-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj Franio trochę zaspany i zadumany. Ale dziś energia go rozsadza dosłownie... Rano przygotowuję psom jedzenie, patrzę przez okno w kuchni... a Franio susami pędzi po ogrodzie. To nawet nie zwykły Frankowi szybki trucht, tylko właśnie taki lekki bieg. Aż wyszłam przed dom... a w tym momencie Franio wielkim susem wskoczył na ganek, skręcił i biegiem do kuchni :) To już chyba jeden z ostatnich dni, kiedy cały czas są otwarte dni do ogrodu i psiaki korzystają z niego kiedy chcą... -
Nie jest źle ;) Od wczoraj je puszki od Winter7. Łyżeczką oczywiście, ale ładnie ciamka i nie pluje ;)
-
eeeee... to tylko tak strasznie brzmi, ale faktycznie na codzień nie ma problemu z moją gromadą :) Tyle że mam samego dołu 90 metrów, ogród, i na codzień 2 pary rąk do pracy... i dwie dodatkowe dwa domy dalej, gdy tylko jest taka potrzeba. Ale jedno co uwielbiam, co jest dla mnie nieziemską radochą... siedzę sobie w salonie, i mam piękny kolorowy dywan wokół kanapy. Wstaję, idę do kuchni... a dywan idzie za mną :D To jest cudne uczucie... Szczerze mówiąc nie sprawdzałam cen netto. Po prostu zamówiłam, i zapłaciłam tyle co wyszło w podliczeniu w koszyku.
-
11 ;) W tym adopcyjne, BDT i pensjonariuszy. Ale wszystkie uważam za moje póki co ;) Jedna sunia wyjeżdża na dniach, bo była tylko na czas intensywnej pracy swojego człowieka - więc będzie tylko 10...
-
Tak, to ten sklep. A pamiętacie tą sesję? Te czujny wzrok, wierne spojrzenie... to bynajmniej nie w stronę aparatu, a właśnie z powodu śmierdzacych przysmaków ;) https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/GrupoweNOWE
-
Ja kupuję takie naturalne, bez chemicznych dodatków, konserwantów, barwników itp. Zamawiam je ze sklepu internetowego, który "specjalizuje" się w takich przysmakach.
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bochnar jest piękny :) A te blizny na mordzie dodają mu jeszcze męskości :) A wogóle to Pan Pies wyprowadził mi się z domu... Już drugą noc spędził w pracowni. Każdy z moich psiaków przechodził ten etap - ale Bochnar dotychczas w nocy wolał spać w pokoju lub kuchni (sam sobie przenosi poduszki gdzie chce). Pracownia to wogóle ulubiona miejscówka całej mojej gromady - rano wybiegają na krótkie siku, i natychmiast ustawiają się pod dzwiami pracowni, i czekają żebym im otworzyła. Wpadają tam jak burza, oglądają wszystkie kąty, rozkładają się na kołdrze lub dywanie... i nareszcie mogą zacząć swój normalny psi dzień :D Jubu się śmieje, że Pan Pies potrzebuje po prostu własnej miejscówki i chwili męskiej samotności :D A ja myślę, że Bochnarowi najbardziej podoba się to, że w każdej chwili może sobie wyjść, przejść po ogrodzie i znów wrócić na miękką kołderkę... Póki co, cieszymy się z tej małej fanaberii Pana Psa :) Pies który sam o sobie decyduje, dokonuje własnych wyborów, i jeszcze uparcie domaga się od nas realizowania Jego pomysłów... to pies który czuje się dobrze i ma to siły... -
Trzymamy kciuki za Was... Musi być dobrze! Pisz proszę jak tylko coś będzie wiadomo... Mi się też mój Kazan (zdjęcie obok) trochę pochorował... wracają stare problemy, jako szczeniak wygrał z parwowirozą, ale ze skutkami do dziś się nie możemy uporać...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poduszkami (butami, maskotkami itp) niespecjalnie się przejmuję ;) W końcu to ich poduszka - jak zjadły to będą miały o jedną mniej ;) U nas czasem odbywają się dzikie zabawy suniek, w których o dziwo uczestniczą też starsze psy - choć może mniej intensywnie. Julka i Lenka biegają w tą i z powrotem... a Franio chodzi za nimi, choć czasem nie zauważa że one zmieniły już kierunek, albo ze dwa razy przebiegły obok... -
Jasio ogólnie czuje się nieźle. Jest chudziutki niestety, ale energii ma sporo (szczególnie do plucia jedzeniem ;) ). Od rana sobie wstaje, idzie na przechadzkę po ogrodzie, a potem poleżeć na kołdrze w pracowni. I znów jak ma ochotę to wstaje, idzie na spacer... i tak większość dnia. Lubi uczestniczyć w życiu innych psiaków, które gromadnie się przechadzają po domu (szczególnie za mną ;) ). Jak na niego patrzę to widzę mimo wszystko psa, który cieszy się tym swoim spokojnym, nieśpiesznym życiem... Waderciu, a co z Twoją sunią? Są już jakieś wyniki??
-
Taaa... za Jasiem trzeba przy obiadku ganiać z łyżeczką. Ale po biszkopciki to sam przychodzi i się naprasza... Niedługo zacznie się rzucać w sklepie, wrzeszczeć i domagać zakupu kinder-niespodzianki czy innego batonika... ;) Karmienie łyżeczką na przemian z samodzielnych jedzeniem - jak zwykle. Ale wiecie co? Myślę że Jaśkowi poprawił się węch... bezbłędnie odróżnia biszkopta od suchej karmy, a wcześniej miewał problem z zapachami jedzenia. A Jaśkowych odwiedzin ciąg dalszy... Kilka dni temu Jasia odwiedziła cioteczka Marycha 35 :) A wczoraj Winter7 - i przywiozła Jasiowi mnóstwo smakołyków :) Puszeczki Convalescence i inne pyszności. Dziękujemy serdecznie :)))
-
Kolejne doszczepianie... i kolejne 50 zł :( Została nam tylko wścieklizna. Lenka rośnie, pięknieje... i czeka na decyzję z jednego domku. Warunki fajne, do tego dom znany od lat - także z fajnego podejścia do zwierząt (ludzie przerwali urlop żeby jechać przez pół Polski do swojego stareńkiego psa, któremu się wzieło na umieranie...). Jeśli sie zdecydują, to Lenka będzie miała super...... Jeśli nie, ruszamy z ogłoszeniami.
-
Rudy jest zdrowy, sprawny i strasznie sympatyczny :) Nie sprawia praktycznie żadnych problemów... no chyba że ktoś nie lubi przytulanek, zabawy, głaskania i miziania psa, to faktycznie mógłby mieć problem w kontaktach z Rudolfem ;)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Franiowi weekend minął spokojnie. Wczoraj trochę mnie zaskoczył. Wyszłam na chwilę, a gdy wróciłam Franuś tak sie ucieszył że próbował stanąć na tylnich łapkach. Normalnie podrzucał przednie do góry, przy czym tylne mu się rozjeżdzały... ale starał się bardzo :) Miał też dużą frajdę, bo dzielnie mi towarzyszył w porządkowaniu spiżarni. Próbował ukraść ziemniaka... No i z uczestniczył w grupowym rozniesieniu wypełnienia z poduszki... Najpierw dziewczyny rozdarły poszewkę i wywlekły ocieplinę, a potem reszta bawiąc się tym, połowę domu zasłała kulkami z watoliny. Franuś dzielnie im pomagał, kręcąc się po tej usianej resztkami poduszki podłodze i roznosił na łapkach gdzie sie tylko dało... Zabawę miały wszystkie przednią, szkoda że żadno nie chciało mi pomóc w sprzątaniu ;) Jeszcze kontynujemy kąpiele. Skóra moim zdaniem wygląda dobrze, choć utrzymuje się lekki łupież. Tej zmiany, która mnie zaniepokoiła już nie ma dawno :) Myślę że w tym lub przyszłym tygodniu trzeba będzie jednak pokazać Frania weterynarzowi - żeby zadecydował o zaprzestaniu lub kontynuowaniu kąpieli. Przy okazji trzeba wrócić do problemu woreczka żółciowego. Wg zaleceń z dnia 16.08. po 2-3 tygodniach Franio miał mieć zrobione badanie krwi (kreatynina i mocznik). -
Ninti - niestety, nie możemy pozwolić by to ciągle się zbierało i samo pękło. Ta wydzielina nie jest pod naskórkiem (jak ropień), tylko pod skórą właściwą. Raz już ta skóra się rozeszła się - normalnie pękła. A dodatkowo Jasio starł sobie wokół naskórek. I długo potem miał wielką dziurę, która nie chciała się goić, gdzie rozbujała się ziarnina i trzeba było przypalać vagotylem. Teraz znów się zbiera, bo już trudno się oczyszcza samo czy za pomocą wymasowywania. Dziurki po punkcji i po pęknieciu zarastają... No a wczoraj Jaśnie Szanowny Hrabia Jaś Jaśminowy zjadł sam śniadanie :)) Przyszedł do kuchni i zażyczył sobie suchej karmy! Następne posiłki niestety już łyżeczką. A obecnie Jaś ma nowy pomysł na spożywanie posiłków - w trakcie spaceru :) Chodzi sobie po ogrodzie, a Jubu za nim z miską i łyżeczką. Co chwilę przystanek, łyżeczka do paszczy... i Jasio dalej spaceruje, memlając sobie po trochu jedzenie. I tak cała miseczka schodzi nie wiadomo kiedy, a Jaś przynajmniej tak nie pluje...
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Małgosiu, ja się boję o to, że będę musiała ograniczać przyjemność pobiegania po śniegu niektórym psiakom... -
Kazio robi duże postępy w kontaktach z nami. Kładzie się, siada, próbuje "służyć" (sam z siebie - obserwując naszego Kazana). Zdarzy mu się zdrzemnąć wtulony w nas. Nadal wykazuje lęk, gdy zostawia się go w ogrodzie samego albo z osobą której nie zna - ale to już nie jest rozpaczliwe nawoływanie, tylko co najwyżej stoi przy furtce i cicho miauczy... Kiedyś widziałam w zoo młodego, srebrnego liska... Kazio strasznie mi go przypomina! Jest tak samo słodki, wdzięczny, delikatny... tylko waży ze 35 kg ;)
-
Psiaki dostały nową kanapę....... i Rudy przepadł ;) Strasznie mu się spodobała. Rozciąga się na niej rozkosznie, wtula w poduszki, i słodko się wyleguje na niej :)
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, Bochnar ma swojego przewodnika i świata poza nim praktycznie nie widzi... Ja jestem od dopieszczenia Pana Psa, poczęstowania ciasteczkiem, wspólnym pobłąkaniem po ogrodzie. Ewentualnie do wieczornej pogawędki w kuchni (tak, tak - kolejne śmieszne przyzwyczajenie Bochnaria). Ale jak się pojawia Jubu, to Pan Pies normalnie rośnie, staje czujny i gotowy na każde wezwanie :) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Najtrudniej będzie Bochnarowi i właśnie Franiowi - oni najbardziej lubią samodzielne spacery po ogrodzie. Drepczą sobie za mną albo za innymi psiakami... Obawiam się że zima będzie ostra w tym roku, psy już zmieniają sierść. Ale nic to, póki co cieszymy się jeszcze ciepłymi dniami... Bo Franio to psiak domowy w każdym calu ;) Wie doskonale gdzie lodówka, śmietnik i spiżarnia z zapasami suchej karmy. Wszedzie musi wsadzić nos, każdy ziemniak czy marchewkę starannie obejrzeć. Robi też przegląd półek - puszek i kartonów z mlekiem. Gdyby widział, to by pewnie nawet daty ważności sprawdzał ;) U nas upały w sumie nie były bardzo dokuczliwe. Dom mam z cegły, czyli latem przyjemnie jest nawet przy bardzo wysokich temperaturach. A w ogrodzie mamy miejsca miło zacienione, oczywiście okupowane przez większość psiaków ;) -
Byliśmy dziś z Jasiem w lecznicy. Waży 17,8 kg... Badania krwi zrobimy za tydzień. Pan doktor upuścił trochę krwi i śluzu z głowy. Jaś dostał też steryd i leki w zastrzyku mające ograniczyć to krwawienie. Sam Jasio, choć chudziutki, nadal ma jednak zadziwiająco dużo sił do spacerowania. I doskonale rozpoznaje co jest biszkoptem a co suchą karmą - ciężko go oszukać ;) Wadercia, daj znać co z Twoją sunią. Mój Kaz też się trochę pochorował :( Kiepsko się jesień zaczyna... Malibo57 - zmierzę Jaśka ;) Sama bym mu coś uszyła, ale mam zepsutą maszynę i kiepsko ze ściągnięciem części (jeden mały paskudny drucik się ułamał).