Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Gorzej jak śnieg będzie leciał z Rudolfowego nieba.... Biedny pies nie nadąży oszczekiwać :(
  2. A Jasio przed chwilą przyszedł żebrać pod lodówką............. :) Chlebek razowy - ok. Biały, nie... Hrabia nie życzy sobie... ;) Mam wrażenie że do nacięcie głowy i duuuży odpływ wydzieliny bardzo mu pomogło.
  3. Iskra powoli, acz konsekwentnie, zabija kanapę.... wypruła gąbkę już połowy...............
  4. Pan Pies plącze się rano po salonie... W sumie sam nie wie co sam ma ze sobą zrobić: wleźć pod stół? za szafkę? zajrzeć za kanapę? Pałęta się - łapa za łapą, mina znudzona, uszy dyndają byle jak... I nagle słyszy głos Jubu: "chodź no tu, pierwotniaku!". I w jednej sekundzie klata do przodu, łapy wyprostowane, głowa do przodu, wzrok skupiony. I biegiem do przedopokoju! Nawet uszy jakoś rytmiczniej mu podskakują...
  5. Polar to ciekawa sprawa. Pamietam moją radość z 15 lat temu, gdy okazało się że zimą można chodzić w polarku (grzeje) i kangurce (nie przewiewna). I jest super :) Polarek Jaśkowi się przyda. Sweterek też trzeba będzie mu sprawić, na chłodniejsze dni. Wełniany też będzie przewiewny, ale naturalnie będzie grzał. W sumie Jaś nie chodzi obecnie na dalekie wędrówki, tylko przy domu i ewentualnie do weterynarza. Natomiast co do badań - mam nowe Jaśkowe wyniki. Znów wzrost leukocytów: 75 tys... czyli o 4 tys więcej niż ostatnio. W sumie nawet mnie to ucieszyło, spodziewałam się dużo gorszego wyniku (uwierzycie że tak sie bałam tych wyników, że zostałam w samochodzie i posłałam po nie męża???). Natomiast co to reszty - Jasio ma anemię. Co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę ile krwi traci razem z tą wydzieliną i jak kiepską ma dietę (choć wczoraj zjadł prawie 300 gr suchej karmy na raz). Mamy zalecenie podawania mu preparatu z żelazem i wit z grupy B. Malibo - proszę Cię tu o pomoc. Czy możesz coś doradzić??? I myślę że nie ma na co czekać - będę umawiać wizytę u dr Bałucińskiej. Jaśka trzeba wspomóc niekonwencjonalnie, bo sam bardzo walczy. A mam wrażenie że tradycyjna medycyna weterynaryjna jest poniekąd bezradna w Jego przypadku... Choć tu muszę przyznać, że do weterynarzy Jasio ma wyjątkowe szczęście. Trafia na lekarzy, którzy bardzo chcą mu pomóc i dzięki temu nadal żyje i ma się całkiem dobrze jak na Jego problemy zdrowotne. Nie wiem tylko czy już umawiać, czy po kolejnych badaniach krwi (ma podany steryd, żeby sprawdzić czy leukocyty spadną).
  6. Magdysko - wpłata za hotelowanie Frania dotarła. Dziękuję :) Na karmę jeszcze nie, ale bez stresu. Dotrze pewnie po południu lub jutro. Kurier nas wczoraj zaskoczył baaaardzo. Bo też szła dzięki Malibo karma z rabatem - dla Bochnarka i Kazana. Zamówienie jednego dnia, i to wcale nie bladym świtem... następnego dnia rano już kurier pukał z paczką :)
  7. No właśnie nie mam nr do Waderci :( Właśnie patrzę na to wyprawiają moje dziadki :) I Jaś i Franek od rana w doskonałym humorze! Wymiary Hrabiego: długość od karku do nasady ogona - 62 cm obwód klatki (w najszerszym miejscu) - 62 cm obwód szyi - 40 cm Podziękuj Taks od nas :)))
  8. Magdysko - Taks ma polar, czy trzeba by podesłać? Myślę że możemy zamówić :) Noemi! Jak tam Twoje pannice? I czy ktoś wie gdzie się podziewa Wadercia...? Nie ma wieści o Jej sunii... martwie się...
  9. Naprawdę nie wiem co może być przyczyną tego siusiania w domu. Franio więcej nie pije niż normalnie. Mocz też na podłodze wygląda ok - jasny, bez krwi czy śluzu. W nocy mam wrażenie że wytrzymuje, najwyżej jedna-dwie kałuże są. Ale w dzień to potrafi dosłownie co godzinę wstawać i wylewać z siebie sporą ilość moczu. I co dziwne, to nie jest tak że cały dzień regularnie, tylko przez kilka godzin takie susianie i resztę dnia normalnie wytrzymuje od spaceru do spaceru. Szczególnie że dzwi nadal są otwarte przez kilka godzin dziennie i Franio może spokojnie wyjść na podwórko (jak robił to dotychczas). Rozmawiałam z weterynarzem - radził zacząć od badania moczu, bo możliwe że to zwykła infekcja. Mogę zbadać mu poziom cukru w domu (mam glukometr) i skonsultować wyniki z weterynarzem. Z prostatą Franio nie miał problemów... Ja się zastanawiam czy to nie jest kwestia demencji po prostu... Takiego "zapominania" o zachowaniu czystości, możliwości wyjścia na dwór. Magdysko - w sumie dla mnie bez różnicy, czy będzie 1 czy 2 worki. Mam miejsce na przechowywanie ;) Do tego fajnych kurierów, którzy duże paczki to sami ochoczą wnoszą do domu.
  10. W opisie rasy Pana Psa jest info, że to pies który samodzielnie rozwiązuje problemy... Tak mi dziś powiedział Jubu, gdy opowiadałam mu wczorajsze nocne przygody Pana Psa :) A więc... Pan Pies spał sobie smacznie na swojej kanapie. Rozciągniety, zrelaksowany. A ja mu podstępnie weszłam do pokoju i zapaliłam światło! Spojrzał na mnie z wyrzutem, pomruczał. Niestety, nie zrozumieliśmy sugestii Pana Psa- ani ja, ani lampa - i uparcie terroryzowaliśmy go światłem. Musiałam zająć się swoimi sprawami, więc nie patrzyłam na Pana Psa... Po chwili jednak, gdy sie odwróciłam...... Pan Pies leżał z głową wciśniętą pod stertę poduszke i poszewek! Sam sobie rozwiązał sprawę nocnego oświetlenia :)
  11. Ja bym sama zrobiła dla Jaśka sweterek, mam nawet fajny wzór... I w końcu jestem instruktorem rękodzieła. Ale mam problem z dłońmi, nie zawsze daję radę dziergać :( Przepraszam, Jasiu... Sweterek dla Jasia musi być z włóczki z dodatkiem wełny - żeby grzała i "oddychała". Z Malibo omawiałyśmy już to, na przykładzie ślicznych sweterków dostępnych w necie. Które owszem śliczne, ale nie grzeją - za to zaparzają i mechacą się strasznie. Do tego po jednym praniu byłyby jak szmata, a Jasio brudzi się bardzo (i to nie tylko wydzielina, ale ogólnie to mała kochana fleja jest).
  12. Ja wszystko rozumiem: kryzys, praca nie leży na ulicy i nie ma co wybrzydzać... Ale Fancia to mogłaby by modelką zostać. Albo zawodową niańką (ma doświadczenie ze szczeniakiem i Julką). Ewentualnie osobistym grzewczym poduszek w łóżku. A nie podwórka pilnować... też pomysł!
  13. Malibo57 - niezły rabat :) Magdyska - skąd miałaś próbki? też bym chętnie "przetestowała" tą karmę, wygląda obiecująco...
  14. Hrabia Jasio wczoraj niestety wylądował w lecznicy... przedwczoraj wieczorem i wczoraj miał takie epizody z trzęsieniem się. Ale nic w sumie nie dzieje... możliwe że po prostu trochę już marznie, w końcu pogoda średnia o Jasio nie ma praktycznie tkanki tłuszczowej... Do tego zamknęły się wszystkie otwory na głowie Jasia, przez które szła wydzielina. Od razu miał pobraną krew na morfologię i podany steryd. Za tydzien powtórka i za 2 badanie poziomu leukocytów (tak wczoraj zaproponował weterynarz). No i Jaśkowi trzeba było zrobić nową dziurkę w głowie... tylko tym razem skalpelem, żeby był lepszy odpływ. Mnóstwo tego świnstwa się wylało... Skrzepy, jakieś kawałki śluzu, ciemna krew. Weterynarz oczyścił co sie dało, ale zostały i tak jakieś przerosty, zgrubienia. Wiec głowa Jasia może nie jest już tak płaska jak była kiedyś, ale zdecydowanie się zmiejszyła ta narośl. I dziś nadal wypływa... Jaś wogóle jest strasznie dzielny i nic nie robi na nim wrażenia. Na stole w lecznicy śpi, a wyprowadzany z gabinetu zapiera się i koniecznie chce wrócić.... ;) Natomiast od rana znów apetyt i poszukiwania po podłodzie ulubionych biszkopcików... (właśnie się skończyły i Jubu poleciał kupić kolejną paczkę). Przez dwa dni Jasia obserwowała weterynarz, która przyjechała w odwiedziny do nas i obejrzeć nasze zwierzaki (przede wszystkim szczurki, ale i psie wyniki także czytała). Zna Jasia od początku, była na pierwszej wizycie domowej u nas (koniec marca). I choć widzi zmiany w Jasiu, to mówi że On nie sprawia wrażenia psa cierpiącego - to bardzo schorowany, chudziutki pies... ale żyjący sobie spokojnie, we własnym rytmie i cieszący się tym swoim zwyczajnym, psim życiem w domu. O tym samym cały czas rozmawiamy z naszym łódzkim weterynarzem - jak pomóc Jasiowi, by Jego życie było jak najdłuższe i zarazem w jak najlepszym komforcie. I dziękuję Wam wszystkim że nam pomagacie... Jasiowi i mi... Że Jasio nie jest zapomnianym psem, że ma przyjaciół - ludzi którzy się Niego troszczą, pytają, czekają na wieści... I dziękujemy za życzenia i pozdrowienia na FB :)))
  15. Pan Pies wczoraj zażyczył sobie ułożenia poduszek! Znów robiliśmy małe przemeblowanie psich posłań. Bochnar, który ostatnio sypiał na kanapie w mniejszym psim pokoju/psiej kuchni, wywędrował do salonu. Oczywiście razem ze swoimi poduszkami. I niestety, okazało się, że wykładzina dywanowa nie jest tak fajna do przesuwania poduszek... Więc Pan Pies zaczął marudzić: jęczał, mruczał, powarkiwał... i chodził wokół tym poduszek. W końcu Jubu wziął te Bochnarkowe poduszki, ułożył obok siebie i patrzył jak Pan Pies z ulgą na pysku układa się na nich :) Bo przecież od początku o to psu chodziło... poduszki mają leżeć jedna obok drugiej! Bo tak jest widocznie wygodniej... :D
  16. Znajdź Lenę na obrazku. Podpowiedź: ma ksywę "krokodylek"... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--Uhnv0lmjuY/TooS46vWhoI/AAAAAAAABOA/DS8TETSvL2c/DSC00030male.jpg[/IMG]
  17. Iskra: "Całe życie z wariatami... ehhhh..." [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-56Sd-rPG1SA/TooS4b74IyI/AAAAAAAABN8/0IA7lOP0B9g/DSC00029male.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/--Uhnv0lmjuY/TooS46vWhoI/AAAAAAAABOA/DS8TETSvL2c/DSC00030male.jpg[/IMG]
  18. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-56Sd-rPG1SA/TooS4b74IyI/AAAAAAAABN8/0IA7lOP0B9g/DSC00029male.jpg[/IMG] Zajrzyjcie też na wątek Iskruni... ;)
  19. No nic to, czekamy... Pan pisał że sporo pracuje, więc może chwilowo nie ma jak odpisać?
  20. Melduję się u Fancika na wątku :) Odzyskałam już net. Fanny (tak na nią mówimy), ładnie się odnalazła w stadzie. Najbardziej lubi sie z dziewczynami i Bochnarem. Jest bardzo szybka, zwinna i sprawna - Julka się momentami frustruje, bo nie może Jej dogonić... Lenka jest zafascynowana ogonem Fanny - ale ona akurat uwielbia ogony wszystkich psów... szczególnie na nich latać :) Fanny też ładnie je. I jest strasznie słodka, delikatna, troszkę nieśmiała, bardzo subtelna sunieczka. A jak się z nią bawimy, to widać radość życia w Niej... Fajnie że jest z nami :)
  21. Jesienia Rudy to ma przerąbane........... GĘSI!!!! Śmią latać po JEGO niebie!!! Stoi na ganku, gapi się w niebo, gada, warczy, szczeka, odgraża się... że jak je złapie to............. Na pocieszenie dostał kawałek chleba z gęsi smalcem do posmakowania. Tak żeby nie czuł się pokrzywdzony, że ma za krótkie łapki i nie dosiegnie tych paskudnych gęsi, co mu widoki psują... Przyjął łaskawie dar ;) A poza tym cudny chłopak jest! Wdzięczy się czasem jak szczeniak... rozkoszniaczek normalnie :) I lubi bardzo Iskrę i ogara Huzara... razem sobie leżą, śpią... z Iskrą to ja nie wiem, ale z Huzarem to uszy mają podobne... ;)
  22. Nie miałam netu przez dłuższą chwilę... Kaziowi bardzo by się przydał własny człowiek... Choć to akurat pies, który świetnie odnajduje się w grupie innych psiaków. Ale widzę jak chodzi za mną krok w krok, próbuje wejść wszędzie... już go raz znosiłam ze strychu, bo kręcone schody przerosły psa ;) Albo wyprowadzam go tyłem ze spiżarni, bo pakuje się tam za mną ;) Piękny jest... i kochany... i tuli się coraz śmielej... I ostatnio wyszedł sobie sam przed bramę :) Stałam przy otwartej furtce i rozmawiałam z osobą która była w odwiedzinach u naszych psiaków. Kazio wyściubolił nos, a potem cały pies wydreptował sobie na trawnik przed domem :) Powąchał sobie kwiaty po drugiej stronie płota, przespacerował się wzdłuż domu i wróciliśmy sobie razem... a Kazio zadowolony strasznie :)))))
  23. Odzyskałam już net. Franio miewa się dobrze. Miał dwa dni gorszego nastroju, po tym jak wyjechała moja mama. A bardzo się polubili - Franio dosłownie przykleił się do mojej mamy i od rana do wieczora Jej towarzyszył. Po wyjeździe był smutny, rozkapryszony, bardzo nieswój... ale już się pogodził z sytuacją. Ostatnio jest trochę chłodniej (choć nadal ładnie i sucho), więc więcej czasu spędza w domu. Nudzi mu się chodzenie po mimo wszystkiej mniejszej przestrzeni niż ogród. Codziennie więc ma organizowaną zabawę w tropienie. W kuchni rozkładam na podłodze różne smakołyki: kawałek gotowanego kurczaka, marchewki, trochę chleba, twarogu czy kawałki z puszki NTS. I pozwalam Franusiowi "upolować" sobie zdobycze. On naprawdę tropi z tym swoim przekrzywionym łepkiem! I ma zajęcie, bo to psiak nadal bardzo aktywny i nie znoszący nudy. Natomiast patrzę na Frania i widzę że niestety starzeje się. Weterynarz uprzedzał nas, że po przekroczeniu pewnego wieku u psa zmiany idą bardzo szybko... każde pół roku to jak wcześniej kilka lat. Widzę że już gorzej chodzi, nie tak lekko jak jeszcze latem. Sierść też już się zmienia. Przyszedł z taką brzydką, sztywną, prostą jak drut, sypiącą się. Potem zrobiła się cudna, miekka, gładka... a teraz znów jest bardziej kostrobata i sztywniejsza. I ogólnie z mordki też widać już bardziej wiek niż jeszcze 2 miesiace temu... Co do karmy - jeszcze mamy, i jak napisała Magdyska - jesteśmy w stałym kontakcie co do potrzeb Frania. Ale już trzeba myśleć o następnej, szczególnie że z dnia na dzień to nie przyjdzie (a na dobre czasem sie czeka i 2 tygodnie, bo szybciej schodzą niż są dostawy). W tej chwili Franio nie ma szczególnych zaleceń (wyniki badania krwi są dobre), ważne żeby to była dobra jakościowo karma typu senior. Jeden weterynarz dobrze wypowiadał się o Vitake (którą Franio wcześniej jadł), ewentualnie polecał karmę z jagnięciną. Drugi - który był na wizycie domowej u wszystkich moich psiaków - i też oglądał i Frania i Jego wyniki - ma podobne zdanie. Malibo57 podarowała Franiowi puszeczki NTS :))) Franio dostaje je dodatkowo, jako przysmak albo dodatek do suchej karmy. Ostatnio widziałam też piękny widok na kołdrze... niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Cztery psiaki, w tym właśnie Franio, leżały na boku, poprzytulane do siebie i słodko sobie spały..... Tu jest nowy album Frania: https://profiles.google.com/114314318797210704493/photos W poprzednim skończyło się miejsce. Narazie wrzucam tu nowości, z czasem przerzucę starsze fotki i dokumenty. Tu są dwie krótkie sesje (w tym jedna z ulubionym kolegą) oraz przeniosłam ostatnie wyniki badań krwi i moczu. A! Jeszcze jedno: Franio ostatnio często siusia. Generalnie nie wytrzymuje w domu dłużej niż godzinę i mamy kałużę na podłodze. Trzeba by zbadać mocz, czy czasem nie złapał jakiejś infekcji pęcherza. No i nadal nie wiem co z neurologiem i dr Bałucińską... Umawiać wizyty?
  24. No ba! Iskra to pies-zabójca! Bez kija nie podchodź! (ale pamietaj żeby potem oddać kij psu... należy się przecież!) A jak Killer-Iskra ma dobry humor to się tuli do Rudolfka :)
  25. Mam już net :))) A Iskrunia coraz bardziej rozpieszczona :) Ostatnio zabiła zabawkę Bochnara... wypruła krabowi flaki i patrzyła jak kulki z niego lecą... wcześniej odgryzła mu wszystkie kończyny :( To już nie pierwszy taki przypadek... wcześniej zabiła słonia.......
×
×
  • Create New...