jako pies i ewu ogłaszała ją jako Zefirek ? Na jedno z ogłoszeń odpowiedziała Pani. Sprawdzono domek i wtedy "wyszło szydło z worka ", że to sunia. Pani nie miała z tym żadnego problemu, powiedziała, że zakochała się bez pamięci w tych oczach i płeć jest bez znaczenia. Państwo już całą Rodziną przyjechali wtedy po Nutkę i bardzo często przysyłają mi "nutkowe wieści". Poniżej jedne z nich :) Też fajny kosmos i kosmonauci :)
-
Biedny, malutki psiutek nie ma miejsca i musi spać pod schodami biedaczysko :( Ferdynand wspaniały :) Pozycja niesamowita :)
-
dubel :(
-
Zgadza się:) Rok temu to były maluchy :)
-
-
Tak Asiu. Pojedziemy w przyszłą sobotę pociągiem do W-wy i dalej do Olecka samochodem. Powrót samochodem do Olsztyna i z Olsztyna do kraka pociągiem - 7 godzin :(
-
Liczę na to i będę trzymała za słowo :) Dzień doberek :) Mam nadzieję, że wszystkie Faneczki Nuteczki będą z nami myślami :) Nuteńkę wyściskam i wycałuję na do widzenia i każę jej kochać i być kochaną:)
-
Też myślę, że będzie dobrze :) A smutek ? No cóż to znam, aż za dobrze z poprzednich rozstań, ale to jest wpisane w tymczasowanie :(
-
Dzięki Asiu :) I milutkiej także niedzieli dla Ciebie Asiu i wszystkich Fanek Nutelci Tak, ale nerwówa była, że hej !!! Domek bardzo mi się podobał, chociaż tak daleko więc ucieszyłam się, że wizyta PA potwierdziła moją ocenę i to w każdym calu. Emocje spowodowały, że zapomniałam, jak zapisałam Panią Basię :) Teraz kciuki potrzebne już tylko za pomyślną drogę do DS, bo to daleka droga - 3 godz. pociągiem i 5 samochodem :( Piękne róże Gusiaczku :) Dziękujemy Dobrej :) A dzisiaj Bo to było, jak w powieści sensacyjnej Jeszcze klamka nie zapadła. Jadę zawieźć Nutelcie do DS, żeby na własne oczy zobaczyć, jak Nutelcia będzie przyjęta przez Domowników i jak ona Ich przyjmie. Jeśli będzie tak, jak oczekuję, wrócę do kraka ze smutkiem rozstania w sercu, ale radością z dobrej adopcji.
-
Noooo teraz to się śmieję, ale powiem Wam, że wczoraj to miałam zagwozdkę. Nie mogłam uwierzyć w to, że tak się pomyliłam w ocenia Państwa. Przecież jeśli tak nagle zrezygnowali z adopcji, której przez tak długi czas bardzo chcieli, to wystarczyło odebrać telefon i powiedzieć to, a nie ukrywać się. Całkowicie nie pasowało mi to do obrazu, jaki nakreślił się w mojej głowie, po wielu rozmowach z Panią Basią, a nie znajdowałam żadnego sensownego wyjaśnienia sytuacji. Postanowiłam jeszcze raz przestudiować korespondencję z Panią Barbarą w nadziei, że znajdę coś, co pozwoli mi zrozumieć milczenie z Jej strony. Gdy dotarłam do miejsca, gdzie Pani Barbara podała swój nr telefonu, poczułam, jak robi mi się na przemian zimno i gorąco. Nr telefonu jaki podawała Pani Basia zaczynał się na 5.. a ja dzwoniłam na nr zaczynający się na 7.. Gdyby nie tak znaczna różnica już na początku, być może nie zauważyłabym, że dzwoniłam pod zupełnie inny nr. <Mam taki zwyczaj, że gdy ktoś dzwoni o jakiegoś tymczasika, to notuję nr z zapisem: Chętna na... Po ustaleniu konkretnego adoptującego, usuwam zapisane w ten sposób numery. Tym razem nie usunęłam jednego. Pani Basia była zanotowana, jak wszystkie osoby adoptujące, pod: Nutelka Barbara. A że C w alfabecie jest przed N, to gdy szukałam numeru, pierwsze pojawiało się Chętna na Nutelkę i pod ten numer dzwoniłam.Szkoda, że ktoś nie odbierał, bo wyjaśniłoby się wcześniej. Ale jak przysłowie mówi, lepiej późno niż wcale. Pani Basia, gdy zapytałam czemu to ona nie zadzwoniła, powiedziała, że nie chciała, żebym uznała ja za nachalną. Uciechy ze szczęśliwego wyjaśnienia, tak po jednej,jak i po drugiej stronie było sporo :) Dzisiaj ustalimy czy zawiozę Nutelcię w tygodniu, czy w przyszły weekend. Pani Basia ma to uzgodnić z mężem. Cieszę się, że wszystko się pozytywnie wyjaśniło. Zaraz będę zmykać i pewnie pojawię się dopiero późnym wieczorem, bo i do południa i po południu mamy sesje wyjściowe. Co prawda nie parkietowe, jak Asia, ale też zabawowe :) Pozdrawiam serdecznie, przepraszam za zamnięszanie i miłego weekendu Wam życzę :)