-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kakadu
-
[quote name='Jola+Rani+Sari']One są na różnych stronach ogłoszeniowych. Pewnie można je moderować, ale ja za mało-komputerowa jestem na to... Jeżeli ktoś potrafi i zechce to zrobić, podam linki, które dostałam do ogłoszeń - proszę o kontakt tu lub na pw.[/QUOTE] no jasne - poprosimy o linki, moze sie jakis magik znajdzie co umie zdjecia podmienic :)
-
napisze moze czego sie dowiedzialam w piatkowej rozmowie z piotrem; norel zostala wybudzona, ale oddycha za nia maszyna bo sie bali przed weekendem probowac czegos wiecej - mniej pewnie lekarzy, wiec nie bylo co ryzykowac; dzis beda robic cos wiecej; chodzi o to, ze norel ma polamany rowniez mostek i nie wiadomo czy pluca beda pracowac jak nalezy samodzielnie; mowic nie mogla bo ma zrobiona tracheotomie wiec z werbalnym kontaktem trzeba bedzie jeszcze zaczekac; piotr jest naprawde silnym facetem - trzyma sie dzielnie, jak z nim rozmawiam to wydaje sie, ze norel spadla z konia i zwichnela sobie noge; jest tak pewny, ze wszystko bedzie dobrze, ze chocby z tego powodu musi byc; on zaczaruje rzeczywistosc ta swoja wiara jak bedzie trzeba :) trzeba by tu sciagnac kogos od allegro, bo nie ma co tracic czasu; widzialam gdzies u kogos banerek "25 domkow szuka psa", ale gdzies mi to ulecialo; moze tam by warto uderzyc? podobno po jakims ogloszeniu bylo strasznie duzo chetnych na jakas suczke, ale suczka byla tylko jedna wiec 25 domkow zostalo z niczym i dziewczyny chca tam wyadoptowac jakies inne pieski; czy rzucila sie wam w oczy ta historia?
-
dziewczyny, wtorek wykapany, piekny i blyszczacy :) niestety zapomnialam wziac aparatu :angryy:, wiec zdjecia beda dopiero jutro; bylismy po kąpieli w lesie na spacerku, wtorek pobiegal sobie i wysechl bo w legionowie nie bylo pradu i nie bylo jak go wysuszyc (ale w sumie to nie bylo konieczne - w ten upal woda z siersci blyskawicznie wyparowala) okazalo sie ze nie byl wcale bardzo brudny; po zapachu spodziewalysmy sie z pania malgosia z "kołtunka" czarnej wody, a tu nic a nic nie polecialo...; zastanawia mnie to bo nawety moja vega po adopcji byla brudna jak nieszczescie, a mieszkala w domu wczesniej, wiec nic z tego nie rozumiem; ale kapiel sie przydala, milo sie teraz do wtorka przytulic; jajka juz sie chyba zagoily; troche musialysmy walczyc z pania malgosia bo wtorek bal sie prysznica, ale jakos obie dalysmy rade; przy okazji bardzo jej dziekuje, bo wykąpala wtorka za 30 zlotych, a to przeciez spory pies; jesli chodzi o material zdjeciowy to bedzie ubogi bo bylam w tym temacie zdana na mojego tz'a, ktory jest oszczedny w pstrykaniu (zupelnie jakby mu sie film za chwile mial skonczyc :evil_lol:), ale cos tam w koncu sie znajdzie i bedzie mozna zrobic nowe ogloszenia; wtorek jest calkowicie nieagresywny, przy kapieli sie bal, ale nie probowal nawet nas ugryzc czy chocby zawarczec, dlatego po chwili pani malgosia zdjela mu kaganiec; to taki ladny piesek..., co teraz z nim bedzie? [B]przy okazji - gdyby ktos byl u wtorka zeby go przespacerowac, to wezcie ze soba troche gotowanego jedzenia z marchewka bo maly ma bardzo luzna kupke, a to jedzenie w schronie nie wyglada za dobrze... [/B]:shake:
-
[quote name='muzzy']Umówiliśmy się z p. Piotrem, że podjadę na zdjęcia jutro przed 16. Samo robienie zdjęć potrwa pewnie z pół godzinki, potem zostanie kwestia obróbki, ale myślę, że jeśli nic niespodziewanego nie wyskoczy, to zdjęcia powinny być gotowe jutro wieczorem. Jak tylko będą, to wrzucę tutaj linka, z którego będzie można je pobrać.[/QUOTE] wielkie dzieki muzzy :Rose:
-
joma - dobre, musze to sobie zapamietac :megagrin: kaja - mam to samo - juz mi dwoch proponowali wiec powiedzialam: a ile to roboty - dawac ich! kupa smiechu byla; a dzis rano jedna dziewczyna podeszla do mnie na korytarzu i powiedzial, ze sie mnie boja faceci z jej pokoju, ale wszystko w zartach, naprawde - oni pierwsi przyszli z kasa jak zbieralam na sterylke;
-
[quote name='Awit']Mnie się wydaje że się zgodzi, ale dobrze by było ustalić, gdyby domek się znalazł i to stały, że suńka by mogła ją odwiedzić lub zostać odwiedzona po wyzdrowieniu.....[/QUOTE] z tego co wiem to norel nie jest zwolenniczka odwiedzania psow po adopcji - to tylko (z czym sie zgadzam) miesza psom w glowach i rozdrapuje stare uczucia zarowno im jak i ludziom, ktorzy zawsze tesknia...
-
[quote name='MaDi']Chodziło mi o Norel:oops:[/QUOTE] o rany, oczywiscie, co za pała ze mnie :splat: ja tez sobie nie wyobrazam, przeciez miesnie nie uzywane zanikaja, stawy sztywnieja, a ona taka polamana to nawet cwiczyc jej nie mozna... wczoraj dzwonil piotr w sprawie zdjec, juz podalam muzzy'emu jego numer, prawdopodobnie panowie spotkaja sie jutro na sesji popoludniowej; dzis kolo 10 maja probnie wybudzac norel, zeby sprawdzic, w jakim naprawde stanie sie znajduje i czy pluca same podejma prace; czeka ja bardzo bolesne przebudzenie... jak cos bede wiedziala to dam znac; z tymi ogloszeniami w prasie to niezly pomysl, ale tak czy inaczej musimy poczekac na zdjecia malej sojki;
-
okazalo, sie ze ta przyneta nie zniknela tak po porstu tylko jakis kot ja zjadl i sie zlapal, ale panowie zadecydowali, ze tego nie ruszamy i go wypuscili - powiedzieli koledze, a on mi powtorzyl :angryy:... ale dzis byl jeden ochroniarz wspolpracujacy, ktory mi wczesniej kota zlapal; poszlam do niego z kontenerem i rekawicami i pioerwsza proba sie nie powiodla, ale druga juz tak i mala jest juz u wetow :) odbieram ja we wtorek rano; teraz musze psychicznie odpoczac bo ju dosc mam zarzutow ze krzywdze biedne zwierzeta i ze przeciez to tak fajnie jak male kotki biegaja po parkingu :angryy::angryy:, ze przyroda sama to wyreguluje i inne tego typu pier.......doly :angryy:
-
ON-ka z Kamieńczyka znalazła nowy dom. Szczęścia Nana :)
kakadu replied to _Goldenek2's topic in Już w nowym domu
kurcze, czy naprawde nie mozna bylo podpisac jakiejs sensownej umowy?! przeciez czas byl - wydrukowanie takiego dok. zajmuje chwile, a dostepny jest praktycznie wszedzie; ja nie dyskredytuje iwony ani jej dzialan, ale duzo adopcji nie zawsze znaczy duzo [B]dobrych[/B] adopcji; myslalam, ze ktos doswiadczony podejdzie do tematu powazniej, a tu cos takiego; moze taka adopcja jest lepsza niz zadna, moze sie za bardzo przejmuje, moze powinnam zwinac z watku manatki - w koncu suka ma dom i to powinno mi wystarczyc; ale, cholera, z jakiegos powodu nie wystarcza :cool3: -
[quote name='MaDi']Kilka tygodni w takim stanie to coś strasznego dla organizmu, a psychika... płakać się chce jak o Niej pomyślę.[/QUOTE] prawde mowiac to juz trwa znacznie dluzej bo w marcu bylo tak tragicznie ze norel blagala o pomoc tu na dogo, ale bezskutecznie niestety... sojka jakos sie uchowala, psy sa twarde,maja silna wole przezycia, ale to nie sa dobre dla nej warunki; taki maly pies powinien miec spokoj, bezpieczenstwo, a nie ciagle sie bac i chowac pod meble; tak to opisywala norel - jest w tekscie na pierwszej stronie, ktory zacytowalam; w ostatnim smsie jaki od niej dostalam norel napisala, ze nikt nie chce sojki i ze ona po prostu musi u niej zostac - moze jakos to bedzie... no fakt, na ulice jej nie mogla wyrzucic, a znikad nie bylo pomocy...