Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Nie chce mi się komentować tego co wypisuje KWL, a szczególnie poszukiwań rozliczeń które cały czas są w II poście. Czekam jeszcze na opinię Magdyski i napiszemy o naszych propozycjach co do przyszłości Jasia. Pewne jest to że nie wycofam się z opieki na Jasiem. Obiecałam zapewnić mu dom do końca życia, i słowa dotrzymam. Waderciu, byłam dziś u weta, ale nie z Franiem. Tylko sprawach Jasia i jego braku apetytu. Frania lekarz narazie na urlopie. A na dogo faktycznie mam czas jak ogarnę moje towarzystwo ;) Wieczorem trochę zjadł suchej karmy. Ale znów za mało biorąc pod uwagę jego wielkość :( Rozmawiałam dziś z dr Rutkowskim o tym jaśkowym kiepskim apetycie. Oprócz sterydu, dał Jaśkowi catosal i kazał podawać rumen tabs. No i zabezpieczył Jasia w płyny i oprzyrządowanie do kroplówek. W razie potrzeby mamy Jasiowi podać glukozę i płyn ringera. Podliczyłam też wszystko co Jaś otrzymał, zarówno w formie pomocy rzeczowej jak i niematerialnej. Po podsumowaniu: Od malibo57: - I wizyta u homeopaty (50 zł) - leki homeopatyczne (275,55 zł) - badania krwi - profil rozszerzony (167 zł) - puszki NTS (240 zł) - preparaty denys: puszki NTS + Immunoctiv (485,41 zł) (to był także dług KWL wobec Malibo57, ale został przez Nią anulowany) - acc i saw palmetto (wysłane pocztą) - preparat nano złoto nano srebro (odebrane z lecznicy) - olej lniany budwigowy (wysłane pocztą) - sucha karma, którą Jasiek podjadał z zapasów psów Malibo57 Rozliczone bezpośrednio z Malibo57 - dostałam zwrot wszystkich wydatków. Ode mnie Jasiek dostał: - usg głowy (75 zł) - wizytę domową weterynarza z pobraniem materiału do posiewu (opłacona rękodziełem) - paliwo na dojazdy do weterynarzy w obrębie Warszawy - jedzenie: sucha karma moich psów, gotowane specjalnie dla Jasia posiłki - mleko nan (26 zł) - kompleks witamin (16 zł) - leki: acc, encorton, alantan, rivanol, vagotyl, lakcid, trilac Zwróciłam się też o pomoc do Kundelkowej Skarbonki, przez którą została opłacona I konsultacja onkologiczna Jasia. Jasiek miał też farta do weterynarzy, którzy przyjmowali go bezpłatnie: - I wizyta domowa (dr Soszyńska) - II wizyta u homeopaty (dr Bałucińska) + lek duomox + steryd do natarcia głowy - konsultacja w Faunie (dr Magda) - konsultacja w Lecznicy pod Żabką (dr Rutkowski) - konsultacja okulistyczna (dr Garncarz) - wizyta + pobranie krwi do rozmazu histopatologicznego (dr Puławski) Leki, karma i badania od Malibo57 - informacje te były na wątku zamieszczane bezpośrednio przez darczyńcę do wiadomości wszystkich zainteresowanych. O swoim wkładzie w pomoc Jaśkowi faktycznie nie pisałam zbyt wiele na forum.
  2. Jasiek kiepsko się dziś czuje. Możliwe że zaczynają się skutki uboczne działania ketokonazolu. Jestem już po konsultacji telefonicznej z weterynarzem - trzeba podać Jasiowi długodziałający steryd. Nie wiem też jak Jasia namawiać na jedzenie... Każdy posiłek zaczyna się od karmienia psa łyżeczką lub strzykawką. Potem zazwyczaj je już sam. Ale stanowczo za mało.
  3. Wysłałam Ellig całą kwotę którą dysponują szczeniaki, w celu ułatwienia Jej płacenie za transporty i robienia ew. dopłat. Żeby uniknąć sytuacji, że zakłada całość lub część i czeka aż pieniadze przejdą z konta SPS na moje i dopiero na konto Ellig. Skoro zostało zostało to określone "zrzucenie skarbnikowania", to trudno, nie będę tego komentować. Nie to w każdym razie było moim zamiarem. Szczególnie że nie prosiłam o przejęcie rozliczeń wpływów ani wydatków - jedynie przekazałam zebrane środki osobie która z nich bezpośrednio reguluje należności.
  4. Dziś mi się nie uda wrzucić filmiku. Jest za długi, a ja nie mam na laptoku programu do pocięcia.
  5. Na koncie SPS pojawiły się następujące wpłaty (22-28 lipca) 20 zł Karolina B. 60 zł Anna O. 30 zł Ewa G. (dla Felerki) 5 zł Paulina H. łącznie: 115 zł Saldo szczeniaków wynosi obecnie: +182 zł 27.07 wysłałam na konto Ellig 487 zł (420 zł na opłacenie spraw transportowych i 67 zł "górki") 29.07 wysłałam 115 zł na konto Ellig Czyli całość pieniedzy szczeniaków 487 zł + 115 zł powinny na dniach znaleźć się na koncie. Z tej kwoty trzeba odjąć 420 zł na transporty. Na koncie Ellig zostanie więc 182 zł na inne wydatki szczeniaków/matki husky. Proszę o potwierdzenie kiedy przelewy dotrą.
  6. Pisałam o tym wczoraj - że wysyłam całą kwotę którą dysponują szczeniaki. [quote name='ajlii']Przepraszam, ale nadal nie rozumiem tych zwrotów i zaliczek, szczególnie że pojawiają się różne kwoty. Jestem dyskalkulikiem. Dlatego żeby było prościej - przelewam na konto Ellig 487 zł. To kwota zgromadzona do tej pory na moim koncie oraz koncie SPS do czwartku 21.07 - pomniejszona o wpłaty na Lenkę oraz 200 zł zwrotu zaliczki na transport do Leszna. Ellig - proszę, odlicz od niej to co dopłaciłaś do transportu do Leszna oraz ureguluj od razu z tych funduszy transport do Nowego Sącza (przynajmniej tyle ile się da). Pod koniec tygodnia będę miała informacje ile jeszcze pieniedzy wpłyneło na konto SPS - poproszę skarbnika by przelał je bezpośrednio do Ciebie. [/QUOTE]
  7. Gdybyś się interesował Jasiem, zapewne byś to wiedział. Gdy przestałeś się odzywać, dług Jasia rósł (m.in przez brak zwrotów za badanie i konsultację na które sam Jasia posłałeś oraz brak zapłaty za hotel) i brakowało funduszy na pokrycie kolejnych niezbędnych wydatków Jasia - postanowiłam wpłaty od osób chcących pomóc Jasiowi przeznaczać wyłącznie na bieżące potrzeby. Z nich opłaciłam m.in. posiewy, mykogram, kolejną punkcję itp - to wszystko jest wymienione w rozliczeniach prowadzonych przez skarbnika. I to jest to drugie rozliczenie, które jest na plusie. W międzyczasie Magdyska zdobyła fundusze, z których spłacała Twój dług (za hotel i wcześniejsze badania) - tylko dlatego wynosi on obecnie niecałe 500 zł a nie ponad 800 zł. Gdy okazało się że Jasio potrzebuje drogiego leku, wiele osób zaczęło zdobywać fundusze konkretnie na jego zakup. Zrobiły to tak skutecznie, że Jasio ma w tej chwili na 2 opakowania leku. Z tych pieniedzy nie będzie spłacany Twój dług - tylko ratowane życie Jasia. Przypominam że Jasia nie brałam jako psa składkowego - tylko od Ciebie i Morisowej. Ponieważ Morisowa odeszła z dogo, a Ty wyraźnie podkreśliłeś że teraz Ty zajmujesz sie sprawami Jasia - wiec to do Ciebie zwracam się o zwrot długu.
  8. Czy dotarł już przelew 487 zł?
  9. [quote name='wadercia']ile Ty masz takich cudów jeszcze w domu? :)[/QUOTE] duuuuuużo.... a bałagan robią jakby było ich conajmniej 3 razy więcej ;)
  10. W sprawie allegro to chyba do Malibo57... Ja mogę tylko napIsać, że Rudy się robi coraz gorszy ;) Pilnuje zawziecie ogródka, obszczekuje nawet samoloty które mają czelność latać po jego kawałku nieba... Na spacerach biega, skacze i kręci piruety ;) Ostatnimi czasy wprowadził się do pracowni. Wieczorami pakował się na kołdrę i nie zamierzał sie zwalniać miejscówki do rana. Ale wczoraj znów wrócił do domu, wpakował sie na kanapę i kazał przykryć kocykiem... spał tak do rana :)
  11. Jak nie padnę, to wrzucę go na picasse po północy. Do jutra powinien się załadować. W dzień nie wrzucę ze względu na ograniczenia transferu - odciełoby mnie od netu do końca I tygodnia sierpnia. Kończy nam się brainactiv balance i olej z czarnuszki - mamy zapas na kilka dni jeszcze. Encorton dawno się skończył, ale Franuś dostał kolejny w prezencie od mojej cioci. Ale to opakowanie też już się kończy...
  12. Ok, to umówię Frania na usg jąder i jamy brzusznej do dr Sikorskiego. Spróbuję na jutro, a jeśli się nie da to na przyszły tydzień. Chyba będę musiała filmik wstawić, zobaczycie jak Franio biega, jakby miał motorek w dupsku. To bardzo radosny, towarzyski pies - i naprawdę bardzo sprawny jak na swój wiek. Doskonale orientuje się w przestrzeni, mimo że nie widzi (nie wiem czy na węch, czy na słuch - ale daje sobie radę pierwszorzędnie). Zdjęcia rachunków faktycznie mogę zrobić.
  13. [quote name='magdyska25']i jeszcze podsumuje: na koncie u mnie[SIZE=4] [SIZE=5]+ 1060,27 zł. (w tym 778 zł. na leki) :) Jesteście BOSKIE!!! Plus 338,92 zł u mnie w skarpecie?
  14. Przelew już dotarł - także skapetka zasilona. Kilka dni temu kupiłam karmę dla Bochnara (trovet hepatic).
  15. Dotarła przesyłka od p. Małgorzaty C: sucha karma chappi 500 g, puszka chappi 400 g, puszka pedigree junior 400 g, saszetka pedigree junior 100 g. Dziękuję w imieniu Lenki :))
  16. [quote name='Monika z Katowic'] Ajlii kochana? A jakie jest Twoje zdanie w sprawie jąderka? Czy możesz nam jeszcze napisać - jak ogólnie miewa się Franeczek? Czy dotało 200 zł, które Ci wysłałam? A Twój skaner już czynny? 200 zł dotarło - jest już w skarpecie Frania :) Skaner nie działa. Wizyta w klinice okulistycznej jest umówiona na poniedziałek 1 sierpnia, godz. 17.20. Co do Franiowych jąderek... ja bym zaczęła od ponownego usg. Będziemy wiedzieć czy coś się zmienia, rośnie itp. Usg moim zdaniem należałoby by powtórzyć albo u dr Sikorskiego w Łodzi (który od początku prowadzi Frania), albo zdecydować się na usg u dr Marcińskiego w Warszawie - guru ultrasonografii. Myślę że przy okazji usg jąder dobrze by było zrobić też usg jamy brzusznej, może znajdzie się przyczyna utraty wagi.
  17. U Kaziunia wszystko w porządku. Trochę wczoraj niedomagał, ale po kuracji zarządzonej przez Malibo57, jest ok :) Coraz bardziej się otwiera, prosi o zainteresowanie i pieszczoty. I nadal sprzedaje uśmiechy i buziaczki :)
  18. A jak z kosztami pobytu matki w Elwecie? Pokryje je Azyl czy zrzucili na Marusię?
  19. Wczoraj Jaś znów kiepsko jadł. Rano nie chciał prawie nic, zjadł w końcu trochę mielonego mięsa. Pod wieczór skubnął karmy vitake junior. I to było by tyle w kwestii jego diety. Około północy nie wyrobiłam - nakarmiliśmy Jasia strzykawką. Zjadł preparat dla rekonwalescentów royal canin (wziełam z zapasów SPS, muszę odkupić przy najbliższej okazji). Czterdzieści strzykawek po 5 ml... a porcja którą udał się w niego wmusić to jak na 5 kg psiaka. Ale przynajmniej zjadl coś, co zawiera witaminy. Mam w domu mleko dla niemowląt. Kupię kleik ryżowy i zacznę dokarmiać tym Jasia. Czuję się już kompletnie bezsilna. Natomiast Jasiek od rana ma świetny humor i wcale nie wygląda na chorego psa... Zjadł małą puszkę na śniadanie. Wczoraj wieczorem też zauważyłam ze zmiana na głowie jest cieplejsza niż reszta psa. Wymasowałam znów sporą ilość wydzieliny, i znikło to zaognienie. Widzę zmiany w wydzielinie po podaniu ketokonazolu - jest "czystsza", rzadsza i bez glutów, skrzepów i czy dużej ilości krwi. Nawet smarki Jasia, którymi mnie umazał w czasie wymasowywaniu wydzieliny z głowy, są czystsze i bez krwi. Zastanawiam się cały czas nad kuracją ancotilem. To byłby najlepszy wybór wg mykogramu. Ale mam wątpliwości... nie wiem ile razy przegadywałam to już z mężem, przyjaciółką -weterynarzem, i wetami z którymi współpracuję od lat. Ketokonazol był wybrany ze względu na 1) dostępność, 2) cenę, 3) znane od lat działanie i skutki uboczne, 4) możliwość stosowania przez wiele miesiecy. Choć candida glabrata jest średnio wrażliwa na tą substancję. Ancotil wg mykogramu zawiera substancję na którą candida glabrata jest wrażliwa. Ale... tu wszyscy wiemy 1) trzeba go sprowadzić z zagranicy (co wiąże się z okresami oczekiwania), 2) cena jest bardzo wysoka i może okazać w trakcie kuracji że nie brakuje funduszy na jej kontynuowanie, 2) działanie i skutki są znane tylko z literatury (żaden z wetów z którymi rozmawiałam nie stosował nigdy ancotilu), 4) można go wg literatury stosować krócej niż ketokonazol. O ile każdy z wymienionych problemów można jakoś rozwiązać, to martwi mnie coś innego. Jeśli przerwiemy podawanie ketokonazolu i wejdziemy z ancotilem... a okaże się że Jasiek nie może przyjmować ancotilu.... np. ze względu na skutki uboczne lub brak działania. Mykogram bowiem to nie wyrocznia, tylko wskazówka. Nie raz spotykałam się z antybiogramami, wg których zakażenie daną bakterią powinno się leczyć - a dany antybiotyk wogóle nie przynosił poprawy. W każdym razie boję się sytuacji, że przerwiemy leczenie ketokonazolem, potem będziemy musieli zrezygnować z ancotilu... i nie będzie co już podać (nie będzie można wrócić do leczenia ketokonazolem). Bardzo boję się też że zabraknie fuduszy na zakup ancotilu, szczególnie jeśli okaże się że potrzeba wiecej opakowań niż standartowe trzy. Każda pomoc w końcu się wyczerpuje, i mogę zostać z psem któremu trzeba przerwać kurację z powodu braku pieniedzy. Naprawdę nie wiem co robić... biję się z myślami...
  20. Nic więcej nie dotarło dla Frania. Natomiast Franusiowego jąderka nie ma jak pokazać "przy okazji". W przyszłym tygodniu jedziemy do okulisty. W sobotę zaś na powtórkę convenii do lecznicy "As" w Łodzi. Jest to bardzo droga lecznica (wizyta w sprawie zastrzyku, bez badania psa to 43 zł + 10 zł samo zrobienie zastrzyku). Jeśli tam wezmą się za Franusiowe jądro, to puszczą psa z torbami, szczególnie że skończy się to zapewne powtórką usg itp. Ale decyzję pozostawiam darczyńcom Frania. Proszę też o określenie konkretnych działań, które mam podjąć w kwestii Franusiowego jąderka. Tzn. do jakiej lecznicy mam go zawieźć i o co ustalać z weterynarzem (operacja? inne leczenie?).
  21. [quote name='Ellig'][I][B]320 + 100 = 420 zl czyli dla mnie 420zl to juz calosc bedzie uregulowana. Po dokonaniu wplaty wysle na maila potwierdzenia do ajlii. [/B][/I][/QUOTE] Dobrze, to już łapię powoli... Zmiany w rozliczeniu powinny wyglądać chyba więc tak: Wydatki szczeniaków: 300 zł - transport z Warszawy do Leszna 320 zł - transport z Warszawy do Nowego Sącza saldo szczeniaków: + 67 zł Zrobiłam już przelew - powinien do jutra dotrzeć.
  22. Przepraszam, ale nadal nie rozumiem tych zwrotów i zaliczek, szczególnie że pojawiają się różne kwoty. Jestem dyskalkulikiem. Dlatego żeby było prościej - przelewam na konto Ellig 487 zł. To kwota zgromadzona do tej pory na moim koncie oraz koncie SPS do czwartku 21.07 - pomniejszona o wpłaty na Lenkę oraz 200 zł zwrotu zaliczki na transport do Leszna. Ellig - proszę, odlicz od niej to co dopłaciłaś do transportu do Leszna oraz ureguluj od razu z tych funduszy transport do Nowego Sącza (przynajmniej tyle ile się da). Pod koniec tygodnia będę miała informacje ile jeszcze pieniedzy wpłyneło na konto SPS - poproszę skarbnika by przelał je bezpośrednio do Ciebie. Czy sprawa transportu do Nowego Sącza jest pewna? Bo muszę w razie czego odpowiedzieć na ofertę ze starostwa tarnowskiego - w piątek miał być uzgadniany ewentualny termin.
  23. Miło ze doceniasz wysiłek wielu osób zaangażowanych w pomoc Jasiowi. Natomiast chciałabym wiedzieć, kiedy Ty zrobisz coś dla Jasia - np. spłacisz długi. Jasia nie brałam do siebie na DT jako psa składkowego - ale psa od konkretnych dwóch osób. Czyli od Morisowej i Ciebie. Umowa była prosta - czynsz za hotelowanie płacony "z dołu" + karma + zwrot wydatków na leczenie zaraz po dokonaniu wydatku. Póki sprawy Jasia prowadziła Morisowa - umowa była dotrzymywana. Ja ze swojej strony wywiązywałam sie z umowy od początku jak tylko mogłam najlepiej - opiekuję się Jasiem, leczę go a także organizuję bezpłatne wizyty, czy sama opłacam niektóre badania czy leki. Natomiast Ty nie wywiązałeś się z umowy. Od dwóch miesiecy nie płacisz za utrzymanie Jasia. Nie zwróciłeś też kwot za konsultacje i badania na które sam Jasia wysłałeś (chodzi mi tu przede wszystkim o wizytę u dr Garncarza i rozmaz histopatologiczny). W części Twój dług został spłacony przez osoby, które w żaden sposób nie były do tego zobowiazane. Zakupiły też karmę, o której najwyraźniej zapomniałeś. Założyły też skarpetę Jasia, by miał na bieżące wydatki: badania, leczenie itp. Natomiast Twój dług w kwestii Jasia nadal wynosi 467,44 zł. Obejmuje dwa czynsze + badania, i jest pomniejszony o wpłaty od innych forumowiczów którzy najwyraźniej bardziej się przejmują losem Jasia niż Ty swoimi zobowiązaniami. Chciałabym też zauważyć, że próbowałam na forum delikatnie zwracać Twoją uwagę na nieuregulowane należności - ale nie doczekałam odpowiedzi. Tak samo nigdy nie usłyszałam/nie przeczytałam wiadomości od Ciebie w sprawie opóźnień w płatnościach/zwrotach. Mam wrażenie że najzwyczajniej w świecie to olałeś. Tak jak i samego Jasia - dla mnie osobiście bardzo przykre jest, że jako osoba odpowiedzialna za Jasia, nigdy nie zapytałeś o jego samopoczucie czy potrzeby... Sytuacja jest bardzo nie fajna, dług wynosi 467,44 zł, a Ty od kilku tygodni udajesz że nie widzisz tematu. Dlatego potraktuj to jako publiczne wezwanie do zwrotu długu. Mam jeszcze takie małe pytanie, związane z tematem. Mam nadzieję że widzisz jak Magdyska szarpie się z finansami, żeby Jaś miał co jeść i za co kupić leki. Oraz jak wiele innych osób dosłownie staje na głowie by zapewnić Jasiowi przyszłość. Czy nie jest Ci choć trochę głupio? Nie musisz odpowiadać. Przepraszam wszystkich za ten mało fajny wywód w Jaśkowym sprawach. Ale sytuacja jest trudna, od tygodni nie dostaję od KWL-a zwrotu ani informacji kiedy zostanie dokonany. Doszło do tego że sama muszę pożyczać od rodziny pieniądze na życie, oczekując aż odzyskam własne zainwestowane pieniadze.
  24. Płaszczyk by mu nie zaszkodził, szczególnie z ocieploną częścią przy końcu psa (nerki, pęcherz...). A podobno mamy lipiec......... hmmm.... Plany wiosną były takie, że lipcu i sierpniu będziemy sobie z Bochnarkiem pływać, co by mu odęciażyć trochę kręgosłup...
  25. [quote name='Ewa Marta'] Podobnie jak Ellig powinna dostać zwrot dopłaconej kwoty do transportu (100 zł), bo nakupowała już masę karmy, zbiera kasę na fb i załatwiła tańszy transport:-) Znam ją doskonale, nie będzi się o to kłócić, ale przyzwoitość nakazuje oddać tę stówę. [/QUOTE] Dwa razy prosiłam o podanie kwoty do przelewu, którą będę mogła przekazać skarbnikowi. Od Ellig nie dostałam odpowiedzi. Mmd i Ty podajecie różne sumy. No to co ja mam w końcu przekazać skarbnikowi? Myślę że będzie dużo prościej, jeśli skarbnik przeleje zebrane fundusze na konto osoby, która będzie nimi dysponować, rozliczać i w razie potrzeby sama dochodzić komu i ile trzeba przelać. Przepraszam, nie będę tego robić. Nie będę się denerwować i tłumaczyć, bo skabrnik nie zdąży zrobić rozliczenia na czas. Ani udowadniać że nie mam wpływów na swoje prywatne konto wysyłając wyciągi z niego forumowiczom. Jeśli ktoś jest chętny do zajęcia się finasami - proszę o podanie konta na pw, przeleję wszystkie pieniadze z mojego konta oraz poproszę skarbnika by uczynił to samo. Kwestię współpracy ze skarbnikiem SPS zostawiam otwartą, myślę że będzie nadal kontynuowana ze strony Stowarzyszenia. To kolejna mało komfortowa sytuacja związana z finansami w czasie tej akcji. Wcześniej w pewien sposób byłam posądzana o nieuczciwość, bo na moim koncie nie pojawiły się przelewy. Teraz jestem traktowana w równie mało fajny sposób - jakbym przynamniej broniła wypłaty dla Ellig. A cały czas, podkreślę, próbuję dowiedzieć jaką kwotę mam podać skarbnikowi do przelewu. Dlatego proszę o zgłoszenie się chętnego do zajęcia się finansami - chętnie przekażę je w ręce osoby, która zajmie się tym lepiej. [quote name='santino']Mogę się zaoferować do pomocy jedynie w weekend, gdyż w tygodniu pracuję w kancelarii prawnej i nie mam możliwość wziąć ze sobą psa. Dziwi mnie po prostu, że ktoś może zająć się przez kilka godzin jednym szczeniakiem, a z zajęciem się dwoma ma problem. I tyle. [/QUOTE] Wystarczy uruchomić wyobraźnę. I pomyśleć jak jedna osoba ma wziąć na ręce dwa szczeniaki, ważące po dobrych kilka kg, a potem wsiąść do autobusu. I jechać tak z przesiadkami przez pół Warszawy, w godzinach porannego szczytu - modlać się żeby znalazło sie wolne miejsce, bo nie da się z dwoma szczeniakami na rękach trzymać jeszcze poręczy. I mieć nadzieję, że nikt nie potrąci jej, nie przewróci z tymi szczeniakami na rekach - a one same nie będą wyrywać i próbować uciekać bo wystraszyły się miasta, hałasu i ludzi. Przykro mi, ale ja nie naraziłabym ani wolontariuszki ani szczeniaków na niebezpieczeństwo. Wystarczy że straciłaby kontrolę nad jednym, i w zasadzie nie ma jak go łapać z drugim na rękach. Nie będę też dłużej dyskutować na temat co kto może a co nie nie może czy nie chce. Sama bronisz swoich granic, podając jako argument swoją pracę zawodową która uniemożliwia Ci pomoc w transporcie szczeniaków w tygodniu. Uszanuj więc proszę ograniczenia innych osób, nawet jeśli ich nie rozumiesz. Jakbyś się czuła, gdybyś usłyszała/przeczytała że wzięcie dnia wolnego to przecież żaden problem i przy odrobinie chęci da sie to zrobić dla dobra sprawy? Natomiast na razie sprawa transportu zdechła, z powodu problemów powodziowych w tarnowskim.
×
×
  • Create New...