Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. W sumie nic nowego u Frania. Dziś przez pół dnia chodziły burze i deszcz padał, więc siedzimy w domu i się grupowo nudzimy. Franuś okazał się średnio stały w uczuciach, jest podobnie jak koledzy bardziej zainteresowany miską swojej niedawnej oblubienicy, niż nią samą ;)
  2. Tak, proszę zamów. Chyba że lepsza byłaby karma dla wątrobowców? Tyle że Jaśko je tylko to on uzna za słuszne, a nie to co powinien ;) Kupy Jasia oglądam, nie są zmienione, nawet mimo ostatnich upodobań jedzeniowych Jasia. Ale w sumie pogadam jeszcze z weterynarzem na temat wpływu ketokonazolu na trawienie. O BB&Recovery też myślałam :) Ale cena mnie powaliła zupełnie.
  3. W niedzielę odwiedziła swoją dalmatynkę i nas Dolly2. To link do sesji, którą zrobiła naszym psiakom: https://picasaweb.google.com/106740573589182334352/SesjaDolly228082011# Kaziutek też pozował...
  4. W sumie przydałoby się jedzenie, bo Jasio objada Rudolfa (przepraszam, ta karma mu najlepiej wchodzi). Czy możesz coś doradzić w sprawie suchej karmy dla Jaśka? I ewentualnie wspomagacze dla rekonwalescentów. Koktajl miesny zamówiłam - już dotarł.
  5. eeee... Bochnar już stracił zainteresowanie panną. Stały w uczuciach to Pan Pies nie jest z pewnością... ;) Ale chętnie zajrzałby do jej miski...
  6. [quote name='ataK']Norka już po doszczepieniach, w tym tygodniu będzie jeszcze wścieklizna. Na karmę powinno jeszcze starczyć na razie ze skarpety, bo wirusówki 35zł, wścieklizna będzie 20zł, to prawie 100zł zostaje na karmę. Też je dużo i rośnie jak na drożdżach :) Przerosła już moją Myszkę, w zeszłym tygodniu ważyła ponad 6kg. W porównaniu z Lenką to może niewiele, ale Norka od początku była sporo mniejsza...[/QUOTE] No to waży tyle ile Lenka gdy ją brałam na DT. Lena w zeszłym tygodniu ważyła prawie 10 kg, teraz już pewnie waży więcej...
  7. Dziękuję za miłe słowa :) Noemi - suszone przysmaki kupuję gotowe, w tym sklepie http://www.gryzaki.pl/. Jeśli osoba pytająca chciałaby kupić Jaśkowi ten preparat, nie pogardzimy :)
  8. A zamierzasz przysłać czy przywieźć...? ;) Jasio lubi bardzo kosteczki z dziczyzny. To obowiązkowy wstęp do każdego posiłku. Franio z jedzeniowych rzeczy lubi naturalne "ciamkacze": suszone żołądki, serca kurzęce, królicze uszy... Zresztą, który pies tego nie kocha ;) Mam zdjęcia gojącej się głowy Jaśka, ale nie wiem czy dam radę dziś wstawić. Idę go jeszcze spróbować nakarmić, trochę to potrwa pewnie...
  9. W zasadzie Franio lubi dwie rzeczy: jedzenie i ładne panienki. Jak to rasowy facet :) Jasio ma ten suplement :) Kupiłam mu jakiś czas temu, został polecony w lecznicy. Ale oczywiście tym też pluje dalej niż widzi...
  10. Niestety nie. Ale dam kilka innych świeżych zdjęć. W albumie Franio - NOWE jest ich więcej.
  11. U Frania bez większych zmian. Dzisiaj wszystkie psy są senne i ja też, chyba kwestia ciśnienia. Choć Franek nadal zainteresowany nową koleżanką. Moim zdaniem są różnice po zmianie częstotliwości podawania encortonu. Czasem wypadnie język, pogorszyła się trochę koncentracja, chód nie jest tak skoordynowany. Wydaje mi się że to za krótki okres by wyciągać już jakieś wnioski, niemniej obserwuję go codziennie i takie zmiany widzę. Są już wyniki badania moczu. Narazie zostały mi przekazane telefonicznie przez dr Rutkowskiego. W wynikach są "dość liczne nabłonki płaskie", poza tym reszta ok. Gdy odbiorę wyniki, wstawię je do albumu ze skanami.
  12. Miłego dnia Jaśku. I smacznego śniadania.
  13. No, i kolację też Jasio spożył SAM :) Własnomordnie - jeśli tak można rzec :) Waderciu - Jaś kocha kołdry i poduszki. I masowanie łap - gdy do mnie przyszedł miał zaniki mięśniowe i zwalał sie z nóg - a masaże zalecone przez weta które robiliśmy codziennie przyśpieszyły powrót do zdrowia pod tym względem. Nadal sprawia mu to wielką przyjemność, choć nie ma już takiej potrzeby. Zabawkami zainteresował się tylko raz. Częściej interesował się koszem na śmieci - raz nawet złapał się w pułapkę za pomocą klapy :)
  14. Wchodzę na wątek, i czytam z przerażeniem to co się dzieje. Wiele padło słów, epitetów, zarzutów. Choć nie wiele wprost. I co chwilę zmienia się "temat dyżurny". Przykre jest to, że w wielu postach przewija się hasło: dobro Frania. A tak naprawdę od ilu postów nikt nawet nie zapytał o Frania? Co z nim? Jak sie czuje? Czy miał kolejną kąpiel? Jak reaguje na zmniejszenie częstotliwości podawania encortonu? Czy są już wyniki badania moczu? Mam wrażenie że w tym wszystkim nie chodzi tak naprawdę o Frania. Odniosę się jeszcze do kwestii tego czy dr Sikorski jest lekarzem prowadzącym Frania, czy też nie. Nie wiem co usłyszała Hebanowa. Wiem co ja usłyszałam od doktora po tym telefonie. Ale nie w tym rzecz. Natomiast dr Sikorski jest lekarzem który od początku zajmuje się Franiem. To do dr Sikorskiego Franio trafił na pierwszą wizytę, a potem na wszystkie kolejne. A także na badania takie jak usg czy rtg. I to dr Sikorski odsyłał nas na konsultacje do okulisty. Wszystko jest udokumentowane. Czy jest lekarzem prowadzącym czy nie? To już chyba tylko kwestia uznaniowa. Faktem jest, że zna Frania od początku, leczy po kolei jego problemy i przede wszystkim dostrzega zmiany w swoim małym pacjencie gdyż ma pełen obraz i dostęp do wszystkich wyników. Tu muszę gwoli wyjaśnienia dodać, że Franuś dwa razy trafił do innej lecznicy w Łodzi. Dokładnie do lecznicy "As" na Składowej. Dlaczego? Bo tylko tam udało się znaleźć antybiotyk, który został zalecony przez okulistę. Za każdym razem był przyjęty przez innego lekarza, który miał akurat dyżur.
  15. A Jasiasty Szanowny zjadł dziś normaną porcję poranną suchej karmy! Sam :)
  16. Umknął mi wątek z suksrybcji :( I zastanawiałam się co Norki słychać, bo na wątku szczeniaków nie ma info o jej wyczynach ;) AtaK - jak stoicie z pieniędzmi? Norka była już doszczepiania na wirusówki albo szczepiona na wściekliznę? Masz jeszcze karmę (jak patrzę ile Lenka je to oczom nie wierzę...).
  17. A Bochnarek w nastroju... hmmm... romantycznym :) Gości u nas przez chwilę pewna interesująca dama... Na dzień dobry Panu Psu nie przypasowała. Pytał nawet czy mógłby ją ugryźć... ;) Ale następnego dnia (!) zmienił zdanie... Postawa wyprostowna, uszy na sztorc, klata do przodu... i zaloty, uśmiechy, podskakiwania... "może się pobawimy?", "może pozaglądamy sobie w uszy?", "pospacerujmy razem...?". Zaloty były bardzo intensywne, Pan Pies nawet by zaimponować pannie podniósł nogę do sikania! (choć nisko i opierając się o płot ;) ).
  18. [quote name='magdus84'] Ajii jaką masz do mnie sprawę i dlaczego nie możesz o tym napisać tutaj, lecz prosisz bym ja do Was zadzwoniła? Podałam swój nr telefonu i prosiłam o Twój. Pisałaś o chęci odwiedzenia Frania i problemach z transportem. Do mnie wybierała się osoba z Warszawy. Chciałam zaproponować żebyście przyjechały razem, i ewentualnie mogły podzielić koszty podróży. Było zbyt mało czasu by załatwiać to wszystko przez pw. [quote name='Monika z Katowic']Jubu! Skoro masz taki dobry humor to poproszę jeszcze o dokończenie naszych rozliczeń finansowych, żebyśmy mieli sprawy załatwione w momencie oddawania przeze mnie wątku i przesyłania pieniędzy do nowego skarbnika, który zostanie wybrany przez darczyńców czyli: Do rozliczenia zostało: [FONT=Comic Sans MS]? "Espumisan" - płacimy czy został podarowany przez hotelik?[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]27 zł 48 gr - krople do oczu [/FONT][FONT=Comic Sans MS]"Tobrexan" [/FONT][FONT=Comic Sans MS](zapisane przez dr Buczek) [/FONT][FONT=Comic Sans MS]22 zł 56 gr[/FONT][FONT=Comic Sans MS] zł [/FONT][FONT=Comic Sans MS]- "SKARPETA FRANIA" na koncie hoteliku na bieżące wy[/FONT][FONT=Comic Sans MS]datki [/FONT] Różnica wynosi 4 zł 4, 92 gr - więc proszę jeszcze o wyraźną odpowiedź w sprawie "Espumisanu". Wtedy prześlę 4 zł 92 gr powiększone o cenę "Espumisanu", albo tylko 4 zł 92 gr - z tytułem przelewu: [B]"Monika z Katowic - zakończenie rozliczeń Franusia". Espumisan - jak wcześniej pisał Jubu - proszę nie rozliczać. Kupiłam w aptece jedyne dostępne opakowanie 100 kapsułek, z których Franuś skorzystał zaledwie z kilkunastu. Nie widzę powodu by płacił za całe opakowanie, a lek leżał "bezczynnie", niewykorzystany przez Frania. A sam espumisan pozostanie w zapasach hoteliku, z których korzystają w razie potrzeby inne psy. Pozostał mi jeden paragon do zeskanowania - badanie moczu za 15 zł. Jak dojdą pieniądze na moje konto, potwierdzę zakończenie rozliczeń na wątku.
  19. Dziękuję... nie potrafię wyrazić tego co czuję w związku z Twoją propozycją... Wziełam Jasia na bezpłatne DT, bo chciałam żeby został u mnie - nadal był leczony, miał dostęp do wszystkich możliwych sposobów na poprawienie mu komfortu życia. I by spełniać jego "zachcianki" - np. karmienie łyżeczką ;) Pieniadze, nie ukrywam, są ważne - ale tu najważniejszy był Jasio i jego potrzeby. Czym dla mnie czynsz hotelowy? - przede wszystkim "oddechem". Dzięki temu nie muszę się martwić, czy zakup stosu poduszek dla Jasia nie zrujnuje mi budżetu domowego na cały miesiąc. Mogę spokojnie kupić kolejne papierowe ręczniki, które Jaś zużywa ilościach hurtowych. Nie muszę sie zastanawiać czy stać mnie na zakup przysmaków dla Jasia, dzięki którym wogole coś chce jeść... Mogę opłacić rachunki telefoniczne za kolejne rozmowy i konsultacje z weterynarzami w sprawie jego zdrowia... Niezmiernie mi miło, że moja praca została doceniona w taki sposób. Nie podjełam się w lipcu dalszej opieki nad Jasiem dla pieniedzy przecież, ale cieszy mnie taka forma uznania dla mojej pracy - którą staram się wykonywać jak najlepiej. Dziękuję... w imieniu naszym i Jasieczka... Ze spraw finansowo-formalnych - Jaś otrzymał wsparcie od Basi1968 - 100 zł. To podziękowanie za transport Jej podopiecznego, który wykonał Jubu.
  20. Bea - fajnie że już wróciłaś :) Też żałuję że wczoraj tylko przelotem byłam, i nie wiedziałam że uda nam się spotkać - zabrałabym Pana Psa na przejażdzkę :) Bochnar lubi jazdę samochodem, a najbardziej postoje i związane z tym poznawanie nowych terenów, inne zapachy itp. I jeszcze raz dziękuję za to co robisz także dla Jasia i dla nas...
  21. Lenka była dzisiaj u weterynarza - zdrowa i śliczna :) Trzeba było ją doszczepić na wirusówki (II szczepienie), kupiliśmy też tabletkę na odrobaczenie. Łączny koszt 56 zł :( Czeka nas jeszcze jedno doszczepianie i wścieklizna. Sama Lenka bardzo sie zmienia. Ostanio robi się... kudłata :) Wychodzi też ciemniejsze ubarwienie - kołnierz i wzdłóż grzbietu. Waży obecnie 9,5 kg. Wg dr Sikorskiego Lena ma szansę wyrosnąć na psa powyżej 20 kg.
  22. Odebrałam dziś wyniki badania moczu Bochnarka - jest dobrze :) W kwestii pęcherza - nie ma zapalenia. Niektóre wskaźniki wynikają z niestety też już szwankującej powoli prostaty, ale nie jest to stan wymagający interwencji medycznej.
  23. A Rudy kwitnie... a w zasadzie pyli :D Dosłownie, bo strasznie dużo podsierstka mu ostatnio wyłazi. Szykuje się na ostrą zimę, czy co? Gdzieś znikły jego "stany melancholijne". Teraz to głównie radosny, zadziorny pies się zrobił :) Już nie jest też tak bardzo skoncentrowany na człowieku, zależny od naszej uwagi. Zaczął mieć swoje sprawy, własne bardzo ważne zajęcia :) Np. siedzenie na ganku i lustrowanie czy czasem jakiś kot podstępnie nie przemyka po płocie. Albo zabawy w 4 psy, a w zasadzie 3,5 psa... Czyli grupowe gonitwy Rudolfa, Julki, Iskry... i pałętając się im między nogami Lenki :)
  24. A Kazimierz dziś po raz pierwszy próbował się BAWIĆ :))) Łapał mnie za dłonie przy składaniu kołdry Morka, delikarnie podgryzał i udawał się szarpie samą kołdrę. Trwało to moment, później umknął zawstydzony... A kilka dni temu, przy czesaniu, próbował położyć się na grzbiecie. Widać że nadal się boi, zasłaniał brzuch ogonem - ale bardzo sie starał okazać ufność... Bardzo dzielny, kochany pies z tego Kazia :) Na końcu wziął sobie moją rękę, położył pod głową i słodko tak drzemał :) Spacery nadal nie są dla niego przyjemnością... Ledwie wyjdzie za bramę, to pokazuje że trzeba już wracać. Ulica, łąka - to obszary przerażające dla psa. Próbujemy go oswajać ze światem zewnętrzym, pokazywać że się wraca przecież do domu... ale dla niego to wszystko nie jest łatwe...
  25. Jasio dzisiaj sam trochę zjadł... głównie kosteczki z dziczyzny i trochę suchej karmy :) Przepraszam, ostatnie jestem mniej w sieci - więcej informacji przekazuje mój mąż Jubu. Wynika to z tego, że cały czas się dokształcam i obecnie piszę prace zaliczeniowe na kursie który ma nadzieje pozwoli mi na lepsze zrozumienie psiej psychiki. Sama mam niestety problem ze sztywnienie i bólem dłoni po starym zapalenie stawów, więc pracę na komputerze chwilowo ograniczam do minimum by spokojnie zakończyć kurs. Ale jestem cały czas, czuwam nad Jasieczkiem i resztą :)
×
×
  • Create New...